Łączna liczba wyświetleń

piątek, 4 kwietnia 2025

Egzegeza Dziejów Apostolskich cz. 3

          Nie wiadomo, gdzie i w jaki sposób zmarł apostoł Mateusz. Część źródeł wskazuje, że zmarł śmiercią męczeńską w Etiopii, inne, że w Persji. Od X w. jego grób znajduje się w Salerno we Włoszech.

 

Jan działał w Samarii, przebywał przez wiele lat w Jerozolimie, potem prawdopodobnie w Samarii, a następnie w Efezie. Jako starzec kierował niektórymi gminami chrześcijańskimi w Małej Azji. Z tekstów Apokalipsy dowiadujemy się, że były to: Efez, Smyrna, Pergamon, Tiatyra, Sardes, Filadelfia i Laodycea. Do dziś jest uznawany za patrona m.in. Azji Mniejszej.

 

Jakub Młodszy Po zmartwychwstaniu Jezusa Jakub wyróżnił się jako przewodniczący gminy chrześcijańskiej w Jerozolimie. Według źródeł zginął śmiercią męczeńską w wyniku ukamienowania, około 62 r.

 

Filip był uczniem Jana Chrzciciela i przyjacielem Andrzeja. Według zachowanych apokryfów Filip głosił Ewangelię w krainie Partów, Grecji, Scytii (okolice Donu i Dniepru, co czyniłoby z niego pierwszego apostoła Słowian!), Lidii, Frygii (Azja Mniejsza) i Azocie. Według tradycji został powieszony na słupie we Frygii, w roku 80. Inne źródła wspominają o męczeńskiej śmierci w Hierapolis (to samo źródło podaje, że tam też zmarły jego dwie córki).

 

Szymon jest najmniej znanym członkiem apostolskiego grona, nie wiadomo o nim nic pewnego oprócz faktu, iż został policzony z dwunastoma apostołami. W tekstach Biblii jest wspomniany zaledwie trzykrotnie. Inni apostołowie dali mu przydomek Kananejczyk, skąd pojawiła się teoria, że mógł on pochodzić z Kany Galilejskiej — i być panem młodym, na którego weselu Chrystus Pan uczynił swój pierwszy cud. Średniowieczna tradycja podaje, iż Szymon głosił Ewangelię wraz z apostołem św. Judą Tadeuszem po całej Afryce Północnej od Egiptu aż do Mauretanii. Według legendy w swych podróżach miał dotrzeć nawet do Wysp Brytyjskich. Zachowały się różne wersje na temat miejsca jego śmierci, większość podaje jednak, że była to śmierć męczeńska.
Prawdopodobnie zginął wraz ze św. Judą przez ukrzyżowanie w Persji.

 

 

Juda był bratem św. Jakuba Młodszego, apostoła, dlatego bywa nazywany również Judą Jakubowym. Po śmierci Jezusa Juda miał zajmować się głoszeniem Ewangelii w Palestynie, Syrii, Egipcie i Mezopotamii. Część misji odbył razem ze św. Szymonem. Zgodnie z tradycją razem ponieśli śmierć męczeńską, wedle niektórych źródeł Juda miał zginąć w wyniku obicia kijami. Jego relikwie znajdują się w bazylice św. Piotra w Rzymie.

Jakub Większy po śmierci Jezusa udał się do Hiszpanii, aby tam głosić Dobrą Nowinę. Po zakończeniu misji powrócił do Judei. Zgodnie z tradycją zginął śmiercią męczeńską, jako pierwszy z dwunastu apostołów: stracono go (poprzez ścięcie) w 44 r.

 

Tradycja przypisuje Tomaszowi mu przeprowadzenie ewangelizacji Partów i Indii. Według legend miał też odpowiadać za założenie Kościoła malabarskiego. Zgodnie z tradycją syryjsko-chrześcijańską, Tomasz rzekomo poniósł śmierć męczeńską na Górze Św. Tomasza w Ćennaj 3 lipca 72 r., a jego ciało zostało pochowane w Mylapore. Efrem Syryjczyk twierdzi, że Apostoł został zabity w Indiach, a jego relikwie zostały następnie przewiezione do Edessy. Jest to najwcześniejszy znany zapis informujący o śmierci apostoła.

 

Bartłomiej w Ewangelii wg św. Jana utożsamiany jest z Natanaelem i jeśli rzeczywiście tak było, to wyróżniał się wśród dwunastu dobrym wykształceniem. Pierwszy historyk Kościoła, św. Euzebiusz, pisał, że ok. roku 200 Pantenus znalazł w Indiach Ewangelię św. Mateusza. Wyraził przy tym przekonanie, że zaniósł ją tam właśnie św. Bartłomiej. Zgodnie z tradycją miał on nauczać także w Armenii, w Arabii czy w Etiopii. Co więcej, księgi i tradycje kościelne tzw. Chrześcijan św. Tomasza przekazują także informacje na temat jego domniemanej podróży do Chin. Potwierdzają to także inne pisma. Według apokryfów Tomasz miał ponieść męczeńską śmierć w Kalaminie w Indiach, zabity mieczem lub lancą. Jego grób znajduje się pod ołtarzem w katedrze w Madrasie w pobliżu Zatoki Bengalskiej.

 

Po zdradzie Chrystusa Judasz Iskariota popełnił samobójstwo poprzez powieszenie.

czwartek, 3 kwietnia 2025

Egzegeza Dziejów Apostolskich cz. 2


         Łukasz opisuje początkową działalność młodego Kościoła. Analizując tekst i sposób ewangelizacji pogan, którzy nie znali jeszcze przepisów prawa, chociaż uczestniczyli w niektórych nabożeństwach, można odnaleźć źródła niechlubnej ewangelizacji np. Ameryki. Od początku stosowano metody kija i marchewki, zapominając, że przesłanie Jezusa to przesłanie miłości. Najgorsze w tym, że często powoływali się na Ducha Świętego (Ducha Jezusa, Dz 16,7), którego obarczano ludzkimi decyzjami, np. "ponieważ Duch Święty zabronił im głosić słowo w Azji" (Dz 1,4). Np. Łukasz wspomina: "... Paweł, napełniony Duchem Świętym spojrzał na niego uważnie i rzekł: «O, synu diabelski, pełny wszelkiej zdrady i wszelkiej przewrotności, wrogu wszelkiej sprawiedliwości, czyż nie zaprzestaniesz wykrzywiać prostych dróg Pańskich? Teraz dotknie cię ręka Pańska: będziesz niewidomy i przez pewien czas nie będziesz widział «słońca». Natychmiast spadły na niego mrok i ciemność. I chodząc wkoło, szukał kogoś, kto by go poprowadził za rękę. Wtedy prokonsul widząc, co się stało, uwierzył, zdumiony nauką Pańską"  (Dz 13,9–12). Oskarżano: "O, synu diabelski, pełny wszelkiej zdrady (tamże), straszono: Teraz dotknie cię ręka Pańska (tamże); bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego"  (Dz 14,22 ), i czyniono widowiskowe cuda, np. przywrócenie życia  młodej Tabity (Dz 9,40).  Oczywiście Cudotwórcą był Bóg, jak to ujął Łukasz w słowach: "Bóg czynił też niezwykłe cuda przez ręce Pawła" (Dz  19,11).  Cudowne uwolnienia z więzienia Piotra, Pawła były też spektakularne (Dz 12,4–17; 16, 25–40).  Celem było wywyższenie szafarzy wiary i nadanie im prestiżu. Chwalono tych co boją się Boga: Wstał więc Paweł i skinąwszy ręką, przemówił: "Słuchajcie, Izraelici i wy, którzy boicie się Boga" (Dz 13,16). Misjonarze bacznie obserwowali lud: "spojrzał na niego uważnie i widząc, że ma wiarę potrzebną do uzdrowienia" (Dz 14,9) podejmowali różne czynności, w tym np. uzdrowienia. Być może, że tylko ci, którzy wierzą (np. w uzdrowienie) w swojej psychice pomagają w pokonaniu chorób.

          Cokolwiek dotknie się człowiek ulega profanacji. Od samego początku można zauważyć niezgody i spory między Apostołami i uczniami (np. między Pawłem, a Barnabą, Markiem a Pawłem). Chodziło np. o obrzezanie pogan, ale o zwykłe zdarzenia z codziennego życia (przebywanie ze sobą, przyjaźnie, awersje, partykularne interesy). 

          Aby niektóre spory i zatargi zlikwidować Apostołowie i starsi zjechali się do Jerozolimy w roku 55 na tzw. Sobór Jerozolimski (Dz. 15) aby wspólnie podjąć decyzje o dalszym funkcjonowaniu Kościoła. Na tym pierwszym soborze przyznano Piotrowi kierownictwo nad Kościołem. Będzie on zaliczony do papieży Kościoła chrześcijańskiego. Na soborze wybrano dalszych misjonarzy: Judę, zwanego Barsabbas, i Sylasa i innych.

          Misjonarze też borykali się z niezrozumieniem, zazdrością i ludzką podłością. Łukasz opisuje trzy wyprawy misyjne. Nauką Jezusa zainteresowani byli równie filozofowie ateńscy (epikurejskich, stoickich). Pytali Pawła: Czy moglibyśmy się dowiedzieć, jaką to nową naukę głosisz? Bo jakieś nowe rzeczy wkładasz nam do głowy. Chcielibyśmy więc dowiedzieć się, o co właściwie chodzi" (Dz 17,19–20). Apostoł Paweł wykazał się znajomością terenu mówiąc: Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: "Nieznanemu Bogu" (Dz 17,23). Nawiązując do pobożności Greków przekazywał wiedzę na temat nauki Jezusa. Naturalnie nie znając współczesnych badań, że ludzkość pojawiła się w procesie ewolucyjnym trzymał się przekazu biblijnego (wyprowadzając ludzkość od Adama i Ewy). Przy tej okazji przekazał prawdę, która była ukryta w natchnieniu Apostoła: "Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: «Jesteśmy bowiem z Jego rodu»" (Dz 17, 27). Można odczytać w naturze.

        Niektórzy słysząc o zmartwychwstaniu wyśmiewali Pawła. Byli i tacy, którzy przyjmowali naukę Pawła i przyłączali się do wspólnoty. Według Łukasza Paweł miał wsparcie u Boga, który go zachęcał duchowo do aktywności misjonarskiej (Dz 17,18).

       Podczas trzech wypraw misyjnych Apostołowie i pomocnicy nauczali i udzielali chrztu nowym wiernym. Paweł był świadomy, że prace misyjne są tylko zaczynem ewangelizacji. Było wielu, którzy chcieli zniszczyć nowe idee: "Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów" (Dz 20, 29–30).

          Paweł musiał się przemieszczać, aby uniknąć rozruchów. W końcu postanowił wrócić do Jerozolimy. Tam go pojmano. Z racji, że miał rzymskie obywatelstwo oddali go pod jurysdykcję  cesarza. Okręt którym go zawożono do Rzymu rozbił się, ale on i załoga  zostali w cudowny sposób uratowani. W Rzymie mieszkał prywatnie pilnowany przez żołnierza. Spotykał się z rodakami, dalej nauczał i głosił słowo Boże. Apostoł Paweł wraz ze swoimi współpracownikami przyczynił się do rozszerzania chrystianizmu w świecie pogańskim (w Imperium Romanum).

           Po odejściu Jezusa w Niebiosa  Apostołowie rozjechali się: Piotr   działał W Jerozolimie, w Samarii, w Liddzie, w Jafie oraz w Cezarei Palestyńskiej. Ostatecznie Paweł wyjechał do Rzymu w którym został ukrzyżowany.

          Paweł odbył wiele misji. Zginął w Rzymie. Andrzej jako pierwszy zaczął głosić Ewangelię w Bizancjum, uważa się, że był pierwszym biskupem konstantynopolitańskim. Zgodnie z tradycją dotarł kolejno do miast Azji Mniejszej, Tracji, Scytii, Grecji, Abchazji i na wybrzeżu Morza Czarnego Ostatecznie zginął śmiercią męczeńską w greckim mieście Patras w 62, 65 roku

 

środa, 2 kwietnia 2025

Egzegeza Dziejów Apostolskich cz. 1


          Autorem był Łukasz, autor trzeciej Ewangelii. Głównie opisuje dzieje apostołów Piotra i Pawła. O innych tylko wspomina. Materiał do tekstu czerpał od naocznych świadków, których znał osobiście. Niektóre wydarzenia przedstawia na podstawie własnych obserwacji. Był on uczniem i towarzyszem Apostoła Pawła w jego misjach. Pisząc ewangelię dopuszczał własne przemyślenia teologiczne. W Dziejach Apostolskich opisuje wiele mów, przemówień Piotra, Jakuba, Pawła, które nie są stenogramami, ale swobodnym opracowaniami (streszczenia).

        Na wstępie opisuje wniebowstąpienie Zmartwychwstałego Jezusa do nieba.  Trzeba zaznaczyć, że Jezus już miał ciało  astralne (uduchowione): "ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi" (Dz 2,31). O wniebowstąpieniu mówią też inne religie (islam, buddyzm, hinduizm), jak np. wniebowstąpienie Mahometa w islamie: "uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu" (Dz 1,9). To tajemnicze wydarzenie jest wyrażone w obłoku chwały Bożej. Ważne jest, że uczniowie zostali pouczeni, że zamiast uporczywie wpatrywać się w niebo podjęli odważne świadczenie o Jezusie.

           W Jerozolimie apostołowie, Maryja i bracia Jezusa zebrali się w sali i naradzali się o najbliższej przyszłości. Ponieważ Judasz popełnił samobójstwo uznali, że trzeba wybrać kogoś na jego miejscu. Wybrano Macieja. To świadczy, że chcieli zachować kult liczby 12 (plemion izraelskich).  Po 50-ciu dniach od wniebowstąpienia nastąpiła ceremonia zesłania Ducha Świętego, która miała unaocznić publicznie wolę Boga w zaznaczeniu, w namaszczeniu uczniów do roli przywódców przesłania nauki Jezusa, ale też do świadczenia wiary, nawet przez gotowość w męczeństwie. Uczniowie otrzymali mądrość w przekazywaniu depozytu wiary. Na tej podstawie w 1870 roku na soborze Watykańskim I  dojdzie do ogłoszenia dogmatu o nieomylności papieża w głoszeniu prawdy w przekazach ex katedra. Podczas tej ceremonii nastąpił cud glosolalii (umiejętność mówienia obcymi językami w stanie religijnego uniesienia), aby wszyscy mogli zrozumieć przemówień namaszczonych uczniów.

          Wraz z namaszczeniem, uczniowie otrzymali moc i dar czynienia wiele znaków i cudów. Otrzymane dary skrzętnie wykorzystywali. Za prowadzoną działalność byli zatrzymywani i stawiani przed Sanhedryn. Tłumacząc się, powoływali się na  rację: "Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga?" (Dz 4,19); "Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i Apostołowie" (Dz 5,29).

          W młodej wspólnocie doszło to przykrego incydentu z Ananiaszem i jego żoną Safirą. W wyniku padli oni martwi na skutek wyrzutów sumienia. Przyczyną ich śmierci można doszukiwać się w systemie obowiązującej we wspólnocie. Dominował interes wspólnoty, a ludzkie odruchy  posiadania własności były uważane za gorsze. Były oni pierwszymi ofiarami nowej religii.  Śmierć ich na pewno nie była potrzebna.  Wywołała ona jednak strach wśród nowych wiernych: "Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli " (Dz 5,11). Strach ten przyczynił się do wzrostu autorytetu nowej wspólnoty. Mamy tu do czynienia z pewną symetrią: Nawet dobre uczynki są napiętnowane przekleństwem grzechu. Ta symetria nie dokońca jest rozpoznana.

        Nowa religia natrafiła na opór Sanhedrynu. Zakazywano jej szerzenia. Żydzi nie odczytali jeszcze, że świat się zmienił i nowe wartości przebijają się do historii. Wystąpienie Gamaliela (Dz 5,33–42). Nota bene wystąpienie Gamaliela (Dz 5,33–42) zawiera błąd historyczny autora Łukasza  Czyni on aluzję do wystąpienia Teodasa (Dz 5,36), które będzie mieć miejsce dziesięć lat później. W obronie nowej nauki nie zatrzymało rodzącego się konfliktu wiary. Pismo Święte było przez Żydów zupełnie inaczej interpretowane. Do nowej religii potrzebna była iluminacja uczniów Jezusa. Oni byli naocznymi świadkami nowej nauki i mieli wsparcie w Duchu Świętym.

          Wśród nowych powołanych diakonów był Szczepan, który stał się pierwszym męczennikiem chrześcijańskim. W chwili konania wołał: "Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga" (Dz 7,56), powołując się na słowa Jezusa wypowiedziane przed najwyższą Radą: "Ja jestem. Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi" (Mk 14,62).

         W Dziejach Apostolskich Łukasz, który znał Pawła opisuje jego nawrócenie. Robi to w sposób przemyślany. Najpierw go oskarża: "Szaweł zaś zgadzał się na zabicie go"  (Dz 8,1), aby później opisać cudowne nawrócenia z woli Boga (Dz 9,1–31), który miał własny plan na niego:  "Idź - odpowiedział mu Pan - bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela" (Dz 9,15).

 

 

wtorek, 1 kwietnia 2025

Natura Wszechświata


          Pytanie o naturę Wszechświata jest nadal aktualne. Natura wszechświata to temat złożony i wielowymiarowy, zależny od tego, jak na niego patrzymy. Fundamentalne pytanie, kto powołał Wszechświat do istnienia pozostaje w sferze dywagacji filozoficznych i teologicznych, i póki co, nie ma odpowiedzi konkretnych. Z czego Świat jest zbudowany, jaka jest jego struktura, cel? Z pytaniem wiążą się pojęcia przestrzeni i czasu. Czy rzeczywistość jest obiektywna, czy może jest tylko iluzją?

          Im bardziej nauka zagłębia się w mikro Świat tym bardziej ujawnia się jego natura, która jest rzeczywistością. Jest ona niezwykła. Ucieka od oglądu kataleptycznego. Zasady które obowiązują w rzeczywistości realnej tracą swoje znaczenie. Pojawiają się nowe okoliczności. Obowiązuje rachunek prawdopodobieństwa, nieoznaczoność. Świat wydaje się iluzoryczny wręcz bajkowy. Jak sen który staje się rzeczywistością. Czyżby Mikro Świat ujawniał Świat boski?

         Jak w śnie nie ma oporu. Ruch jest przepływem. Zasady mechaniki nie obowiązują. Zdarzenia są intencyjne.

          Sen jest pierwszym przymiarem świata nadprzyrodzonego. Rzeczywistość zamienia się w iluzję.

         Na tej platformie Stwórca stara się nawiązywać kontakt z człowiekiem i

przesyłać swoje koncepcje i swoją wolę.

            Trzeba zdać sobie sprawę, że pytania są stawiane post factum zdarzeń stwórczych i opierają się na pojęciach wprowadzanych po zaistnieniu Świata. Aby próba wyjaśnienia była udana trzeba koniecznie zdefiniować zastosowane pojęcia.

          Wszechświat składa się z materii, energii, przestrzeni i czasu, które są powiązane zgodnie z prawami fizyki. Podkładem, substancją bytów jest energia, która stała się podłożem zwanym materialnym.  Materia jest fenomenem, posiadającym określone właściwości, jak substancję, objętość kolor, zapach i inne. Materię, która ma odpowiednią wielkość można doświadczać zmysłami. Materia jest fizycznym budulcem rzeczywistości. Składa się z kwarków i leptonów.  Jednak w przestrzeni mikro (subatomowej) traci swe właściwości na rzecz natury falowej. To powoduje, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy Świat jest konkretnym, namacalnym fenomenem, czy iluzją. Można zadawać pytanie. Czy rzeczywistość jest obiektywna, czy może zależna od obserwatora (np. interpretacje kwantowe)? Czy Wszechświat ma cel i sens

          Niektórzy fizycy i filozofowie (np. Max Tegmark) sugerują, że wszechświat to struktura matematyczna – istnieje, ponieważ jest logicznie spójny. Równania matematyczne opisują i przewidują zjawiska w sposób niezwykle skuteczny. W różnych tradycjach religijnych wszechświat jest dziełem boskiego stwórcy, manifestacją absolutu lub cykliczną strukturą. W filozofii Wschodu (np. buddyzm, hinduizm) Wszechświat jest często postrzegany jako iluzja (maya) lub bezgraniczna świadomość.

          Logiczną wydaje się teza, że natura Wszechświata bierze się z natury Stwórcy (aby nie powoływać się na baśń braci Grimm z 1812 roku "Stoliczku nakryj się"). Teza ta suponuje, że pierwotną, bazową naturą Wszechświata jest energetyczne tchnienie Stwórcy. To moc, która pochodzi od Nieznanego, Nieogarnionego  Bytu, Absolutu.  Motywacja stwórcza może byc tylko przedmiotem rozważań filozoficznych i teologicznych. Obawiam się, że ludzkość nie znajdzie sensownej, pewnej odpowiedzi.

          Jak podają religie, Stwórca powołując Świat sam «wtopił» się w jego strukturę. Jak mówi Ewangelia Jana "Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie (J 14,11); "Trwajcie we Mnie, a Ja w was" (J 15,4).

           Tajemnice Boga nie do końca są niedostępne dla wiernych. Trzeba tylko

na drodze życia dążyć do tego, aby być godnym królestwa Bożego.

         Nauka zauważyła, że im bardziej zagłębia się w mikro świat, tym bardziej ujawnia się dualistyczna natura rzeczywistości. Cząstki wykazują własności falowe, a fale dynamiczne (pęd)

          Można by powiedzieć, że nauka definiuje zasady, które same tłumaczą swoją zasadność. Czy słusznie?

          Zasada nieoznaczoności nie polega na tym, że „nie można znać jednocześnie dokładnego położenia i prędkości obiektu kwantowego”, ale raczej, że im dokładniej znamy jedno, tym mniej precyzyjnie możemy określić drugie. To wynika z natury falowej cząstek. "Prawdziwa logika naszego świata tkwi w rachunku prawdopodobieństwa (James Clark Maxwell).

Przykładem może być tłumaczenie dlaczego w kryształach atomy ciągle drgają.

Nawet w temperaturze zera absolutnego atomy mają tzw. energię zerową,

        Nauka definiuje zasady, które one same tłumaczą ich zasadność. Naukowa, swoista tautologia: "nie pije", bo jestem niepijący. Przykładem może być zasada nieoznaczoności. Mówi ona, że  w przestrzeni subatomowej (kwantowej) nie można jednocześnie znać położenia i prędkość cząstki (elektronu).  Brak ruchu atomów w krysztale  można wytłumaczyć tą zasadą. Gdyby nie ruszałyby się, to znalibyśmy ich położenie i czas, a temu przeczy zasada nieoznaczoności.

"Prawdziwa logika naszego świata tkwi w rachunku prawdopodobieństwa (James Clark Maxwell). Nawet w temperaturze zera absolutnego atomy mają tzw. energię zerową,

 

poniedziałek, 31 marca 2025

Czy świadomość może istnieć poza ciałem


          Niemal wszystkie wierzenia przekonują, że świadomość nie kończy się wraz z fizycznym rozkładem ciała. Nawet w warunkach ograniczenia zmysłów, takich jak brak wzroku czy słuchu, człowiek może nadal myśleć i mieć poczucie istnienia. Takim fenomenem jest Stwórca. Z głoszonego podobieństwa w osłonie biblijnej człowiek należy do tej samej natury. W filozofii idealistycznej, zwłaszcza u takich myślicieli jak Kartezjusz, pojawia się podobny wątek, gdzie umysł (myśl) uznawany jest za odrębny byt od ciała. Człowiek, podobnie jak Bóg, może być czymś więcej niż tylko sumą części ciała i materii. Może to odnosić się do idei, że duchowość i świadomość nie są ograniczone do fizycznej egzystencji.

          Badacze doszli do wniosku, że fizyczna śmierć ciała nie oznacza końca istnienia, a dowód na życie duszy po śmierci z punktu widzenia nauki udało się uzyskać dzięki podstawom fizyki kwantowej. Naukowcy przypuszczają, że po śmierci ciała dusza przechodzi na poziom kwantowy, co może wskazywać na nieśmiertelność człowieka. Badacze przedstawili ludzką świadomość jako „informacyjną istotę” w wymiarze kwantowym. Specyficznym magazynem duszy są specjalne mikrotubule oparte na związkach białkowych, które rozprzestrzeniają się we wszechświecie po śmierci człowieka. W związku z tym dusza może istnieć poza ludzkim ciałem. Eksperci zwrócili uwagę na fakt, że po klinicznej śmierci mózgu traci się informacje kwantowe, które mogą być warunkowo przyjęte za duszę. W wyniku działań reanimacyjnych tymczasowo utracona informacja może być przywrócona, a dusza „wrócić”. Istnienie świadomości na poziomie kwantowym wskazuje na to, że ludzie „są nieśmiertelni” – doszli do wniosku naukowcy-fizycy. Ta radykalna hipoteza otwiera wiele perspektyw dla dalszych badań nad fizyką kwantową i świadomością. Jeśli świadomość rzeczywiście może istnieć niezależnie od ciała fizycznego, może to radykalnie zmienić nasze rozumienie życia, śmierci i tego, co to znaczy być człowiekiem. Pojawiają się pytania o naturę świadomości, jak dokładnie jest ona połączona ze światem fizycznym, i co to oznacza dla naszego postrzegania rzeczywistości.

          Omawiane zagadnienie można poszerzyć o świadomość Stwórcy, w kategoriach ludzkich pojęć. Można uznać, że natura Boga jest podobna do natury ludzkiej: „Bóg stworzył człowieka na [obraz i] podobieństwo Boga” (Rdz 1,26–27; 5,1), choć podobieństwo w świadomości jest szerokie i zależne od kontekstu. Aby zrozumieć istotę świadomości, trzeba uporać się z pojęciami czasu i przestrzeni (miejsca). Przed powołaniem Świata do istnienia nie było ani czasu, ani przestrzeni. Te terminy (pojęcia) pojawiły się na skutek fenomenu stwórczego. Przestrzeń jest obszarem ograniczonym przez kontury bytów materialnych, a czas jest konsekwencją kolejności zdarzeń, które się wydarzyły (te pojęcia są zgodne z filozofią św. Augustyna czy św. Tomasza z Akwinu). Stwórca istniał poza stworzeniem Świata. Był poza czasem i miejscem. Jeżeli mózg ogarnia te abstrakcyjne pojęcia, może przybliżyć sobie pojęcia transcendencji, z zastrzeżeniem, że pojęcie świadomości pochodzi z ludzkiego rozeznania.

         Podobne wnioski wysuwają fizycy (według teorii Einsteina), według których czas nie jest absolutny, lecz stanowi wymiar powiązany z przestrzenią. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość są zdarzeniami jednoczesnymi. Liniowy upływ czasu jest konsekwencją stworzenia. Dla przestrzeni nadprzyrodzonej pojęcia czasu i miejsca nie mają zastosowania. Stwórca jest wszędzie i wysłuchuje jednocześnie wielu modlitw. Podobnie dusze ludzkie nie mają swojego umocowania w czasie i przestrzeni. Mówi się, że Niebo jest Stanem.

         Jeżeli czas i przestrzeń są bezwymiarowe, to Prawda która jest rzeczywistością musi być dostępna. O filozoficzno-metafizyczne podejściu do poznania wspominałem wielokrotnie używając pojęcia Stanu Prawdy. Ta koncepcja  brzmi jak idea wszechwiedzy lub absolutnego wglądu w boską przestrzeń metafizyczną.

          Ze Stanem Prawdy związany jest Stan Woli Stwórcy, w którym można odczytać (w natchnieniu) zamysły Stwórcy, własny los i przeznaczenie. Wszystko jest dostępne. Warunkiem dostępu jest bycie w idealnej harmonii z Stwórcą. Dlatego Kościół dąży swoimi naukami, aby każdy wierny miał czystą duszę i był w jedności z Bogiem.

           Powyższe tłumaczenie ucieka zdrowemu rozumowemu oglądowi. Człowiek istniejący w czasie i przestrzeni rzeczywistej odbiera inne bodźce. Można zaryzykować twierdzenie, że świat nadprzyrodzony jest dla człowieka zupełnie obcy. Brak ciała stwarza dyskomfort egzystencjalny. Zapewne po śmierci dusza ludzka przeżywa szok. Nadzieją jest obiecane Nowe Niebo i Nowa Ziemia. Być może, dusze otrzymają nowe cielesne okrycie i nowe zadania. Ta nadzieja stanowi ostateczną motywację do czerpania radości z życia na Ziemi i poszukiwania duchowego sensu w codziennym istnieniu.

 

niedziela, 30 marca 2025

Jak spostrzegać religię


          W zwykłym oglądzie, nie obarczonym już nabytą wiedzą można prowadzić badania wykorzystując wiedzę, inteligencję jak również intuicję, odczucia. Sama rzeczywistość jest pełna informacji poznawczych. Można  podziwiać piękno Świata i złożoność procesów których ludzkość może doświadczać. One sugerują, że nie mogą być one z przypadku. Zdarzenia takie, powodują głównie chaos, który nie obserwuje się nagminnie. Świat jest raczej uporządkowany, logicznie spójny. To suponuje, że Świat pojawił się według inteligentnego projektu. Za projektem musi istnieć jakaś Przyczyna Sprawcza, wysoka inteligencja, mądrość. Tu rodzi się pytanie skąd wzięła się taka Możność? Ludzkość nie ma odpowiedzi na takie pytanie. Pozostaje człowiekowi stwarzać różne idee, hipotezy. One mogą być nietrafione i sprzeczne z rozumowym oglądem.

           Hipotezy mogą być tak przewidujące i akceptowalne, że stają się przedmiotem wiary. Jeżeli założy się, że dopuszczalna jest ich wątpliwość, to taka wiara staje się wiarą zdrową, twórczą. Trzymanie się uparcie zapożyczonych idei, bez ich zrozumienia jest fundamentalizmem i świadczy o skromnym intelekcie. Nawet Ci, którzy zawierzyli idei muszą przepuścić ją przez rozum. W innym przypadku narażają się na śmieszność i nie akceptację. Dlatego od 40 lat staram się przekazać i opisywać tzw. «wiarę rozumną» nie umniejszając niczego co pochodzi z naturalnej wiary przekazywanej przez przodków i katechetów.

          W moim przypadku krytycyzm naukowy jedynie umocnił moją wiarę w istnienie Boga. Cała otoczka wiary to jedynie warstwa wizualna, estetyczna. Prawda wiary jest zarówno złożona, jak i prosta – wszystko zależy od zaangażowania w jej poszukiwanie.

           Dostrzegam również konieczność odświeżenia religii, aby pasowała do wymogów obecnego Świata. W obecnym kształcie oprócz walorów pozytywnych jest infantylna, za bardzo tkliwa, nieprawdziwa  – fałszywa.

           Prawda może nie być tak atrakcyjna jak jest malowana. Życie to ciągłe zmaganie się z przeciwnościami. Radość i szczęście można oczekiwać w wymiarze docelowym (eschatologicznym).

sobota, 29 marca 2025

Bóg nie taki straszny


          Według definicji Bóg jest Bytem doskonałym, w tym Nieskończenie Dobry i Miłosierny. "Po czym Bóg rzekł do niego. Ja jestem Bóg wszechmocny"  (Rdz 35,11); "Czy jest coś, co byłoby niemożliwe dla Pana?" (Rdz 18,14) ;

          Uzbrojony taką tezą, jak zatem czytać w Biblii opisy temu przeczące, np. "Do niewiasty powiedział: «Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci," (Rdz 3,16); "Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!" (Rdz 11,7). Ponadto Bóg pochwalił nieetyczny uczynek braci Józefa: "Wy niegdyś knuliście zło przeciwko mnie, Bóg jednak zamierzył to jako dobro" (Rdz 50,20). Pochwalił Żydówki, które okradły Egipcjan: "Każda bowiem kobieta pożyczy od swojej sąsiadki i od pani domu swego srebrnych i złotych naczyń oraz szat. Nałożycie to na synów i córki wasze i złupicie Egipcjan»" (Wj 3,22). Ponadto: "W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan Mojżesza i chciał go zabić" (Wj 4,24); " O północy Pan pozabijał wszystko pierworodne Egiptu:" (Wj 12,29). Czy przytoczone przykłady nie przeczą idei Boga?

          Czytając literalnie tekst biblijny można dojść do wniosku do którego doszedł profesor Oxfordu Richard Dawkins w swojej książce "Bóg urojony" (wyd. CIS, Warszawa 2007). Takie odczytywanie współczesna hermeneutyka biblijna nazywa «fundamentalizmem biblijnym», który został przez Kościół odrzucony w dokumencie "Interpretacja Pisma Świętego w Kościele" 1993 r. Dokument został wydany przez Voctio w Warszawie.

           Na bazie postawionej tezy, którą uważam za klucz egzegetyczny Pisma Świętego należy odrzucić odczytane inwektywy, a skupić się na wyjaśnianiu dlaczego autorzy tak to ujęli.

             Aby to wyjaśnić, trzeba dokonać wieloaspektowej analizy i zapoznać się z mentalnością żydowską i warunkami jakie panowały w czasie redakcji Pisma Świętego. Kluczową rzeczą jest zrozumienie kontekstu historycznego i literackiego Biblii

          Biblia, szczególnie Stary Testament, została napisana w specyficznym kontekście kulturowym i historycznym, który różnił się od współczesnego sposobu myślenia. Mentalność starożytnych Żydów, jak i innych ludów Bliskiego Wschodu, była znacznie bardziej skoncentrowana na idei sprawiedliwości i porządku, gdzie kara za grzechy i przemoc były postrzegane jako część Bożego planu. Tego typu teksty biblijne często należy rozumieć nie dosłownie, ale raczej w kontekście, w którym były napisane, czyli w kontekście ówczesnego sposobu rozumienia Boga, sprawiedliwości i boskiego działania w historii.

          Współczesna hermeneutyka biblijna stawia na wieloaspektową interpretację. To oznacza, że nie należy czytać Pisma Świętego wyłącznie dosłownie, lecz uwzględniać różnorodne gatunki literackie, kontekst historyczny, społeczny i teologiczny. Jak napisałem. Współczesne podejścia do interpretacji Pisma Świętego (takie jak te wyrażone w dokumencie Kościoła z 1993 roku) odrzucają tzw. „fundamentalizm biblijny”, który zakłada, że każdy wers Pisma Świętego należy rozumieć dosłownie i nie uwzględnia innych warstw tekstu.

          Fragmenty, które przytoczyłem, mogą wydawać się sprzeczne z obrazem Boga miłosiernego. Jednak w tradycji judeochrześcijańskiej często interpretowane są one jako elementy Bożego działania w historii, które mają na celu wykazanie sprawiedliwości lub pokazanie, jak grzech ludzki prowadzi do cierpienia. W teologii jest też rozróżnienie między „karą” a „czystką moralną” (jak np. zagłada narodów, które miały oddać się bałwochwalstwu, np. Egipcjan w kontekście wyjścia Izraelitów z Egiptu).

          Historia Józefa, w której zło braci zostaje wykorzystane przez Boga w sposób, który prowadzi do dobra, jest typowym przykładem biblijnego przekonania, że Bóg działa w historii w sposób, który może wydawać się niejasny, ale ma swój wyższy cel. To także podkreślenie boskiej suwerenności – Bóg potrafi wyprowadzić dobro z tego, co z pozoru jest złem.

          Innym kluczowym zagadnieniem jest zrozumienie, jak połączyć w Biblii temat przemocy z tematem miłosierdzia. Warto zauważyć, że w Biblii przeplatają się różne obrazy Boga: z jednej strony jest On Bogiem sprawiedliwości, który czasem interweniuje w sposób surowy, z drugiej zaś strony jest pełen miłosierdzia, szczególnie w Nowym Testamencie, gdzie objawia się w Jezusie Chrystusie jako Bóg łaskawy i pełen miłości.

         Należy odrzucić dosłowne odczytywanie tekstów biblijnych i zamiast tego koncentrować się na wyjaśnieniu, dlaczego autorzy Pisma Świętego ujęli dane wydarzenia w taki, a nie inny sposób. Hermeneutyka biblijna zachęca do sięgania po kontekst kulturowy, językowy i historyczny, aby dostrzec głębsze znaczenia i uniknąć błędnych wniosków o naturze Boga.

          Trudne fragmenty biblijne, które przywołuję, rzeczywiście mogą być wyzwaniem, ale współczesna egzegeza daje nam narzędzia do lepszego zrozumienia tych tekstów w ich pierwotnym kontekście. Zamiast traktować je dosłownie, powinniśmy raczej patrzeć na nie w świetle całokształtu Pisma Świętego, w kontekście boskiej sprawiedliwości, Bożego planu zbawienia i tego, jak w Biblii realizuje się jego pełnia, zwłaszcza w Jezusie Chrystusie.