Łączna liczba wyświetleń

piątek, 21 lipca 2017

Życie nie jest łatwe.


          Następne perykopy dotyczą życia codziennego, codziennych kłopotów, marzeń i nadziei. Autor pisze:  Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną(Mt 6, 10). Jak się nie martwić o dobra materialne, jak trzeba dzieci wyposażyć do szkoły, spłacić zaciągnięte kredyty? Ktoś musi się o to zatroszczyć, bo lumpów, nierobów, Kiepskich jest aż za dużo. Płace mało wynagradzane nie zachęcają do pracy. Kominy płacowe celebrytów gorszą. Po za tym, ogólne bezrobocie zmusza młodych do wyjazdów za granicę i tułaczkę po świecie. Słowa ewangelisty dotyczą świata uporządkowanego, względnie sprawiedliwego. Autor pisze:  Gromadźcie sobie skarby w niebie (Mt 6–19). Kto o tym myśli, jak głód doskwiera? Autor obciąża ludzką dolę nowymi propozycjami. Trzeba myśleć o chlebie i o niebie. W świecie  pięknym przyszło człowiekowi żyć, ale musi się borykać z życiowymi trudnościami. Jest ich nadto. Nie jeden doświadcza trudy, że nie chce się żyć. Słowa autora: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? 26 Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?  (Mt 6, 25) brzmią jak kpina i inagrywanie się z losu człowieka. Nie mam słów pocieszenia. Każdy z nas doświadcza życia na swój sposób. Lekko jest nielicznym. I oni mają swój krzyż. Bogaci muszą się troszczyć o swoje majątki, urzędnicy o swoje posady, czempiony sportu o utrzymanie formy. Najszczęśliwszych dopadają bóle i choroby. Nie ma co się oszukiwać i sztucznie pocieszać. Życie nie jest łatwe. Hagiografowie to zapowiadali w Piśmie świętym: Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci (Rdz 3,16). Bóg zapowiedział konflikty: Wprowadzam nieprzyjaźń (Rdz 3,15), a Jezus: Nie mniemajcie, żem przyszedł dawać pokój na ziemię; nie przyszedłem dawać pokoju, ale miecz (Mt 10,34). I tak się dzieje.
        Nasuwa się pytanie. Dlaczego Stwórca zgotował swoich ukochanym stworzeniom taki los? Jaki miał w tym cel i  interes?  Ucieczką o odpowiedzi na to pytanie jest stwierdzenie, że jest to tajemnicą Boga. Ale człowiek chciałbyś wiedzieć dlaczego tak jest? Człowiek może cierpieć, gdy rozumie sens cierpienia. Okazuje się, że za tą tajemnicą ukrywają się kolejne tajemnice. Dla człowieka niezrozumiałe jest, że cierpienie ma tak olbrzymią wartość. Można podjąć zrozumienia  cierpienia w konfrontacji z ofiarą Jezusa.  Ofiara krzyża jest naprawdę wielka i owocna. Kto może zrozumieć, że owoce przeważają nad cierpieniem ten doznaje ulgi. Samo cierpienie jest złem i jest pozbawione sensu. Cierpienie dedykowane nabiera wartości odkupieńczej. Łączy się z cierpieniem Jezusa. Cierpiąc ofiarnie, człowiek staje się współOdkupicielem, uczestniczy w ofierze Chrystusa. Pokonywanie trudności zawsze jest twórcze. Wszystko co robi człowiek aby pokonać trud jest dobrem samo w sobie.
          Trudnym życiem i pokonywaniem tych trudów Bóg zabezpieczył zapasy energetyczne na dalsze podtrzymywanie Świata w swoim istnieniu. W filozoficznej głębi, cierpienie jest fabryką dobrych funkcjonałów. Mają one swoistą energetykę potrzebną do podtrzymania świata w jego egzystencji. Bóg z góry zabezpieczył źródła potencjału Świata. Dlaczego tak jest, jest również tajemnicą. Autor tym pokazał olbrzymią rolę człowieka. W tym można doszukiwać się jego roli jako dziedzica Boga. Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie (Mt 6,32). Niekiedy wygląda na to, że Jego nieaktywność jest celowa. Zapewniam, że w ogólnym bilansie wszystko zostanie uwzględnione:  to wszystko będzie wam dodane (Mt 6–33).

czwartek, 20 lipca 2017

Portret Jezusa 9




    W perykopie o poście:  Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę.  Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, 18 aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,16–18) autor umieścił wykładnię Jezusową zmodyfikowaną przez autora, zwolennika judaizmu i poglądów starotestamentalnych. Autor przedstawia ofiarę postu jako element przetargowy: A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (tamże).
          Bóg nie oddaje za post większą ilość łask, bo to by było kupczenie. Umartwianie w imię Boga jest naszym darem i nie powinniśmy za to niczego oczekiwać. Dobro wynikające z cierpienia daje Bogu funkcjonał dobra, które Bóg może użyć dla innych.  Nasze cierpienia mają być słodkie (nasze oblicze winno być pogodne).   Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz (tamże).
          Temat postu można poszerzyć o elementy komplenarne. Postem może być każda rezygnacja z przyjemności ofiarowana Bogu. Może to być czekolada, ciastko, zabawa, zmniejszona konsumcja  itp. Z postu  można zrezygnować w imię innego dobra. W takim chwilach zachowana jest intencja postu z pominięciem jej materii. Przykładem jest nie rezygnowanie z zaproszenia na posiłek, które gospodarz serwuje w imię dobrej gościny. Można założyć, że wykłada na stół, to co ma najlepsze, w tym np. potrawy mięsne. Nie godzi się sprawianie przykrości gospodarzowi zasłaniając się intencją postu. Byłem wielokrotnym świadkiem takiego zdarzenia. Dla mnie to fałszywi postnicy. (mądrość tę nabyłem rozmawiając  w pociągu z mądrych braciszkiem, z cystersem z Jędrzejowa). Dopuszczalna jest wcześniejsza informacja dla gospodarza, że w czasie biesiadowania jestem w okresie postnym, takim, a takim. Ważne jest, żeby nie być obłudnikiem. Post i cierpienia ofiarne nie są na pokaz A Ojciec twój, który widzi w ukryciu(tamże).
        W myśl powyższej idei zniesmaczony jestem publicznymi wizerunkami modlących się polityków, prezydenta.




 



środa, 19 lipca 2017

Portret Jezusa 8


          Ojcze nasz, który jesteś w niebie,  niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień (Mt 6,9–13; por. Łk 11,2–4).
          Samo Ojcze nasz jest modlitwą w liczbie mnogiej. Może ona być wymawiana w modlitwie osobistej, jak i zbiorowej. Modlitwa ta nie ogranicza się tylko do wypowiedzenia przez nas konkretnych słów. Ma ona kształtować nasz byt, uczy nas czuć i myśleć jak Jezus. Słowami tej modlitwy, której był autorem, modlił się sam Chrystus. Ma ona w sobie głębię, w którą należy wnikać. Na początku został podkreślony prymat Boga. My powinniśmy otworzyć się na Boga. Człowiek może wierzyć tylko wtedy, jeśli chce (św. Augustyn). Ojcze nasz jest modlitwą Jezusa, jest ona także modlitwą trynitarną: modlimy się z Chrystusem przez Ducha Świętego do Ojca. Dzięki imieniu Jezus, możemy do Niego mówić. Możemy też Go zranić. Martin Buber powiedział kiedyś, że po wszystkich haniebnych nadużyciach imienia Boga, możemy stracić odwagę zwracania się do Niego po imieniu. Jednak przemilczanie Go równałoby się z odrzuceniem Jego miłości. M. Buber mówi, że powinniśmy z wielkim szacunkiem podnieść fragmenty tego zbrukanego imienia i spróbować je oczyścić. Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Istnieje wola Boża, która nas dotyczy i którą my mamy spełniać. Gdzie spełnia się wola Boża, tam jest niebo. W swym najgłębszym wnętrzu człowiek odczuwa wolę Bożą poprzez sumienie. Niejednokrotnie będzie jednak uważał, że jej nie zna. Najczęściej jest to spowodowane niechęcią do jej odczytania. Sumienie można też w sobie uśpić.
         Należy być wytrwałym w modlitwie: Proście, a będzie wam dane szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą (Łk 11,9–13). O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię (J 14,14). W Pierwszym Liście do Tesaloniczan podane są zasady ładu społecznego chrześcijan: Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was.  Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła (16–22).

wtorek, 18 lipca 2017

Portret Jezusa 7


          Przy omawianiu miłości do nieprzyjaciół Mateusz przypomniał słowa Jezusa: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (Mt 16,48). W pierwszym odruchu ma się wrażenie, że jest to nauka na wyrost, niewykonalna i nieosiągalna. Jak można przyrównywać się do doskonałości Boga. Autor żartuje sobie ze stworzenia, który jest raczej skłonny do grzechu, a nie do osiągania boskiej doskonałości. Z drugiej strony autor pokazuje horyzont ludzkiej egzystencji, cel i drogę. Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Uczynił człowieka swoim dziedzicem. Zapisał w nas swoją doskonałość, pozostawił obraz i wzorzec Jego doskonałości. Ta doskonałość choć dotyczy Stwórcy obejmuje również człowieka. Ona źle rozumiana jest przyczyną pychy. To niebezpieczny atut. Najbezpieczniej założyć, że boska doskonałość jest  asymptotyczną granicą, której się  nie osiąga a do niej zbliża.
        Jezus uścisla, że doskonałość dotyczy ludzkiego wnętrza. Ona pod osłoną cielesności ma być przyczyną dobrych owoców (uczynków). Paradoksem jest, że wielu gburów w obyciu są dobrymi ludźmi (ojcie Pio).  Serce pełne dobroci to najlepszy skarb. Ono nie potrzebuje poklasków. Jak napisał autor: Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa (Mt 6 3).
       Jezus przestrzega:  Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili (Mt 6,2). Tę naukę można skierować do największego szkodnika polskiego Jarosława Kaczyńskiego. On wie najlepiej, on chce najlepiej – tylko mnie podziwiajcie.
         Jezus poucza: Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać  [...] Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu     Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. (Mt 6,5). Porównaj z relacjami telewizyjnymi, pokazującymi władze modlące się w Kościele. Istny cyrk, żenada, pokazówka, a w istocie kpina.
         Wierni nie umieją się modlić: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie (Mt 6,7).  Są za bardzo gadatliwi. Nie wiedzą, że do Boga szybciej docierają nasze myśli, niż słowa.: Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie (tamże).
         Mateusz przytacza słowa modlitwy Ojcze nasz, którymi Jezus poucza. To ewangeliczna perełka. Krótka, zwięzła, oddająca istotę wiary.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Portret Jezusa 6


          Komentarz Jezusa do starotestamentalnego prawa odwetu jest rzetelniejszy. Tu wyraźnie odczuwa się ducha Jezusa: Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! (Mt 5,38–39). W tym stwierdzeniu jest coś niezwyczajnego. Pozornie Jezus odmawia obrony usprawiedliwionej. Rezygnacja z odwetu jest czymś nienaturalnym. Takie spojrzenie może pochodzić tylko z wyższego pułapu moralności. Zrezygnowanie z odwetu dużo kosztuje. Nie pozbawione napięcie człowieka spala. Odwet zanurzony w miłości rozmywa się jak materia w kwasie.
          Jezus mówi: Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie (Mt 5,42). Ta prośba weryfikuje przyjaciół. Przeważnie ich się traci. Ostatnio przekonałem się o tym osobiście.
          Tak się przyjęło, że pieniądze są miernikiem posiadania. Człowiek bardziej dba o nie (pieniądze) niż o inne bogactwa, które posiada (bogactwo rozumu).  Argumenty, że jest się solidnym w oddaniu pożyczki nie przemawiają. Każdy staje się psychologiem w ocenie pożyczającego. Nieufność jest przeszkodą dobrego uczynku. Słowa Jezusa są imperatywem: "Daj" temu, kto cię prosi (tamże). Jeżeli człowiek  nie pomaga, tam gdzie może pomóc, czyni grzech. Jezus wskazuje miejsce dobra i miejsce grzechu. Często osoba proszona unosi się wręcz gniewem: jak on mógł do mnie się zwrócić. Pozostawienie proszącego o wsparcie jest podobne do pozostawienia rannego bez pomocy.  Człowiek proszący sam jest duchowo ranny, że musi prosić. Jezu poucza: i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie (tamże). Ignorowanie, odwracanie się, pogardzanie są dla mnie grzechami ciężkimi.
       Do powyższego przykładu pasuje inne pouczenie Jezusa:  Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? (Mt 16,26).
     Następny perykopa o miłości nieprzyjaciół jest bazą chrześcijańskiego nauczania. Tego nie wymyślił nikt oprócz Jezusa. W żadnej religii nie ma takiego ujęcia. Aby kochać nieprzyjaciela trzeba się w wznieść ponad ludzkie odruchy, przyzwyczajenia, emocje. Trzeba u nieprzyjaciela dostrzec takie samo boskie stworzenie, które i mnie dotyczy. Animozje i zwady można rozwiązywać na innym polu. Przy takim podejściu rozwiązania są zazwyczaj proste. Ja sam jestem po takim doświadczeniu. Do dnia dzisiejszego przyznaje się do sympatii do Jerzego, który mnie kiedyś okradł. Krzywd nie wyrównał.  Nie mogę pozbyć się uczuć, które nas kiedyś łączyły.
           W powyższych perykopach Mateuszowi udało się wiernie przekazać naukę Jezusa.

niedziela, 16 lipca 2017

Portret Jezusa 5


          Kolejnym dowodem radykalności Jezusa jest zmiana interpretacji piątego przykazania: Nie zabijaj (Wj 20,13). A ktokolwiek rzecze bratu swemu: "Racha"; będzie winien rady, a ktokolwiek rzecze: Błaźnie! będzie winien ognia piekielnego." (Mt 5,22). Słowo "Racha" jest różnie tłumaczone. Biblia paulistów używa słowa "głupcze". Dzisiejsze znaczenie tych słów uważa się za mało agresywne. Mimo łagodnej wymowy, Jezus radykalnie się jemu sprzeciwia.  i grozi surowymi  konsekwencjami. Z tego sprzeciwu można odczytać, że nie wolno ranić bliźniego żadnym słowem, choćby najskromniejszym  w ocenie. "Nie wolno" jest nowym nakazem moralnym. Imperatyw jest jednoznaczny i stanowczy. Odnosi się do wyboru: albo jesteś dla bliźniego miły, albo nie. Nie wolno być zarazem miłym, a jednocześnie wbijać słowny jad, który zabija poczucie godności człowieka.
         Szóste przykazanie interpretowane przez Jezusa budzi moje zastrzeżenia. Odbieram je jako wypowiedź Mateusza, autora Ewangelii. W tekście jest za dużo sprzeczności w nakazem miłości bliźniego. Wypowiedzi na temat seksu są ulubionym tematem biblijnym. Nie znaczy, że za nim stoi Jezus. Autor użył charakterystycznej przenośni literackiej: Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła.  I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła  (Mt 5,27–30).
          Słowa: Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa (Mt 5, 31–32) nie licują z Miłością i dobrocią Jezusa. Dopatruję się tutaj starotestamentalnej nagonki na kobiety i krzywdzące ich prawo. Jezus kobiety szanował. Judaizm kobietami 2 zasadzie gardził.
            Wypowiedź na ósme przykazanie jest dalekim echem przekazu Jezusowego. Jezus był zwolennikiem krótkiej odpowiedzi: Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie (Mt 5,37).
             Dotychczasowa analiza Ewangelii Mateusza wskazuje, że jest to dzieło opisujące koncepcje religijne Mateusza. On w usta Jezusa wprowadził własne przemyślenia i konstrukcję wiary. Uczynił podobnie, na wzór hagiografów starotestamentalnych. Nauki Jezusa jest tu niewiele. Dalekie echa Jego mądrości. Aby wydobyć z tekstu prawdziwą intencje Jezusa trzeba się porządnie napracować.  Trudno jest z takiego zamazanego tekstu portretować Jezusa.

sobota, 15 lipca 2017

Portret Jezusa 4


          Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.  Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego (Mt 5,17–20). Ta perykopa to totalne nieporozumienie. Mateusz myli się w ocenie. Usiłuje na siłę nawiązać naukę Jezusa do starotestamentalnych wzorów. Może niegdyś było to zasadne. Dzisiaj należy powiedzieć, że Jezus uczynił rewolucję religijną. Przede wszystkim pozbawił Boga Ojca surowości i ludzkiego atrybutu pana i władcy.  Prawo boskie w 10 przykazaniach jest ludzkim odczytaniem ze stanu Prawdy głęboko osadzonych w ludzkim sumieniu. 10 przykazań jest równoważne z prawem naturalnym, które nosi każdy człowiek. Interpretacja praktyczna Prawa w wielu przypadkach pochodzi od ludzi. Bóg nie jest naocznym autorem Prawa. Swoje pragnienia zapisuje w sercach ludzkich. Działa w przestrzeni duchowej, a nie literalnej. Do przekazu swoich  praw moralnych potrzebował ludzkiego pośrednika, w obrazie Mojżesza namalowanego przez hagiografa (Wj 34,29). Myśli Boga przechodzą długą drogę zanim się zakorzenią w sercu człowieka. Jezus wybrał drogę radykalną. Nie tłumaczył starych zasad. Wypowiedział stanowczo nowe i tym aktem usunął stare, jak kupując nowe (np. ubranie) stare (np. dziurawe) się usuwa. Nie jest prawdą, że Jezus pokazał nowy sposób patrzenia na stare Prawo. Jak można przekaz o Bogu karzącym (ST) odwrócić na Boga Miłującego i Miłosiernego. To dwa różne oblicza Boga. Prawdziwy może być tylko jeden. Nie da się huraganu złości zamienić w słowa łagodnego powiewu. Nie da się odwetu zastąpić przyjaznym pocałunkiem. Jezus sprzeciwił się kategorycznie starotestamentalnemu formalizmowi.  Jezus ustanawia nowe warunki: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego (Mt 5,17–20).
Interpretacja praktyczna Prawa w wielu przypadkach pochodzi od ludz
         Przytoczone słowa (Mt 5,17–20) nie mogą pochodzić z ust Jezusa. To Mateuszowa koncepcja włożona w usta Jezusa. On (Mateusz) za wszelką cenę bronił koncepcji ciągłości wiary judaistycznej. Autor bał się rygorystycznych poczynań Jezusa, bał się ortodoksi judaistycznej. Bronił tezy wypełnienia proroctw.
           Jezus miał odwagę powiedzieć, że Miłość jest nowym prawem. Nie sprzeciwiał się Bogu-Ojcu, ale dotychczasowemu obrazowi religijnemu. Wystąpił przeciw autorom pism i błędnemu odczytaniu stanu Prawdy. Jezus występował również przeciw tradycji. Np. uzdrawiał w szabat. Uważał, że jeśli  prawo odbiega od ducha Prawa, jeżeli jest wyrazem legalistycznej postawy wynikającej z duchowej ciasnoty, należy z nią zerwać, nawet jeśli jest ona uświęcona tradycją  (Orygenes). Jezus ustanowił siebie jako Pana szabatu. Dlatego Żydzi uważali Go za uzurpatora. Jezus spostrzega był za zbyt radykalny. Sami Żydzi dali świadectwo, że Jezus był rewolucjonistą religijny i za to miał ponieść karę.