Łączna liczba wyświetleń

piątek, 28 sierpnia 2026

Rozbieżności w ewangeliach


          Uważny czytelnik Nowego Testamentu może zauważyć, że opisy tych samych wydarzeń w Ewangeliach nie zawsze są identyczne. Dotyczy to zwłaszcza Ewangelii synoptycznych – Mateusza, Marka i Łukasza. Różnice te bywają przedstawiane jako argument przeciwko wiarygodności Pisma Świętego. Jednak dokładniejsza analiza pokazuje, że w większości przypadków nie są to rzeczywiste sprzeczności, lecz odmienne sposoby przedstawienia tych samych wydarzeń przez niezależnych autorów.

          Jednym z najbardziej znanych przykładów jest opis Przemienienia Jezusa. Mateusz i Marek rozpoczynają go niemal identycznymi słowami:

"Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką...” (Mt 17,1; por. Mk 9,2–8).

Natomiast Łukasz pisze: "W jakieś osiem dni po tych mowach wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić.” (Łk 9,28–36).

          Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ewangeliści podają różne informacje: Mateusz i Marek mówią o sześciu dniach, a Łukasz o około ośmiu. Wyjaśnienie jest jednak stosunkowo proste. Mateusz i Marek liczą jedynie pełne dni, pomijając dzień początkowy i końcowy, natomiast Łukasz stosuje inkluzywny sposób rachuby czasu, obejmujący również oba te dni. Taki sposób liczenia był powszechny zarówno w tradycji żydowskiej, jak i grecko-rzymskiej. Co więcej, Łukasz używa określenia „jakieś osiem dni”, wyraźnie zaznaczając, że chodzi o przybliżony odstęp czasu, a nie o ścisłe wyliczenie.

          Nie mamy więc do czynienia z rzeczywistą sprzecznością, lecz z odmiennym sposobem rachuby czasu i różnym stylem narracji.

          Podobny charakter ma opis uzdrowienia niewidomego pod Jerychem. Mateusz relacjonuje, że Jezus uzdrowił dwóch niewidomych: "A gdy wychodzili z Jerycha, szedł za Nim wielki tłum. A oto dwaj niewidomi, siedzący przy drodze...” (Mt 20,29–34). Natomiast Marek opisuje tylko jednego: "Przyszli do Jerycha. Gdy Jezus wraz z uczniami i licznym tłumem wychodził z Jerycha, siedział przy drodze niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza...” (Mk 10,46–52).

          Podobnie Łukasz wspomina tylko jednego niewidomego (Łk 18,35–43). Czy jest to sprzeczność? Niekoniecznie. Jeżeli uzdrowionych było dwóch ludzi, nic nie stoi na przeszkodzie, aby Marek i Łukasz skupili uwagę na jednym z nich – Bartymeuszu. Być może był on znany pierwszym chrześcijanom lub później należał do wspólnoty uczniów, dlatego jego imię zostało zachowane. Mateusz natomiast podaje pełniejszą informację, wspominając obu uzdrowionych. Jeden autor nie zaprzecza drugiemu – po prostu wybiera inny zakres szczegółów.

          Podobnych przykładów można wskazać więcej. W opisie uzdrowienia sługi setnika Mateusz przedstawia setnika osobiście rozmawiającego z Jezusem (Mt 8,5–13), podczas gdy Łukasz opisuje, że wysłał on do Jezusa starszych żydowskich, a następnie swoich przyjaciół (Łk 7,1–10). W starożytnym sposobie opowiadania działanie wysłanników często przypisywano samemu zleceniodawcy, dlatego oba opisy są zgodne co do istoty wydarzenia.

          Podobnie jest z napisem umieszczonym na krzyżu. Każdy z ewangelistów przytacza go nieco inaczej (Mt 27,37; Mk 15,26; Łk 23,38; J 19,19), jednak wszystkie relacje zgodnie przekazują jego zasadniczą treść: Jezus został ukrzyżowany jako „Król Żydowski”. Poszczególni autorzy nie musieli cytować całego napisu dosłownie, lecz mogli przytoczyć jego sens lub jedną z jego części.

          Jeszcze innym przykładem są relacje o kobietach przybyłych do pustego grobu oraz o aniołach, których tam spotkały (Mt 28; Mk 16; Łk 24; J 20). Poszczególni ewangeliści wymieniają różne kobiety i zwracają uwagę na odmienne szczegóły wydarzenia. Nie oznacza to jednak sprzeczności. Każdy z nich wybiera informacje, które uznaje za najważniejsze dla swojego zamierzenia literackiego i teologicznego.

          Wszystkie te przykłady pokazują, że ewangeliści nie tworzyli jednego, wcześniej uzgodnionego tekstu. Każdy z nich korzystał z własnych źródeł, tradycji ustnej oraz własnego sposobu przedstawiania wydarzeń. Zachowali jednak zgodność w tym, co najważniejsze – w przekazie o osobie Jezusa Chrystusa, Jego nauczaniu, cudach, śmierci i zmartwychwstaniu.

