Łączna liczba wyświetleń

piątek, 29 kwietnia 2022

Co dzisiaj uczyniłeś dobrego?

 

         To pytanie, które musimy codziennie stawiać naszym dzieciom, aby w poić im na stałe tę zasadę etyczną. Powtarzając ją codziennie do znudzenia stanie się normą. Dzieci są bardzo inteligentne i załapią szybko. Oczywiście najlepszą edukacją jest dawanie własnych przykładów.

          Więzienia powinny być przejściowym miejscem odosobnienia do czasu wyroku. Osoby skazane, dalej pozostają ludźmi i należą się im dalej wszelakie ludzkie prawa. Zadośćuczynieniem krzywd, które popełnili powinno być odosobnienie od społeczeństwa, ale na ludzkich warunkach. Technika zabezpieczająca konieczności przebywania w miejscu wyznaczonym byłaby bardziej humanitarna, ale i tańsza. Więzienia byłyby konieczne dla skazanych, którzy nie będą chcieli skorzystać z  proponowanego dobrodziejstwa i wybitnie niesfornych. Skazani powinni pracować z obowiązku.

          Szkoły powinny uczyć jak zdobywać potrzebną wiedzę, a nie wbijać do głowy  miliony danych, które z czasem umykają. Dzisiaj nie ma takich potrzeb. Do tego służy dzisiejsza technika. Szkoły powinny wykorzystywać dobrodziejstwa techniczne i uczyć jak z nich korzystać. W programie szkolnym powinno się poświęcać czas na naukę języków obcych i kulturę szeroką rozumianą. Ona to uwrażliwia i dostarcza emocji i przeżyć, których technika nie zabezpiecza.  Przedmiotem obowiązującym powinna być etyka i życie społeczne. Religia najlepiej sprawdza się w miejscach kultowych. Tam jest najodpowiedniejsza do tego atmosfera.

          Opieka lekarska musi obejmować wszystkie dzieci, w każdej, nawet najcięższej chorobie.  Państwo nie może zarządzać kobiecym ciałem.  Aborcja ma pozostać w gestii li tylko kobiet.

          Sądy nie tylko mają zabezpieczać  porządek prawny, ale czuwać nad stroną społeczną, nawet jak chodzi o pieniądze (zadłużenia). Prawo ma być sprawiedliwe w sensie etycznym.

           Obywatel ma czuć się wolny. Narzucanie zakazu pracy w niedzielę jest nadużyciem. To sprawa li tylko pomiędzy pracodawcą a pracownikiem. Pracownik powinien mieć prawa zabezpieczające jego interes w pierwszej kolejności. Pracodawca siłą rzeczy ma większe możliwości operacyjno – ekonomiczne niż pracownik. Pracodawca sobie poradzi. Emerytury powinny być wolne od podatków. Wszelakie nagrody, wygrane, uzyskane dobra w których państwo nie uczestniczyło powinny być wolne od opodatkowania.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

czwartek, 28 kwietnia 2022

Abyście uczynili ją sobie poddaną

 

          "Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną" (Rdz 1,28). Werset z Księgi Rodzaju nie przytaczam z pobudek religijnych, ale z mądrości słowa. Stwórca powołał Świat do istnienia i postawił przed istotą inteligentną zadania zagospodarowania przestrzeni w której przyszło mu żyć. Idea była klarowna.  Powstało miejsce egzystencji dla istot inteligentnych. Być może podział (pomieszanie języków) ludzkości na narody pojawił się z przyczyn ewolucyjnych, w tym konieczności rywalizacji, które miała być motorem postępu. Dzisiaj postęp techniczny uzyskano. Ewangelista Mateusz w swojej Ewangelii powoływał się na Mojżesza, który wyjaśniał Żydom: "'lecz od początku tak nie było (Mt 19,8). Na początku była Ziemia i jedna nacja – Adam, znaczy ludzie.

           Pomijam historię ludzkości. Dzisiaj dostrzegam pilną potrzebę pierwotnej jedności. Ten proces rozpoczął się już w wiekach wcześniejszych (encyklopedyści z Denisem Didero (1713–1784), Deklaracja Praw Człowieka, ONZ, NATO), ale to za mało. Ludzkość powinna być jedną wielką rodziną, o nazwie "ZIEMIANIE". Na ich czele powinien stać jeden podmiot zarządzający (jeden pasterz). Jedno prawo międzynarodowe. Każdy człowiek powinien podlegać tej samej jurysdykcji, mieć podobne prawa i obowiązki. Narodowości muszą być zachowane ze względu na swoje dziedzictwa kulturowe, które są ich skarbem i całej ludzkości. Religie powinny zachować swoją wolność wyznania i swoją odrębność. Dobrze by było kultywować spotkania ekumeniczne. Wielbić Jednego Boga na swój sposób. Państwa i narody winny podlegać sojuszom na wzór stanów w USA, Unii Europejskiej i innych sojuszy.

            Organizacja np. ONZ powinna wypracować jeden wspólny kodeks etyczny, który by obowiązywał wszystkich mieszkańców naszej Ziemi. Za podstawę jego mogą posłużyć wszystkie doktryny religijne, wybierając z nich wszystko, co by służyło pro publico bono. NATO powinno być strażnicą pokoju i zażegnywać wszystkie konflikty i spory międzynarodowe, w tym zbrojne.

            Dla osób pełniących służbę publiczną obowiązywałby paszport etyczny, który osoba zainteresowana musiałaby pozyskać po szkoleniach i weryfikacji. Do władzy powinni iść osoby mądre (na wzór grecki), ale i z właściwym kręgosłupem etycznym.  

            To co piszę jest ideą kosmopolityczną. Dzisiaj jest już nakazem chwili. Mądre narody powinny zadbać o ekologię, prawa kobiet i dzieci na całym świecie. Dorobek naukowy (techniczny, medyczny) powinien służyć wszystkim (tak jak udostępniona technika komputerowa).  Hasłem przewodnim powinno być powszechne dobro. Nie będzie na świecie głodu i nierówności społecznych.

             Na tle tej idei (manifestu) można rozpatrzyć, które osoby władzy nigdy nie powinny zajmować się zarządzaniem innych. Nie będzie miejsca dla Putina, Marine Le Pen, Z.Ziobro, J.Kaczyńskiego i innych.

            Mądra globalizacja jest ratunkiem dla przyszłości.  

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

środa, 27 kwietnia 2022

Refleksje końcowe

 

          Kilka lat temu kiedy otrzymałem trzytomowe dzieło literackie "Rozmowy z Bogiem" Nealsa D. Walscha. Po pobieżnym przeczytaniu fragmentów odczułem niesmak. Nie podobała mi się konwencja pisarska autora. Sprowadził on  Boga do roli rozmówcy w stylu face to face, niczym rozmowa dobrych znajomych. Wydało mi się wtedy, że jest to profanacja boskiej Osoby. Dzisiaj jestem bardziej przychylny do pomysłu autora, Z jego sposobu komunikacji chciałem wydobyć jak najwięcej prawd i szczegółów faktograficznych. W III tomie poniosła autora fantazja i przedstawił kilka pomysłów na przyszłość i dalsze losy wszechświata. Poza nimi nie dowiedziałem się niczego nowego. Dalej mam niezaspokojone potrzeby epistemologiczne.

          Autor bardzo dobrze operuje słowami. Umie zainteresować, zaintrygować czytającego i zachęcić do własnych poszukiwań. W tle forsuje swoją wizję Świata.

Źle odebrałem w tekście wszelakie amerykanizmy. Przywołuje amerykańskich autorów jakby na świecie nie było wybitnych postaci w problematyce religijnej i  sprawach światopoglądowych.  Mam odczucie, że autor szykował sobie sposób na własne życie. Mimo, że założył organizacje non profit, to pachnie tu ukrytą komercją.

          To co kłuci się u mnie z moją etyką to, zajmowaniem się ideą  z budowaniem własnej kariery literackiej. Autor nie zdobył mojej sympatii, ale nie odmawiam mu inteligencji, umiejętności dostrzegania problemów, znajomości ludzkiej psychiki.

          Moje oczekiwania idą w kierunku rozumienia mechanizmów stwórczych. Szukam dalej odpowiedzi na pytania: dlaczego, jaki jest cel, jaki jest sens, jaka jest istota i co za tym się kryje. Przede mną dalsze poszukiwania. Mam zajęcie do końca życia. Nuda mi nie grozi. Życie to aktywność.

           Wszystko co mnie spotkało w życiu traktuję jako wyzwanie do działania. Spokój potrzebny mi tylko do regenerowania sił. Zawsze odczuwam niedosyt miłości i ludzkiej życzliwości. Na tym polu nie odniosłem wielu sukcesów. Nic to. Czeka mnie wkrótce Miłość najdoskonalsza. Może osiągnę zrozumienie.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

wtorek, 26 kwietnia 2022

Czas zakończyć temat 3 cd.

 

          Czas zakończyć omawianie  trzytomowego dzieła literackiego "Rozmowy z Bogiem" Nealsa D. Walscha. Dzisiaj przedstawiam tezy autora, które mogą zainteresować i pobudzić do własnych badań  i poszukiwań.

"Kim Pragniesz Być" (I s.38). Przewodni temat autora. Sam autor przedstawia własne przemyślenia. Wyręcza się konstrukcją narracyjną polegającą na dialogu z Bogiem.

"Jeśli wyciągniesz stąd wniosek, że przeszłość, teraźniejszość i przyszłość istnieją jednocześnie, będziesz miał rację" (I s.51).

"jesteście niczym bogowie" (I s. 76), w mysl mojego oglądu wyrażonego w książce "Człowiek byt niemal doskonały" (Coriolanus 2009 r.).

"Bóg nie ma żadnych potrzeb. Wszystko Co Jest, jest właśnie tym: czyli wszystkim. Toteż siłą rzeczy niczego mu nie potrzeba" (I s. 82). Teza ta wywołuje pytanie: a skąd pomysł na powołanie Świata do istnienia?.

" Myślą powołujesz ją do istnienia. Taki jest pierwszy etap tworzenia. Bóg Ojciec jest myślą. Twoja myśl to źródło, z którego wywodzą się wszystkie rzeczy" (I s. 76);

"Wszelka myśl ma charakter twórczy" (I s. 138). Ta teza ma wsparcie w fizyce kwantowej.

"Bóg jest Procesem. Bóg nie jest osobą, miejscem, rzeczą" (III s. 432, III s.452).  Dlatego w filozoteizmie wprowadziłem pojęcie Aktu działającego.

Kościół głosi, że Bóg jest Bytem niezmiennym. Autor książki: "Bóg to życie. Dlatego Bóg to zmiana" (III s. 433).

          Autor zaprzecza sam sobie. "Zbieg okoliczności nie istnieje. Nie ma zdarzeń losowych" (II .83). W innym miejscu pisze: "Wypadki zdarzają się siłą rzeczy" (I s. 75).

           Autor strzela sobie w stopę: "przeznaczeniem tego dialogu nie jest zaspokojenie twej ciekawości.  a on stanowić przesłanie dla twojego świata" (III s. 389). Nie ustrzegł się od propagowania własnym interesów i własnej osoby.

          Bilans analizy książki jest zdecydowany korzystny dla autora. Warto zapoznać się z tą literaturą pamiętając, że każde przeczytane słowo o sprawach Bożych jest modlitwą.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Czas zakończyć temat 2 cd.

 

          Czas zakończyć omawianie  trzytomowego dzieła literackiego "Rozmowy z Bogiem" Nealsa D. Walscha. Dzisiaj ograniczę się do przedstawienia tez, które aprobuję i są zgodne z moim oglądem.

"Wszystkim rządzi prawo przyczyny i skutku" (I s.156). Na tej tezie oparta jest moja doktryna epistemologiczna, tzw. filozoteizm.

"prawdę odczuwam, a nie zaledwie pojmuję" (I s.8);

"Uczucia są mową duszy" (I s.17); "Uczucie miłości równa się doświadczeniu Boga. W najwyższym wymiarze Prawdy, miłość jest wszystkim, co istnieje i istnieć będzie. Wkraczając w sferę Absolutu, zanurzasz się w miłości" (I s. 80).

"Jeśli twoje wartości dobrze ci służą, zachowaj je. Broń ich, spieraj się o nie" (I s. 88).

"Większość ludzi tworzy związki uczuciowe z myślą o tym, co mogą zyskać, a nie co mogą wnieść" (I s.163).

" Bóg z czystej energii stworzył wszystkie rzeczy" (I s. 43); "Materia to zbita energia" (I s. 77); "Myśl jest czystą energią" (I s.77); "Dla myśli odległość nie istnieje" (I s. 244). Skoro myśl jest energią podlega prawu prędkości przemieszczania się. "Einstein najbliżej otarł się o twórczy sekret wszechświata" (I s. 78).

"Wiedza to boski stan" (I s. 48).

"wyrzekacie się własnego doświadczenia na rzecz tego, co wam wpojono" (I s.89).

"Świat wygląda tak, a nie inaczej, ponieważ inny nie mógłby zaistnieć w obrębie fizyczności" (I s.51).

"Nie robię [Bóg] nic, aby zapobiec, ponieważ to równałoby się udaremnieniu waszej woli" (I s. 52).

"Ale piekło nie istnieje w postaci miejsca" (I s.61); "Szatan nie istnieje, ani piekło" (I s.74); "prawdziwego diabła nie ma" (I s. 115, I s. 261).

"wasze teologie oparte są na strachu" (I s. 62).

"Wielki Sobór Kościoła określił po raz pierwszy, jakie prawdy i doktryny powinny być zawarte w ówczesnej oficjalnej Biblii – a jakich ujawnienie byłoby  <niezdrowe> bądź <przedwczesne>" (I s.95).

"Jezus leczył tych, którzy się do niego zwracali lub wysłali innych, abyś się za nimi wstawili" (I s.69).

"Otrzymaliście ode mnie wszystkie potrzebne do tego środki" (I s. 72).

"Adam i Ewa to mityczne imiona" (I s. 79). "Wymyśliliście nawet religię, które uczą was, ze rodzicie się w grzechu – że jesteście grzesznikami już od chwili narodzin" (I s.116).

"Nienawiść to najbardziej niszczycielski stan umysłowy. Zatruwa całe ciało i powoduje właściwie nieodwracalne skutki" (I s. 242).

"To polub to, co przynosi ci życie! Dostrzegaj doskonałość. We wszystkim, nie tylko w tym, co uchodzi za doskonałe" (III s, 439).

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

niedziela, 24 kwietnia 2022

Czas na wnioski 1

 

          Czas zakończyć omawianie  trzytomowego dzieła literackiego "Rozmowy z Bogiem" Nealsa D. Walscha. Dzisiaj ograniczę się do przedstawienia tez, które ja nie aprobuję. To nie znaczy, że inni nie mogą myśleć inaczej.

          Autor suponuje, że Bóg powołał do istnienia przeciwieństwo miłości czyli zło (I tom s. 42). Nawiązuje do upadku Adama, buncie szatana przeciwko Bogu.

Propaguje reinkarnację: "W każdej chwili twych kolejnych żywotów" (I. s. 81); "To znaczy, że żyłem już więcej niż sto razy?" (I s.195); "W poprzednich wcieleniach zabijałeś ludzi" (I, s.196); "Że pozostało ci niewiele wcieleń" (I s.202); "tak, dusze mogą wracać pod postacią zwierząt" (III s. 173); "Możesz przyjąć dowolną postać – to znaczy, fizyczne ciało, które umiera –ilekroć zechcesz" (III s.181). Dla autora normalny stan ducha jest jego pierwotny stan przed przyjściem na Świat (III s.183)."Dusza porzuca ciało ciągle. Przez całe życie. Po to wymyśliliśmy sen" (III s. 204); "Sen polega na tym, że dusza zostawia ciało? Tak" (III s. 205).

"Hitler poszedł do nieba" (I s. 87, II s.63); "Ponieważ nie zrobił nic złego" (II s.90)

Śle oskarżenie w kierunku Boga: "Innymi słowy, Syn Boży wyratował was z tego, w co w pakował was Jego Ojciec" (I, 181).

"Zbieg okoliczności nie istnieje. Nie ma zdarzeń losowych" (II .83).

" Na samym, początku, czysta energia – czyli Ja" (II s.108).

"Nie tylko interpretujesz energię. Lecz także ją tworzysz" (III s. 451). Autor zaprzecza podstawowemu prawu przyrody, a mianowicie zasady zachowania energii" (III s.4510.

Autor wielokrotnie preferuje pogląd o istnieniu życia w kosmosie poza Ziemią: "Nie miałem na myśli waszej planety. Ani nawet waszego układu słonecznego" (II s. 257); "To znaczy, że Budda, Kryszna, Jezus byli przybyszami z kosmosu'' (II s. 318); "Więc ISTNIEJE życie na innych – ... Oczywiście,, że tak"  (III s. 169). "Pod względem techniki większość obcych cywilizacji znacznie was przewyższa" (III s.336); "Istnieją tysiące wysoko rozwiniętych cywilizacji" (III s. 342); "Są takie [istoty], które są wierną kopią – nie liczą drobnych szczegółów" (III s.389); "dla wysoko rozwiniętych istot możliwe rozkładanie ciał i ich  składanie ich na powrót, co pozwala im być, gdziekolwiek postanowią – kiedykolwiek postanowią" (III s. 390).

Suponuje, ze zaniknie zazdrość "Zawiść nie, ale zazdrość tak" (II s.277). 

Autora poniosła wizja do własnej twórczości: "Wierzę, że to tekst święty, duchowy" (III s. 1 strona).

Jutro przedstawię tezy aprobowane, które są zgodne z moim oglądem.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

piątek, 22 kwietnia 2022

Jestem obłożony granicą poznania

 

          Kilka dni temu pochwaliłem się moim dorobkiem literackim. Czy można w kilku słowach podsumować swoje prace? Trudno ale spróbuję.

          Przede wszystkim nie miałem zamiaru odchodzić od religii, ani budować nowej religii. Wiarę nabytą za młodu zamieniłem na logiczne rozeznanie. Wiarę w istnienie Stwórcy zamieniłem na przekonania i ze spokojem mogę napisać, że już nie wierzę, ale wiem. Tą radością poznawczą chciałem się podzielić z innymi. Pomimo ukończenia studiów teologicznych podszedłem do zagadnienia fenomenologicznie, czyli bez jakichkolwiek obciążeń. Wiedzę którą zdobywałem bardzo mi pomagała, ale była ona stale weryfikowana przez stan mojego umysłu i duszy. Dzisiaj wiem, że za wspaniałą wiadomością o Bogu kryją się ludzkie interesy. Dlatego musiałem krytycznie podejść do religii, Kościoła i kleru. Bardzo pomogła mi wiedza przyrodnicza, w tym najnowsza fizyka. Tak jak Jan Paweł II i inni dostrzegam ścisły związek pomiędzy doświadczeniem fizykalnym a duchowym. Ta spójność sprawiła, że zaliczam się do szczęśliwych ludzi. Nieskromnie piszę, że namacalnie doświadczyłem wielokrotnie Bożą pomoc i czuję się zobowiązany. Unikam sensacji, dlatego  pozostaję w sferze przekazu tez. Kiedy mogę, to podpieram dowodami, logiką. Cytuję też innych, którzy myślą podobnie.

