Rzeczywistość dostępna ludzkiemu doświadczeniu stanowi jedyny punkt wyjścia wszelkiego poznania. Człowiek poznaje świat poprzez zmysły, rozum i doświadczenie, stopniowo odkrywając prawa, które nim rządzą. Każde nowe odkrycie poszerza granice wiedzy, jednocześnie ukazując, jak wiele pozostaje jeszcze do poznania. Tajemnica nie jest zatem cechą rzeczywistości samej w sobie, lecz wyrazem ograniczoności ludzkiego poznania.
W tym znaczeniu nabierają głębokiego sensu słowa Jezusa: „Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć” (Mt 10,26). Nie oznaczają one, że człowiek pozna wszystkie rzeczy natychmiast lub w jednakowym stopniu. Wyrażają raczej przekonanie, że rzeczywistość posiada wewnętrzny porządek, który może być stopniowo odkrywany. Poznawalność świata jest bowiem warunkiem istnienia zarówno nauki, jak i filozofii.
Historia ludzkiej wiedzy potwierdza tę prawidłowość. Zjawiska uznawane niegdyś za niewytłumaczalne z czasem znajdowały racjonalne wyjaśnienie. Oznacza to, że granice poznania nie są granicami rzeczywistości, lecz granicami ludzkiego rozumu na określonym etapie jego rozwoju. Dlatego niewiedza nie może być dowodem ani istnienia, ani nieistnienia przyczyn danego zjawiska. Jest jedynie świadectwem niepełności aktualnego stanu wiedzy.
W Ewangelii odnajdujemy jednak opis wydarzeń, które przekraczają zwyczajny porządek natury. „Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości” (Mt 10,1). Cuda dokonujące się przez Apostołów nie były naruszeniem racjonalności świata ani zaprzeczeniem praw natury. Stanowiły znaki objawiające działanie Boga w historii oraz potwierdzenie misji powierzonej uczniom przez Chrystusa. Ich znaczenie było przede wszystkim teologiczne, a nie przyrodnicze.
Również współcześnie opisywane są zjawiska określane jako paranormalne. Jedne z nich okazują się błędną interpretacją obserwacji, inne znajdują wyjaśnienie w prawach przyrody, jeszcze inne pozostają niewyjaśnione. Sam fakt braku wyjaśnienia nie jest jednak argumentem za ich nadprzyrodzonym charakterem. Rozum nakazuje zachować w tej kwestii roztropność i unikać wniosków wykraczających poza dostępne świadectwa. To, czego człowiek jeszcze nie rozumie, nie przestaje przez to należeć do porządku rzeczywistości.
Filozofia klasyczna zakłada, że byt jest racjonalny, ponieważ posiada określoną naturę i podlega prawom wpisanym w akt stworzenia. Jeżeli świat został powołany do istnienia przez Logos – Boski Rozum – to jego struktura nie może być chaotyczna ani wewnętrznie sprzeczna. Z tego powodu każde autentyczne poznanie naukowe nie oddala człowieka od Boga, lecz odsłania kolejny fragment ładu wpisanego w stworzenie.
Pełnia tego ładu pozostaje jednak dostępna jedynie Stwórcy. Człowiek poznaje rzeczywistość częściowo, krok po kroku, podczas gdy Bóg poznaje ją w sposób doskonały, ponieważ jest jej pierwszą przyczyną i ostatecznym fundamentem. Wyrażają to słowa Jezusa: „U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone” (Mt 10,30). Nie jest to jedynie obraz Bożej wszechwiedzy, ale także stwierdzenie, że dla Boga nie istnieje żadna niewiadoma ani żaden element stworzenia pozostający poza Jego poznaniem.
Można więc powiedzieć, że istnieje jedna rzeczywistość, lecz dwa sposoby jej poznawania. Człowiek poznaje ją stopniowo, wykorzystując rozum, doświadczenie i badania. Bóg poznaje ją w sposób pełny, bezpośredni i nieograniczony. Różnica ta nie oznacza sprzeczności między nauką a wiarą. Przeciwnie – obie zakładają, że świat jest racjonalny i poznawalny. Nauka odpowiada na pytanie, jak funkcjonuje rzeczywistość, natomiast wiara i filozofia pytają, dlaczego istnieje ona w ogóle oraz jaki jest jej ostateczny sens. Dopiero połączenie tych dwóch perspektyw pozwala człowiekowi zbliżyć się do pełniejszego rozumienia świata i własnego miejsca w dziele stworzenia.
Może dziwić fakt, że wielkie odkrycia pojawiały się jednocześnie w wielu miejscach na Ziemi. Prawdopodobnie w określonych okresach kumulowały się warunki sprzyjające przełomom: rozwój wiedzy, dostęp do nowych narzędzi, wymiana informacji, potrzeby społeczne czy gospodarcze. Gdy osiągnięty zostaje pewien poziom wiedzy i technologii, to samo rozwiązanie może zostać odkryte niezależnie przez różne osoby. W historii nauki i techniki takie równoległe odkrycia rzeczywiście się zdarzały.