Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 12 maja 2022

Prawdę można odczytać tylko w sobie

 

          Prawie od 40 lat zajmuję się teologią. Zrozumiałem, że nie przekroczę poznania istoty Boga, ale poznam o co chodzi Stwórcy. Wyniki moich poszukiwań mnie samego zaskoczyły. Historia żydowsko-chrześcijańska ujawniła mi, że sens życia nie jest zapisany w świętych księgach, ale w sercu każdego człowieka. Religie są zaczynem poszukiwań, a Prawdę można odczytać tylko w sobie. Na potrzebę zrozumienia dobrze jest poznać prawa przyrody. To w przyrodzie i w rzeczywistości Bóg zapisał ślady (dowody) swoich koncepcji. W sercu zapisuje się ich świadomość. W sercu rodzi się szczególna relacja z Bogiem. Może rodzić się miłość i uwielbienie. Ważne jest przeświadczenie, że życie ma sens. Zrozumienie uczucia miłości procentuje w umiłowaniu nie tylko Boga ale wszystko co Bóg stworzył. W tym jest miejsce na miłość własną. Kochać siebie to akceptacja swego ego, swojego ciała, wyglądu, talentów. Jak ktoś napisał, nie można kochać kogoś, jak się nie kochać samego siebie. Odrzucam narcyzm i samouwielbienie. Pozostawiam akceptację siebie. W sobie można odnaleźć wielu. Tym samym można pokochać również nieudaczników. Oni też są dziećmi Bożymi. Ich życie również ma sens. Jeżeli do głowy nie przychodzi żaden pomysł na swoje życie, to pozostaje czynić dobro wokół siebie. Można czynionym dobrem wypełnić całe swoje życie. Należy pamiętać, jak życie daje życie, tak dobro czyni dobro. Ten funkcjonał rozchodzi się i jest czynnikiem twórczym. Dobro jest potrzebne do ewolucyjnej przemiany Świata. Nie należy tracić czasu na rzeczy nieistotne, w tym ubolewanie nad swoją bezradnością. Należy podążać tylko do przodu, pozostawiając za sobą niepowodzenia. One służą tylko jako element edukacyjny, do dalszej drogi. Bóg jest istotą stale działającą. Człowiek ze względu na podobieństwo do Boga musi podążać na Nim.

          Tą prawdą żyją obecni Ukraińcy. Giną, ale stale walczą o swoje państwo i swoją narodowość. Im bardziej ich poznaję tym bardziej ich szanuję. W przyszłości będą nazywani Wielkim, Niezłomnym Narodem. Już teraz są przykładem dla całego Świata. 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

środa, 11 maja 2022

Miłość Ojcowska

 

          Materia ożywiona to fenomen stwórczy. Życie to zdolność do reprodukcji. W materii ożywionej znajduje się mechanizm, który wg posiadanego kodu (genetycznego) realizuje koncepcję Stwórcy. Jak mówią naukowcy Ziemia jest ewenementem we Wszechświecie. Pierwotna myśl, że wg rachunku statystycznego i rachunku prawdopodobieństwa podobnych planet jak Ziemia powinno być mnóstwo we Wszechświecie okazała się błędna. Ziemia jest okazem niezwykłym. Dobór parametrów sprzyjających życiu jest unikalny. Każde ich zachwianie nieuchronnie by mu zagrażało Z jednej strony można okazać podziw, a z drugiej strony jawi się obawa, że można przyczynić się do jej zniszczenia. Ludzkość żyje  na niebezpiecznej krawędzi. Cała ludzkość powinna się troszczyć o zachowanie życia. Teraz zagraża nam nieodpowiedzialny człowiek ze Wschodu, który może przyczynić się do jej zagłady. Stwórca nie pozwoli, aby Jego dzieło zostało zniszczone przez jednego szaleńca, ale może cofnąć rozwój o tysiące lat.

           Materię nie można ożywić sztucznie. Tylko życie daje życie. Próby laboratoryjne ożywienia materii okazały się fiaskiem. Życie jest darem szczególnym i tylko Dawca może w nie ingerować.

           W myśl tego co napisałem, nie daję wiary życia we Wszechświecie poza Ziemią. Dobrze, że uczeni czynią poszukiwania. W rezultacie umocnią wiarę w tę jedyną Prawdę. Nad tą kwestią zastanawiałem się od wielu lat. Doszedłem do przekonania, że inaczej być nie może. Życie globalne we Wszechświecie rozmywało by wyjątkowość stwórczą. Cała koncepcja Boga sprowadziłaby się do statystyki. Życie i w końcówce ewolucyjnej  – człowiek jest dowodem Miłości osobowego Intelektu. Bóg chciał Objawić swoje istnienie. To jemu zależało na tym, aby dać o sobie znać. Powołał do istnienia istotę rozumną, która może to zrozumieć i potwierdzić. W podzięce Bóg obiecuje człowiekowi wieczność.  Człowiek staje się dziedzicem, współpracownikiem, członkiem Rodziny Bożej. Bóg pozostawił mu Świat do dalszej obróbki. "Czyńcie sobie Ziemię poddaną" (rdz 1,28). Jak wzniośle to brzmi. Jak wielki jest człowiek. To z Człowieka imieniem Jezus uczynił swego Syna. W ten sposób wszystkich ludzi powołał to tego szczytnego statusu. Ci, którzy nie przyjęli tej Prawdy czeka los samotnika, który sam skazuje się na los odszczepieńca. Dla nich też mam dobrą wiadomość. Oni również zakosztują Miłości Ojcowskiej.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

wtorek, 10 maja 2022

Iluzja

 

          Bóg jest poza zasięgiem ludzkiego umysłu, ale również tajemnicza jest energia. Bardzo adekwatne definicje wspomnianych pojęć to:

Bóg jest Przyczyną powstałego Wszechświata, a energia wg szkolnej definicji jest zdolnością to wykonania pracy. Oba te pojęcia nie opisują ich struktur, ale mówią o ich dynamizmie. Filiżanka leżąca na stole ma energię potencjalną  względem podłogi. Energia ta nie jest widoczna. Kiedy filiżanka spada na podłogę przemienia energię potencjalną na kinetyczną. Energię kinetyczną również nie można dostrzec, ale efekt jej działania. Filiżanka zostaje rozbita. W jednym jak w drugim momencie energia nie jest dostrzegalna. Mimo, że nie można jej zobaczyć to można ją mierzyć. Ten fakt mnie zadziwia. Tajemnicza energia jest narzędziem tajemniczego Stwórcy. Do tajemnic naszego Świata można zaliczyć wiele używanych pojęć. Np. siła. Obrazowo przedstawia się ją jako strzałkę przyłożoną do ciała. Siła też nie jest widoczna. Niewidoczna jest również bezładność i wiele innych. To, że jest i działa jest widoczna po skutkach. Nagle hamujący pociąg rzuca pasażerów do przodu. Człowiek operując pojęciami radzi sobie poprzez obrazowanie ich (w tym matematyczne). Umie mierzyć ich wielkości. To wszystko udowadnia, że człowiek wyposażony jest w inteligencję, która pozwala mu opisywać świat. Inteligencja również jest przymiotem niedostrzegalnym przez zmysły. Jak dodać, że Świat subatomowy jest nieuchwytny w swej strukturze i rozpływa się w postaci niewidzialnej energii to nasuwa się wspólny wniosek, że Świat jest tylko złudzeniem. Człowiek poznaje go albo siłą wyobraźni albo przez paradoksy przyrody. Przyroda oszukuje zmysły, ale daje człowiekowi informacje, które pozwalają na wyobrażenia rzeczywistości.

           Człowiek jest takim tworem, że przyzwyczaił się do danej mu rzeczywistości. Nie wnosi pretensji do Stwórcy, że taki przyjął projekt Wszechświata. Być może Stwórca przyjął zasadę nie zaśmiecania Wszechświata czymkolwiek. Wszystko opiera się na iluzji.

           Ciekaw jestem, co nam przygotował Stwórca na istnienie pośmiertne? Czy Nowy Świat będzie bardziej realistyczny? Wieczność to nie chwila. Jak będzie ten czas wypełniany. Czy będzie również ciekawy? Czy życie bez zła nie będzie nudny? Ponieważ tego nie wiemy, to cieszmy się tym, co jest nam teraz dostępne, nawet obecna iluzja.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

piątek, 6 maja 2022

Ważna jest wyznaczona droga

 

          Kto usilnie poszukuje znaków Bożej obecności i Jego aktywności powinien Mu zaufać i poddać się Jego woli. Można to uczynić w czasie modlitwy. Ważne jest nastawienie i wola. Bóg potrzebuje czasem naszego współdziałania. Nie trzeba się o to martwić. Bóg wie jak dotrzeć do proszącego i skłonić go do właściwego działania. Należy jak w urzędzie złożyć tylko swój podpis akceptacji. Piszę to na podstawie własnych doświadczeń. Próby nadużywania  albo złych intencji mogą zniweczyć oczekiwania. Kiedy człowiek własną wolę składa na ołtarzu Boskiego serca, nie zawiedzie się. Bóg jest Bogiem stale działającym. To co czyni jest dobre i na tych zdolnościach może skorzystać każdy. Posłuszeństwo woli boskiej zostanie wynagrodzone. Jest zaczynem jedności, której można się spodziewać po śmierci. Jedność z Bogiem będzie oznaką ludzkiego spełnienia. Pokorę nie należy rozumieć jako uniżenie się przed kimkolwiek. Pokora jest wyrazem współdziałania z Bogiem. Przykładem był Jezus, który wyrażał wolę Ojca, sam zachowując własną. Przykładem było okładanie kupców w Świątyni. Tam Jezus działał we własnym imieniu. Jezus nie zawsze zachowywał się jak nakazywała etyka Ojca. Był On z natury wymagającym człowiekiem, czasem wręcz niemiły (np. dla Syrofenicjanki Mt 7,26), ale zawsze kierował się wyższym dobrem. Na przykładzie życia Jezusa widać, że w życiu trudno być stale idealnym. Nie powinniśmy się martwić naszymi potknięciami. Ważna jest wyznaczona droga do doskonałości i wyznaczony cel.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

czwartek, 5 maja 2022

Odnowa oczekiwana

 

          Ciężko mi o tym pisać, ale  trzymam się faktów. Pedofilia w Kościele ujawniła bolesny trend, który można przesunąć w daleko w historię. Potrzeby ludzkie nie zmieniają się radykalnie. Wszelakie blokady naturalnych ludzkich odruchów  i potrzeb wywołują patologię. To co obecnie zostało ujawnione ma miejsce od stuleci. Znajomość historii Kościoła upoważnia mnie do stwierdzenia, że kryzys tej instytucji zaczął się niemal od samego jego początku. Przełomowym okresem był IV wiek, w którym powstało Państwo Kościelne.  Organizacja życia państwowego wywołała potrzeby powołania organizmów państwowych, stanowisk, urzędników. Za nimi podążyła chęć robienia karier, zdobywania władzy i zasobów finansowych itp. Potrzeby duchowe zeszły na dalszy plan. Ucierpiał wizerunek, sacrum Kościoła. W XIX wieku zabranie Kościołowi wielkich obszarów ziemskich wydawało się, że Kościół osłabi. Stało się wprost przeciwnie, autorytet Kościoła wzrósł.  Taki wstrząs przydałby się Kościołowi obecnie. Bez takiego zamachu Kościół nie odzyska swojego pierwotnego autorytetu.

           Jak widać ostatni papieże nie stanęli na wysokości zadania, w tym nasz papież. Przybyło tylko nieuprawnionych kilku świętych. Kościół pustoszeje. Nie ma nikogo aby dokonał jego aggiornamento (odnowy). Na papieża obecnego nie ma co liczyć. Jest zachowawczy jak poprzednicy. Kościół regionalny, oddolny jest bardzo uwikłany z Watykanem i niewiele się od niego różni. Wierni potrzebują godnego pasterza. Być może będzie miała miejsce stara prawda – musi coś umrzeć, a by na nowo odrodzić się.

