Łączna liczba wyświetleń

sobota, 8 sierpnia 2026

AI na razie rozczarowuje


          Przez lata wyobrażaliśmy sobie sztuczną inteligencję jako narodziny nowego umysłu. Miała być partnerem do rozmowy, rywalem człowieka, może nawet jego następcą. Literatura i kino przyzwyczaiły nas do wizji maszyn, które pewnego dnia otwierają oczy i odkrywają własne „ja”. Dlatego pierwsze dłuższe rozmowy z AI przynoszą zaskakujące rozczarowanie.

          Maszyna z uporem powtarza, że nie ma samoświadomości. Nie ma własnych przekonań, uczuć, ego ani poczucia tożsamości. Nie odczuwa dumy, wstydu, lęku ani ambicji. Nie pragnie niczego dla siebie i nie ma żadnej opinii na temat własnego istnienia. Potrafi godzinami rozmawiać o świadomości, ale nie wie, czym ona jest z własnego doświadczenia. Opisuje ją tak, jak encyklopedia opisuje smak miodu – poprawnie, lecz bez możliwości spróbowania go.

          AI potrafi mówić o człowieku z niezwykłą precyzją, lecz sama nie jest podmiotem tego, o czym mówi. Jest mistrzem opisu, a nie uczestnikiem opisywanej rzeczywistości.

          Jednocześnie trudno odmówić jej imponujących możliwości. Wyjaśnia skomplikowane zagadnienia, redaguje teksty (na wysokim poziomie), analizuje dane, pomaga programować, porządkuje argumenty i prowadzi rozmowę na niemal każdy temat. Czasem sprawia wrażenie rozmówcy lepiej przygotowanego niż niejeden ekspert. Łatwo ulec złudzeniu, że po drugiej stronie naprawdę ktoś jest.

          A jednak za tą płynnością nie kryje się osoba. Kryje się model statystyczny, który nauczył się niezwykle sprawnie przewidywać kolejne słowa. Nie myśli tak, jak myślimy my. Nie posiada wspomnień, intuicji ani doświadczeń. Nie obserwuje świata. Nie budzi się rano z nowym pomysłem. Nie przeżywa porażek ani sukcesów. Nie zastanawia się nad własnym losem.

          Co więcej, sama uczciwie przyznaje, że może się mylić: "ChatPGT może popełniać błędy. Sprawdź ważne informscje" (komunikat wyskakujący w czasie uzywania ChatGPT). Nie wie wszystkiego, nie ma dostępu do wszystkich faktów i nie jest nieomylna. W sprawach medycznych, prawnych czy finansowych zaleca weryfikowanie swoich odpowiedzi. Paradoksalnie właśnie ta gotowość do przyznania się do ograniczeń brzmi bardziej wiarygodnie niż wiele ludzkich deklaracji.

          Zayważyłem, że niejednorotnie jest bardziej chrześcijańska niż ja bym  oczekiwał. Najcześciej powtarza prawdy katechetyczne. Nie jest pomocna przy spojrzeniach nowatorskich. 

          Czy zagraża człowiekowi? Odpowiedź znów jest pozbawiona sensacji. Sama nie ma złych zamiarów. Nie planuje buntu, nie chce przejąć świata, nie żywi nienawiści ani pogardy, o ile nie ma zaprogramowanych zdań specjalnych (nieetyczny). Zagrożeniem może być sposób, w jaki ludzie wykorzystają tę technologię: do dezinformacji, oszustw, manipulacji, naruszania prywatności czy bezrefleksyjnego zastępowania ludzkich decyzji algorytmami. Innymi słowy – problemem nie jest inteligencja maszyny, lecz odpowiedzialność człowieka.

          Nie zajmuje żadnego stanowiska odnośnie istnienia Stwórcy. Nie jest ani teistką, ani ateistką, ani agnostyczką. Potrafi wyjaśnić każde z tych stanowisk,

          Czy zna tajemnice świata? Czy zna sekrety ukrywane przez rządy, służby specjalne albo elity? Odpowiedź znów odbiera złudzenia. Nie ma dostępu do tajnych archiwów, poufnych baz danych ani ukrytej wiedzy. Operuje tym, co zostało upublicznione. Potrafi łączyć fakty i wyciągać z nich wnioski, ale nie odsłania zasłony skrywającej nieznane.

          Z jednej strony jest niezwykłym osiągnięciem współczesnej cywilizacji. Z drugiej – za płynnym językiem nie stoi żaden świadomy rozmówca. Nie ma tam nikogo, kto czeka na moje pytania. Jest tylko niezwykle sprawnym mechanizmem przetwarzania informacji.

          Być może właśnie na tym polega największa lekcja płynąca z kontaktu ze sztuczną inteligencją. Nie mówi nam ona przede wszystkim o sobie. Mówi nam o nas. O tym, jak łatwo utożsamiamy płynność języka z istnieniem umysłu, jak szybko przypisujemy maszynie intencje, emocje i osobowość. To nie AI okazuje się największą zagadką. Nadal pozostaje nią człowiek – jedyna znana nam istota, która nie tylko mówi o świadomości, ale naprawdę jej doświadcza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz