Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 2 maja 2021

Szczęście i radość

 

          Wczoraj pisałem o trudach życia, ale nie do końca jest to prawdą. W życiu można zakosztować wiele radości i szczęścia. Kluczem są zasady. Ważnym kluczem jest, że każdy wiek ma swoje prawa i ograniczenia. Trzeba umieć się poruszać się w ich ramach. Przekraczanie granic nie zawsze bywa rozsądne. Stwórca dał człowiekowi świat w obfitości, aby z niego korzystał: "Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości" (J 10,10).  Stwórca pobłogosławił Ziemię: "młocka przeciągnie się u was aż do winobrania, winobranie aż do siewu, będziecie jedli chleb do sytości, będziecie mieszkać bezpiecznie w swoim kraju" (Kpł 25,5). Nie widzę powodu aby rezygnować z ofiarowanych darów. We wszystkim trzeba jednak zachować umiar zdrowy rozsądek. Kto się przejada naraża się na żołądkowe dolegliwości. Radość ze smakowania znika. Kto decyduje się na forsowny bieg cierpi na zakwasy itp.

           Człowiek jako osoba należy do gatunków stadnych. Żyje wśród innych. Wokół człowieka są biedni, chorzy i potrzebujący. Można zaznać wiele radości i szczęścia będąc dawcą, a nie biorcą. Nie ma większej radości jak uszczęśliwiać innych. Nie wszyscy to wiedzą i mają potrzebę pomagać innych, a szkoda.

            Paradoksalnie to są tacy, którzy w trudach znajdują cel i w tym radość i szczęście. Ile potrzeba wysiłku aby zdobyć szczyt? Osiągnąwszy go, przez chwilę, można czuć się spełnionym i szczęśliwym. Jak mówił Lucjusz Anneusz Seneka: "per aspera ad astra" (przez trudności do gwiazd). Cierpienie jeżeli jest zasadne, może być twórcze i zbawienne. Poucza nas tajemnica męki Jezusa, która skutkuję ogromnym darem zbawczym.

            Nie popieram cierpień dla samych cierpień. One są nikomu niepotrzebne. Samo cierpienie (np. biczowanie się) jest złem, bo nic nie daje oprócz bólu (masochizm).  Post, jako ograniczenie (małe cierpienie) może uzdrawiać organizm. Cierpienie może być twórcze. Nieprzespane noce przez pracę twórczą mogą dać w wyniku wielkie dzieła.

            Szczęśliwi ci, którzy do trudów życia podchodzą pogodnie. Nie robią z nich tragedii. Trzeba wiedzieć, że samopoczucie jest generowane w umyśle człowieka. Kto panuje nad bólem, ten  mniej go odczuwa. Świadomość, że może być jeszcze gorzej może być pocieszeniem?  Z osiągniętego dna można się odbić.

            Wielką zaletą jest panowanie nad swoim umysłem. Wielkim autorytetem dla mnie jest moja żona, która każde niepowodzenie życiowe, cudze czyny, czy przykre słowa umniejsza stwierdzeniem, że prawda może być inna. Jej opanowanie mnie się udziela.

sobota, 1 maja 2021

Chaos pozbawia nas wiedzy

 

          Człowiek ma potrzebę szukania Boga, a On, wydaje się, że się przed nami ukrywa. Robi wrażenie, jakby chciał, żeby Go ciągle poszukiwano. Jednym z argumentów za powyższą tezą jest chaos, który wynika z boskiej koncepcji. Chaos pozbawia nas wiedzy. Z chaosu powstaje losowość, a ona powoduje twórczą zmienność. Biblijne drzewo poznania dobra i zła przemawia za tezą, że Bóg chce chronić swoje tajemnice. Stwórca postawił przed człowiekiem barierę poznawczą, nie aby mu dokuczać, ale by go chronić przed niezrozumieniem. Prawda jest trudna do zrozumienia i przyjęcia. Kto skosztował owoc z drzewa poznania dobra i zła nabywa wiedzę, która nie cieszy. Jest udręczeniem i źródłem bólu. Życie jest pasmem udręk. Radości jest niewiele. Czy projekt powołania Świata i człowieka jest udaną koncepcją Stwórcy?

           Stwórca jest pełen wspaniałych przymiotów. Kolokwialnie można powiedzieć, że ma się dobrze. Nic Mu nie grozi, a człowiekowi? Od zarania musi się zmierzać z klęskami przyrody, chorobami, przeciwnościami losu. Zło które istnieje naraża człowieka na wieczną walkę. Człowiek narażony jest na ciągłe stresy, a starość jest, krótko mówiąc – przykra. 

          Przeciętny człowiek nie może zrozumieć istniejącego stanu rzeczy i zwykle obwinia  Stwórcę za niepowodzenia. Czy słusznie?

           Stwórca powołując człowieka do istnienia ofiaruje mu wieczność. Tym samym, każdego utożsamia ze swoją naturą i przymiotami. Jak piszę w świętej Księdze, ludzie są dziećmi Bożymi. Jeżeli dziećmi, to i spadkobiercami. Trzeba chcieć zrozumieć, że chodzi o wielką stawkę. Każde stworzenie jest profanum względem Stwórcy (sacrum, diwinum). Nie może być inaczej, ale Bóg każdemu daje szanse wnieść się ponad swoją niedoskonałość i oszlifować swoją dusze . Nad tym zagadnieniem zastanawiali się filozofowie i twórcy wielu religii. Jak pozbyć się bólu i osiągnąć nirwanę. Nirwana jest stanem wyzwolenia, beztroski. W niej nie odczuwa się bólu.  To stan łączności z naturą transcendentną, wygaśnięcie cierpienia. Nie można wejść do Królestwa Bożego i korzystać z wieczności w stanie niedoskonałym.

          Aby nabrać dystansu do swojej niedoskonałości należy zrezygnować  ze swojego ego, małostkowości, egoizmu. Prawdą jest, że doskonałość polega m. innymi na tym, że żyje się dla innych. Wiele religii podpowiada, że narzędziem szczęścia jest miłość. Miłość jest drogowskazem jak żyć.

piątek, 30 kwietnia 2021

Struktury cząstek elementarnych

 

          Rzeczywistość mniejsza niż średnica atomu opisywana jest dzisiaj przez model standardowy oraz przez teorię strun.

         Model standardowy wyróżnia w niej wiele cząstek. Nakłada na nie wiele parametrów i zasad. Model rozrasta się dzięki ciągłym odkryciom nowych cząstek. Przewidywania teoretyczne sprawdzają się w  badaniach.  Opisuje językiem matematyki relacje między cząstkami. Wyróżnia oddziaływania elektromagnetyczne słabe i silne. Jest modelem obecnie obowiązującym świat nauki. Wadą modelu jest nie uwzględnianie grawitonów.

         Teoria strun opiera się na zasadach działania, napięciach i energiach kinetycznych które razem powodują oscylacje, wibracje energetyczne. Teoria nie uwzględnia kwarków. Dostrzega rzeczywistość  jako wibrację energetyczne. Każdy element rzeczywistości jest struną o różnych drganiach (struny drgają bezustannie w sposób podobny jak fale stojące). Teoria opiera się na opisie matematycznym. Wydawałoby się, że teoria strun powinna być mi bliższa. Według obecnego stanu nauki teoria strun ma wady i ciągle trwają prace nad jej dopracowaniem.

         Suponuję, że teoria strun obowiązuje w ramach modelu standardowego. Kwarki są obiektami makroskopowymi w stosunku do jeszcze mniejszych elementów rzeczywistości.

         Jedna i druga teoria opisuje dynamikę świata subatomowego. Tam odbywają się  ciągłe procesy zmian. Tam wszystko się kotłuje, aby w skali makroskopowej osiągnąć stabilność. Stwórca na chaosie buduje Świat. Tym samym podpowiada, że panuje nad światem. Ujarzmia chaos, aby zapanowała stabilność. Tę zasadę przekazał życiu biotycznemu. Życie jest stałą walką. Trzeba bez przerwy pokonywać przeciwności. Istotą życia nie jest trwanie na zajętych rubieżach, ale stały bieg. Zmienność jest twórcza. Jest potrzebna do podtrzymywania świata w jego istnieniu.

          Długotrwałe przesiadywanie  przy otwartym oknie i obserwowanie co się dzieje na zewnątrz jest drogą do samounicestwienia. Kto chce żyć, musi podejmować coraz to nowe wyzwania. Życie narzuca na nas obowiązek życia dynamicznego. Człowiek musi bez przerwy generować dobro. Ono jest paliwem potrzebnym nie tylko dla nas, ale całego świata.

czwartek, 29 kwietnia 2021

Potrzebne są eksperymenty

 

          W myśl mojej sugestii (kilka ostatnich wpisów) o wirujących falach elektromagnetycznych potrzebne są eksperymenty laboratoryjne. Może znajdzie się ktoś chętny, który dokona proste doświadczenia, a mianowicie źródło światła laserowego należy wprowadzić w ruch obrotowy o różnej prędkości obrotu i badać skutki wygenerowanego strumienia światła. Spodziewany efekt nie jest mi znany. Doświadczenie jest bardzo proste i nie wymaga wielkich inwestycji, a efekty mogą być ciekawe. niekosztowne, że warto spróbować.

wtorek, 27 kwietnia 2021

Jak czytać Stary Testament

 

          Wiele osób którzy zdecydowały się wziąć Stary Testament do ręki jest zawiedzionych. Oczekiwali przeżyć duchowych a potknęli się o teksty. Aby ułatwić sobie kontakt z tą niezwykłą literaturą należy się do tego przygotować. Warto znać historię starotestamentalną, ale z braku jej znajomości i czasu, można łatwo przystąpić do lektury.

          Należy przyjąć, że ST jest pewnym obrazem literackim namalowanym przez różnych pisarzy. Każdy miał inną osobowość i zdolności. To co odczytywali w sercu, w chwilach natchnienia, przenosili na papier i portretowali słowami odczytane myśli. Robili to z większą lub mniejszą zdolnością. Odczytane myśli  niejednokrotnie trudno było ująć ludzkim językiem. Ułatwiałi sobie, stosując przenośnie, hiberbole, porównania i innymi różnymi sposobami. Sami przeczytawszy własne teksty nie zawsze się z nimi zgadzali.  Brakowało im pewności własnego przekazu. Na tym polega obrazowanie, że autor widzi co innego co widzi odbiorca. Obrazowanie należy do działań artystycznych. Odbiorca może mieć inne odczucia. Na obraz nakłada własne duchowe przeżycia (natchnienia), które mu towarzyszą.

         Drugą pomocną przesłanką jest sugestia prawdziwości przekazu. Trzeba wiedzieć, że Stwórca należy do świata duchowego i nie ma prostej przekładni do świata rzeczywistego. Jak napisał hagiograf: "Boga nikt nie widział"  (?) należy do rzadkich Prawd obiektywnych. Trzeba z tego wyciągnąć wniosek. Świat nadprzyrodzony można odbierać tylko sercem, a ono jest innego u każdego człowieka. Trzeba odrzuć stwierdzenia, że Bóg karze. Kłóci się z definicją doskonałej Istoty. Bóg nie może karać, bo tym, zaprzeczyłby swojej idei (definicji). Nagminne teksty, że Bóg karze są ludzkim oglądem i interpretacją, które mijają się z prawdą.

          Niepodważalną Prawdą jest, że Stwórca uczestniczy w rzeczywistości stworzonej podtrzymując Świat w swoim istnieniu. Z tej prawdy można odczytać, że Stwórca uczestniczy w każdym, dobrym lub złym działaniu człowieka. Nie znaczy, że każdy czyn aprobuje. On tylko szanuje swój własny dar – wolność wyboru.

      Wiele zdarzeń, jak grzech Adama i Ewy w Raju, działanie anielskie lub szatana są obrazami literackimi, a nie relacjami faktograficznymi. Trzeba podchodzić do tych tekstów z dystansem.

          Można natknąć sie na teksty przeciwstawne: "Mimo że widziałem Boga twarzą w twarz, jednak ocaliłem me życie" (Rdz 32,31); "Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza i pozostać przy życiu" (Wj 33,20). "Boga nikt nie widział" (J 1,18).

      Trzeba wiedzieć, że ostateczna redakcja ST miała konkretny cel – zachować wiarę w Jedynego Boga. Dlatego w ST znajdują się legendy, haggady, na które autorzy nakładali swój zamysł, a nawet interes. ST jest kopalnią mądrości i punktów inicjującymi przeżycia duchowe.  Należy się z nimi gospodarzyć. Co wpływa na stan ducha przyjmować, co budzi gorycz odrzucać, ale trzeba zachować roztropność.

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Iluminacja Abrahama

 

          Po powołaniu Świata do istnienia pojawiła się istota ludzka. Poznawała ona Świat, ale bała się przyrody, przeróżnych katastrof, burz, huraganów, powodzi. Doznawała  też błogosławieństw świecącego słońca, ciepłych deszczów. Z bojaźni i z wdzięczności do obserwowanych zjawisk stworzyła sobie  platformę duchową. Każde zjawisko dobre lub złe miały swoich bogów, które były odpowiedzialne za stan rzeczy. Stwórca czekał, aż ewolucja doprowadzi do momentu, w którym człowiek mógł zagłębić się w swoim rozumowaniu.

          Upłynęło wiele czasu. Pojawił Abraham, który dokonał iluminację przełomową. Odczytał w swoim rozumie, że jakby istnieli bogowie, to wśród nich musiałby być ten jeden najważniejszy. Rozumował dalej. Jeżeli ten jeden ma moc powołania Świata do istnienia to nie potrzebni są mu bogowie mniejsi. Tą drogą rozumowania wyeliminował wszystkich bogów mniejszych pozostawiając Jednego. Moment ten był epokowy i przełomowy. Można przypuszczać, że był zgodny z zamysłem Stwórcy, który chciał się Objawić swojemu umiłowanemu stworzeniu, w wybranym narodzie: "Nic nie dzieje bez zgody Pana" (?).

         Koncepcja monoteistyczna Abrahama nie przez wszystkich współplemieńców została przyjęta. Była raczej przyjmowana z posłuszeństwa do przywódcy. Religię politeistyczną, jak każdą, bardzo trudno wykorzenić. Nawet Rachela, żona Jakuba przemycała bożki rodzinne jak opuszczała dom rodzinny: "Rachela skradła mu [ojcu] posążki domowe" (Rdz 31, 19). W ST można odczytać wiele przykładów niewierności wobec Jednego Boga. Mijały wieki, a politeizm narodu judaistycznego nie został wykorzeniony. Późniejsi prorocy, hagiografowie, pisarze widząc tragedie narodu żydowskiego kojarzyli te niepowodzenia z Bogiem odczytując w tym Jego niezadowolenie. Ponieważ traktowali Boga  jak istotę ludzką, przypisali Mu ludzki sposób myślenia, odczucia i odruchy. W księgach świętych opisywali Boga, który za niewierność będzie się mścił i doświadczał swój ukochany naród.  Bogu przypisywano autorstwo kodeksu moralności, nie zważając na to, że kodeks etyczny Bóg dał każdemu człowiekowi do umysłu i serca jako dar wlany. Z tego daru może każdy korzystać do dnia dzisiejszego. Korzystając z daru wolnej woli Bóg dał każdemu możliwość do życia według boskiej koncepcji. W czasach starotestamentalnych przez przypisanie Bogu autorstwo przekazu (w tym dekalog) nad moralnością miała czuwać władza plemienna i kapłaństwo. Człowiek przypisał sobie prawo osądzania człowieka, w tym z jego duchowości. Korzystali z nauk płynących z innych narodów (w tym z kodeksu Hammurabiego, XVIII przed Chr.). Gdyby trzymali się wewnętrznego kodeksu sumienia, nigdy by go nie zaakceptowali, np. "oko za oko, ząb za ząb"

         Obraz Boga został zafałszowany: "Tak więc Bóg, niszcząc okoliczne miasta" Rdz 19,29). Dla wiernych stał satrapą który karze za każde przewinienia. Nagradza tych którzy okazują skruchę i pobożność. To nieporozumienie stało się doktryną judaistyczno-chrześcijańską.  Naród żydowki przypisał sobie szczególne błogosławieństwa: "Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym" (Wj 19,6).

          Nawet nauka Jezusa nie przebiła się ponad to zafałszowanie. Dzisiejsza katecheza aż prosi się o sprostowanie, aby przywołać Prawdę o naszym Stwórcy.

niedziela, 25 kwietnia 2021

Oby nie było za późno

 

          Jak się pali, to trzeba wszystko rzucić i brać się za ratowanie wszystkiego co daje się jeszcze  do uratowania. Ekolodzy nawołują, że zbliża się katastrofa ekologiczna. Każdy mądry zachowa się aktywnie, aby Ziemie ratować. Ten alert nie dochodzi do naszych władz. Prezydent podkreśla że węgiel jest naszym narodowym skarbem i trzeba z węgla korzystać. Oby nie było za późno. Będziemy wykorzystywać węgiel żyjąc w zatrutym środowisku. Może prezydent liczy na innych, którzy z mądrości swojej uczynią starania aby zmniejszyć straty ekologiczne. Taka postawa jest egoistyczna, aspołeczna, niegodna tak wysokiej funkcji społecznej.

          Gdyby polityce mieli wiedzę jak krucha jest stabilność życia na Ziemi. Z miliardów planet nie ma warunków aby utrzymało się życie. Ten cud zdarzył się na Ziemi, ale podlega ścisłym warunkom. Jakikolwiek zmieniony byłby parametr, życie na Ziemi ulegnie zagładzie. Politycy, zwłaszcza obecni w Polsce są ignorantami. Biorą na siebie odpowiedzialność za najbliższe pokolenia. Nie można pozwolić, aby dokonali, ze swej głupoty, tragedię na skalę kosmiczną.