Komplementaryzm Bohra głosi, że opis falowy i korpuskularny cząstek subatomowych są wzajemnie uzupełniające i nie można jednocześnie obserwować obu aspektów w pełni. Sugeruje on podwójną naturę cząstki elementarnej – materialną i energetyczną. Fizyka nie mówi wprost, że materia jest energią. Ujmuje to jako równoważność – materia i energia są równoważne. Cząstki mają naturę kwantową. Operuje pojęciem pola jako bardziej podstawowe niż klasyczne pojęcie materii. Komplementaryzm oznacza, że cząstki kwantowe mogą ujawniać zarówno cechy falowe, jak i korpuskularne, zależnie od sposobu obserwacji. W istocie unika się faktu, że materia może być rozumiana jako stabilna konfiguracja pól i energii
Perspektywa zmienia się, gdy odrzuci się klasyczne rozumienie materii jako czegoś trwałego i samodzielnie istniejącego. Materia nie istnieje bowiem „sama z siebie”, lecz jest przejawem określonych stanów energetycznych. To, co nazywamy materią, można postrzegać jako szczególny rodzaj organizacji energii. W tej naturze ujawniają się zarówno cechy właściwe materii, takie jak pęd czy lokalizacja, jak i właściwości fal elektromagnetycznych.
Trudność polega na tym, że współczesna nauka nie dysponuje narzędziem pozwalającym bezpośrednio zobaczyć rzeczywistą postać cząstek elementarnych. Nie wiemy więc, „jak wygląda” elektron, kwark, proton czy neutron. Brak możliwości bezpośredniej obserwacji zastępuje się modelami matematycznymi, które opisują zachowanie tych obiektów z dużą skutecznością, lecz nie dają intuicyjnego obrazu ich natury. Człowiek, przyzwyczajony do zmysłowego odbioru rzeczywistości, nieustannie poszukuje jednak wyobrażenia, które mogłoby zaspokoić tę ciekawość. Pojawia się więc pytanie: jak właściwie wygląda elektron?
Będąc na studiach, wyobrażałem sobie elektron jako zamknięty obieg fali elektromagnetycznej. Zakładałem, że wewnątrz takiej struktury istnieje mikroskopijna „czarna dziura”, której zakrzywienie czasoprzestrzeni powoduje zamknięcie toru fali i utrzymanie jej w stabilnym ruchu. Była to oczywiście intuicyjna, filozoficzna próba wyobrażenia sobie natury elektronu, a nie model naukowy, jednak pomagała mi zrozumieć ideę jedności energii i materii. Sam przyznaję, że słabym jej punktem jest fakt, że elektron ma zbyt małą masę,
Owszem były próby geometryzacji natury: wiry eteru, topologiczne modele cząstek, idee pola jako samowystarczalnej struktury.
Wobec braku możliwości zmysłowego poznania postaci cząstki nauka ostrożnie podchodzi do poruszanego tematu. Towarzyszą temu obawy, czy człowiek potrafi myśleć poza obrazem? Czy rzeczywistość kwantowa w ogóle jest „wyobrażalna”? Z tym pytanie borykali się najwięksi fizycy: Niels Bohr, Werner Heisenberg, Erwin Schrödinger, Richard Feynman. Feynman wręcz mówił, że mechaniki kwantowej „nikt naprawdę nie rozumie” w sensie intuicyjnym.
Dzisiaj fizycy myśl o mikro-czarnej dziurze rozważają ale w katogorii metafory. modelu wyobrażeniowego. Nauka coraz skuteczniej opisuje świat matematycznie, ale coraz mniej daje się on „oglądać wyobraźnią”.
Moja propozycja zamkniętego obiegu energii może stanowić inspirację do dalszych badań w kierunku szukania sposobu sfotografowania elektronu (lub innych cząstek subatomowych) mimo, że jeszcze nie takich możliwości.
Póki co matematyka potrafi opisać cząstki subatomowe z niezwykłą dokładnością. Nie odpowiada jednak na pytanie, które intuicyjnie wydaje się najprostsze, którego fizyka właściwie nie rozwiązała: czym właściwie one są i jak je sobie wyobrazić?