Osobiście szczególnie interesują mnie najstarsze dostępne artefakty historyczne, ponieważ to one pozwalają zajrzeć najgłębiej w przeszłość ludzkości i dotknąć początków naszej cywilizacji. Fascynuje mnie myśl, że tysiące lat temu ludzie, nieposiadający jeszcze rozwiniętych technologii, byli zdolni do wznoszenia monumentalnych budowli i tworzenia skomplikowanych symboli, które do dziś budzą podziw oraz rodzą pytania.
Takim miejscem są wykopaliska w w południowo-wschodniej Turcji – jednym z najstarszych znanych sanktuariów świata, datowanym na około 10 tysięcy lat p.n.e. Kamienne kręgi i monumentalne kolumny w kształcie litery T świadczą o niezwykłych umiejętnościach dawnych społeczności. Na filarach wyrzeźbiono wizerunki węży, lisów, ptaków czy skorpionów. Ich obecność nie wydaje się przypadkowa; mogły pełnić funkcję symboliczną, religijną albo mitologiczną, stanowiąc próbę opisania sił natury i świata duchowego.
Podobne odkrycia prowadzone są również w pobliskim , należącym do kręgu stanowisk określanych jako Taş Tepeler. Tam także odnaleziono monumentalne filary i zagłębione w podłożu kamienne struktury, które sugerują istnienie rozbudowanych przestrzeni rytualnych. Czas powstania tych kompleksów wiąże się z przełomowym okresem w dziejach ludzkości – końcem ostatniej epoki lodowcowej i początkiem holocenu (około 9700–9000 r. p.n.e.). Ocieplenie klimatu oraz ustępowanie lądolodów sprzyjały przechodzeniu od koczowniczego trybu życia do pierwszych prób osiadłości i rolnictwa. W tym kontekście Göbekli Tepe wydaje się szczególnie niezwykłe – powstało jeszcze przed pełnym rozwojem gospodarki rolniczej, co sugeruje, że potrzeby religijne i wspólnotowe mogły wyprzedzać przemiany ekonomiczne.
Intryguje mnie również podobieństwo tych przedstawień do motywów spotykanych na innych monolitach w różnych częściach świata. Czy to możliwe, że odległe kultury tworzyły zbliżone symbole niezależnie od siebie? A może istniały pradawne drogi wymiany idei, o których wciąż wiemy zbyt mało? Być może ludzkość od najdawniejszych czasów w podobny sposób próbowała opisywać rzeczywistość – poprzez symbole zwierząt, cykle natury i zjawiska, których nie potrafiła jeszcze naukowo wyjaśnić.
W kontekście tych rozważań warto wspomnieć także o podziemnych budowlach Anatolii. Choć w pobliżu Karahan Tepe nie odkryto miast sięgających ponad 100 metrów w głąb ziemi, to na terenie dzisiejszej znajdują się wielopoziomowe kompleksy wykute w miękkiej skale wulkanicznej. Najbardziej znanym z nich jest , sięgające około 60–85 metrów w głąb ziemi. Mogło ono pomieścić tysiące ludzi i obejmowało pomieszczenia mieszkalne, magazyny żywności, stajnie, systemy wentylacyjne oraz miejsca kultu. Podziemne miasta powstawały głównie w I tysiącleciu p.n.e., a rozbudowywano je w okresie bizantyjskim jako schronienia przed najazdami oraz ochronę przed surowym klimatem, który charakteryzuje się dużymi amplitudami temperatur.
Choć podziemne miasta Kapadocji są znacznie młodsze niż neolityczne sanktuaria, ich istnienie pokazuje ciągłość ludzkiej potrzeby bezpieczeństwa i wspólnoty. Zestawienie monumentalnych, otwartych konstrukcji Göbekli Tepe z ukrytymi pod ziemią miastami Kapadocji ukazuje dwa różne oblicza tej samej dążności – tworzenia przestrzeni, które zapewniają wspólnocie sens, ochronę i trwałość. Być może właśnie w tych najstarszych kamiennych świadectwach kryje się odpowiedź na pytanie o początki religii, sztuki i duchowości człowieka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz