Rozważając niezwykłe budowle pozostawione przez dawne społeczności — Puma Punku, Tiwanaku, piramidy w Gizie, Stonehenge, monumentalne grobowce megalityczne, a także Göbekli Tepe w Boliwii — trudno oprzeć się wrażeniu, że patrzymy na fragment znacznie większej historii, której pełnego obrazu wciąż nie potrafimy odtworzyć.
Istnieją hipotezy, według których niektóre z tych konstrukcji mogą być znacznie starsze, niż przyjmuje obecnie główny nurt archeologii. W przypadku Puma Punku pojawiają się sugestie przesuwające jego początki nawet w okolice 15 tysięcy lat przed Chr., natomiast w odniesieniu do piramid w Gizie — a szczególnie Wielkiej Piramidy — niektóre teorie alternatywne proponują daty sięgające nawet 10 tysięcy lat przed Chr. Trzeba jednak podkreślić, że są to hipotezy kontrowersyjne i nie znajdują obecnie potwierdzenia w powszechnie akceptowanych badaniach archeologicznych.
Gdyby jednak w przyszłości niezależne badania wykazały, że niektóre monumentalne konstrukcje rzeczywiście powstały znacznie wcześniej, niż obecnie sądzimy, obraz pradziejów musiałby ulec zasadniczej zmianie. Oznaczałoby to bowiem, że monumentalna architektura — wymagająca zaawansowanej organizacji pracy, planowania, transportu ciężkich materiałów i precyzyjnej obróbki kamienia — pojawiła się znacznie wcześniej, niż zakłada obecny model rozwoju społeczności ludzkich.
Samo pytanie o wiek tych budowli jest jednak interesujące niezależnie od tego, czy alternatywne datowania okażą się prawdziwe. Prowadzi bowiem do bardziej fundamentalnej kwestii: skąd ich twórcy czerpali wiedzę i jak długo mogła ona rozwijać się przed powstaniem samych monumentów?
Każda wielka budowla jest przecież końcem pewnego procesu. Zanim pierwszy kamień został ustawiony, ktoś musiał już wiedzieć, jak go wydobyć, przetransportować, obrobić, dopasować i umieścić we właściwym miejscu. Wiedza pozwalająca tego dokonać musiała mieć własną historię — być może znacznie starszą niż kamienie, które są dziś jej niemym świadectwem.
Warto więc cofnąć się jeszcze dalej, do czasów sprzed dziesięciu tysięcy lat przed Chr., i zastanowić się, co właściwie wiemy o ludziach, którzy żyli w tamtej epoce.
Nasza wiedza jest niewątpliwie fragmentaryczna, ale obraz pradziejów w ostatnich dziesięcioleciach uległ ogromnej zmianie. Coraz wyraźniej widać, że społeczności zamieszkujące świat u schyłku epoki lodowcowej nie były jedynie niewielkimi grupami wędrownych łowców i zbieraczy, pozbawionymi trwałych struktur społecznych czy bardziej złożonych umiejętności.
Około 10 tysięcy lat przed Chr. ludzkość znajdowała się na progu wielkiej przemiany. Klimat stawał się cieplejszy, ustępowały lodowce, a wraz z nimi zmieniały się środowisko, roślinność i dostępność pożywienia. W różnych częściach świata ludzie zaczynali coraz częściej pozostawać w jednym miejscu, tworzyć większe skupiska oraz rozwijać nowe sposoby zdobywania i przechowywania żywności.
Proces ten prowadził ostatecznie do rozwoju rolnictwa i coraz bardziej osiadłych społeczności, a wiele tysięcy lat później — do powstania pierwszych państw i cywilizacji.
Jednak szczególnie interesujące jest to, że monumentalna architektura pojawia się bardzo wcześnie — niemal na samym początku tej wielkiej przemiany.
Najbardziej niezwykłym przykładem jest Göbekli Tepe na terenie dzisiejszej Turcji. Najstarsze monumentalne konstrukcje tego stanowiska datowane są na około 9600 r. przed Chr. Powstały więc w czasach, które tradycyjnie kojarzono raczej z niewielkimi społecznościami łowiecko-zbierackimi niż z grupami zdolnymi do realizowania wielkich i skomplikowanych przedsięwzięć budowlanych.
A jednak w Göbekli Tepe odnajdujemy potężne kamienne filary, niektóre ważące wiele ton, starannie obrobione i ozdobione przedstawieniami zwierząt. Ich ustawienie nie było przypadkowe. Wymagało planowania, współpracy, transportu materiału oraz znajomości właściwości kamienia.
Niezależnie od tego, jak dokładnie interpretujemy funkcję tego miejsca, jedno wydaje się szczególnie istotne: człowiek epoki kamienia posiadał zdolności organizacyjne i techniczne, które jeszcze do niedawna przypisywano przede wszystkim znacznie późniejszym społeczeństwom.
I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które może mieć znaczenie dla całej historii monumentalnej architektury. Jeżeli około 9600 r. przed Chr. ludzie byli już zdolni do wznoszenia tak wymagających konstrukcji, to jak długa była droga, która doprowadziła ich do tego poziomu? Czy umiejętności te powstały stosunkowo szybko, czy też były rezultatem doświadczeń gromadzonych przez wiele wcześniejszych pokoleń?
Problem polega na tym, że im dalej cofamy się w czasie, tym mniej śladów pozostaje. Jeżeli społeczności sprzed kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy lat budowały przede wszystkim z drewna, trzciny, skóry, gliny lub innych materiałów organicznych, większość ich dzieł mogła po prostu zniknąć. Przetrwały przede wszystkim te wykonane z kamienia — a i one często pozostają dziś jedynie fragmentami pierwotnych konstrukcji.
Dlatego obraz pradziejów, który widzimy, może przypominać oglądanie pojedynczych stron wyrwanych z dawno zaginionej księgi. Nie wiemy, ile stron znajduje się pomiędzy tymi, które udało nam się odnaleźć.
Nie oznacza to jednak, że powinniśmy automatycznie zakładać istnienie nieznanej, wysoko rozwiniętej cywilizacji. Na obecnym etapie nie ma wystarczających dowodów, aby takie twierdzenie uznać za fakt. Możliwe, że podobne osiągnięcia powstawały niezależnie w różnych społecznościach. Możliwe również, że wiedza była stopniowo przekazywana i rozwijana, a czasami tracona, by później zostać odkryta na nowo.
Ta druga możliwość jest szczególnie fascynująca, ponieważ historia człowieka nie musiała być prostą linią prowadzącą od prostych narzędzi do coraz bardziej zaawansowanych cywilizacji. Mogła przypominać raczej ciąg wzlotów i upadków, migracji, eksperymentów, zapomnianych doświadczeń oraz ponownych odkryć.
W takim ujęciu Göbekli Tepe nie musi być początkiem monumentalnej architektury. Może być jedynie najstarszym znanym nam fragmentem znacznie dłuższej historii.
Co zatem znajdowało się przed Göbekli Tepe? Czy istniały wcześniejsze społeczności, których ślady wciąż czekają na odkrycie? Czy rozwijały się tradycje budowlane, których pozostałości uległy zniszczeniu? Czy też człowiek osiągnął zdolność do monumentalnego budowania niezależnie w kilku różnych miejscach świata?
Na tle tych pytań warto patrzeć również na późniejsze dzieła — megality Europy, piramidy w Gizie, monumentalne konstrukcje Andów czy Puma Punku w Boliwii. Nie muszą być ze sobą bezpośrednio związane, a ich powstanie dzielą tysiące lat. Nie ma też podstaw, by zakładać istnienie jednej, wspólnej tradycji łączącej wszystkie te miejsca.
Łączy je jednak coś bardziej podstawowego: świadectwo niezwykłej zdolności człowieka do organizowania pracy, przekształcania ogromnych bloków kamienia i tworzenia konstrukcji, które miały przetrwać znacznie dłużej niż ich twórcy.
Być może więc największą tajemnicą nie jest samo pytanie, kto zbudował konkretny monument. Znacznie ciekawsze może okazać się to, jak długo człowiek rozwijał wiedzę potrzebną do jego wzniesienia, zanim pozostawił po sobie pierwszy ślad, który możemy dziś odnaleźć.
Każda znana nam budowla jest bowiem tylko punktem na końcu znacznie dłuższej drogi.
A gdzie znajdował się jej początek? Tego wciąż nie wiemy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz