Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 31 sierpnia 2021

Nocne przemyślenia

 

          Przed pisaniem, w nocnych rozważaniach, zapytałem. Co to jest Miłość? Jaką można by podać jej precyzyjną definicję? Otrzymałem odpowiedź. "Miłość jest tożsama z Bogiem, bowiem Bóg jest Miłością". Zadem, tak jak Bóg nie jest definiowalny, tak też Miłość podobnie. Cóż mi pozostało jak podeprzeć się roboczą definicją z ludzkiego oglądu.

           Miłość jest absolutną Prawdą. Na jej stronach zapisane są najwyższe wartości. Miłość jest wielowątkowa i ma wiele  postaci. Wiąże wszystkie doskonałości w jeden strumień światła. 

           Korzystając z biblijnych przykładów Jakuba i Abrahama w utarczkach z Bogiem i ja zadałem wiele pytań dotyczących Bożej Sprawiedliwości. Bowiem dostrzegam niekompatybilność pomiędzy jej opisami, a życiowymi przykładami. Pytania te, co raz, powracają pomimo, że sam próbowałem wielokrotnie tłumaczyć Sprawiedliwość Bożą, powołując się na wolną wolę człowieka. Własne tłumaczenia nie do końca mnie samego satysfakcjonują.                 

          Dostrzegam, że człowiek żyje w kieracie wielu nakazów i zakazów. Narażany jest na wiele niebezpieczeństw, przeciwieństw, trudności, choroby. Nikt go nie pyta jak długo chce żyć. Nie ma w tym względzie nic do powiedzenia. Pozostawiony jest na burzliwym morzu wydarzeń i musi sobie radzić sam. Człowiek, z racji podobieństwa do Stwórcy powinien mieć wiele możliwości zaradczych, obronnych i możliwość podejmowania samodzielnych decyzji. W rezultacie jest bezbronną istotą wśród losowych zagrożeń. Decyzje które są jemu dostępne to aprobata swego losu. Nie wszyscy ludzie są asertywni, bojowi, walczący, którzy na przekór losowi mają w sobie hart ducha aby walczyć o swoje.  Ale cóż z tego, jak jakiś wirus, czy bakteria może go w jednej chwili ubezwłasnowolnić i położyć na łopatki. Dostrzegam nierówność, która jest w części zrozumiała, ale  jest ona zbyt kontrastowa.

          Bezsilność jest zauważalna u dzieci. Ich bezbronność wobec wydarzeń, którymi sprawcami są dorośli, choć dorośli są temu winni, jest aż znacznie widoczna. Brak jest środków zapobiegawczych. Nie widać, aby modlitwy bezbronnych zostały wysłuchiwane. Kolokwialnie ujmując. Zawodzi system sprawiedliwości.  Obowiązuje system hierarchiczny, a on sam w sobie jest daleki od doskonałości. Kto ma przywileje, a inni są ich pozbawieni.

          Jak czytam Stary Testament to odnoszę wrażenie, że antropologiczny obraz Boga karzącego zawiera  rąbek prawdy. Dostrzegam dysonans między przymiotami Boga, które przyrównywane są do doskonałości, a rzeczywistością. Czemu ma to służyć? Może do dyscyplinowania wiernych?

          Na razie, na moje pytania nie otrzymałem odpowiedzi.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Szkic projektu stwórczego

 

Artykuł z przymrużeniem oka.

         Na podstawie obserwacji stanu istniejącego, logicznego rozumowania i danych zebranych przez tysiąclecia można zaryzykować tezę.

          Świat musiał mieć swój początek. Jeżeli tak, to jak powstał jego projekt?  Co można wydedukować z istniejących przesłanek?

          Stwórca dysponował mocą i wolą. Z powodów znanych tylko sobie tchnął ją w postaci energii. Ona stanie się głównym instrumentem stwórczym i działającym. Źródłem i podstawą wszystkiego co się stanie i wydarzy. Jej właściwości będą niezwykłe i uniwersalne. Przede wszystkim energia musi być trwała i niezniszczalna.  Unicestwić może ją tylko Stwórca. Świat istniejący nie będzie mieć takiej możliwości.

          Energia nie będzie miała swojej struktury wewnętrznej. Będzie nie-bytem, funkcjonałem. Będzie miała tylko przypadłość działania sprawczego.

           Mimo iluzorycznych właściwości będzie traktowana jako własność fizyczna podlegająca obróbce matematycznej. Energia będzie się usadawiać się w wielu zjawiskach przyrodniczych. Będzie przybierać różne formy: ciepła,  energii potencjalnej, kinetycznej, energii elektrycznej, jądrowej i inne.  Jako wielkość fizyczna będzie podlega uwarunkowaniu. Jej prędkość zostanie ograniczona w próżni do prędkość ok. c = 300 tys. m / s. Tą prędkość maksymalną odziedziczą wszystkie obiekty z niej wygenerowane, a mianowicie materia.  Ograniczenie to wprowadzi pewien porządek stwórczy. Wytworzone obiekty materialne (byty), siłą rzeczy, określą przestrzeń. Ona to będzie areną przyszłych wydarzeń. Materia pozyska właściwości detekcji swojej obecności.  Narodzi się Świat zmysłowy. Aby byty nie rozbiegały się w sposób nieuporządkowany Stwórca wyposaży obiekty materialne w siłę wzajemnego przyciągania (w siłę grawitacyjną). Byty będą wytwarzać wokół siebie pole grawitacyjne (aurę), do przekazywania informacji o swojej obecności. Ona będzie się rozciągać się w nieskończoność, słabnąc z odległością. Przez pola grawitacji, które będą interferować będzie można mieć wiedzę o ich stanie. Świat nie tylko będzie sensoryczny (widoczny zmysłami), ale będzie mierzalny.

        Aby świat mógł funkcjonować nałożona będzie na niego symetria, która przy jej złamaniu będzie wywoływać przeróżne reakcja. Tak pojawi się antymateria.

       Świat składać się będzie z maleńkich obiektów elektronów, neutrin, hipotetycznych kwarków i ich odpowiedników antymaterii. Z nich powstaną obiekty większe, jak protony, neutrony i inne. Pojawią siły wiążące te drobiny w postaci sił jądrowych w oddziaływaniach silnych i słabych. Siły wiązania atomowego będą pochodzić z utraty masy. Wspomniane obiekty będą składnikami jeszcze większych obiektów materialnych jak atomy, cząsteczki, substancje.

        W świecie zostaną określone prawa i zasady przyrody. Wszystko co zostanie stworzone będzie podlegało upływowi czasu. Ta planowana destrukcja będzie wskaźnikiem odrębności od Stwórcy. Stwórca niezmienny w swojej nieskończoności (divinum) powoła Świat skończony (profanum). Dla profanum pozostanie zawsze wzorem doskonałości, Ideą.    

          Prawom przyrody zostały narzucone ograniczenia w postaci stałych (stała grawitacji, stała Plancka, ...). Projekt w swej doskonałości musi być komplementarny, uniwersalny. Stwórca zabezpieczy estetykę Świata. Dobór kolorów będzie taki, aby nie raził, a wywoływał doznania przyjemne.

           Od samego początku projekt Świata uwzględniał człowieka jako dziedzica bożego. To, że dzisiaj życie jest tylko na jednej planecie jest preludium do zaludnienia całego kosmosu. Dalsze plany związane z człowiekiem nie są znane, ale czeka nas wielka niespodzianka. 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

niedziela, 29 sierpnia 2021

Swój Świat

 

           Ostatni wpis nie był radosny, optymistyczny. Ale, jak pisałem, w swoim świecie mogę kreować własną rzeczywistość. Wprowadzam więc  do niej nutkę radości. Świat w swojej naturze iluzorycznej, impresjonistycznej jest bardzo ciekawy i zarazem piękny. Dobór kolorów jest godny Wielkiego Mistrza. Jest nienaganny. Relacje między obiektami rzeczywistości są fascynujące. Można godzinami oglądać zjawiska które mają miejsce. Do tego cudowna jest muzyka przyrody. W takim świecie chce się przebywać i żyć. Znajomość istoty rzeczy nie jest potrzebna w życiu codziennym. Rozważania można odłożyć na odpowiednie chwile refleksji. Trzeba cieszyć się z tego co mamy i oglądamy.   Zbawienie i życie nadprzyrodzone jest przed nami, ale nie są na dzisiaj. Cieszmy się chwilą. Cieszmy się nadzieją, szczęściem, które nas rozpiera. Nie traćmy czasu na spory i kłótnie. Wczorajszy dzień już nie wróci. Reasumpcja nie jest możliwa (chyba, że w polskim parlamencie – żart polityczny). Życie jest krótkie i szybko ucieka. Cieszmy się sobą, bo w tym jest wartość społeczna. Sięgajmy do szczytów Miłości. To wartości bezcenne. Wykorzystujmy dary które otrzymaliśmy. Żyjmy normalnie, zwyczajnie, w miarę rozsądku i moralności, bo jak będziemy bezgrzeszni, to może się okazać, że ofiara Jezusa była nadaremna.

           Coraz bardziej jestem przekonany o tym, że podobieństwo człowieka do Boga usprawiedliwia poczucie jego do roli  istoty samodzielnej, stanowiącej o sobie. Każdy jest dla siebie bogiem, władcą, darczyńcą. Świat krąży wokół niego. W perspektywie ja i to co mnie otacza. To odczucie może prowadzić do satrapy albo do męża opatrznościowego. Każdy może wybierać.

            Każdy człowiek może być wielki i generować dobro. Ten co nic nie umie zawsze może się modlić w cudzej intencji, a trud generowania dobra pozostawi Bogu.  Jezus wielokrotnie ujawniał, że jest Sługą bo miłuje. 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

sobota, 28 sierpnia 2021

Instrumenty tłumaczenia

          Jestem coraz bardziej przekonany, że nauka nie jest odwzorowaniem rzeczywistości, lecz jest tylko instrumentem jej tłumaczenia. Wynika to stąd, że rzeczywistość w swojej głębokiej istocie jest bardzo trudna do opisania. Czasem brakuje wręcz odpowiednich słów. Sytuacja zmusza do korzystania z środków zastępczych. Prym wiedzie matematyka. Jest ona pełna symboli i zapisów algorytmicznych. Przeciętny człowiek nie może odczytać ukrytego w nich sensu. Innym sposobem zastępczym jest modelowanie rzeczywistości. Np. obrazowanie atomu na wzór układu planetarnego. Obraz ma walory estetyczne, ale wiadomo, ze rzeczywistość wygląda inaczej. Do tłumaczenia zjawisk stosuje się teoretyczne obiekty (kwazicząstki), które są prostsze w tłumaczeniu. Przypisuje się im parametry badanego obiektu (lub obiektów). Np. elektrony w krysztale, dziury w półprzewodniku. Kwazicząstki są tworami nierzeczywistymi. Kwazicząstki wprowadza się aby procesy obliczeniowe, opisujące uprościć.  Można powiedzieć, że Prawdę opisuje się nieprawdą.

           Podobnie jest w teologii. Do opisu Praw Bożych stosuje się haggady, legendy, antroporfizmy.  One pomagają w ujawnianiu zjawisk nadprzyrodzonych, które za życia nie są namacalne, uchwytne. 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

            Do prawdy dochodzi się nie bezpośrednio,  asymptotycznie. Prawda jest zawoalowana otoczką niepewności. Zadaję sobie pytanie. Czemu ma to służyć? Odruchem każdego człowieka jest poznać Prawdę. Niepewność nie wzbudza zaufania. Można powiedzieć, że wszystko jest jednym znakiem zapytania.  Jeżeli doda się, że każdy może dochodzić do swojej Prawdy zniekształconej własnymi niedoskonałościami, to można podsumować, że Świat jest iluzją.

            Może ta iluzja jest w koncepcji stwórczej. Każdy ma swój obraz Świata i w nim przychodzi mu żyć. Każdy odpowiada za siebie. Zachodzi pytanie. Co w takiej sytuacji łączy ludzi? Sam Bóg jest Obiektem nie poznanym, tajemniczym.

Dla człowieka jest zapisaną Księgą Prawd. Z niej można odczytywać, o co Panu Bogu chodzi? Jakie ma względem nas oczekiwania?

            Pozostaję w nadziei, że się mylę i nie znam odpowiedzi na zadane pytania, a wszystko ma się inaczej.

piątek, 27 sierpnia 2021

Archimedes geniusz swojej epoki

 

               Archimedes (287–212 p. Chr.) był geniuszem swojej epoki, ale jego konstrukcje były raczej, na owe czasy, zabawkami i nie miały praktycznego rozgłosu. Pozostały po nim odkrycia z dziedziny matematyki i fizyki. Jego odkrycie wyporu cieczy pływających przedmiotów stało się prawem w fizyce. Wprowadził on pojęcia: ciężaru właściwego, środka ciężkości, prawa równowagi dźwigni. Przebywając w Egipcie wynalazł śrubę wodną (ślimacznicę). Stosował kołowroty, wielokrążki, choć maszyny proste były już znane.

           Jego konstrukcje obronne (katapulty) były zastosowane w czasie wojny z Rzymianami, ale przez przebiegłość Rzymian zginął, mimo wyraźnego rozkazu dowódcy Marcellusa by go ująć żywego.

           Archimedes urodził się w Syrakuzach. Był synem astronoma Fidiasza i prawdopodobnie krewnym władcy Syrakuz Herona II.

          Archimedes powszechnie jest uznawany za najwybitniejszego matematyka starożytności (i jednego z największych w dziejach). Podobnie jak inni mu współcześni, zajmował się głównie geometrią, gdyż arytmetykę utrudniał nieporęczny system zapisu liczb (wprawdzie sam wymyślił ulepszony sposób wyrażania wielkich liczb, ale nie znano jeszcze algebry). Toteż geometrii jest poświęconych osiem z dziesięciu zachowanych prac matematycznych przypisywanych Archimedesowi (o kuli i walcu, liniach spiralnych, kwadratura paraboli, lematy, stomachion). Archimedes stworzył metodę wyznaczania środków ciężkości figur płaskich. Zajmował się też obliczaniem powierzchni i objętości figur i brył ograniczonych liniami krzywymi. Wynalazł w tym celu „metodę miareczkowania”, polegającą na kolejnych przybliżeniach do rozpatrywanej figury wpisywanych w nią i opisywanych na niej wielokątów — operował pojęciem granicy (stosowanym od XVII w., a zdefiniowanym w XIX w.), co pozwala go uznać za prekursora rachunku nieskończonego. Przy użyciu tej metody oszacował, jako pierwszy, dokładną wartość liczby π, jako zawartą pomiędzy 3 10/70 a 3 10/71 (wcześniej przyjmowano, że wynosi ona 3).

          Niesłusznie przypisuje się jemu spalenia floty rzymskiej za pomocą promieni słonecznych i zwierciadeł.

          Po Archimedesie pozostały tylko dzieła jego umysłu.     

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

czwartek, 26 sierpnia 2021

Neutrina

 

           Nauka podaje o istnieniu cząstek elementarnych (proton, neutron, elektron i inne). Wśród nich jest neutrino. Cząstka bardzo przenikliwa, o bardzo małej, znikomej masie. Powstaje w czasie m.in. oddziaływań słabych jako produkt uboczny reakcji rozpadu beta (np. neutron rozpada się na proton, elektron i neutrino elektronowe). Neutrino jest wykorzystane do tzw. bilansu energetycznego reakcji. Cząstki zostały wykryte doświadczalnie, choć bardzo trudno je wykrywać.

           Gdyby nie udowodniono ich realne istnienie, to można by było powiedzieć, że są tylko zabiegiem matematycznym zabezpieczającym zasadę zachowania energii. Ich realne istnienie spowodowało, że neutrina zostały zaszeregowane do cząstek elementarnych w grupie leptonów (w którym znajduje się też elektron).   Nauka jeszcze mało wie o roli tych cząstek we Wszechświecie.

               Neutrina bardzo słabo oddziałują z materią. Są tak przenikliwe, że obiekty wielkości planety nie stanowią dla nich żadnej przeszkody – przez jeden centymetr kwadratowy w ciągu sekundy przelatuje ok. 60.5 miliarda neutrin. Na dzień dzisiejszy nie jest znana masa neutrin, choć neutrina mają masę niezerową. Neutrina emitowane są przez słońce i inne źródła kosmiczne. Powstają też w górnych warstwach atmosfery. Można je wytworzyć sztucznie w reaktorach jądrowych.  Neutrino jest cząstką elementarną o zerowym ładunku. Okazuje się, że neutrina towarzyszyły narodzinom Wszechświata, dają wgląd we wnętrze naszego Słońca i we wnętrze Ziemi, są pierwszymi cząstkami, które dostarczają nam informacji o fizyce. Neutrino, które rodzi się w środku naszej macierzystej gwiazdy, dociera do Ziemi już po upływie 8,3 min, podczas gdy fotony (które oddziałują z innymi cząstkami) muszą się stamtąd przedzierać ku powierzchni gwiazdy tysiące lat.

          Neutrina kryją w sobie jeszcze wiele pytań, a ich praktyczne zastosowanie jest w zasięgu marzycieli (Lem). Neutrina zmierzają szybko i po najprostszej drodze do Ziemi, bez trudu przenikają przez obłoki międzygwiazdowe, gwiazdy i galaktyki. Są więc doskonałymi świadkami odległych wydarzeń. Kto wie, może w przyszłości nasze smartfony nie będą wysyłać i odbierać fal radiowych, lecz neutrina?

          Nie jest prawdą, że mogą poruszać się z prędkościami większymi niż prędkość światła. Byłoby tą niezgodne z nauką Einsteina i koncepcją świata dynamicznego. Prędkość światła jest tożsama z prędkością przemieszczania się energii. Neutrina są cząstkami energetycznymi.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

środa, 25 sierpnia 2021

Kalendarz Żydowski

 

          W kalendarzu żydowskim rachuba lat zaczyna się od dnia stworzenia Świata.  Ustalono  na  podstawie  Tory,  że  początek  ten  miał  miejsce            

7 października 3761 r. przed Chr. Obecnie trwa rok 5782. Przywołana data dowodzi o literalnym odbiorze treści świętej Księgi. Dane naukowe nie były potrzebne. Okres tysięcy lat już robił wrażenie na wiernych.

          Nauka zrewidowała żydowski  kalendarz. Udowodniła, że Tora nie jest księgą przekazującą faktografie wydarzeń. Jej opisy i historia mają charakter literacki. Księga Rodzaju jest tzw. proroctwem wstecznym, czyli na mocy darów Stwórcy hagiograf (pisarz) natchniony odczytywał w swoim sumieniu historię z dalekiej przeszłości. Ich wyobraźnia i wiedza nie starczała, aby sięgnąć wstecz o miliardy lat. Proroctwo wsteczne jest literackim obrazem wydarzeń. Ta forma przekazu daje możliwości wypełnienia minionej historii o własne koncepcje i domysły. Ten brak precyzji łączy się również z niedokładnym odbiorem realiów za pomocą zmysłów. Można rzeczywistość przyrównać do obrazu z czasów impresjonizmu. Prawda jest zamazana, nieprecyzyjna. Brak precyzji detekcji dowodzi, że Świat jako byt materialny nie jest tak ważny w życiu. Ogląd dynamiczny Świata podpowiada, że materia jest iluzoryczna, a życie i cały Świat polega na istnieniu w działaniu. Obraz materialny jest tylko jego tłem. Na tym tle rozgrywa się walka o zbawienie i życie wieczne. Jak próbuję to przekazać wielokrotnie istota istnienia jest zakorzeniona w Bogu i w Jego naturze. W Nim rozgrywa się Jego koncepcja. O ostatecznych planach niewiele wiemy. Całe to przedsięwzięcie istnienia jest dla człowieka niezrozumiałym faktem. Bóg powołał od początku Świata już miliardy istnień ludzkich. Do czego? Ogrom inwestycji możemy porównać do ilości obiektów niebieskich. Może w założeniu jest ich zasiedlenie?

            Od nadmiaru przypuszczeń i różnych koncepcji może zaboleć głowa. Pokornie przyjmujmy czekający na nas los i poddajmy się ufności, że Stwórca wie co robi? Gdyby nie istniał Boży plan, wszystko byłoby ze sobą niespójne i byłby jeden wieli chaos. Ludzki trud w przeobrażaniu Świata byłby bezcelowy, a ludzkie istnienie nie miałoby żadnego sensu.

             Jeżeli jest iskierka nadziei, że będzie inaczej, sensowniej, to powinniśmy, ufając Bogu, cieszyć się każdą chwilą i wyrażać Mu wdzięczność: "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłuj" (1 Kor 2,9). 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

wtorek, 24 sierpnia 2021

Życie jest też przygodą

 

          Akceptacja istnienia Stwórcy to za mało. Może z tego nic nie wynikać. Wiara narzuca właściwą postawę wobec Świata, zaistniałych zdarzeń. Wiara ujawnia się w działaniu,  w relacji do Boga i bliźnich. Aby być prawdziwym wyznawcą Boga należy zapoznać się z Jego oczekiwaniami. Trzeba zadać sobie trud poznania, kultu i przekazywania depozytu wiary. Wierzący nieaktywny jest nieobecny. Można przypisać takim grzechy zaniechania.

           Wielu uważa, że trzeba tylko unikać grzechów, aby dojść do zbawienia. Zgoda, ale większą wartością jest czynienie dobra, niekiedy drogą i sposobami krętymi. Liczy się intencja. W Ewangelii jest mowa o obrotnym, nieuczciwym rządcą. Ten przykład ewangeliczny podany był nie bez kozery: "Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił" (Łk 16,8). Często człowiek zajmuje się pierdołami, estetyką, plotkami, a nie zauważa meritum rzeczy. Nie zauważa ludzkich cierpień. Nie pomoże, bo to lub tamto nie uchodzi, nie wypada, a co ludzie powiedzą? A każda zwłoka może prowadzić do nieodwracalnych skutków. Znałem księdza (grzesznego w swych słabościach), który brzmiał z ambony do osób, który widzi na kilku Mszach: "wracajcie do domu, zaopiekuje się wnukami, aby matka i ojciec tych dzieci mogli też skorzystać z błogosławieństwa i owoców Mszy". Ile razy rodzice podejmują się kradzieży, żeby nakarmić głodne dzieci. Maksymilian Kolbe w samobójczym aktem zgłosił się na śmierć za współwięźnia w obozie  Auschwitz.  Ja z miłości do dziecka zadłużyłem się na 8 lat. Mój nierozsądny czyn został wykorzystany pejoratywnie przez nieprzychylne mi osoby.

          W życiu trzeba być asertywnym, odważnym, twórczym. W roztropny sposób trzeba podejmować ryzyka. Życie jest też przygodą. Ona lubi wyzwania. Ci którzy wolą siedzieć bezczynnie w oknie lub oglądać powtarzające się telewizyjne programy niech mają świadomość utraty czasu, który w naszym krótkim życiu jest bezcenne. 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Światopoglądy uczonych

 

          W literaturze biograficznej napisano: "Niels Bohr został ateistą". Zygmunt Freud psychoanalityk był wojującym ateistą. Erwin Schrödinger był niewierzący. Jak pisze w czasopiśmie psychologicznym Evolutionary Psychological Science istnieje związek pomiędzy inteligencją, a religijnością. Im wyższy iloraz inteligencji, tym większa szansa, że dana osoba jest ateistą.

           Uczeni ateiści często tłumaczą swój ateistyczny światopogląd infantylnością przekazu religijnego, bajkowością Biblii. Niels Bohru uważał, że "przekonania religijne są błędne i przynoszą szkodę".

         Doktryny wiary były formułowane dla ludzi bazując na ich zakodowanych naturalnych pragnieniach wiary. Sformułowania były maksymalnie proste. Boga przedstawiano antropologicznie (przyrównując Go do postaci ludzkiej), przypisując mu cechy ludzkie, aby odbiorca mógł zaakceptować istnienie Stwórcy. Zrozumiały przekaz plus głos sumienia silnie kodują wiarę i bardzo trudno się ją wykorzenić.    

         Umysły uczonych odrzucały trywialny, bajkowy przekaz wiary. Dostrzegali paradoksy, rażące błędy, niedorzeczności, infantylizm i  swoją wolę wiary skutecznie blokowali.  Niektórzy odeszli od wiary bardzo wcześnie: Francis Crick, adkrywca budowy DNA stracił wiarę mając około 12 lat. Karol Darwin ewolucjonista tracił wiarę jak rozpoznawał świat przyrody. Jego wyniki badań go fascynowały. Konfrontacja z przekazem biblijnym nie miała szans.

          Zblokowana wola wiary silnie zakorzenia się w umyśle jak sama wiara. Często w życiu brakuje czasu na ponowne refleksje i przemyślenia.

          Do wiary potrzebna jest wola i jej pragnienie. One prowokują do szukania Stwórcy i  odpowiedzi na pytania  istnienia sensu życia, celowości i eschatologicznego zakończenia. Uczeni ateiści mają możność fenomenologicznego spojrzenia na zaistniałe zjawiska. Z doświadczeń czerpią wiedzę i budują swój ateistyczną świadomość. Religia nie zakłóca ich sposób myślenia.  Uczeni którzy wierzą (Galileusz, Kepler, Pascal, Ludwik Pasteur,), z kolei mogą uzupełniać wiedzę przyrodniczą o aspekty nadprzyrodzone. Ich horyzonty są szersze i pogłębione. Johannes Kepler był głęboko wierzący. Pisał: "Traktuję religię poważnie i nie igram z nią".

          Moja akceptacja Stwórcy została ubogacona wiedzą, dlatego chętnie powtarzam: "ja nie wierze, a wiem". Tłuczenie jest bardzo proste. Wywodzi się z logicznego ciągu: każdy skutek ma swoją przyczynę. Najlepszym dowodem istnienia Stwórcy jest cały Świat i jego prerogatywy, piękno, logiczność, powiązania i relacje.

           Słowo "wiara"  przypisuję wierze boskości Jezusa Chrystusa. Na ten temat napisałem już wiele wyjaśnień.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

niedziela, 22 sierpnia 2021

Prawdziwy obraz jest ponad ludzki umysł

 

          Będąc już w szkole podstawowej zastanawiałem się nad właściwościami pól grawitacyjnych, elektrostatycznych i innych. Jak to jest z oddziaływaniem na odległość? Zadawałem sobie proste pytanie: Skąd księżyc wie, że Ziemia go przyciąga? Szukałem i nadal poszukuję prostego wyjaśnienia, jak proste jest tłumaczenie  natury siły odśrodkowej.

         W przypadku pól oddziaływań nie znalazłem dotąd jasnego wytłumaczenia. Nauka podaje tylko ich źródła i właściwości. Brakuje odpowiedzi jak to się dzieje? Pomysł Einsteina o zakrzywieniu przestrzeni jest genialnym zabiegiem tłumaczącym, ale nieprzyswajalnym przez przeciętny ludzki umysł. Nauka podaje tylko fakt powszechnego ciążenia (jedno z czterech oddziaływań podstawowych) i podaje prawo, które nim rządzi. Ten fakt nazywa zjawiskiem naturalnym. To wszystko. 

           Może odpowiedź znajduje się strukturze dynamicznej świata. W każdym punkcie pola (grawitacyjnego, elektrostatycznego lub innego) można wyznaczyć natężenie i potencjał pola. Jeżeli są wartości określające punkt pola, to taki punkt istnieje mocą wyliczonych wartości. Wartości wskazują, o czynnym ich działaniu. A więc istnieją przez swoje działania, nie mając własnej substancji. Już wcześniej omawiałem istnienie Boga faktem Jego działania. Tu zachodzi podobne zjawisko. Pola oddziaływań rozchodzą się w nieskończoność, mając coraz mniejszą moc. Pola obu źródeł zachodzą na siebie i interferują, dając ostatecznie wartość siły przyciągającej lub odpychającej. Istniejące pola niosą informację o istniejących źródła. Księżyc emituje własne pole grawitacyjne. Ziemia własne. Pola te nachodzą na siebie i przekazują swe właściwości. Tu jest odpowiedź: "Skąd księżyc wie, że Ziemia go przyciąga"  Mimo, że między źródłami może istnieć próżnia, to nie znaczy, że w niej jest pustka. Przestrzeń wypełniona jest informacją.

           Dynamiczna struktura pól ma w sobie duże podobieństwo do ujęcia matematycznego. W niej operuje się symbolami, które nie muszą mieć odbicia w realiach. Pola oddziaływań, grawitacyjne i inne są zapisem dynamicznego stanu rzeczywistości.

           Wspomniane siły odśrodkowe też należą do zjawisk dynamicznych. Istnieją przez ruch (czyli dynamizm) obrotowy.

            Reasumując. Świat wypełniony jest olbrzymią ilością dynamicznych zjawisk. Świat nie składa się tylko z klocków materialnych. Istnieją zjawiska, które mają pochodzenia wynikające z działania. Najlepszym dowodem tego miszmaszu  jest wyłapywanie np. w radiu, w jednym miejscu, różnych stacji. Przez te same punkty przechodzą informacje (miliony) różnych zjawisk. Nasuwa się prozaiczne pytanie. Jak się to wszystko mieści w określonym punkcie? 

            Świat można jakoś opisać (np. matematycznie), ale wyobraźnia za tym nie nadąża. Potrzebne są modele, uproszczenia, kwazicząstki (cząstki odpowiadające układom). Człowiek aby nie zwariować musi świat odbierać w pewnym przybliżeniu, bo prawdziwy obraz jest ponad ludzki umysł.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

sobota, 21 sierpnia 2021

Antyszczepionkowcy

 

          W ludzkim potencjale tkwią ogromne możliwości. Proszę popatrzeć w około. We wszystkich kierunkach widać postęp i rozwój.

          Niezależnie o ludzkiej mądrości żyją wśród nas prawdziwi głupcy, którzy nie mają rozeznania. Bazują na utartych schematach, wyuczonych regułkach i zagwożdżonych w umyśle starych nieaktualnych poglądach. Co gorsze, nie mają potrzeby zmieniać się. Jest im z tym dobrze. Gorzej, każde oznaki postępu są przez nich krytykowane. Szczepienia uratowały miliony istnieć ludzkich. A teraz, gdy przyszła chwila dać świadectwo swojego rozwoju i mądrości negują ich przydatność. Antyszczepionkowcy są przykładem zacofania. Ich obawy mogą być słuszne w znikomym procencie. Owszem, zawsze może dojść do pomyłek. Trudno, zdarza się. Ludzie latają samolotami i tak samo narażają swoje życie. Mało osób rezygnuje z tego dogodnego transportu. Boją się latać, a latają.

          Szczepienia są zabiegiem ratujące życie innym i to jest ich największe dobro. Trzeba mieć na uwadze dobro innych, a nie egoistyczny oportunizm.

           Ubolewam, że żyję w kraju w którym 30 % nie ma rozeznania politycznego. Pokładają nadzieje w darowiznach, za które trzeba będzie zapłacić. Dopuścili opcję polityczną, która nie sprawdza się. Dopuścili zło, które rozlewa się szeroko, czyniąc kolejne zła. Może dożyję do powrotu demokratycznego państwa kochanego i szanowanego przez inne narody. Może nie zapomniano o kraju, który szczycił się od pokoleń tolerancją, pobożnością kleru i przyzwoitością. Dranie i głupcy byli i są w każdym narodzie, ale oni stanowią mniejszość. Dobro ogółu umniejsza złą o nich opinię.

           Ubolewam nad  naszym Kościołem. Pamiętam  jak przez wiele lat śpiewałem w chórze kościelnym. To nie była służba, ale liturgia. Pamiętam ukochanych księży, którzy cieszyli się autorytetem. Czy dawne czasy powrócą? Nie powrócą, ale mogą być jeszcze lepsze i piękniejsze, bo człowiek wie więcej i lepiej poznaje boski Świat.  Istniejące zło trzeba wyplewić i zasadzić dobre ziarna. Pozostaję w nadziei i w oczekiwaniu.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

piątek, 20 sierpnia 2021

Nieoznaczoność, nowy Potop

 

          Jak już się wie, to wszystko wydaje się proste. Rozpoznanie obiektu polega na odbiciu, lub biegu światła wokół niego. Ono zaznacza krawędzie, ukazując jego kształt. Jeżeli operuje się światłem o długości większej niż niuanse kształtu, to obraz obiektu się rozmywa. Dla obiektów bardzo małych należy stosować jak najkrótsze fale elektromagnetyczne, które im mniejsze są wyżej energetyczne. Tak małe fale, ale wysoko energetyczne, mogą zniszczyć obiekt badany. Z tego powodu w medycynie stosuje się fale akustyczne, które są bezpieczniejsze.

          W mikroskopie elektronowym stosuje się wiązki elektronowe, bo one jako fale są bardzo krótkie i mogą penetrować  małe obiekty. Za ich pomocą osiągnięto większą rozdzielczość niż w mikroskopach falowych. Powiększenie może być zmieniane od 10 * do 200 000 razy.

          Natura fal narzuca ograniczenie obserwacji małych obiektów. To ograniczenie dało podstawę do określenia  granicy oznaczoności.

          Heisenberg poszedł dalej w swoich badaniach i wypracował w 1924 roku zasadę nieoznaczoności. Według jego badań istnieją takie pary wielkości, których nie da się jednocześnie zmierzyć z dowolną dokładnością.  O wielkościach takich mówi się, że się komutują. Akt pomiaru jednej wielkości wpływa na układ tak, że część informacji o drugiej jest tracona. Zasada nieoznaczoności nie wynika z niedoskonałości metod ani instrumentów pomiaru, lecz z samej natury rzeczywistości. Jego zasada przekracza kataleptyczne pojmowanie rzeczywistości. Odsłania pewną niezgłębioną tajemnicę przekraczającą normalne zmysłowe spostrzegania  Świata. Według ograniczeń nieoznaczoności obraz atomu jest rozmyty i nie da się metodami optycznymi pokonać tę niedogodność. Normalny język nie nadaje się do opisu atomu.

          Można powiedzieć, że od czasu ogłoszenia zasady nieoznaczoności Świat pokazał  swoją (boską) naturę. Zasada nieoznaczoności stawia granicę poznania. Pycha pozytywizmu została ukarana nowym Potopem. Pozytywizm został całkowicie obalony. Zatopił marzenia, o całkowitym i dokładnym poznaniu bożego zamysłu.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

czwartek, 19 sierpnia 2021

Narodziny fizyki kwantowej

 

               Odkrycie prądu było wielkim odkryciem, a z nim pytanie na czym ono polega? Wielu fizyków skupiło swoją uwagę, aby znaleźć odpowiedź na to pytanie. Proces elektrolizy nakierował na odkrycie ujemnego i dodatniego ładunku. W 1891 r. elementarny ładunek ujemny George Johstone Stoney nazwał elektronem. Badania J.J. Thomsona w 1987 r. nad promieniowaniem katodowym  w lampie elektronowym doprowadziły do uznania, że promienie te są strumieniem cząstek o ładunku ujemnym i niezerowej masie. Do tych cząstek

przypisano nazwę elektrony. Domyślano się, że cząstki te pochodzą z atomów. Uważano, że atom był czymś w rodzaju budyniu z rodzynkami – składającego się z jądra usianego elektronami niczym rodzynkami w cieście. Jak ładunki dodatnie i ujemne tolerują się wzajemnie w jądrze było zagadką? Etnest Rutheford (1871–1937) zasugerował, że atom składa się z ciasno spakowanego jądra, a wokół niego krążą elektrony. Model ten zyskał aprobatę ze względu na swoiste piękno i podobieństwo do modelu układu słonecznego, ale  model ten był tylko wyjściem do dalszych badań. Dalsze prace kontynuował Niels Bohr (1885–1962). On to wyjaśnił stabilność atomu poprzez związanie elektronów z orbitami, które mają swoiste własności. On też wytłumaczył pochłanianie i emisje promieni (kwantów) przez atom. Równolegle prowadzono badania nad właściwościami elektronów i promieniowania. Narodziła się nowa dziedzina fizyki – fizyka kwantowa. Nauka kierowała się w głąb materii. Energia ujawniała swoją naturę. Była czynnikiem sprawczym i bazą do budowania tego, co nauka nazwie materią.  Louis Broglie w 1924 roku stwierdził, że w pewnych warunkach cząstki elementarne mogą zachowywać się jak fale.  Materia więc, z racji swojego energetycznego pochodzenia może przejawiać się jako ruch cząstek (zwane materialnymi, o własnościach zmysłowych) i jako fale elektromagnetyczne (poznawane przez skutki jakie czynią). Einstein wykazał, że materia jest równoważna energii.  Jedna natura energetyczna dała podstawę do stwierdzenia, że prędkość energii (fali i cząstek) jest ograniczona do maksymalnej granicy c. Gdy ktoś próbuje narzucać prędkość obiektu > c ten mówi o innej naturze, która dzisiaj nie jest znana nauce.

        Wobec ludzkiej pychy (pozytywizmu), że wszystko da się wytłumaczyć Bóg nie zesłał kolejnego potopu, ale dopuścił umysł ludzki do swoich tajemnic stworzenia.

          Na ludzkość czekała jednak kolejna zagadka – nieoznaczoność.          

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

środa, 18 sierpnia 2021

Historia prądu elektrycznego

 

               W VI wieku przed Chr. Tales z Miletu opisał zdolność przyciągania lekkich ciał przez potarty bursztyn. Ten fenomen musiał zadziwiać. To zadziwienie trwało ok. 1000 lat. W 1600 roku Wiliam Gilbert, lekarz królowej Elżbiety I opisywał już dwadzieścia substancji mających własność co bursztyn. W niedługim czasie wytwarzano już sztucznie iskrę elektryczną. Zauważono podobieństwo do wyładowań atmosferycznych. W 1845 Peter Musschenbroek w Holandii i Ewald Kleist w Niemczech zbudowali pierwsze urządzenia do gromadzenie i przechowywania i ładunków (butelki lejdejskie elektrycznych. Po doświadczeniach Galvaniego z martwą żabą (której kurczyły się kończyny na skutek przykładania do niej dwóch różnych przyrządów  metalowych) w 1800 roku Volta zbudował pierwsze ogniwo (płytki srebrne i cynkowe rozdzielone zwilżoną wodą morską). Dla społeczeństwa pojawiła się nowa zabawka. Doświadczenia z nową zabawką wykonywało wielu zapaleńców. Nie sposób sprawdzić, kto pierwszy odkrył zjawisko elektrolizy. W 1809 r. pojawił się łuk elektryczny. Ludzkość była już krok od dzisiejszej żarówki. W 1820 r. Hans Christian Oerszted odkrył oddziaływanie pola elektrycznego na pole magnetyczne.  W tym samym roku zbudowano pierwszy elektromagnes (Arago). W 1887 roku doświadczenia Hertza z falami elektromagnetycznymi zapoczątkowały erę radiotechniki. Nastąpiła lawina dalszych odkryć z tej dziedziny. Bóg dopuścił człowieka do tajemnicy, która czekała na odpowiednią chwilę, aby człowiek mógł się nią zająć, wykorzystać i zastosować praktycznie Do końca XIX wieku nie rozumiano elektryczności, a dobrodziejstwa z jej wykorzystania zaczęły przynosić praktyczne efekty. W 1834 roku zbudowano pierwszy silnik elektryczny. Pojawiło się radio, telegraf. Co było więcej trzeba.  Ludzkość  była tak oszołomiona odkryciami i ludzkim geniuszem, że Bóg zszedł na dalszy plan. Pojawiła się era pozytywizmu. Uważano, że za pomocą ludzkiego geniuszu wszystko można wytłumaczyć. Za kilka lat przekonają się jak byli w wielkim błędzie. Pojawiły się doświadczenia, które nie można było wytłumaczyć na bazie fizyki klasycznej. Pojawiła era teorii względności i fizyki kwantowej

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

wtorek, 17 sierpnia 2021

Archimedes geniusz swojej epoki

 

               Archimedes (287–212 p. Chr.) był geniuszem swojej epoki, ale jego konstrukcje były raczej, na owe czasy, zabawkami i nie miały praktycznego rozgłosu. Pozostały po nim odkrycia z dziedziny matematyki i fizyki. Jego odkrycie wyporu cieczy pływających przedmiotów stało się prawem w fizyce. Wprowadził on pojęcia: ciężaru właściwego, środka ciężkości, prawa równowagi dźwigni. Przebywając w Egipcie wynalazł śrubę wodną (ślimacznicę). Stosował kołowroty, wielokrążki, choć maszyny proste były już znane.

           Jego konstrukcje obronne (katapulty) były zastosowane w czasie wojny z Rzymianami, ale przez przebiegłość Rzymian zginął, mimo wyraźnego rozkazu dowódcy Marcellusa by go ująć żywego.

           Archimedes urodził się w Syrakuzach. Był synem astronoma Fidiasza i prawdopodobnie krewnym władcy Syrakuz Herona II.

          Archimedes powszechnie jest uznawany za najwybitniejszego matematyka starożytności (i jednego z największych w dziejach). Podobnie jak inni mu współcześni, zajmował się głównie geometrią, gdyż arytmetykę utrudniał nieporęczny system zapisu liczb (wprawdzie sam wymyślił ulepszony sposób wyrażania wielkich liczb, ale nie znano jeszcze algebry). Toteż geometrii jest poświęconych osiem z dziesięciu zachowanych prac matematycznych przypisywanych Archimedesowi (o kuli i walcu, liniach spiralnych, kwadratura paraboli, lematy, stomachion). Archimedes stworzył metodę wyznaczania środków ciężkości figur płaskich. Zajmował się też obliczaniem powierzchni i objętości figur i brył ograniczonych liniami krzywymi. Wynalazł w tym celu „metodę miareczkowania”, polegającą na kolejnych przybliżeniach do rozpatrywanej figury wpisywanych w nią i opisywanych na niej wielokątów — operował pojęciem granicy (stosowanym od XVII w., a zdefiniowanym w XIX w.), co pozwala go uznać za prekursora rachunku nieskończonościowego. Przy użyciu tej metody oszacował, jako pierwszy, dokładną wartość liczby π, jako zawartą pomiędzy 3 10/70 a 3 10/71 (wcześniej przyjmowano, że wynosi ona 3).

          Niesłusznie przypisuje się jemu spalenia floty rzymskiej za pomocą promieni słonecznych i zwierciadeł.

          Po Archimedesie pozostały tylko dzieła jego umysłu.     

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

Niewolnictwo

 

               W dalekiej przeszłości, ludzie polowali na grubego zwierza zaganiając je do wykopanych dołów. Brali w tym udział wiele  osób. Uwięzione zwierzęta dobijano kamieniami, oszczepami strzałami z łuków. Po wprowadzeniu narzędzi metalowych życie poprawiło się na tyle, że powstała nadwyżka produktów.  Rodziła się własność prywatna. Ona to doprowadzała do zmiany zamożności, a one prowadziły do wojen. Pozyskani niewolnicy tworzyli armię pracowników do pomnażania dóbr. Niewolników było coraz więcej. Pojawił się wyzysk człowieka przez człowieka. Rozwój gospodarczy stał się zarzewiem konfliktów i zła. Ten mechanizm tworzenia się zła z dobrych uczynków, intencji stawał się zjawiskiem powszechnym. Można pomyśleć, że jest on integralnie związany z ludzka egzystencją. Pojawiła się grzeszność jako element dalszej egzystencji.

Natura ludzka ma w sobie zakodowane geny posiadania, własności. Może jest to wynikiem strachu o przetrwanie? Może jest to bodziec do aktywności życiowej, rywalizacji? Rywalizacja stała się czynnikiem postępu, a ona napędzała jeszcze większą potrzebę posiadania. Słowa Jezusa: "Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia " (Mt 18,7) można traktować jako słowa mądrości życiowej. Zarazem Jezus przestrzega: "lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie" (tamże). Można w tym dopatrywać się konfliktu. Z jednej strony jest tu proces jakby zaprogramowany genetycznie, a z drugiej  strony czeka kara za popełnianie tych zgorszeń. Można zapytać kto odpowiada za ten stan rzeczy? Czy tylko człowiek musi być obarczony, nie do końca winą przewinienia?

          Odpowiedź jest bardzo prosta. Ten rodzaj przewinień wziął na swój garb Jezus w ofierze krzyża. To co pochodzi jakby z musu wydarzeń zostało zneutralizowane funkcjonałem dobra.  Trzeba zdać sobie sprawę, że grzeszność jest skorelowane z dobrem. Ta wzajemna przepychanka jest życiową koniecznością. Dlaczego? Bo człowiek, choć nosi w sobie cząstkę Boga jest produktem stworzenia, a każde stworzenie jest profanem do boskiego sacrum.  W tym tkwi tajemnica istnienia zła na Ziemi.

         Przykład niewolnictwa jest tu bardzo dobrym przykładem omawianej kwestii. Niewolnictwo musiało zaistnieć, bo gospodarka musiała się rozwijać.   Postęp potrzebuje ofiar. Na dobrą sprawę, niewolnictwo jest w sobie bardzo okrutne, ale ludzkość musiała przejść przez ten okres. Nie dostrzegał zła w niewolnictwie św. Apostoł Paweł. Uważał je za coś normalnego. Na empatie i rozeznanie zła trzeba było jeszcze poczekać. To co zakorzenia się w sercu zamienia się w normy. Aby uczulić swoje serce trzeba nowego spojrzenia, iluminacji, wrażliwości, a zatem wiedzy. 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

niedziela, 15 sierpnia 2021

Potrzeby katolików

 

          Jak już wspomniałem. Katolicy w większości nie mają potrzeb dociekania i rozumienia wiary. Choć na każdej mszy czytane są słowa Pisma Świętego nie ogarniają wątków, całości doktryny. Strona etyczna nie ma umocowania, bo każdy ma swoje poglądy. Treść liturgii słowa szybko ulatuje. Kościół nie lubi mądrali i ten stan rzeczy jemu odpowiada. Wierni po złożeniu datku na tacę, wykonaniu znaku krzyża i po modlitwie też odczuwają spełnienie swojej powinności. Wszyscy są zadowoleni.

          Nawet sprawy eschatologiczne nie są atrakcyjne, bo liczy się życie, którego doznają. Tylko nieliczni zadają sobie pytania o sens i cel religii. Pragną zaspokoić potrzebę zrozumienia.

           Przekaz religijny ma płaszczyznę opisową, która jest przyswajalna przez większość wiernych. Najczęściej są to obrazy religijne, wesołe bądź smutne ale ładne w narracji i w kolorystyce. Ale bez głębszego zamyślenia jest to wiedza powierzchowna, płytka.

           Mało osób wie, na czym opiera się doktryna religijna i co jest jej istotą. To smutne, że katolicy tak mało wiedzą o własnej religii. Ich wiedza jest niewystarczająca, nawet do wolnej dyskusji. To protestanci, ewangelicy, świadkowie Jehowy wiedzą więcej.

          W samym centrum wiary jest jej mistyka. Nie ma ona opisu, bo jest samym odczuwaniem. Zagłębia się w Bogu i rozkoszuje się jego światłem.  Do mistyki wiedza jest mało przydatna. Może w tym tkwi siła katolicyzmu? 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

sobota, 14 sierpnia 2021

Przekroczona granica

 

         Hagiograf Księgi Rodzaju przedstawia scenę przekomarzania się Abrahama z Bogiem. Abrahamowi żal było grzeszników z Sodomy, których Bóg zamierzał wygubić za ich grzechy. Narracja jest czysto antropologiczna. Bóg chce się dopiero przekonać o skargach na mieszkańców Sodomy, tak jakby swoją mocą sam nie wiedział. Abraham wykorzystuje ten moment i zadaje Bogu pytanie: "Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi?" (Rdz 18,23). Bóg odstąpi od zagłady, jeżeli w Sodomie znajdzie się pewna ilość (50 i kolejno: 45, 40, 30, 20, 10) osób sprawiedliwych. Bóg do pewnej granicy ustępuje mu i skłonny jest zmienić swoje plany. Jest jednak granica, której człowiekowi przekraczać nie wolno. Rozmowa zostaje zawieszona. Niemniej, sam fakt możności wywierania wpływu na Boga jest dla człowieka nobilitujący. Takim narzędziem wywierania wpływu na Boga jest modlitwa (np. błagalna). Modlitwa może być nieprawdopodobnie skuteczna, nawet pojedynczego człowieka, który jest wierny Bogu.

          Siły natury (istnieją potwierdzenia archeologiczne), które zniszczyły miasta (Sodomę i Gomorę) w południowej części doliny Jordanu, stały się kanwą opowiadania religijnego. Hagiograf przedstawia skutek zepsucia moralnego, zwyrodnienia i zboczeń, jakie miały miejsce w Sodomie i Gomorze. Pragnę podkreślić, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem poglądu, że Bóg człowieka karze (Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro nagradza, a za zło karze - z głównych prawd wiary). Przy uważnym czytaniu Biblii, często opisywana „kara Boża” nigdy nie ma w zamyśle zemsty, ale stanowi przestrogę i wezwanie do poprawy. Bóg pozwala jedynie, aby grzesznicy doświadczyli na sobie skutki własnego wyboru. Słowa świadczące o karze Boga są ówczesną interpretacją na bazie ówczesnej mentalności Żydów. Łatwiej było mówić, że Bóg ukarał, niż wytłumaczyć fakt, że zło doprowadza się do samozniszczenia. Na ówczesną społeczność bardziej oddziaływał strach niż wyższa etyka oparta na Miłosierdziu Boga. Puentą opowiadania o zniszczeniu Sodomy i Gomory miała być surowa ocena grzechów. Lot i jego córki zostają uratowani. Opatrzność Boża jest przeciwwagą kary. Wymaga jednak współpracy ze strony Izraela.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

piątek, 13 sierpnia 2021

Faktografia niepotrzebna

 

         Biblia jest obrazem literackim. Tłem jest zazwyczaj haggada żydowska, ale pomiędzy wierszami kryją się natchnione (odczytane w sumieniu) myśli autorów. Sztuką jest wyłowić je i odczytać.  Tak też jest w przypadku Abrahama, który nie mogąc się doczekać potomstwa ze swoją żoną Sarą, za namową żony, zapłatnia niewolnicę, egipcjankę Hagar. Było to możliwe, bo w tym czasie moralność nie sprzyjała kobietom. Mężczyźni mogli używać seksu w nadmiarze, ale kobieta była za nie surowo karana. Hagar poczęła syna Izmaela i zaczęła wykorzystywać swoja przewagę nad Sarą. Sara znieważana przez niewolnicę doprowadziła do tego, że Hagar zabrawszy syna uciekła z gospodarstwa Abrahama.

          Ten epizod miał na celu wytłumaczyć pojawienie się narodu arabskiego. Izmael stał się protoplastą, praojcem Nabatejczyków i później Arabów. Autor przypisał Izmaelowi błogosławieństwo Boga: "Oto pobłogosławię mu, żeby był płodny, i dam mu niezmiernie liczne potomstwo; on będzie ojcem dwunastu książąt, narodem wielkim go uczynię. " (Rdz 20,17).

          Hagiograf z łatwością dopisuje historię dla potrzeb własnej wizji teologicznej. Bogu będzie wielokrotnie przypisywane słowa, które będą autorstwa pisarza. Podobnie będą czynili ewangeliści Mateusz i Łukasz.

          O prawdę historyczną i faktograficzną nie dbano. Zresztą nie była ona nikomu potrzebna. Religia jest tworem ludzkiego umysłu. Jej protoplaści tylko podają tło i sens. Każdy przyjmujący wiarę szykuje dla nie przestrzeń duchową.

Liczy się Prawda istnienia Stwórcy, a nie porządek historyczno-logiczny. Proszę odrzucać niesmak braku faktografii, ale przyjąć, że Świat duchowy, tak naprawdę, jest wewnętrzną komunikacją i relacją człowieka z Bogiem.  Ważne staje się to, co wynika z tej komunikacji, a nie dane historyczne. Dla Prawdy Objawionej (odczytanej) mogą służyć dowolne historie na podobieństwo bajek, który główny cel kryje się w jej morału. 

            Religia jest przestrzenią nieprzystającą do zdarzeń rzeczywistych. Rządzi się swoimi prawami, czasem trudnymi do zrozumienia. Te trudności są  spostrzegane z chwilą jak analizuje się pobłażanie Boga na ludzkie przewinienia. Nie można tego ani zmierzyć, ani zważyć, bo Miłosierdzie nie podlega żadnym normom logicznym.

          Tam gdzie można posłużyć się logiką pozostaje tylko ufność i wiara. Filozoteistyczne podejście do wiary jest dla większości wiernych trudne. Poza tym, piszę to z żalem. Katolicy nie mają potrzeby dociekania i rozumienia wiary. Wystarczy im płaszczyzna teatralna, zmysłowa. Przekaz parafialny jest dla nich wystarczający. Wykorzystują zewnętrzną oprawę religii, nie dostrzegając jej meritum.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

czwartek, 12 sierpnia 2021

The result of an appeal to foreign readers

 

          On July 15, 2021, on two of my blogs, I asked foreign readers for any comment sent to my e-mail e-mail address: p.porebski@onet.pl. In the following days, until today, I provide the contact address under each post. As a result, I received only one e-mail from Poland from a friend from university. At that time, the number of comments on the blog http://wiara-rozumna.5v.pl: increased to 104262 (!). There are content in them that is not right to quote, or absurd peams. With my request,

          I wanted to check the readers' intentions. I was disappointed all the way. I have thoughts of closing it. Maybe the blog will remain more favorable: swieckiteolog@gmail.com and facebook.com

 

Le résultat d'un appel aux lecteurs étrangers

 

          Le 15 juillet 2021, sur deux de mes blogs, j'ai demandé à des lecteurs étrangers tout commentaire envoyé sur mon e-mail Adresse e-mail : p.porebski@onet.pl. Dans les jours qui suivent, jusqu'à aujourd'hui, je fournis l'adresse de contact sous chaque message. En conséquence, je n'ai reçu qu'un seul e-mail de Pologne d'un ami de l'université. A cette époque, le nombre de commentaires sur le blog http://wiara-rozumna.5v.pl : est passé à 104262 (!). Il y a du contenu qu'il n'est pas juste de citer, ou des phrases absurdes.

         Avec ma demande, je voulais vérifier les intentions des lecteurs. J'ai été déçu tout le long. J'ai l'intention de le fermer. Peut-être que le blog restera plus favorable : swieckiteolog@gmail.com et facebook.com

 

 

Wynik apelu do czytelników zagranicznych

 

          15.07.2021 na dwóch moich blogach poprosiłem zagranicznych czytelników o dowolny komentarz przesłany na moją pocztę e-mail

adres e-mail: p.porebski@onet.pl. W następnych dniach, aż do dzisiaj pod każdym postem podaję adres do kontaktu.

          W wyniku otrzymałem tylko jeden e-mail z Polski od kolegi ze studiów. W tym czasie ilość komentarzy na blogu http://wiara-rozumna.5v.pl:  narosła do 104262 (!). W nich są treści które nie godzi się przytaczać, albo niedorzeczne peamy. Moją prośbą chciałem sprawdzić intencje czytelników. Zawiodłem się na całej linii. Nachodzą mnie myśli o jego zamknięciu.

          Może pozostanie blog bardziej przychylny: swieckiteolog@gmail.com i facebook.com

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633 https://zrzutka.pl/z/pawel1949