            Ja mimo, że skończyłem studia teologiczne, sam wyłączyłem się z kultu nie mogąc żyć hipokryzją, nie mogąc pogodzić z istniejącym stanem rzeczy. Wiąże się to z wielkim moim bólem. Od dziecka byłem blisko Kościoła, śpiewałem w chórze, współpracowałem w działalnością charytatywną (w czasie stanu wojennego rozwoziłem paczki dla potrzebujących), wspierałem Kościół ofiarami rzeczowymi (mam na myśli programy komputerowe wspierające księgowość itp.) i finansowo.   Żal na wielu płaszczyznach do tej instytucji nie pozwala mi spokojnie dalej uczestniczyć w kulcie Kościoła katolickiego. Takich jak ja jest wielu.

           Gdyby pojawiła się jaskółka dobrych zmian, mając fizyczną zdolność i zdrowie mogę być pierwszy, aby ratować to, co kochałem od dziecka.

            Przez to, że poznałem depozyt wiary (teologię) mam obecnie duże wymagania. Kościół musi zmienić swoje paradygmaty, wrócić do nauki Chrystusa. Oczyścić treść wiary z naleciałości historycznych, nadużyć skrybów, infantylności przekazu wiary. Trzeba od nowa wczytać się  w Pismo Święte. Kościół ma być Ikoną i Sakramentem Jezusa Chrystusa (widzialny Znak niewidzialnej Łaski). Czego życzę wszystkim wiernym i sobie samemu.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

środa, 4 maja 2022

Moralność pozytywna

 

         Autor książki " Bóg nie istnieje i jest zawsze z tobą" Brad Warner należy do młodego pokolenia (ur. 1964). Jak sam wyznaje, niewiele wie i ten brak wiedzy ujawnia się w jego książce. Wiele zagadnień które porusza jest spłycone, niedopracowane. Swą ignorancję tuszuje młodzieżowym, pospolitym słownictwem: "Co do cholery jest epistemologia? Albo teleologia? Albo gnoseologia? (s. 114); "Czy jest możliwy jakiś sens życia, skoro istnieje takie gówno?" (s. 116). Z drugiej strony niepełna wiedza zmusza autora do wysiłku fenomenologicznego i z tego powodu może przekazywać własne przemyślenia, które mogą być twórcze, odkrywcze.

          Przyznaję, że niektóre jego myśli powodują iskrzenie mojego umysłu, wrażliwego na dysonanse logiczne. Takim nieogarnionym przez mój umysł jest rozdział 9 "Sens życia". Autor pisze; 'unicestwienie to sens życia" (s. 111). Razi mnie sprzeczność w meritum stwierdzenia. Unicestwienie jest antynomią życia. Takich sprzeczności jest wiele w książce. Przykładem jest sam tytuł książki: " Bóg nie istnieje i jest zawsze z tobą". autor próbuje szokować czytelnika. Na mnie to nie działa, wręcz odrzuca. W moich dociekaniach używam prostych stwierdzeń. 

          W dalszej części swojej książki powraca do tematu reinkarnacji. Jak sam pisze. Reinkarnacja w buddyzmie jest produktem wtórnym,: "reinkarnacja to nie-buddyjska idea" (s. 120) to ciągnie ten temat pisząc: "Powiedział też, że powinni być dobrzy dla węży, gdyż któryś z nich mógł być naszą babcią"  s. 120).

          Prawdę mówiąc, takie bzdury pozbawiają mnie chęci dalszego czytania. Czytam jednak dalej, bo nie chcę zrobić przykrości przyjacielowi, który mi tę książkę udostępnił. Mój przyjaciel interesuje się buddyzmem i wiarą Wschodu. Oczekuje ode mnie wyrażenia moich myśli na ten temat. Pisząc co myślę, pragnę pozostać uczciwy względem własnej osoby. Nie podzielam zdania na temat reinkarnacji. 

            Rażą mnie przeciwieństwa takie jak: "forma jest pustką, pustka jest formą" (s. 125).

            Autor porusza temat moralności. Z tekstu można odczytać, że buddyści nie kojarzą moralności z Istotą pozaziemską. Tu się z autorem zgadzam. Cokolwiek Bóg powołał do istnienia jest dobre. Zło pojawiło się w sposób naturalny. Natura zła ma wiele źródeł. Jest to temat rzeka. Na ten temat już pisałem. Przede wszystkim zło jawi się jako produkt uboczny zmienności. Zmienność jest atrybutem postępu, ewolucji. Bóg nie podyktował zasad moralnych, ale uwrażliwił sumienie każdego człowieka do rozpoznania dobra i zła (prawo naturalne). Życie i postęp technologiczny, zmiany społeczne narzuciło konieczność wytworzenia przez ludzkość tzw. moralności pozytywnej (prawa laickie). Bazuje ona jednak na zasadach prawa naturalnego.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

wtorek, 3 maja 2022

Zasady buddyzmu

 

         Autor książki " Bóg nie istnieje i jest zawsze z tobą" sam przyznaje " W istocie, choć napisałem kilka książek o buddyzmie, nie czuję się w żadnym razie wielkim znawcą buddyzmu... . Nie czuję się uczonym... nie czytałem wielu książek o buddyzmie. Szczerze mówiąc, większość z nich mnie nudziła" (s. 92–93). Podzielam pogląd autora. Buddyzm obrasta nowymi ideami, które mają współczesne myśli.

Sam buddyzm nie ma wiele do zaproponowania. Przez wstawki (np. o reinkarnacji), krążą o nim mylne informacje (s. 93), które wypaczają jego pierwotną idee. 

            Pierwotny buddyzm opiera się na czterech prawdach:

1). Narodziny sa cierpieniem, starzenie się jest cierpieniem, śmierć jest  

     cierpieniem. Smutek, lament, ból, zgryzota i rozpacz są cierpieniem.   

     Towarzystwo nielubianych jest cierpieniem, rozłąka z ukochanymi jest   

      cierpieniem. Niemoc  uzyskania tego, co się chce, jest cierpieniem.

2). Przyczyną cierpienia jest pragnienie.

3). Ustanie cierpienia to całkowite zaniknięcie i ustanie, wyrzeczenie się,

     zaniechanie, wyzwolenie, puszczenie pragnienia.

4). Czwarta szlachetna Prawda o ścieżce Prowadzącej do Ustania cierpienia.

i 10-ciu wskazań: 1) Nie zabijaj 2) nie kradnij nie dopuszczaj nadużyć w sferze seksu 4) nie kłam 5) nie zaciemniaj umysłu środkami odurzającymi 6) nie mów o cudzych błędach lub wadach 7) nie przechwalaj się ani nie krytykuj innych 8) nie bądź chciwy 9) nie wpadaj w gniew 10) nie bezcześć Buddy, nauk buddyjskich ani buddyjskiej społeczności.

          Moim zdaniem wskazania od 1 –9  mogą być odczytane przez każdego  we własnym sumieniu.

Szlachetna Ośmiostopniowa Ścieżka to: 1) właściwy pogląd 2) właściwe postanowienie 3) właściwe słowo 4) właściwy czyn 5) właściwe zarobkowanie 6) właściwy wysiłek, 7) właściwa uważność i 8) właściwa medytacja.

           Po złożeniu publicznego oświadczenia, że będzie się przestrzegać powyższych przykazań przez resztę życia, po namaszczeniu przez nauczyciela, można zostać buddystą. Całość trwa około pół godziny (s. 95). A ja się pytam:  jaki jest w nim sens? Czy nie lepiej zostać po prostu porządnym człowiekiem?

         Jak sam autor pisze buddyzm nie dotyczy ducha lecz materii (s. 64). Dla chrześcijanina jego atrakcyjność jest wątpliwa.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949