Pytanie o kształt przestrzeni można uznać za absurdalne. Przestrzeń nie jest przecież przedmiotem, który można obejrzeć z zewnątrz, zmierzyć linijką czy porównać do znanych nam form. A jednak nauka od ponad stu lat próbuje odpowiedzieć na to pytanie, odkrywając, że przestrzeń może posiadać własności, które intuicyjnie kojarzymy z kształtem.
Wiele zależy od tego, co rozumie się przez „kształt przestrzeni”. Zgodnie z teorią Alberta Einsteina, w lokalnej geometrii przestrzeń – a dokładniej czasoprzestrzeń – może ulegać zakrzywieniu pod wpływem materii i energii. To właśnie owo zakrzywienie odczuwamy jako grawitację. W pobliżu Słońca jest ono niewielkie, lecz w sąsiedztwie czarnych dziur osiąga wartości tak ogromne, że nasze codzienne wyobrażenia o przestrzeni przestają być użyteczne.
Gdy spojrzymy na Wszechświat jako całość, pytanie staje się jeszcze bardziej intrygujące. Współczesne pomiary promieniowania tła oraz rozmieszczenia galaktyk wskazują, że w największych skalach przestrzeń jest bardzo bliska płaskiej. Nie oznacza to jednak, że jej natura została ostatecznie poznana. Możliwe, że jej globalny kształt, czyli topologia, kryje własności, których dotąd nie potrafimy zaobserwować.
Według współczesnej fizyki przestrzeń może mieć zarówno geometrię, przejawiającą się w zakrzywieniu, jak i globalną strukturę określającą sposób, w jaki jest zorganizowana jako całość. Mimo ogromnego postępu wiedzy pełny kształt Wszechświata pozostaje jedną z otwartych zagadek kosmologii.
Skoro sama nauka przyznaje, że nie zna jeszcze ostatecznej odpowiedzi, warto zachować ostrożność wobec wszelkich twierdzeń przedstawianych jako definitywne. Nierozwiązana zagadka nie dowodzi błędności istniejących hipotez, przypomina jednak, że są one jedynie przybliżeniami rzeczywistości, podlegającymi dalszym testom, korektom i reinterpretacjom.
Z powyższego wyłania się sugestia, że rzeczywistość jest na tyle złożona i nieuchwytna, iż do jej opisu konieczne staje się stosowanie różnorodnych modeli, pojęć i analogii. Modele naukowe nie są samą rzeczywistością, lecz narzędziami pozwalającymi uchwycić wybrane aspekty zjawisk i przewidywać ich zachowanie. Im głębiej sięgamy w strukturę świata, tym wyraźniej dostrzegamy granice intuicji wykształconej w codziennym doświadczeniu.
Dostrzegam pewne napięcie między poglądem, że świat jest prosty i łatwo poznawalny, a obrazem wyłaniającym się ze współczesnej nauki. Mechanika kwantowa, kosmologia czy teoria względności nie opisują rzeczywistości jako oczywistej i przejrzystej, lecz jako wielowarstwową, często paradoksalną i wymykającą się potocznym wyobrażeniom. To, czy uznajemy świat za prosty czy złożony, zależy w dużej mierze od przyjętych ram epistemologicznych, zakresu wiedzy oraz narzędzi, jakimi posługujemy się w poznaniu. Osobiście bliższe jest mi stanowisko, że prostota bywa cechą naszych modeli i opisów, natomiast sama rzeczywistość okazuje się znacznie bogatsza, niż sugerują nasze intuicje.
Jeżeli można tłumaczyć rzeczywistość modelami, to można zgodzić się do przyjęcia pojęć jak np. istnienie Stwórcy Świata które uciekają logice. Dla nieznających praw przyrody, matematyki, probabilistyki, wiara wypełnia tę lukę, bo wiara to też poznanie, ale wywodzące się z wewnętrznego objawienia, wiedzy wlanej, która jest darem od Stwórcy,