"Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił" (Mt 8,16). Niektórzy uznają te słowa za potwierdzenie istnienia złych duchów. Dalszy tekst wyjaśnia jednak: Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: "On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby" (Mt 8,17; Iz 53,4). Złe duchy, opętania to ludzkie słabości i choroby. Przeważnie tam, gdzie mowa jest o duchach nieczystych, tam mówi się równocześnie o chorobach: "Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości" (Mt 10,1).
Podobnie zdarzyło się, gdy Jezus wyrzucał „złe duchy” z dwóch opętanych. "Ich choroba psychiczna przeszła na trzodę, która w szale rzuciła się w fale" (Mt 8,28–32); "Wówczas przyprowadzono Mu opętanego, który był niewidomy i niemy. "Uzdrowił go,.." (Mt 12,22). "Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara" (Łk 22,31). Gdyby istniał szatan, Jezus mógłby go odsunąć od Szymona jednym nakazem. Modlił się jedynie o dotrzymanie wiary i żeby nie ulegali pokusie. "Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony" (J 12,31). Odczytując literalnie te słowa, szatana już dawno nie powinno być.
W Ewangelii Mateusza jest odwrotnie. Najpierw mówi się o chorobie: "Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi" (Mt 17,15), a następnie: "Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go" (Mt 17,18). Widać tu wyraźną identyfikację choroby (epilepsji) ze złym duchem. Zdaniem filozoteizmu (narzędzie poznawcze autora) popełniają błąd ci, którzy personifikują choroby jako demony. Pisze o tym również Jacek Salij (Pytanie nieobojętne, Wyd. W drodze, Poznań 1988, s. 39.).
Jezus w przypowieści o chwaście (Mt 13,24–30) dał zgoła odmienną lekcję. Nie posługuje się szatanem, lecz mówi o nieprzyjaznym człowieku, który zasiał chwasty. Wskazał tym samym źródło zła – jest nim człowiek, a nie szatan. Nieco dalej, w tekście dotyczącym nieprzyjaznego człowieka nazywa się już go diabłem: "Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł" (Mt 13,39). Podobnego porównania człowieka do szatana użył Jezus, mówiąc do Piotra: "i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie»!" (Mt 16,23). Można odnieś wrażenie, że szatan jest tu jedynie figurą literacką.
W Drugim Liście do Koryntian Paweł pisze: "ażeby nie uwiódł nas szatan, którego knowania dobrze są nam znane" (2 Kor 2,11). W przypisie do słowa szatan jest wyjaśnienie tej figury literackiej: "Przez brak miłosierdzia względem winnego".
Jeżeli używa się określeń: "szatan to osamotnione «ja»”, persona deformata (Antoni J. Nowak, Kapłaństwo kobiety, Wyd. KUL, Lublin 1998, przypis s. 13.), to pojęcie to jest skierowane na człowieka, a nie na byt osobno istniejący.
N. A. Bierdiajew (1874–1948) odrzucał naukę o wieczności piekła, przyjmował natomiast ideę «apokatastazy» – końcowa i ostateczna odnowa całego stworzenia (Bierdiajew M., O przeznaczeniu człowieka. Zarys etyki paradoksalnej, przeł. H. Paprocki, Kęty 2006, s. 280.). Chrześcijaństwo uważał za religię miłości, wolności i twórczego działania. Jego zdaniem epoka rozłamu chrześcijaństwa zbliża się ku końcowi. Uważał, że pojednanie powinno zacząć się od samych wiernych.
KKK (Katechizm Kościoła Katolickiego 1260, s.) przekazuje, że "Każdy człowiek, który nie czytając Ewangelii Chrystusa i Jego Kościoła szuka prawdy i pełni wolę Bożą, na tyle, na ile ją zna, może być zbawiony".
Gdyby głównym winowajcą naszych grzechów był tylko szatan, to trudno byłoby zrozumieć Boga, że nie pozbawił go mocy działania. Ze swego Miłosierdzia, jednym zakazem uczyniłby wielkie dobro zdejmując tak wielki ciężar z ludzkości. Do Boga, który pozwala szatanowi na działanie, można byłoby mieć pretensje i zarzuty, że współdziała w jakiejś perfidnej grze i karkołomnej kombinacji. Czym innym jest pokusa wynikająca z atrakcyjności zła. Tu sam człowiek, mając wolną wolę, musi podejmować decyzję.
Usunięcie „szatana” z realnego istnienia może wzbudzić u czytelników szok. Jestem przekonany, że jeszcze długo ludzie będą mówić o szatanie jako bycie istniejącym. Pojęcia aniołów i szatana są zakodowane w umysłach ludzkich bardzo mocno przez tysiącletnie powielane przekazy (indoktrynacja).
Szatan jako samodzielny byt nie istnieje, ale istnieje zła emocja (funkcjonał–pojęcie wpowadzone przez autora)). Funkcjonał nie jest istotą bytową, lecz dynamiczną. Zło jest integralnie związany z przygodnością istnienia. Wszystko co ma wymiar skończony posiada jakieś braki i niedoskonałości. Atrakcyjność zła ma charakter potencjalny (jest w możności). Gdy jej się ulegnie, generuje się zła energia (funkcjonał), która się rozchodzi i czyni szkody. Funkcjonał posiada w sobie moc oddziaływania. Być może dlatego mówi się, że zło panuje nad światem.
Warto zwrócić uwagę na wersety z Pisma świętego, np.: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą (Mt 18,8; Łk 17,1); "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz" (Mt 10,34). Trzeba zrozumieć ekonomię Bożego zamysłu. Dla szatana nie było i nie ma tam miejsca.
Kto propaguje istnienie osobowego szatana niejako obniża rangę Boga, zarzucając Mu w zakamarkach Jego «duszy» nieudolność i niemoc.
Według KKK (Katechizm Kościoła Katolickiego) piekło jest stanem samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem "piekło". (KKK 1861, s. 252–253). Wobec idei «apokatastazy» (powszechne zbawienie) piekła nie ma. Może służyć jedynie do literackiego opisu miary odległości (grzeszności) duszy grzesznika od «serca Bożego».
Być może grzeszne dusze przybywają wśród nas i tu cierpią (czyściec na ziemi) brakiem bliskości z Bogiem.
Czyściec to stan oczekiwania i oczyszczania duszy z grzechów, które blokują pojednanie się z Bogiem. Środkiem oczyszczającym jest Ofiara krzyża i czas własnego cierpienia, które jest oczyszczające, nie przez własną wolę ale dar Łaski i ofiary przebłagalne (istot żyjących, wstawiennictwo czystych dusz). Moc modlitwy wstawienniczej (epikleza) powinna być skuteczna (KKK 1105, s. 273). Siła modlitwy jest tajemnicą. Należy mieć nadzieję, że nie jest to czas stracony, ma ona w sobie dar Łaski, Miłości i Miłosierdzia Bożego.
Podobną siłę sprawczą mają również sakramenty, bo celem sakramentów jest uświęcenie człowieka (KKK, 1123, s. 277).