Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 25 sierpnia 2026

Czy Miłosierny Bóg może karać?


          Pytanie, czy Miłosierny Bóg może karać, wydaje się na pierwszy rzut oka paradoksalne. Miłosierdzie kojarzy się przecież z przebaczeniem, cierpliwością i dobrocią, natomiast kara z odpłatą za zło i zadawaniem cierpienia.

          Bliższe jest mi stwierdzenie, że Bóg jest jednocześnie miłosierny i sprawiedliwy, a Jego sprawiedliwość oznacza, że rozpoznaje wagę ludzkich czynów i nie nazywa zła dobrem. Boże Miłosierdzie nie może być też rozumiane jako pobłażliwość, która sprawia, że wszystko zostaje uznane za nieważne.

          Już Biblia pokazuje napięcie między tymi dwoma sposobami mówienia o Bogu. Z jednej strony znajdujemy w niej liczne teksty podkreślające Jego miłosierdzie, przebaczenie i cierpliwość, z drugiej natomiast pojawiają się obrazy sądu, kary i wiecznego potępienia.

          W Księdze Wyjścia czytamy: „Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą” (Wj 20,5). Podobnie w Księdze Liczb Bóg zostaje przedstawiony jako cierpliwy i bogaty w życzliwość, który przebacza, ale jednocześnie „nie pozostawia go bez ukarania” (Lb 14,18).

          Także Nowy Testament nie usuwa problemu sądu. Jezus mówi: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny” (Mt 25,41), a następnie o „karze wiecznej” i „życiu wiecznym” (Mt 25,46).

          Jak zatem pogodzić te dwa obrazy? Wydaje mi się, że należy przede wszystkim rozróżnić Bożą sprawiedliwość od ludzkiego rozumienia kary. Człowiek często pojmuje karę jako świadome zadanie cierpienia drugiej osobie w ramach odpłaty za wyrządzone zło. Tymczasem Boża sprawiedliwość może oznaczać coś głębszego. Bóg nie unieważnia wolności człowieka i nie usuwa konsekwencji jego wyborów. Jeżeli człowiek wybiera zło, odrzuca prawdę i dobro, to jego decyzja może prowadzić do realnego cierpienia i oddalenia od Boga. Kara nie musi więc oznaczać, że Bóg aktywnie zadaje cierpienie. Może być również konsekwencją odrzucenia dobra.  Ostatecznie to nie Bóg, a  człowiek sam siebie karze.

          Miłosierdzie nie oznacza również pobłażliwości. Bóg nie mówi człowiekowi: „Nieważne, co zrobiłeś”. Przebaczenie nie oznacza zaprzeczenia istnieniu zła. Przeciwnie, miłosierdzie jest możliwe właśnie dlatego, że zło zostaje rozpoznane i nazwane. Bóg daje jednak człowiekowi możliwość przemiany, nawrócenia i powrotu. Jego celem nie jest cierpienie stworzenia, lecz jego ocalenie i pojednanie ze sobą.

          Pojawia się tutaj jednak jeszcze trudniejsze pytanie: dlaczego Bóg miałby stwarzać istoty, o których wie, że mogą od Niego odejść? Skoro Bóg jest wszechwiedzący, zna przyszłość swoich stworzeń. Jeżeli więc wie, że niektóre z nich mogą odrzucić Go na zawsze, dlaczego w ogóle pozwala im zaistnieć? Problem ten prowadzi bezpośrednio do kwestii wolnej woli. Być może stworzenie człowieka jako istoty zdolnej do miłości wymaga również możliwości odrzucenia tej miłości. Miłość, która nie może zostać odrzucona, przestaje być w pełni wolnym wyborem.

          W chrześcijaństwie odpowiedź jest więc zasadniczo taka, że Bóg stworzył człowieka nie po to, aby go karać, lecz po to, aby obdarzyć go istnieniem i dobrem. Kara nie jest celem stworzenia, ale może stać się konsekwencją odrzucenia dobra. Dlatego w centrum chrześcijaństwa znajduje się nie potępienie, lecz zbawienie i możliwość pojednania z Bogiem.

          Potwierdzają to słowa Jezusa: „Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych” (Mt 18,14). Jednocześnie Jezus mówi o realnym sądzie. Powstaje więc napięcie: Bóg nie chce zguby człowieka, a jednak człowiek może odrzucić Boga. W Ewangelii Jana znajdujemy jeszcze mocniejsze słowa: „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12,32). Można je rozumieć jako zapowiedź powszechnego działania Chrystusa i nadzieję, że Boże Miłosierdzie obejmie wszystkich.

          Podobne myśli znajdujemy u św. Pawła. W Liście do Rzymian pisze on: „Jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi” (Rz 5,19). W Pierwszym Liście do Koryntian czytamy natomiast: „Jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni” (1 Kor 15,22). Szczególnie interesujące są słowa: „Bóg bowiem poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swoje miłosierdzie” (Rz 11,32).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz