Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 3 września 2026

Anioły upadłe, Czy szatan istnieje?


          Czy szatan istnieje? Pytanie to od wieków powraca w religii, filozofii, sztuce i ludzkiej wyobraźni. Jedni odpowiadają bez wahania: tak. Inni twierdzą, że jest to jedynie symbol zła, który człowiek stworzył, aby nadać mu twarz, imię i sprawcę. Są również tacy, którzy uważają, że pytanie zostało postawione niewłaściwie. Być może bowiem nie powinniśmy pytać przede wszystkim o to, czy istnieje szatan, lecz o to, czym jest zło.

          To rozróżnienie wydaje mi się fundamentalne. Nauka Kościoła katolickiego, podobnie jak niektórych innych wspólnot chrześcijańskich, głosi, że istnienie szatana jest faktem objawionym przez Boga. Ewangelie personifikują zło, nazywając je szatanem. W tradycyjnej nauce chrześcijańskiej nie jest on jedynie metaforą, lecz osobowym bytem duchowym, przeciwnikiem Boga i człowieka. „Absolutne zło, czyli definitywne i w pełni świadome, zostało nazwane w Ewangelii szatanem [...] nic nie wiemy na temat osobowości zła”.

          Już tutaj pojawia się jednak pewna trudność. Jeżeli bowiem zło zostaje nazwane i spersonifikowane, czy oznacza to automatycznie, że istnieje jako osobny byt? Czy nadanie czemuś imienia jest dowodem jego ontologicznego istnienia?

        Nie sądzę. Człowiek od zawsze nadawał imiona rzeczom, których nie potrafił wyjaśnić. Personifikował śmierć, los, czas, sprawiedliwość, miłość, wojnę i chorobę. Nadawał im twarz, płeć, charakter, a nawet określone zamiary. Dzięki temu rzeczywistość trudna do uchwycenia stawała się łatwiejsza do opowiedzenia.

          Być może podobnie stało się ze złem. Kwestia personifikacji zła pozostaje wielką tajemnicą wiary, podobnie jak tajemnica jedynego Boga w trzech Osobach – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Nie można jednak pomijać faktu, że język religijny często mówi o rzeczywistościach duchowych za pomocą obrazów. Obraz nie musi być fałszywy tylko dlatego, że nie należy go rozumieć dosłownie.

          Co zatem właściwie wiemy o szatanie? Jacek Salij napisał: „Czysto teoretyczne uznanie, że szatan jest kimś realnym, wydaje się bowiem niemal tak samo jałowe, jak zaprzeczanie jego istnienia” (Jacek Salij, Pytania nieobojętne, Wyd. W drodze, Poznań 1988, s. 38).

          Słowa te są dla mnie szczególnie ważne. Jeżeli bowiem samo stwierdzenie „szatan istnieje” nie wyjaśnia, czym jest zło, dlaczego człowiek czyni zło i dlaczego potrafi świadomie występować przeciwko drugiemu człowiekowi, to ontologiczne istnienie diabła niewiele nam tłumaczy.

          Możemy bowiem przyjąć, że szatan istnieje. Ale wtedy natychmiast pojawia się następne pytanie: skąd wziął się jego bunt?

          Jeżeli został stworzony przez Boga jako dobry, dlaczego stał się zły? Jeżeli posiadał wolną wolę, dlaczego wybrał zło? A jeśli ktoś odpowie, że skłonił go do tego inny zły duch, otrzymujemy nieskończony ciąg pytań o pierwszą przyczynę zła.

I właśnie w tym miejscu klasyczna opowieść o upadku aniołów zaczyna dotykać samego centrum problemu.

          Coraz więcej ludzi – również uczonych i teologów – uważa, że szatan rozumiany ontologicznie jako osobowy byt duchowy nie istnieje i istnieć nie może. Ks. profesor z KUL Julisław Łukomski, mój wykładowca na KUL, pisał: „Zło jako zło nie ma przyczyny sprawczej, bo nie jest bytem” (Elementy filozofii, Wszechnica Świętokrzyska, Kielce 2014, s. 178).

          To krótkie zdanie otwiera zupełnie inną perspektywę. Jeżeli zło nie jest bytem, nie trzeba szukać dla niego „miejsca” w kosmosie ani osobowej istoty, która miałaby być jego źródłem. Zło nie musi istnieć tak, jak istnieje człowiek, drzewo czy planeta. Może być sposobem istnienia, działania lub relacji.

          Dawid Hume pisał: „Dobro i zło nie są właściwościami samej rzeczy, ale są tworami umysłu”. Michał Heller i Michał Drożdż stwierdzają natomiast: „Zło pochodzi od człowieka” (Początek Świata – Biblia a nauka*, Wyd. BIBLOS, Tarnów 1998, s. 45). Podobne stanowisko reprezentował ks. Stanisław Grzybek.

          Nie oznacza to oczywiście, że zło jest nierzeczywiste.Przeciwnie. Zło może nie być bytem, a jednak jego skutki są aż nazbyt realne. Nie ma osobnej substancji kłamstwa, ale kłamstwo może zniszczyć małżeństwo. Nie ma substancji nienawiści, a jednak nienawiść potrafi doprowadzić do śmierci. Nie można wskazać palcem na niesprawiedliwość jako na materialny przedmiot, lecz człowiek niesprawiedliwie osądzony doświadcza jej w sposób całkowicie realny.

          Dlatego należy rozróżnić istnienie zła od sposobu jego istnienia. Cz. Stanisław Bartnik ujmuje to bardzo precyzyjnie: „Zło nie jest bytem, lecz modalnością bytu” (Dogmatyka katolicka, t. I, Wyd. KUL, Lublin 1999, s. 130).

          Zło nie musi więc „być”. Ono może stawać się. Powstaje w działaniu człowieka, w jego decyzjach, relacjach, zaniedbaniach i wyborach. „Od złych zło pochodzi” (1 Sm 24,14). Ta biblijna formuła nabiera w tym kontekście szczególnego znaczenia. Jeżeli człowiek jest zdolny do wolności, to jest również zdolny do jej nadużycia. Może wybrać dobro, ale może również wybrać jego przeciwieństwo. I właśnie tutaj – a niekoniecznie w świecie demonów – należy szukać źródła ogromnej części ludzkiego zła.

          Czy Bóg stworzył zło? Pojawia się jednak pytanie jeszcze trudniejsze.

Jeżeli Bóg stworzył wszystko, to czy stworzył również zło? Odpowiedź, że „tak”, byłaby sprzeczna z obrazem Boga jako doskonałego Dobra. Odpowiedź, że „nie”, prowadzi natomiast do pytania, skąd zło się wzięło.

          Tradycja filozoficzna znalazła rozwiązanie w stwierdzeniu, że zło nie jest czymś istniejącym samodzielnie. Św. Augustyn, słuchając kazań Ambrożego, zetknął się z myślą, że „zło nie jest czymś materialnym, jak fantazjowali manichejczycy, ale jest tylko brakiem dobra” (Michał Heller, Michał Drożdż, Początek Świata – Biblia a nauka, Wyd. BIBLOS, Tarnów 1998, s. 108; por. Ambroży, Hexameron, 2,8,30).

          Zło byłoby zatem nie drugim bogiem, nie przeciwną substancją, nie niezależną siłą kosmiczną, lecz brakiem dobra.

          To niezwykle ważna różnica. Dobro może istnieć samo w sobie. Zło potrzebuje czegoś, co może zostać zniszczone, zdeformowane lub odrzucone. Nie ma kłamstwa bez prawdy, niesprawiedliwości bez sprawiedliwości, nienawiści bez możliwości miłości, zdrady bez wcześniejszego istnienia zaufania. Zło żywi się dobrem. Nie jest jego równorzędnym przeciwieństwem.I dlatego właśnie idea zła nie wymaga koniecznie osobowego diabła.

          „Siły dobra i zła, nurtujące w sercu ludzkim, ulegały często personifikacji, jako duchy lub wręcz jako aniołowie dobrzy i źli” (Encyklopedia katolicka, t. I, hasło „Anioł”, Wyd. TN KUL, Lublin 1985, kol. 606).

          Człowiek potrzebuje obrazów. Abstrakcyjna idea zła jest trudna do przedstawienia. O wiele łatwiej powiedzieć: „to szatan”. Jedno słowo zastępuje cały opis: pokusy, nienawiści, pychy, przemocy, kłamstwa, zazdrości i odrzucenia dobra.

          W tym sensie szatan może być niezwykle skuteczną figurą językową. Nie musimy jednak z tego powodu rozstrzygać, że za każdym ludzkim złem stoi osobowa istota duchowa.

          Dla wielu badaczy demony należą do świata mitologii, legend i folkloru. Cz. Bartnik pisał: „Coraz szerzej uważa się, że demony to mity, twory czysto językowe, fabulacje, kreacje literackie i psychologiczne, zwidy psychoanalityczne” (Dogmatyka katolicka, t. I, s. 468). Co znamienne, jest to dzieło będące lekturą studentów teologii.

Nie mamy więc do czynienia z prostym podziałem na „wierzących” i „niewierzących”. Problem osobowego szatana od dawna istnieje również wewnątrz chrześcijańskiej refleksji teologicznej.

          Sobór Laterański IV w 1215 roku nauczał: „Bóg w swej wszechmocy na początku czasu jednakowo stworzył oba porządki bytów z niczego: duchowe i cielesne, to znaczy świat aniołów i świat ziemski, a następnie świat ludzki, który w jakiś sposób obejmuje oba światy, ponieważ składa się z ducha i ciała. Diabeł zaś i inne złe duchy zostały z natury swej przez Boga stworzone jako dobre, a stały się złymi z własnej woli”. Jest to klasyczna konstrukcja chrześcijańskiej demonologii. Najpierw jest stworzenie dobra. Następnie wolność. Potem wybór. I wreszcie upadek. To samo prawo miałoby obowiązywać człowieka i anioła: wolność daje możliwość dobra, ale zarazem otwiera możliwość buntu.

          Sobór Watykański II mówi o szatanie i demonach stosunkowo powściągliwie. Uczy, że w Jezusie Chrystusie Bóg „wyrwał nas z mocy szatana i grzechu” oraz że działalność Kościoła prowadzi „do zawstydzenia diabła”. Zwolennikami osobowego istnienia szatana i personifikacji zła byli natomiast papieże Paweł VI i Jan Paweł II (Czesław Stanisław Bartnik, Dogmatyka katolicka, t. I, s. 333).

          Paweł VI podczas audiencji generalnej 15 listopada 1972 roku powiedział: „Wiemy, że w rzeczywistości istnieje ta istota, która wywołuje to ponure zamieszanie”. Stanowisko to jest jednoznaczne. Nie można więc powiedzieć, że Kościół katolicki po prostu „wymyślił” szatana jako metaforę. Oficjalna tradycja Kościoła przez wieki traktowała go jako rzeczywistość osobową. Ale właśnie dlatego interesujące jest to, że obok tego nurtu istniał i nadal istnieje drugi: nurt, który pyta, czy język o szatanie należy rozumieć dosłownie.

 

cdn.

środa, 2 września 2026

Czy czyste dusze ludzkie stanowią anielskie wojsko?


          Wielowiekowa kultura jest nasączona aniołami. Musi upłynąć wiele lat, aby wykorzenić z umysłów ludzkich ich realność na rzecz pięknych ozdób niebiańskiego świata. Według hagiografów sam Bóg wykorzystuje je do objawień neurotycznych i kontaktów ze światem stworzonym. Istnieje ogromna literatura opisująca objawienia aniołów. Autor nie neguje tych wizji (np. ukazanie się św. Michała Archanioła na górze Gargano w Królestwie Neapolitańskim w roku 493). Postaci ukazujące się w wizjach są obrazami Boga działającego. Można powiedzieć, że anioły są znakami Bożego działania. Podobnie ujmuje tę tematykę Katechizm holenderski z roku 1966 (Ch. Ehlinger, C. Westermann, K. Rahner). "Aniołowie są niewidzialnymi promieniami Bóstwa" (Maria od Jezusa). Przybierają różne oblicze, najczęściej są postaciami ludzkimi. Św. Janowi z Maty ukazał się anioł w postaci pięknego młodzieńca (1213 r.).  Gemmie Galgani (1878–1903) ukazywał się anioł stróż z rozpostartymi skrzydłami (skrzydła dopięto aniołom dopiero w V wieku na wzór rzymskiego boga Merkurego (łac. Mercurius) – bóg handlu, zysku i kupiectwa; także złodziei i celników, posłaniec bogów). W perykopie: "Anioł Pana zstąpił z Gilgal do Bokim i rzekł: Wywiodłem was z Egiptu i zaprowadziłem was do ziemi, którą poprzysiągłem dać waszym przodkom. Powiedziałem: Nie złamię przymierza mego z wami na wieki" (Sdz 2,1) anioł przemawiał tak, jakby mówił sam Bóg, a nie  Jego wysłannik. "Anioł Boży przynosi ratunek i zbawienie, czasami niemal całkowicie utożsamia się z Jahwe" (Rdz 16,7.9.13; 24, 7.40; 31, 11.13; Wj 3, 2; 14, 19; 23, 20.23; Sdz 13,13). "Przedstawia on Boga Jahwe, jest jakby Jego Obrazem"  (Cz. Bartnik). "Dziewica i anioł – to temat dla poety i malarza" (prof. teologii katolickiej Uta Ranke-Heinemann).

          Aniołowie sami nie czynili cudów. Czytając werset: "Wówczas Anioł Pana wyciągnął koniec laski, którą trzymał w swym ręku, dotknął nią mięsa i chlebów przaśnych i wydobył się ogień ze skały. Strawił on mięso i chleby przaśne" (Sdz 6,21) należy  przyjąć, że sam Bóg to uczynił. Nowy Testament nie wspomina nigdzie, by przedmiotem adoracji mogli być aniołowie. 

          Pismo święte z jednej strony przedstawia anioły jako duchy dobre, a z drugiej strony złe: "rzekł do Anioła, niszczyciela ludności" (2 Sm 24,16); "Dawid widząc, że Anioł zabija lud" (2 Sm 24,17); "Tejże samej nocy wyszedł Anioł Pański i pobił w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi. Rano, kiedy wstali, oto ci wszyscy byli martwymi ciałami" (2 Krl 19,35); "przy czym Anioł Pański będzie szerzył spustoszenie we wszystkich granicach Izraela" (2 Krn 21,12); i rzekł do Anioła-niszczyciela (2 Krn 21,15) itd. Wszystkie te perykopy są ludzkim ujęciem Boga karzącego. Jednak Bóg nikogo nie karze (autor PP).

          Aniołom przypisuje się doskonałą wiedzę. Można zgodzić się z tym poglądem, bo jest to wiedza samego Stwórcy. Gdyby aniołowie mieliby wolną wolę, mogliby odwrócić się od Stwórcy. Gdyby ją mieli obecnie, to istnieje prawdopodobieństwo, że i teraz mogliby to uczynić. Tak się jednak nie uważa. Jeżeli to prawda, to musiało się coś wydarzyć, co zmieniło wolną wolę aniołów na wolę wlaną przez Boga. Katecheza głosi, że aniołowie nie mogą stwarzać ani czynić cudów własną mocą. Oczywiście, bo są oni jedynie konceptualnym narzędziem Boga. Niektórzy Żydzi uważają, że człowiek, szczególnie gdy jest Żydem, stoi wyżej od aniołów. Tym samym znoszą istoty anielskie z pierwotnego piedestału. Kiedy odmawiany jest Anioł Pański, modlitwa do Anioła Stróża, to modlitwy te skierowane są do samego Ojca Niebieskiego i do Jego Opatrzności. Ze względu na duchowy charakter i piękno przekazu modlitewnego nie należy z nich rezygnować, pomimo zaniechania wiary w anioły. Być może, że czyste dusze ludzkie stanowią anielskie wojsko. Myśl ta powinna być teologicznie rozpracowana przez uczonych duchownych i Kościół.

          W życiu religijnym można dostrzec anioły w objawieniach neurotycznych, ale jest to zrozumiałe. Według hagiografów Bóg wykorzystuje pojęcia konceptualne w które wierzy człowiek do komunikowania się z człowiekiem.

          Z własnych doświadczeń wiem, że Bóg chcąc komuś pomóc na Ziemi powołuje wybrane (czasem przypadkowe) osoby do funkcji  służebnej (anielskiej), którzy niosą wszelaką pomoc i spełniają wolę Bożą.  Powołani (czasem do krótkich epizodów) nie zawsze są świadomi swej funkcji, którą przyjdzie im spełnić. Mniemam, że będą sowicie wynagrodzeni.                               

          Według poglądu wyrażonego w tym rozdziale słowa o upadku aniołów wyrażone tektem: "Kościół, który jest «filarem i podporą prawdy», zachowuje wiernie «wiarę raz tylko przekazaną świętym». Dzięki swemu nadprzyrodzonemu zmysłowi wiary Lud Boży, «od biskupów aż po ostatniego z wiernych świeckich», niezachwianie trwa przy wierze.”  (KKK s. 98–99) są nieuprawnione.

wtorek, 1 września 2026

Czczenie aniołów


          Jakie są więc informacje o duchach (angelologia – nauka o naturze i przeznaczeniu aniołów)? Pismo święte od początku do końca przeplatane jest informacjami o aniołach (285 wersetów Pisma świętego zawiera słowo „anioł”): "Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański (Tb 12,15)"; "I został posłany Rafał, aby uleczyć" (Tb 3,17). Obok trzech imion, jakie wymienia Biblia: Gabriela  (Dn 8,16), Rafała (Tb 12,15), Michała  (Dn 10,13; 12,1), cztery kolejne wyłaniają się z apokryfów – Księgi Henocha i Czwartej Księgi Ezdrasza: Uriel, Raquel, Sarakiel (Sariel), Remeiel. Ponadto wymienia się jeszcze: Semejaza, Urakibaramela, Akibabela, Tamiela, Ramuela, Daniela, Ezechiela, Suraqiala, Azaela, Armersa, Batraala, Ananiasza, Zaqeba, Samsawella, Sartaela, Jomiaela i Arazazela.  W Ewangelii Tomasza mowa jest o poselstwie anioła Borucha do dwunastoletniego Jezusa.

          Wśród postaci aniołów wyróżnia się «Anioł Jahwe», przez którego Bóg objawia się ludziom w specjalny sposób (Rdz 16,7,9; Wj 3,2; Lb 22,22–35; Sdz 13,13). "Anioł Jahwe przedstawia samego Boga" (Rdz 16,13; Wj 3,2). Jak można zauważyć, imiona pochodzą z tekstów historiograficznie wątpliwych (Księga Tobiasza, Księga Daniela, Księga Hioba) oraz ksiąg apokryficznych. Imiona są wymysłem  ludzkim.  Anioł zapytany przez Samsona o imię odpowiada: "ono jest tajemnicze" (Sdz 13,18). Należy mniemać, że pod postacią anioła przemawiał sam Bóg, który nie ma imienia.

          W tekstach deuteronomicznych, jak i w Nowym Testamencie anioły są zapożyczeniem wtórnym. Biorą one udział w różnych scenach literackich, jak np.: "Balaam uderzył ją [oślicę], chcąc zawrócić na właściwą drogę. Wtedy stanął anioł Pański na ciasnej drodze między winnicami, a mur był z jednej i z drugiej strony. Gdy oślica zobaczyła anioła Pańskiego, przyparła do muru i przytarła nogę Balaama do tego muru, a on ponownie zaczął bić oślicę. Anioł Pański posunął się dalej i stanął w miejscu tak ciasnym, że nie było można go wyminąć ani z prawej, ani też z lewej strony" (Lb 22,23–26); "Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoim"i (Mt 16,27).

          Źródła Objawienia nie wypowiadają się bliżej kiedy i jak anioły zostały powołane do istnienia. Jedni ojcowie Kościoła utrzymują, że anioły zostały stworzone przed światem materialnym, a inni, że równocześnie z nim (św. Augustyn). Niejasne jest też, kiedy anioły zostały poddane próbie. Czy było to zdarzenie historyczne? Nie wiadomo kiedy anioły miały wolną wolę, aby mogły dokonać wyboru, a kiedy ich wola została zlana z wolą Stwórcy. Wielu teologów pyta: "czy Bogu były potrzebne byty duchowe?". Czy Bóg potrzebuje pomocy? Paweł, w Liście do Galatów, pisze: "Pośrednika jednak nie potrzeba, gdy chodzi o jedną osobę, a Bóg właśnie jest sam jeden" (Ga 3,20). Ciekawe jest też pytanie, co do roli aniołów w czasach eschatologicznych (ostatecznych). Liczba aniołów jest ponoć ogromna (miliardy). Św. Brygida Szwedzka wierzyła, że jest ich 10 razy więcej niż wszystkich pokoleń ludzkich. Do ilości aniołów należy jeszcze dodać mnogość aniołów upadłych. Wśród aniołów jest określona hierarchia, co do stopnia chwały, mierzona odległością do Boga. Ciekawe, w jaki sposób uzyskiwały swoją godność? Czy był to dar, czy musiały czymś sobie na tę godność zasłużyć?  Hierarchia aniołów składa się z aniołów, archaniołów, książąt, tronów, cherubinów, serafinów i jeszcze  innych podziałów (chóry anielskie, mocarstwa, potęgi). Niektórzy ojcowie (św. Jan Chryzostom, św. Dionizy, św. Tomasz) starali się odpowiadać na powyższe pytania. "Uznajemy wiele aniołów i mistrzów, których Stwórca świata, Bóg, przez słowo uszeregował" (Atenagoras z Aten 133–190); "Chociaż nie widzimy objawień aniołów, to przecież, że są aniołowie, wiemy z wiary i czytamy, że wielu ludziom się ukazali" (św. Augustyn). W dzisiejszej dobie odpowiedzi te stają się coraz mniej wiarygodne. W innym miejscu św. Augustyn napisał: "Anioł oznacza funkcję, nie naturę".

          Z czasem aniołowie zostali zaakceptowani i przyjęci jako pośrednicy duchowi: "Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło" (Mt 1,20). Józef otrzymuje wiadomość od Boga za pośrednictwem anioła.

          Od 360 r. wprowadzono zwyczaj czczenia aniołów. Z racji funkcji jakie pełnią oraz nałożonej na nich treści teologicznej są figurami (obrazami) czystych duchów, nieskażonych grzechem, przebywających blisko Boga. "Nawet gdybyś mnie zatrzymał, nie będę spożywał twojego chleba. Natomiast jeśli chcesz przygotować całopalenia, złóż je dla Pana" (Sdz 13,16). Apostoł Paweł wykorzystuje literacką figurę anioła, pisząc w Liście do Galatów: "mnie przyjęliście jak anioła Bożego, jak samego Chrystusa Jezusa" (Ga 4,14). Ponieważ Bóg, jak i aniołowie są rozpoznawani jedynie przez swoje działanie, a działają według jednej woli, to w sumie wiadomo kto działa. Wydaje się, że wspólna wola duchów czystych jest kluczem zrozumienia i akceptacji aniołów. Anioły stały się stałymi mieszkańcami niebios. Wykreowane figury nabrały cech realnego istnienia.  Przeświadczenie o ich realnym istnieniu jest bardzo mocno osadzone w umyśle człowieka.  "Teologia prymitywna i ludowa zrobiła z nich «anioły papierowe i choinkowe»” (Cz. Bartnik).

         Aniołem (posłańcem) został nazwany też Jan Chrzciciel: Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną (Mk 1,1; Ml 3,1; Mt 11,10; Łk 2,27).