Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 12 grudnia 2019

Może dla potrzeb reelekcji zreflektuje się


          Wysłuchałem wykładu Olgi Tokarczuk wygłoszonego po otrzymaniu Nagrodę Nobla za rok 2018. Jako ignorant z filologii  nie skomentuję go. Uważam, że każda moja wątpliwość, a nawet sugestia co do treści przyniosłaby szkodę tak pięknej postaci.
           Ze zdziwieniem przyjąłem wiadomość, że podczas uroczystego bankietu przekomarzała się z królem na temat polowań.  Na koniec każdy został przy swoim. Zdumiewa mnie i cieszy, że można nie zgadzać się w poglądach i prowadzić rozmowę na wysokim poziomie. Przykład jest pouczający. Podzielam opinię pani Olgi. Jestem przeciwnikiem wszelakich polowań i mordu istot żyjących dla ludzkiej rozrywki. Jestem przeciwnikiem nawet łowienia ryb (!). Mój sprzeciw nie kłóci się z zawodem, który jest związany z regulacją populacji zwierzyny. To jest zawód i za tym stoją wyższe racje społeczne.  Teoretycznie mógłbym zostać zawodowym łowczym.
            Podziwiam język jaki pani Ola używa. Wiele można sie od niego nauczyć. Do dzisiaj, z przyczyn zyciowej pauperyzacji nie kupiłem ani jednej książki noblistki. Jestem ciekaw jak się zderzę z jej grubymi opracowaniami. Sam jestem eseistą  stosujący krótkie wypowiedzi. Jak sam wyrażałem opinię, prawdę można opisać zwięzłym językiem. Długie teksty często zamazują postawiony cel. Jestem ignorantem z dziedziny literatury i nie mnie wypowiadać się o niej. Może nie odkryłem jeszcze radości z korzystania z piękna stylu i bogatych konstrukcji literackich. Może nie tylko ważne jest meritum treści i logiczna prawda, ale liczy się poetyka  słowna.
            Tak, czy siak jestem pod wrażeniem osobowości pani Oli. Jest ona prawdziwym polskim ambasadorem Polski. Dziw bierze, że obecna władza ma do niej jakieś anse. Cały świat ją podziwia, a jedynie słuszna nasza władza  nie dostrzega intelektualnego bagactwa kulturowego jakie za ją przyczyną staje sie faktem.
          Prezydent chetnie przyjmuje sportowców i rozdaje im ordery. Dla pani Oli, póki co – nic. Może dla potrzeb reelekcji zreflektuje się.


https://zrzutka.pl/z/pawel1949.            

wtorek, 10 grudnia 2019

Piękna natury Boga


          Mając w ręce wartościową literaturę, można zachwycać się jej treścią, albo fenomenem twórczym. Podobnie można doszukiwać się dowodów na istnienie Boga, zgłębiać Jego przymioty, naturę albo fascynować się ideą która jest z Nim związana. Poszukiwanie dowodów można pozostawić poszukującym, ale sama idea religijna chrześcijaństwa jest w sobie fascynującą lekturą.  Zatem odstawiając hermeneutykę, wszelakie egzegezy i nauki pomocnicze można skupić się na samym przesłaniu wiary. Nie ograniczam poznania, ale nie chcę rozpraszać się na faktografii. Samo cetrum wiary jest mistyką, nirwaną. Oderwanie się od wiedzy i mądrości. Tkwić w samym centrum przesłania religijnego. Zdać sobie sprawę, że istniejemy w Nim, a On w nas. Człowiek jest z natury podobnej do natury Boga. To pochodzenie zobowiązuje. Zakłócanie piękna natury Boga jest atakiem na samą idee. Nie mając alternatywy, unicestwiamy samych siebie. W idei Boga umieszczone są same najwyższe wartości etyczne. Nieskończoność jest paradygmatem. Opisując Boga używa się najczęściej przedrostka "naj". Może ktoś zapytać – czy to nie jest przesada?
          Nie mam takiej wiedzy, aby wypowiadać się autorytatywnie. Korzystam z darów nabytych. Jako istota stworzona (ludzka) tak sobie wyobrażam Boga. Nie jest to stwierdzenie faktów, ale nadzieja, że tak jest. Korzystając z ludzkich przekazów, wiele rzeczy nie podoba mi się, ale błąd widzę w niedoskonałym przekazie. Przykładem jest Pismo święte. W opinii nawet teologów, za pomocą tej świetej ksiegi można wytłumaczyć każdą zbrodnię. Już takie stwierdzenie jest obciążające, ale coś jest na rzeczy. Człowiek oprócz idei nie może pochwalić się czymś doskonałym. Profanum towarzyszy człowiekowi od początku jego życia. Wszystko co jest stworzone, przetworzone gubi swoją doskonałość. Tylko Bóg jest niezmienny i stały. Powrót do światła bożego (doskonałości natuty) wymaga oczyszczenia się z profanum. Tego nie może uczynić sam człowiek, bo nie jest do tego zdolny. Może to uczynić sama natura boska. Z tych powodów tylko Chrystus w Akcie działającym mógł dokonać oczyszczenia (odkupienia). Ofiara Boga jest potrzebna do odnowienia czystości natury.   Proszę zważyć jaka jest powaga sytuacji. Ofiara Boga z  prymatu nieskończoności swoich łask była zdolna do zbawienia wszystkich poczętych stworzeń. Dar Odkupieńczy działa nawet na następne pokolenia. Ignoranci powiedzą. "Sam sobie jest winny. To z Jego koncepcji pojawiło się zło". Ta opinia nie ma w sobie prawdy. Zło ma w sobie dwie cechy. Ze zła generowane jest dobro, a druga, że samo zło niszczy się samo.


https://zrzutka.pl/z/pawel1949.            

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Zgłębić nikt nie zdoła


          Jednym z dowodów na istnienie Boga jest fenomen życia. Wszelakie próby ożywienia materii dały wynik negatywny, poza prymitywnymi wirusami z pogranicza materii ożywionej i nieożywionej. Człowiek na drodze laboratoryjnej utworzył skomplikowane cząsteczki organiczne imitujące wirusy. Nie mają one jednak cech dziedzicznych. Rozmnażają się wykorzystując aparat kopiujący w żywych komórkach.
          Fenomen życia jest cudem samym w sobie. Można powiedzieć, że reszta jest kosmetyką estetyczną. Do jego rozwoju przyczyniła się ewolucja jako narzędzie sprawcze. Skutki użycia tego narzędzia widoczne są również w ciele współczesnego człowieka. Obecność sutek u mężczyzn świadczy, że płeć jest wynikiem wtórnym i wykształconym w czasie. Resztki kości ogonowej przywołuje pierwotne organizmy. Cały cykl ewolucyjny w skróconym cyklu pokazany się w rozwoju zarodka.
           Nie mając rozumienia naukowego możemy powiedzieć, że życie jest darem. Na Ziemi życie jest reprezentowane w niezliczonych wariantach. Na każdym centymetrze podłogi znajduje się miliony egzemplarzy żywych organizmów. Dotychczasowe badania nie stwierdziły tego fenomenu na księżycu i innych obiektach kosmicznych. Czyste od życia meteoryty sugerują niezwykłą tezę, że oprócz życia na Ziemi, kosmos jest martwy. Gdy to okaże się prawdą, to idea Boga i Jego przesłania nabiera kuriozalnego znaczenia. Wszystko zostało stworzone dla człowieka. Ogromny wysiłek stwórczy dla istoty pochodzącej w prostej linii od boskiej natury.  Świadomość powagi stworzenia i obraz świata wskazuje na wielkość Stwórcy i rolę jaką ma odegrać istota ludzka. Cała logika świata pozostaje wtórna do fenomenu Boga, który coraz bardziej nam się jawi. Czas Objawienia nastąpił we właściwym czasie. Do tej wiedzy istota ludzka musiała dorosnąć. W poprzednich tysiącleciach pojawiali się mędrcy (Budda, Kartezjusz, mędrcy greccy, wczesne religie), którzy z mądrości wlanej odczytywali Prawdę. Nadszedł dzień, że uczynił to Jezus z Nazaretu. Przed świętem Bożego Narodzenia pochylmy głowę przed majestatem Boga, którego zgłębić nikt nie zdoła.


https://zrzutka.pl/z/pawel1949.            

niedziela, 8 grudnia 2019

Nikt nas nie pyta


          Nowo narodzoną istotę nikt nie pyta gdzie chciałaby mieszkać, w jakim języku komunikować się, jakie talenty chciałaby mieć. Nałożono na nią scenariusz, który ma odegrać w życiu. W ramach przydzielonej roli ma niewielki wachlarz na własne eksperymenty. Wolna wola jest ograniczona do retuszu zdarzeń losowych. Stwórca ma względem każdego człowieka swój własny plan. Buntowanie się przeciw losowi jest utratą tego niewielkiego marginesu wolności. Człowiek rozsądny gospodarzy się tym, co mu pozostało. Szczęśliwi są Ci, którzy ufają Stwórcy, że chce dla człowieka jak najlepiej.

           Niezrozumiała moc boża wyemanowała na stworzenie świata. Pocieszeniem jest, że wszystko od Boga pochodzi, w tym człowiek. Człowiek nosi Jego naturę i cząstkę Jego mocy. Po przeżyciu boskiego eksperymentu zbawczego wróci do Źródła. Tam będzie  czuć jak u siebie. Stworzone z natury boskiej istoty będą osobami mającymi własną świadomość  istnienia. Słusznie poucza religia, że śmierć jest wybawieniem z niedoli losu. Więcej. Jest powrotem do tego z czego pochodzimy.

           Powyższe stwierdzenia nie piszę, aby zasmucić, ale  zaświadczyć o powadze istnienia. Kto z życia robi sobie żarty jest niefrasobliwy i niepoważny.

sobota, 7 grudnia 2019

W dobrej wierze szkodzą


          Zapewne telewizja TVN jak i jej kometatorzy polityczni działają w dobrej wierze, ale swoją ktytyką osłabiają wizerunek kandydatów na prezydenta i działania opozycji. Wypowiedzi ich działają na podświadomość społeczeństwa i tworzą klimat negacjii, który zostaje zasiany w społeczeństwie.
          Takie działania destrukcyjne TVN obserwuję od wielu lat. PIS to wykorzystuje i zapewne śmieje się  z niekompetencji  przeciwników politycznych. Telewizja zaprasza oponentów, którzy działają na niekorzyść opozycji. Wydaje mi się, że w telewizji więcej liczy się oglądalność i niż racja stanu. Tam gdzie coś się dzieje, gdzie jest sensacja to lepiej firma medialna prosperuje.
           Gdyby telewizji zależałoby na dobru kraju, to włączyłaby się w walkę polityczną. Do tego trzeba fachowców od marketingu, których w telewizji nie widzę. Muszę przyznać, że PIS ma lepszych pijarów i ciężko będzie odebrać ich władzę.
         TVN powinno pomóc z odsunięciu PIS od władzy, ale jest to moje tylko pobożne życzenie. 

piątek, 6 grudnia 2019

Dla siebie zostanę wierny


          Po 10 latach pisania na tematy teologiczne naszło mnie zniechęcenie do dalszego trudu. Postanowiłem pisać do szuflady. Zdałem sobie sprawę, że wysiłek jaki włożyłem w propagowaniu wiary  nie jest przekonywujący. Internauci zasłaniają się brakiem wiedzy, aby ze mną dyskutować, a Kościół ma wytyczoną swoją drogę  i nie ma zamiaru zejść z przyjętej linii dogmatycznej. Zdobyta wiedza podpowiada mi, że propagowana religia chrześcijańska nie do końca jest prawdziwa. Wymaga korekty i zmian egzegetycznych. Teolodzy są ograniczeni posłuszeństwem instytucjonalnym (Kościoła), a więc organizacji, która ma swoje partykularne interesy, nie zawsze zgodne z nauką Jezusa.  Dla mnie szukanie Prawdy stało się pasją. Ona potrzebuje odwagi w samodzielnym myśleniu i najnowszej współczesnej wiedzy. 
           Stwórcę nie można opisać, rozpracować, ale po Jego dziełach można rozpoznać Jego koncepcję i zamiary względem ludzkich stworzeń. Materiał jest ogromy. Trzeba tylko po niego sięgać. Stwórca dał ludziom zdolność rozumowania, aby szukali prawdy i poznawali Jego dzieło, aby mogli zrozumieć na czym Bogu zależy i jaką rolę odgrywa w tym człowiek. Kościół od samego początku usztywnił się i narzucił narracje posłuszeństwa jedynie słusznej prawdzie. Do tej prawdy ja mam zastrzeżenia i mam odwagę o tym mówić. Nie boję się gniewu bożego, bo wiem, że On popiera moje starania (!). Może wyszedłem z rozważeniami i nowymi tezami za wcześnie. W internecie nic nie ginie. Może następne pokolenia inaczej odbiorą moje przemyślenia. Oprócz Zbigniewa K. nie mam adwersarza. On jeden odważył się zwrócić mi uwagę na niektóre sprawy. Kilka lat temu miałem drugą osobę Martę Z., ale zaniechała ciekawych dyskusji. Teraz nie mam już sił przeciwstawiać się ignorantom.
          Jak obserwuję ślepotę polityczną moich rodaków. Jak utracili poczucie dobra i zła, to odchciewa mi się wszystkiego.
          Porażkę swoją biorę na swoje barki. Może trzeba było zająć się bardzo namacalnymi sprawami. Dla siebie zostanę wierny mojej pasji.