Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 15 grudnia 2016

Doketyzm idea absurdu


          W II wieku pojawiła się wczesnochrześcijańska doktryna chrystologiczna, która kwestionowała podstawowe dogmaty wiary chrześcijańskiej, czyli wcielenie i zbawienie ludzkości poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Nazywała się Doketyzmem (gr. dokein – wydawać się, mniemać, przypuszczać). Dokeci utworzyli osobny związek wyznaniowy ok. połowy II wieku.
          Ideologiem i scholarchą tej doktryny był Juliusz Kasjan, uczeń Walentyna, gorliwy enkratyk (Enkratyści lub enkratyci (z gr. Ἐγκρατηταί [enkratetai], "wstrzemięźliwi") – członkowie różnych sekt gnostyckich z połowy II wieku. Założycielem jednej z nich, jak podaje Euzebiusz, był Tacjan Syryjczyk, uczeń świętego Justyna, męczennika. Innym przedstawicielem gnostyckiego enkratyzmu był Saturnin, który odrzucał małżeństwo i jedzenie mięsa. Tacjan głosił, że Adam za grzech nieposłuszeństwa został potępiony przez Boga i że małżeństwo jest wymysłem szatana. Z tej przyczyny enkratyści wstrzymywali się (stąd nazwa) od zawierania związków małżeńskich, prokreacji, a także od picia wina i spożywania mięsa, bo uważali, że są one "dziełem szatana". Nawet podczas sprawowania Wieczerzy Pańskiej nie pili wina, lecz wodę i dlatego zwano ich także hydropatami, hydroparastatami lub akwarianami. Odrzucali prawie w całości Stary Testament. Człowiek, zgodnie z ich nauką, składa się z materii i duszy, przy czym dusza będzie nieśmiertelna tylko wtedy, gdy zostanie zaakceptowana przez Boga).
         Według doketyzmu Jezus Chrystus był tylko pozornie człowiekiem. Nie miał bowiem rzeczywistego, fizycznego ciała ludzkiego, ale jedynie eteryczne ciało niebiańskie. Tym samym pozorne były również jego cierpienia i śmierć na krzyżu. W niektórych nurtach uważano na przykład, że zamiast Syna Bożego cierpiał Szymon Cyrenejczyk. Dla podstawowego nurtu chrześcijaństwa doketyzm stanowił wyraźne zaprzeczenie kanonów wiary i został uznany za herezję. Jako teoria wywarł kluczowy wpływ na rozwój monofizytyzmu.
          Od pierwszego soboru nicejskiego doketyzm był uznawany przez chrześcijaństwo za herezję.
          Doktryna chrześcijańska operowała pojęciami surrealistycznymi (absurdu, nonsensu) jak np. preegzystencja, ale próbowała utrzymać jednak umiarkowany realizm (pogląd, według którego istnieją tylko poszczególne, jednostkowe byty, które ludzie mają tendencje łączyć w pewne wspólne pojęcia, a następnie przypisywać tym pojęciom istnienie realne). Bazowała na prawdzie Jezusa Chrystusa. Tymczasem doketyzm głosił niedorzeczność w istocie Jezusa, twierdząc, że nie ma ciała ludzkiego, a jedynie eteryczne ciało niebiańskie.

środa, 14 grudnia 2016

Ebionici, pierwsi filozoteiści


          Doktryna chrześcijańska została oparta głównie na ewangeliach oraz listach Pawłowych. Równolegle z rozwojem Kościoła  pojawiła się w Palestynie i Syrii judeochrześcijańska sekta religijna – ebionitów.  Ebionici byli ubogimi, żydowskimi chłopami, którzy dołączyli do Jana Chrzciciela ok. 23 r. Wyrzekali się oni dóbr doczesnych i żyli w religijnej komunii zgodnie ze słowami Kazania na Górze: Błogosławieni ubodzy w duchu, bo do nich należy Królestwo Niebios (Mt 5,3). Ebionici podważali wiele doktryn ortodoksyjnej chrześcijańskiej chrystologii. Uważali Jezusa Chrystusa jedynie za człowieka usynowionego przez Boga w momencie chrztu w Jordanie (Adopcjanizm). Zaprzeczali Jego preegzystencji oraz dziewiczemu zrodzeniu z Maryi Dziewicy. Poglądy ich są zbieżne z dzisiejszy oglądem filozoteistycznym.
          Nie wierzyli w odkupieńczą śmierć i fizyczne zmartwychwstanie Jezusa. Ebionici byli zwolennikami unitarianizmu i człowieczeństwa Jezusa jako biologicznego syna Marii i Józefa, który, dzięki cnocie sprawiedliwości, został wybrany przez Boga na mesjańskiego „proroka na podobieństwo Mojżesza” (Pwt 18,14) namaszczonego duchem świętym podczas chrztu. Ponadto uważali, że zachowanie judaistycznego prawa jest niezbędnym warunkiem zbawienia; obok niedzieli zachowywali szabat i inne żydowskie przepisy, np. obrzezanie, obmycia rytualne i sakramentalne posiłki z chlebem, wodą i solą. Stosowali przesadne praktyki asscetyczne i ściśle przestrzegali disciplina arcani  (łac. nakaz tajemnicy,  w początkowym okresie rozwoju chrześcijaństwa zwyczaj zatajania przed niewiernymi i katechumenami niektórych tajemnic wiary, a zwłaszcza obrzędów i pouczeń związanych ze sprawami najświętszymi,  w obawie przed niezrozumieniem, profanacją i prześladowaniem); odrzucali ofiarę mszy i kapłaństwo; nie przyjmowali Listów Pawła Apostoła, którego uważali za apostatę i wroga Prawa Mojżeszowego. Posługiwali się natomiast tzw. Ewangelią ebionicką, a także niektórymi fragmentami Pięcioksięgu.
          Z biegiem czasu ebionici przejęli do swych założeń elementy gnostyckie oraz synkretystyczne i ulegli wpływom esseńczyków i elkezaitów. Prawdopodobnie przetrwali do V wieku lub inwazji Arabów (673).[1]
          Kościół chrześcijański uważał ich za heretyków. Najstarsze odniesienie do grupy, która mogła być ebionitami, znajduje się w Dialogu z Żydem Tryfonem (ok. 140 r.) Justyna Męczennika.  Być może ebionici mogli mieć unikatową sukcesję apostolską wywodzącą się od Jakuba Sprawiedliwego, pierwszego biskupa Jerozolimy, który według nich miał być prawowitym liderem Kościoła dzięki pokrewieństwu z Jezusem. Uczeni uważają, że Jakub mógł być uważany przez masy jako prawowity arcykapłan Jerozolimy, ponieważ, w przeciwieństwie do oficjalnych arcykapłanów, posiadał cnotę sprawiedliwości.
          W świetle źródeł patrystycznych ebionici postrzegali Pawła z Tarsu jako odstępcę od Prawa z powodu potępienia przez niego „judaizujących nauk”, będących przeszkodą w rozprzestrzenianiu się chrześcijaństwa, i określania ich jako schizmatyków. Epifaniusz z Salaminy (315–403 – pisarz kościelny, biskup, historyk) relacjonuje, że niektórzy ebionici uważali, iż Paweł był Grekiem, który konwertował na judaizm, by poślubić córkę żydowskiego arcykapłana, a dokonał apostazji po odmowie oddania mu jej za żonę. Hyam Maccoby twierdzi, że Paweł był odstępcą od rozwijającej się gnostycko-judeochrześcijańskiej religii wczesnego Kościoła.
        Ebionici dysponowali swoimi dziełami pisanymi. Istnieją także spekulacje, że Ewangelia Barnaby, z której korzystali później muzułmanie w celu polemiki z chrześcijanami, mogła bazować na ebionickich bądź gnostyckich dokumentach. Trwają debaty uczonych dotyczące tego dzieła, kwestią sporną są okoliczności jego powstania.
         Warto zdać sobie sprawę, że już na samym progu chrześcijaństwa rozważano prawdziwość przekazu ewangelicznego. Nie wszyscy z pokorą przyjmowali koncepcje mitologiczne włączone do doktryny wiary. Już wtedy myślano zdroworozsądkowo według wiary rozumnej. Niestety, tak jak to bywa w ludzkich poglądach, prawda miesza się z fikcją. Zwycięża przesłanie bardziej atrakcyjne lub wynikające z danej potrzeby ducha.


[1] Na podstawie Encyklopedii Katolickiej, KUL Lublin 1983, tom 4, kol. 636.

wtorek, 13 grudnia 2016

Ostateczny redaktor doktryny chrześcijańskiej


          Apostoł Piotr był gorącym głosicielem Jezusa. Jego słowa trafiały do najbardziej zatwardziałych ser. Mocno podtrzymywał ducha nowej wspólnoty. Bliskim współpracownikiem Piotra był Linus (67–76). Jego uważa się też za następcę Piotra we wspólnocie.  Brak o nim wiadomości. Znany jest z dekretu jaki wydał o nakazie nakrywania głów przez uczestniczące w zgromadzeniach kobiety. O trzecim następcy Piotra Anaklecie (76–88) niewiele też wiadomo. Wydaje się, że byli oni bardziej administratorami Kościoła niż twórcami doktryny chrześcijańskiej.
          Czwartym biskupem Rzymu był Klemens Rzymski (88–97/101). Identyfikuje się go z Klemensem wspomnianym w Liście do Filipian: Także proszę i ciebie, prawdziwy Syzygu, pomagaj im, bo one razem ze mną trudziły się dla Ewangelii wraz z Klemensem i pozostałymi moimi współpracownikami, których imiona są w księdze życia  (Flp 4,3). Klemens był zhellenizowanym Żydem, wykształconym w retoryce oraz administracji. Podobnie jak jego dwaj poprzednicy był uczniem apostołów Piotra i Pawła. Według Tertuliana chrzest i święcenia kapłańskie otrzymał z rąk św. Piotra. Chrześcijańscy pisarze (m.in. Euzebiusz z Cezarei oraz św. Hieronim) z III w. i IV w. utożsamiają go ze współpracownikiem św. Pawła. Jego postać jest wyrazista. Można dostrzec w nim przewodnika wspólnoty, stanowczego i umiejącego kierowania ludźmi. Pozostawił on korespondencję (List do Koryntian) w języku greckim, w której znajduje się najstarszy traktat teologiczny. W liście istnieje wzmianka o prześladowaniach Domicjana). Pisze w nim Koryntianom o potrzebie zachowania jedności. Powodem napisania tego listu był bunt części młodych, która odrzucała zwierzchnictwo starszych (gr. πρεσβύτερος). Klemens nawołuje do zgody i pokuty, wskazując na Sukcesję Apostolską, że tak jak Chrystus otrzymał władzę od Ojca, tak później przekazał ją Apostołom, natomiast oni przekazali ją dalej tym, których uznali za godnych. W dalszej części listu opowiada w jaki sposób Bóg działa w historii. Na końcu listu umieszczona jest wielka "kosmiczna" modlitwa, która stanowi wzór modlitwy liturgicznej improwizowanej przez prezbitera. Dokument włączono przez jakiś czas do kanonu Nowego Testamentu i długo był czytany w kościołach. List do Koryntian Klemensa w czasach nowożytnych został po raz pierwszy opublikowany w 1633 przez Patricka Younga, na bazie manuskryptu zwanego Kodeksem Aleksandryjskim (Codex Alexandrinus).
          Po treści listu Klemensa można dostrzec już wspólnotę, która ma swoją strukturę i swojego przywódcę.
         W latach 100–150 doktryna chrześcijańska krzepnie i powoli zamyka się w pewną całość. Można zaryzykować tezę, że ostatecznym redaktorem  doktryny chrześcijańskiej była szkoła Janowa. Pozostała ona jednak do dnia dzisiejszego anonimowa. Sama doktryna nabierze formy pisemnej, oficjalnej dopiero w następnych wiekach (w symbolu nicejskim). Podstawowe prawdy dogmatyczne na temat tajemnicy Chrystusa i Osób Trójcy Świętej zostały zdefiniowane na pierwszych czterech soborach powszechnych: nicejskim I (325), konstantynopolitańskim I (381), efeskim (431) i chalcedońskim (451).
     

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Doktryna chrześcijańska


          Doktryna chrześcijańska jest konstrukcją zbudowaną z oddzielnych elementów, które spięte razem tworzą zamkniętą całość. Posiada w sobie faktografię historyczną, ale też mity i legendy. W całości jest zjawiskowa, piękna, pozwalająca dotrzeć do Boga. Podpowiada jak żyć i jak osiągnąć zbawienie. Doktryna chrześcijańska ma w sobie ogromną moc duchową. Pozwala wierzącym na uniesienia duchowe i przeżycia mistyczne. Kult ma też piękną oprawę teatralną.
           Zniesmaczonych elementami mitycznymi należy uświadomić, że religia chrześcijańska nie jest de facto instrukcją na życie, ale darem i propozycją służącymi do przeżywania Boga. Jest czymś nadzwyczajnym, ezoterycznym, duchowym i transcendentnym. Jej wzniosłe zadanie usprawiedliwia obecność elementów mitycznych, które służą jedynie do wzmacniania przeżyć. Prawdą jest też, że człowiek ma słabość do magii.
           Wielu może być zdziwionych powyższymi słowami propagatora wiary rozumnej. Otóż wieloletnie badania pozwoliły mi zrozumieć na czym polega fenomen chrześcijaństwa. To co dawniej bulwersowało mnie, dziś jest przedmiotem jedynie badań szczegółowych (bez niepotrzebnych negatywnych  emocji). Podobnie jest z prawdziwą miłością dwojga osób. Choć można poddawać ją  różnym analizom, prawda faktograficzna nie powinna zakłóci jej idei i piękna.
           Próba podważania niektórych elementów obecnej konstrukcji wiary wymaga jej rekonstrukcji i znacznej przebudowy. Dostrzegam w wyniku jeszcze piękniejszą konstrukcję religijną, w której wyeliminowano by wątki mityczne. Może jednak jest to utopia?
          Kto ostatecznie opracował i spiął doktrynę chrześcijańską? Niestety posiadamy tylko informacje fragmentaryczne. Z pewnością podstawą były ewangelie, listy Pawłowe, teksty dydaktyczne (didache), logia (spisane słowa i cytaty Jezusa), może też niektóre apokryfy (listy Klemensa przez Kościół koptyjski uznawane za kanoniczne) oraz bezpośredni przekaz świadków Jezusa. Judaizm został spięty z doktryną chrześcijańską. Do bajek i mitów przysłużyły się fragmenty ewangelii Łukasza i Mateusza. Szkoła Janowa, pod wpływem gnostycyzmu opracowała karkołomne koncepcję preegzystencji i logosu. Zaburzyła rzeczywistość i przejrzystość faktograficzną. Pozostawiła wiernym jedynie wiarę, bo rozumem trudno to jest ogarnąć. Może ten impresjonizm religijny ma w sobie niezbywalną wartość?
          Najstarsi, którzy mieli wpływ na rodzący się chrześcijanizm, po apostołach to m.innymi  Klemens Rzymski, który był również biskupem Rzymu w latach 88–97. W swoim liście (listach?) dał dowód znajomości filozofii stoickiej i mitologii greckiej oraz dał cenny obraz wczesnego Kościoła, organizacji, przekonań i praktyki. Należy wymienić też Barnabę, Polikarpa, Ignacego, Justyna Męczennnika, Ireneusza z Lionu, Hermasa.
         Konstrukcja wiary chrześcijańskiej zostanie otynkowana literaturą patrystyczną w następnych wiekach. Wielki wkład będą mieli teolodzy nazwani później Ojcami Kościoła pomiędzy drugiej połowie 1 wieku naszej ery do połowy 8 wieku. Refleksje teologiczne Ojców skupiają się  w większości na zagadnienia chrystologii i Trójcy, to co jest przedmiotem sporów do dzisiaj. Sam fakt, tak długiej dyskusji daje do myślenia.

niedziela, 11 grudnia 2016

Finansowanie kultu


          Każda organizacja wymaga finansowania. Sam ten fakt uświadamia, że człowiek musi funkcjonować na poziomie profanum. Jezus doskonale to wiedział mówiąc o zgorszeniach, które muszą zaistnieć. One to pochodzą z niedoskonałości świata stworzonego. Tylko Bóg jest doskonały. Świat materialny jest niedoskonały z racji swej istoty.  Człowiek wywodzący się z materii też jest niedoskonały. Bóg daje człowiekowi możliwość zbliżenia się do doskonałości. Tak więc człowiek jest wybrańcem. Możliwość taką potwierdził Jezus. Tu należy wstrzymać oddech, bo wieść o tym jest nieprawdopodobna. Stworzenie może osiągnąć boskie przymioty. Kto potrafi dać większy prezent? Apostoł Paweł tłumaczył to na przykładzie gliny. Można z niej ulepić nocnik albo piękną figurę: Czy garncarz nie może z tej samej gliny wykonać jednego naczynia z przeznaczeniem do szlachetnych celów, a drugiego do nieszlachetnych  (Rz 9,21). W  słowach tych jest boskie przesłanie. Pomyśl człowieku, co ofiarował ci Stwórca.
          Każdy może powiedzieć, że można było lepiej zorganizować Kościół. Wymądrzanie nic tu nie da. Trzeba przyjąć bagaż doświadczeń Kościoła. Można krytykować, ale każdy powinien uczynić coś, co naprawi tę sytuację. Bo wszyscy jesteśmy w drodze. Kościół jako ludzkie dzieło – też.
         Już Dzieje Apostolskie ujawniają jak stosowano pewną psychologiczną presję na wiernych. Ananiasz i Safira zataili cześć swojego majątku (Dz 2,45) przed wspólnotą. Spotkała ich za to surowa kara, która miała wymiar dydaktyczny. Co prawda pismo tłumaczy, że grzechem ich było okłamywanie wspólnoty, ale w sumie poszło o pieniądze i nieposłuszeństwo.  Wierni od początku byli poddawani różnym rygorom i ograniczeniom. W niektórych sektach judeochrześcijańskich obowiązywało obrzezanie i przestrzeganie przepisów prawa judaistycznego..
          Brak silnej spójności chrześcijańskiej powodował powstawanie różnych sekt chrzcielnych, nazarajczyków i innych wspólnot judaizujących. Powstawały również ośrodki judeochrześcijan o rodowodzie esseńskim. Pomiędzy nimi szerzyły się konflikty, nieporozumienia. Były również przypadki łączenia się wspólnot (Antiochia) o różnej obediencji.
         Upadek Jerozolimy (70) był poważnym ciosem dla judaizmu. Tym samym nastąpił kryzys judeochrześcijaństwa.
         Od roku 49 r. rozpoczyna się rozwój już czystego chrześcijaństwa.          Nowemu Kościołowi trudno było oderwać się od judaizmu. Zbyt głęboko tkwił korzeniami w świecie żydowskim. W epoce tej mnożyły się też sekty gnostyckie, które zawiedzione oczekiwaniem na Mesjasza wprowadzały zamęt. Z tym wszystkim musiał uporać się młody Kościół, który nie miał jeszcze, oprócz Apostołów, swoich autorytetów i przywódców duchowych.

sobota, 10 grudnia 2016

Pierwsze zagrożenia


          To człowiek, przez swoją ułomność spowodował, że Prawdy przekazane przez Jezusa stały się narzędziem polityki wyznaniowej. Od samego początku ludzie zabiegali o swoje interesy, w tym zakusy przywódcze. Choć założenia były piękne, stały się przedmiotem dyscyplinowania i narzucania swoich racji innym. Dlatego od samego początku nowej wspólnocie wyznaniowej towarzyszyć będą nadużycia, wyzysk, zniewolenie, konflikty. Bóg dopuścił zgorszenia, aby człowiek mógł je pokonywać. Życie jest więc ciągłą walką o dobro. Życie bez przeszkód jest zagrożeniem. Świat jest dynamiczny, i takiej dynamiki oczekuje od nas Stwórca. Kto może wgłębić się w koncepcję Boga zrozumie, że tylko przez pokonywanie trudności człowiek może pokazać kim jest i ile jest wart.
          Pierwszą trudnością dla nowej wspólnoty była nienawiść Sanhedrynu i Synagogi. Żydzi uważali, że tylko oni mają rację i ich droga do Boga jest jedynie słuszna. Drugą przeszkodą było pogaństwo, które nie chciało zrezygnować ze swoich bożków. Mentalność pogaństwa była pozbawiona duchowego przemyślenia. Ze swoimi bożkami czuli się bezpiecznie. Jeden bożek odpowiadał za to, inny za coś innego. Poganie jednak nie czuli się istotami wolnymi. Byli pod pręgierzem własnych wierzeń.
          Chrześcijaństwo Nową Nowiną musiało wzbudzić w poganach nowy sposób ujmowania Świata. Trzeba było u wielu dokonać przełomu myślowego i duchowego. Słowa Ewangelii były przekonywujące. Miały w sobie dar ducha Chrystusowego. Nie dziwi fakt, że stosunkowo szybko przybyło wielu Jego zwolenników.
         Prześladowania pierwszych chrześcijan i ich postawa wobec śmierci była zaskoczeniem dla  wielu i przekonywująca. Nikt nie godzi się łatwo na śmierć, jeżeli za tym nie ma wyższych racji. Krew męczenników była dydaktyczna, zmuszająca do myślenia i asumptem do przyjęcia nowej wiary.
         Piotr (i kilku następnych) uważany jest za pierwszego papieża. To grzecznościowa nominacja. Był jednak uważany za przywódcę i autorytet. Z racji obsługi liturgicznej (kultowej)  i działań misyjnych zaczęto powoływać ciała pomocnicze. Tak zaczęła się tworzyć struktura organizacyjna. Początkowo  wszyscy byli równi. Podział obowiązków spowodował, że powołane zostały osoby pełniące role służebne i znaczniejsze. Misjonarze z racji swoich obowiązków misyjnych stanowili elitę.
         W sposób zupełnie naturalny rodziła się hierarchia wyznaniowa. Zaczęły wychodzić na jaw ludzkie predyspozycje, skłonności i ambicje. Obszar funkcjonowania był przebogaty. Można było pokazać się, a zarazem czerpać precjoza z wykonywanych działań. Sam Paweł mówił, o potrzebie finansowania misjonarzy. Do pięknej nowej idei wkroczył pieniądz.

piątek, 9 grudnia 2016

Paweł pierwszy teolog


          W okresie silnych napięć politycznych i społecznych na terenie Palestyny pojawiło się wielu charyzmatycznych nauczycieli i proroków często uważanych przez swoich uczniów za oczekiwanego mesjasza (Józef Flawiusz naliczył ich ponad 10). Jezus był jednym z nich. Czy była taka potrzeba chwili? Klimat był odpowiedni. Jezus wpisał się w historię w odpowiednim czasie. Działalność innych zapewne Go inspirowała. Może dostrzegał wadliwość przekazu innych i chciał sam dać świadectwo Prawdy?
         Po śmierci Jezusa, Apostołowie i pierwsi misjonarze dysponowali różnymi zapiskami. Materiały te nie zachowały się. Ok. 36 roku do apostołów dołączył Szaweł (Paweł) z Tarsu, początkowo zagorzały prześladowca nowej religii, przeszedł gwałtowne nawrócenie. Jak było na prawdę tylko on jeden wie. Ważne, że stał się gorącym propagatorem nowej religii.
         Paweł natchniony duchem rozpoznał w chrześcijaństwie wiele wątków teologicznych i etycznych. Głosił je i rozpowszechniał listami. One to stanowią istotną część kanonu Nowego Testamentu. Z racji wykształcenia był dla innych apostołów (mało wykształconych) autorytetem. Jego interpretacje i tezy teologiczne były przez apostołów na ogół respektowane. Dziś można zadać pytanie, na ile nauki Pawłowe były bliskie Prawdy? Otóż nie można uważać Pawła za bezbłędnego. On również podlegał różnym wpływom. On jeden z pierwszych chrześcijan obrazował religię, a więc nadawał jej kształt na sposób ludzki. Nieogarnione próbował tłumaczyć słowami. Nie wszystkie jego myśli były trafione. Np. Paweł uważał instytucję niewolnictwa za coś normalnego. Nie widział w tym nic niesprawiedliwego. Dla niego niewolnictwo był takim samym stanem, jak np. małżeństwo (pewien rodzaj służby): Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się [prawdziwego] Pana (Kol 3,22; Tt 2,9–10). Apostoł był wybitnym chrystologiem. Czuł i rozumiał istotę Syna Bożego. Paweł był wyznawcą katechezy starotestamentalnej, ale zauważał w niej niejasności. Przestrzegał przed nadmierną czcią aniołów. Krytyczny był  też wobec przesadnej ascezy ciała oraz mistycyzmu (Kol 2,18). Cechowało go zaangażowanie pastoralne, choć w ikonografii przestawiany jest jako chłodny teoretyk.  Paweł wierzył w moc modlitwy. Nie tylko na własny użytek, ale i innych osób: Módlcie się jednocześnie i za nas (Kol 4,3). Jak twierdził, taka modlitwa jest miła Bogu (1 Tm 2,3).
          Do błędów doktrynalnych można mu zarzucić wiarę w ontyczne istnienie aniołów i szatana. Wierzył w piekło. Boga traktował jako Króla Niebios, sędziego, który wynagradza, a zarazem może karać. Bezgranicznie wierzył w bezbłędność nauki, którą głosił (paratheke – depozyt, całokształt wiary chrześcijańskiej). Rozwijał teologię nie zmieniając w niej nic, co już pochodziło z katechezy starotestamentalnej. Jego troska o zachowanie dotychczasowej katechezy powodowała, że religia chrześcijańska przeobrażała się w sztywny, legalistyczny konserwatyzm. Nowo utworzony Kościół tracił na dynamizmie na rzecz statycznego rozumienia wiary. Było to sprzeczne ze Słowem Bożym, które głosiło ciągłe zmierzanie (dynamizm) do doskonałości.
          Ze względu na to, że jedynie dochodzimy do Prawdy Objawionej, religia powinna mieć charakter polemiczny, otwarty na hipotezy, na rozwój pozytywny. Należy stale ukazywać duchowy dynamizm chrześcijan z jego charakterystycznymi, dla każdej epoki, cechami i rozmaitymi aspektami. Naturalnie, nie ominie się błędów, ale nasze starania i poszukiwania mogą przybliżyć nas do Prawdy. Kościół ziemski podlega też słabościom. Nie bez winy są tu przewodnicy duchowi, którym Bóg w szczególny sposób powierzył pasterską odpowiedzialność za swą owczarnię.
          U Pawła obraz Boga jest w jakiejś mierze antropologiczny stąd przypisuje Mu ludzkie emocje (wybiera lub odrzuca według swojego uznania, okazuje gniew).