          Co więcej, fakt, że Kościół zachował wszystkie cztery Ewangelie bez prób usunięcia drobnych różnic, przemawia raczej za uczciwością autorów i redaktorów niż przeciwko ich wiarygodności. Gdyby zamierzano stworzyć jednolitą, sztucznie ujednoliconą relację, najłatwiej byłoby usunąć wszystkie pozorne rozbieżności. Tymczasem pozostawiono je w niezmienionej postaci, ponieważ nie uznawano ich za problem, lecz za naturalną konsekwencję istnienia kilku niezależnych świadectw.

          Jest to zjawisko dobrze znane również współczesnym historykom i prawnikom. Niezależni świadkowie tego samego wydarzenia niemal zawsze różnią się w opisie szczegółów – zwracają uwagę na inne elementy, zapamiętują odmienne fakty i stosują własny sposób opowiadania. Jeżeli jednak ich relacje są zgodne co do zasadniczego przebiegu wydarzeń, takie drobne różnice nie osłabiają ich wiarygodności. Przeciwnie, często stanowią argument, że świadectwa nie zostały wcześniej uzgodnione.

          Dlatego pozorne rozbieżności między Ewangeliami nie powinny być traktowane jako dowód błędów czy sprzeczności, lecz jako świadectwo niezależności ewangelistów i autentyczności przekazanej przez nich tradycji. Różnice dotyczą szczegółów narracyjnych, natomiast zasadnicze przesłanie wszystkich czterech Ewangelii pozostaje zgodne.

          W samym Rdz 6,1–4 nie jest jednoznacznie powiedziane, że „synowie Boży” są aniołami – jest to interpretacja obecna w Księdze Henocha. Według interpretacji przyjętej w tradycji henochicznej oraz wielu starożytnych środowisk żydowskich byli potomkami 'synów Bożych' i córek ludzkich.

          Księga Henocha nie została włączona do kanonu judaizmu ani większości Kościołów chrześcijańskich. Wyjątkiem jest m.in. Etiopski Kościół Ortodoksyjny Tewahedo, który uznaje ją za księgę natchnioną.

          Powody odrzucenia obejmują: późne powstanie (większość tekstu datuje się na III–I wiek przed Chr.), brak hebrajskiego oryginału dla całej księgi, rozwiniętą angelologię i kosmologię, które nie występują w takim stopniu w innych księgach Biblii.

          Większość badaczy uważa, że księga nie została napisana przez biblijnego Henocha, który według Biblii żył przed potopem. Jest to przykład literatury pseudonimicznej – autor przypisał swoje dzieło starożytnej postaci, aby nadać mu autorytet. Księga rozwija historię z Księgi Rodzaju 6 o "synach Bożych", przedstawiając ich jako aniołów, którzy współżyli z kobietami i spłodzili gigantów (Nefilim). Wielu współczesnych biblistów uważa to za późniejszą interpretację, a nie pierwotne znaczenie tekstu biblijnego. Istnieją alternatywne interpretacje, według których "synowie Boży" oznaczają: potomków Seta, starożytnych władców, istoty niebiańskie (interpretacja tradycyjna).

          Księga zawiera rozbudowane wizje nieba, piekła, aniołów i końca świata. Badacze wskazują, że odzwierciedla rozwój żydowskiej literatury apokaliptycznej okresu Drugiej Świątyni, a niekoniecznie objawienia pochodzące od historycznego Henocha.

          List Judy cytuje fragment Księgi Henocha (Jud 14–15). Nie oznacza to jednak automatycznie uznania całej księgi za natchnioną. W starożytności autorzy biblijni cytowali również inne znane dzieła, nie czyniąc ich częścią kanonu.

          Niektóre opisy astronomii, kosmologii i geografii świata zawarte w Księdze Henocha są niezgodne ze współczesną wiedzą naukową i są postrzegane jako odzwierciedlenie wyobrażeń starożytnego Bliskiego Wschodu.

         Księga jest cenna jako źródło poznania judaizmu okresu Drugiej Świątyni,

większość badaczy nie uważa jej za dzieło historycznego Henocha, nie jest uznawana za natchnioną przez judaizm ani większość Kościołów chrześcijańskich, zawiera idee, które wywarły wpływ na późniejszą myśl żydowską i chrześcijańską, ale nie są powszechnie traktowane jako autorytatywne doktrynalnie.

         Jednocześnie warto zaznaczyć, że część badaczy i wspólnot religijnych ocenia Księgę Henocha znacznie bardziej pozytywnie, zwłaszcza jako ważne świadectwo rozwoju wczesnej myśli żydowskiej i tła dla niektórych idei obecnych w Nowym Testamencie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz