Według katechezy katolickiej dusza jest duchowym pierwiastkiem człowieka, stworzonym bezpośrednio przez Boga, stanowiącym zasadę jego życia i duchowego wymiaru istnienia. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że dusza ludzka jest nieśmiertelna i nie ginie w chwili śmierci, lecz trwa po oddzieleniu od ciała. Jednocześnie, w punkcie 365, Katechizm wyjaśnia, że dusza duchowa i ciało tworzą jedną naturę ludzką. Oznacza to, że człowieka nie można sprowadzić ani wyłącznie do jego cielesności, ani wyłącznie do duchowości. Jego istnienie urzeczywistnia się w jedności obu tych wymiarów.
Takie ujęcie, choć zgodne z nauczaniem Kościoła, nie wyczerpuje jednak problemu ontologicznego statusu duszy. Nie odpowiada bowiem w pełni na pytanie, czym dusza jest w porządku bytu, jaki rodzaj istnienia jej przysługuje i w jaki sposób pozostaje ona w relacji do ciała. Samo określenie duszy jako duchowego pierwiastka człowieka wskazuje na jej odmienność względem materii, ale nie wyjaśnia jeszcze, czy należy ją rozumieć jako samodzielny byt, zasadę konstytuującą człowieka, czy też jako rzeczywistość, której istotę należy rozpatrywać w szerszym porządku istnienia.
W klasycznej filozofii tomistycznej dusza ludzka jest rozumiana jako niematerialna forma substancjalna ciała. Nie oznacza to, że jest ona przedmiotem umieszczonym wewnątrz organizmu ani zewnętrznym dodatkiem do materii. Jest zasadą, dzięki której materia stanowi żywy organizm ludzki. Ciało nie jest więc jedynie materialnym naczyniem, w którym przebywa dusza, lecz integralnym wymiarem człowieka, współtworzącym jego naturę. W tym ujęciu dusza i ciało nie są dwiema kompletnymi substancjami połączonymi przypadkowo, ale współtworzą jedną substancję ludzką.
Szczególny status ontologiczny duszy rozumnej wynika, według św. Tomasza z Akwinu, z tego, że jej istnienie nie wyczerpuje się w materialności organizmu. Dusza ludzka jest zdolna istnieć po śmierci ciała, ponieważ nie sprowadza się całkowicie do procesów zachodzących w materii. Nie oznacza to jednak, że istnienie duszy oddzielonej od ciała stanowi pełnię człowieczeństwa. W nauce katolickiej pełna realizacja ludzkiej natury obejmuje ponowne zjednoczenie duszy i ciała w zmartwychwstaniu. Nieśmiertelność duszy nie przekreśla zatem znaczenia ciała, lecz wskazuje na szczególny charakter ludzkiego istnienia.
W tym miejscu pojawia się zasadnicze pytanie: czy dusza jest tym, co człowiek ma, czy tym, dzięki czemu człowiek jest tym, kim jest? Rozróżnienie to wykracza poza zwykły język posiadania i prowadzi do istoty problemu ontologicznego. Jeśli mówimy, że człowiek ma duszę, możemy nieświadomie sugerować, że dusza jest czymś zewnętrznym wobec niego, podobnie jak przedmiot należący do właściciela. Tymczasem w perspektywie tomistycznej dusza jest zasadą współkonstytuującą byt człowieka. Nie jest wyłącznie tym, co człowiek posiada, lecz tym, dzięki czemu jego istnienie ma charakter życia ludzkiego, rozumności i duchowości. Zarazem człowiek nie jest samą duszą, ponieważ jego natura obejmuje również ciało.
Problem ten można rozpatrywać także w ramach dynamicznej teorii istnienia, w której uwaga zostaje przesunięta z samej struktury bytu na relacje warunkujące jego istnienie i sens. W takiej perspektywie duszę można interpretować jako wyraz szczególnej relacji człowieka do Boga, a więc jako rzeczywistość wskazującą na jego pochodzenie od Stwórcy i powołanie do komunii z Nim. Człowiek nie istnieje bowiem sam z siebie, lecz otrzymuje istnienie. Jego duchowość można zatem rozpatrywać nie tylko w odniesieniu do ciała, lecz także w odniesieniu do źródła bytu i ostatecznego celu ludzkiego istnienia.
Tak rozumiana przynależność do porządku Boskiego wymaga jednak precyzyjnego rozróżnienia. W doktrynie katolickiej dusza nie jest częścią substancji Boga ani składnikiem Jego natury. Jest stworzona przez Boga i pozostaje od Niego ontologicznie zależna. Można natomiast mówić o uczestnictwie człowieka w dobru i istnieniu pochodzącym od Stwórcy oraz o jego szczególnej relacji do Boga. W tym sensie pojęcie przynależności nie musi zastępować klasycznej definicji duszy jako formy substancjalnej ciała, ale może poszerzać ją o wymiar relacyjny i teologiczny. Nie chodzi więc o zanegowanie tomistycznego rozumienia duszy, lecz o rozważenie jej statusu w szerszym spektrum istnienia.
Wynika z tego, że pytania, czy dusza ma ciało, czy ciało ma duszę, są poprawne, o ile uwzględnia się różnicę między ich potocznym znaczeniem a interpretacją ontologiczną. Stwierdzenie, że duszy przysługuje ciało, może wskazywać na jej naturalne odniesienie do cielesności i na to, że pełnia ludzkiej natury urzeczywistnia się w jedności duszy i ciała. Nie oznacza to jednak, że dusza posiada ciało w taki sposób, w jaki człowiek posiada przedmiot. Z kolei pytanie, czy ciało ma duszę, podkreśla, że życie ludzkie nie jest rozumiane w tradycji tomistycznej wyłącznie jako materialna organizacja. Ciało ludzkie jest ciałem żywego człowieka, którego natura obejmuje zasadę duchową.
Można również powiedzieć, że ciało jest obrazem duszy, jeżeli sformułowanie to rozumie się w sensie symbolicznym i antropologicznym. Człowiek wyraża swoją osobowość, wolę, uczucia i relacje poprzez cielesną obecność, gesty i działanie. Ciało nie jest zatem jedynie powłoką ukrywającą duszę, ale przestrzenią, w której osoba ujawnia się w świecie. Nie należy jednak traktować tego obrazu dosłownie, jak gdyby ciało było jedynie odbiciem duszy pozbawionym własnego znaczenia. W chrześcijańskiej wizji człowieka cielesność posiada wartość wynikającą z samego aktu stworzenia i z powołania człowieka do zmartwychwstania.
Człowiek jest dziełem Boga w akcie stwórczym, w którym zostaje powołany do istnienia jako jedność cielesno-duchowa. Stwórca nie tworzy człowieka jako duszy, która dopiero później otrzymuje ciało, lecz powołuje do istnienia osobę, której natura obejmuje oba te wymiary. Człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga, co w teologii chrześcijańskiej oznacza szczególną godność, zdolność poznawania i miłowania oraz powołanie do relacji ze Stwórcą. Nie oznacza to utożsamienia ludzkiej natury z naturą Boską, lecz wskazuje na wyjątkową relację między stworzeniem a źródłem jego istnienia.
Ostatecznie pytanie o duszę i ciało nie dotyczy wyłącznie tego, co człowiek posiada, lecz przede wszystkim tego, co konstytuuje jego byt i w jaki sposób jego istnienie pozostaje związane ze Stwórcą. W perspektywie katechetycznej człowiek jest jednością duszy i ciała; w perspektywie tomistycznej dusza jest niematerialną formą substancjalną ciała; w perspektywie teologicznej zaś człowiek jako całość pozostaje stworzeniem zależnym od Boga i powołanym do komunii z Nim. Te ujęcia nie muszą się wykluczać, ponieważ odpowiadają na różne aspekty tego samego problemu.
Człowiek jest jednością duszy i ciała, a jego istnienie można rozpatrywać zarówno w wymiarze substancjalnym, jak i relacyjnym. Dusza nie jest jedynie czymś, co człowiek ma, lecz zasadą, dzięki której współtworzy on swoją ludzką naturę. Ciało natomiast nie jest jedynie własnością duszy, ale integralnym wymiarem człowieka, przez który osoba istnieje i działa w świecie. W odniesieniu do Boga zaś człowiek nie jest częścią Boskiej substancji, lecz stworzeniem, którego istnienie ma swoje źródło w Stwórcy i którego pełne powołanie wykracza poza doczesny wymiar życia.
Można powiedzieć, że w takim ujęciu dusza pozbawiona ciała znajduje się w stanie niepełnym — niezgodnym z cielesno-duchową naturą człowieka. Jeśli ciało nie jest jedynie jej tymczasowym schronieniem, lecz integralną częścią ludzkiego istnienia, to ponowne zjednoczenie duszy z ciałem zyskuje głębokie uzasadnienie. W tej perspektywie nadzieja zmartwychwstania oznacza coś więcej niż samo przetrwanie duszy po śmierci: jest nadzieją na przywrócenie pełni człowieczeństwa.