         Moje słowa krytyki np. pod adresem Pisma Świętego wiązały się z ujawnieniem ludzkich interwencji. Ja pragnę czystej Prawdy. Nie interesują mnie dopiski skrybów i innych nadgorliwych poprawiaczy.

         Z moją zdobytą wiedzą trudno mi chylić głowę przed klerem, ale kult zachowałem głęboko w sercu. Piszę nie tylko o chrześcijaństwie, ale o każdej religii monoteistycznej. One pomagają mi lepiej rozumień transcendencję, pojęcia wiary (np. panteizm). Nauka pozwala mi zagłębiać się w istotę rzeczy. Jestem czujny i wiem, że jestem obłożony granicą poznania. Ona nie ode mnie zależy.

          Stale jestem ciekaw nowych idei, myśli, wiedzy dlatego z bólem doświadczam niewielkie zainteresowania wierzących w tej tematyce. Ci którzy mi w tym towarzyszą jestem wdzięczny i zobowiązany: "Wszystko  badajcie,  a  co  szlachetne    zachowujcie (1 Tes 5,21); "I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8,32).

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

poniedziałek, 18 kwietnia 2022

Za Prawdę powstał

 

          W mojej rodzinie matka pielęgnowała tradycję, że w Dniu Zmartwychwstania Bożego pozdrawiano się słowami: "Chrystus Pan Zmartwychwstał". Osoba pozdrawiana odpowiadała "Za Prawdę powstał". Tą tradycję z trudem udaje mi się dalej pielęgnować. Oprócz ekspresji duchowej niesie najważniejsze chrześcijańskie przesłanie. Nie bardzo sprzyjam tym, którzy uważają, że Święta Bożego Narodzenia są bardziej oczekiwane. Nie chodzi tu o koloryt świąt, ale o treść. Jezus Chrystus wypełnia relację pomiędzy Bogiem a stworzeniem. Nieuchwytny zmysłami Bóg daje się poznawać przez ludzkie oblicze (Jezusa). Przez Jezusa staje się On nam bliższy. Modląc się do Jezusa zwracamy się do Boga. Narodzenie Jezusa przynosi Prawdę o podobieństwie człowieka do Boga. Zmartwychwstanie daje nadzieję wieczności. Znawcy teologii mogą odczytywać więcej. Ponad połowę swojego życia zajmuję się przybliżaniem Prawdy, która objawiła się z chwilą Zmartwychwstania Pana: Za Prawdę powstał. 

          W moim racjonalnym rozumie ten aspekt Prawdy pozostaje w sferze wiary. Przyjmuję ją sercem. Rozum niech odpoczywa. Rozum daje satysfakcje, a dusza rozpoznaje uczucia, w tym Miłości. Miłość, oprócz wolności, wieczności jest największym darem od Boga. Bez Jej Objawienia trudno by było Ją wprowadzić w życie. Miłość jest na szczycie doznań. Ma wymiar nie tylko transcendentny ale i bytowy. Sam Bóg jest Miłością.

          Dzisiaj chce mi się śpiewać, radować. Niech siła moich emocji, serca i Miłości przeleje się na utrudzoną Ukrainę. Niech Bóg nie tylko się przypatruje zdarzeniom ale niech zadziała, powstrzyma oprawców, uratuje Ukrainę. I z tą nadzieją wszystkich pozdrawiam.   

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

niedziela, 17 kwietnia 2022

Chrystus Pan Zmartwychwstał

 

          Dzień Zmartwychwstania było wydarzeniem niezwykłym. Choć to wydarzenie przepowiadał Jezus, to Jego uczniowie nie dawali temu wiary. Nie dawali wiary, bo to było poza ich zrozumieniem. Dotychczas za grobu nikt nie wracał. Wskrzeszenie Łazarza odbierano jako niezwykły cud, ale i też bez zrozumienia. Teraz ich Nauczyciel swoim przykładem dał świadectwo Prawdy wieczności. Obietnica Boża nabrała realnego wymiaru. Zmartwychwstanie było zwiastunem nadziei jaka dotyczy ludzi. Wgłębiając się w słowa ewangelii, po usunięciu nadużyć edytorskich i nadgorliwości skrybów wyłania się istota zamysłu Bożego.

           Dzisiaj, przy rozwijającej się nauce można dojść do Prawdy prowadząc analizę logiczną wydarzeń i  zebranych wszelakich informacji (filozoteizm). W Dniu Zmartwychwstania nie było takiej wiedzy. Uczniowie musieli sami doświadczyć tej Prawdy.

          Przed 14 miliardami lat istniała Zdolność, którą później nazwą Bogiem. Ta Zdolność miała w sobie  Moc. Moc ta została użyta do emanacji narzędzia stwórczego jaką jest energia. Ona sama w sobie jest nie do ogarnięcia w swojej strukturze, naturze. Ona skrywa w sobie niezbadaną tajemnicę. Mimo tajemnicy daje się rozpoznawać. Fenomenem jest jej zdolność to przetwarzania, miarowania i wykorzystywania wg ludzkich potrzeb. Ma ona w sobie boski paradygmat wieczności. Jej obecność jest dowodem istnienia Zdolności (Stwórcy).

          Gdyby był to tylko kaprys Zdolności (Stwórcy) to Świat nie miałby racji bytu, ale wraz z powołaniem Świata do istnienia Stwórca dokonał czegoś nieprawdopodobnego. Podzielił się swoimi paradygmatami z istotami stworzonymi. Dał im swoją naturę, rozum i wolną wolę. Człowiek może rozpoznać, że myśli, rozumuje, rozpoznaje (epistemologia) . Człowiek jest zdolny rozumieć stan rzeczy. Może badać Boże poczynania, oceniać a nawet krytykować Projekt stwórczy. To dlatego wielu uczonych widzą w ludziach samego Stwórcę (Walsch). Człowiek na podstawie zdobytej wiedzy może kontynuować dalej dzieło stwórcze. Bóg pozostawił człowiekowi pole do popisu. Dzieło Boże może jeszcze ewoluować i się doskonalić. Natura Boża, rozum, wolna wola i zapowiedź życia wiecznego są darami Boga. Zmartwychwstanie Jezusa było ukoronowaniem Objawienia się Boga i Jego zamysłów.

         Nie ma odpowiedzi, dlaczego Bóg powołał Świat do istnienia, ale można odczytać, że Bóg włożył w to swoje uczucia, wrażliwość i mądrość. Uczucie Miłości zostało zaadaptowane przez ludzi. Pozostaje miarą relacji między stworzeniami, między stworzeniami a Stwórcą. Po ludzku można sądzić, że być może Bóg sam chciał się przekonać się o sobie samym. Tego obecnie nie można wiedzieć.   

          Jezus pozostaje dla mnie Symbolem nadziei. I tego życzę wszystkim, którzy nadziei pragną i poszukują.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

sobota, 16 kwietnia 2022

Wieczne teraz

 

          Nie skorzystano z mojej oferty pomocy w kuchni więc mam czas aby wrócić do omawiania III księgi "Rozmowy z Bogiem" Nealsa D. Walscha. Intrygującym tematem jest dla Walscha czas. Według niego, przeszłość i przyszłość jest jedną linią pionową na osi czasu: "Ponieważ w gruncie rzeczy istnieje tylko jeden czas" {III, s. 108); "Wszystko dzieje się jednocześnie" (s. 142). Pojęcia te pokrywają się z teraźniejszością. Jego teza, która wiele wyjaśnia z działania Bożego, jednocześnie zaprzecza wieczności. Poza tym jest niestrawna rozumowo. Czas jest konsekwencją praw przyrody, których autorem jest Stwórca. Prawa przyrody w większości są mechaniczne, a w mechanice potrzebny jest ruch i zmienność, Zmienność definiuje czas. Czas jest więc darem. Wchodzi w zapowiedź wieczności, a wieczność jest nadzieją wiecznego istnienia. Wieczne teraz nie jest punktowe. Życie jest procesem, ewolucją, trwaniem. Gdyby czas byłby zdarzeniem punktowym, to  wiele pojęć straciło by sens.

           Autor forsuje myśl, że człowiek jest równy Bogu. Nadaje człowiek boskich uprawnień, np. do stwarzania rzeczywistości.  Ja równie pisałem, że człowiek jest bytem niemal doskonałym, ale wprowadziłem przysłówek "niemal", który łagodzi wypowiedź. Autor ma rację, że człowiek wywodzi się z natury boskiej, ale bezwzględne przyrównywanie Stwórcę do stworzenia jest nadużyciem koncepcyjnym.

            Nie do przyjęcia jest stwierdzenie: "To co zrobiłeś, nie ma znaczenia wobec tego co zamierzasz zrobić" (s. 116). Gdyby nie było zadośćuczynienia za popełnione zła, to powiedzenie: "hulaj duszo, piekła nie ma" nabrałoby wymiaru aprobaty zła. Wszystko co człowiek uczynił wchodzi do bilansu moralnego. Dlatego myśl, że "Hitler poszedł do nieba" (II tom s. 63), nie jest uprawnione.

            Gdyby reinkarnacja była prawdą, o czym wspomina autor, to wcielenie się duszy w istotę zwierzęcą autoryzowało by pogląd, że zwierzęta mają duszę: "Dusza może wybrać «wtórny obieg» po niższych formach życia" (s.174). Jest to niezgodne z nauką Kościoła (NT), choć być może, w transcendencji znajdzie się "miejsce" na istoty kochane przez człowieka. Od dawna forsuję tezę, że dusza ludzka jest przynależnością, a przypisywanie jest struktury bytowej (w tym duchowej) jest na potrzeby ludzkiej wyobraźni. Taka koncepcja unika pytania gdzie w człowieku znajduje się dusza. Autor książki pisze, że jest w każdej ludzkiej komórce: "jest faktem" (s. 181). Idee inkarnacji całkowicie odrzucam. 

          Walsch sugeruje, że normalna postać duszy jest jej jej postać pierwotna, przed narodzeniem. Ja mam inny pogląd. W Boskiej koncepcji, człowiek jest postacią w obrazie Adama i Ewy (postacie cielesne) i to jest ich normalna postać.  Dlatego Bóg obiecuje ludziom nową Ziemię (rzeczywistość) w której ludzie wrócą do swojej postaci. Przykładem tego będzie jutrzejsze Zmartwychwstanie Jezusa.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

piątek, 15 kwietnia 2022

Dla mnie jasne i czytelne

 

          To co się dzieje obecnie na świecie, na Ukrainie i w Polsce jest jasne i czytelne, dlatego nie mam nic do powiedzenia.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Batuta Wszechświata

 

          Wszechświat można porównać z orkiestrą która gra według wyznaczonych reguł zapisanych w partyturze. Potrzebny jest dyrygent, który posługując się batutą kieruję całą orkiestrą. Dyrygent może swoim talentem wyczarowywać piękno i harmonię muzyki stosując różne techniki (przedłużania albo zwalniania dźwięków, stosując glissanda i inne sztuczki).

            Batutą Wszechświata są prawa przyrody. Intencją Dyrygenta jest rozwój powołanego Świata do istnienia. Nie jest On małostkowy. Nie wymaga od nas poklasku, hołdu, a nawet modlitw. Wszystko jest potrzebne człowiekowi, aby  wznosił się ku doskonałości.

             Człowiek wybiera drogę. Jak Bóg postawił Cię drodze katolicyzmu, to realizuj się na tej drodze. Jak jesteś muzułmaninem, to kieruj się nauką Koranu.

Niezależnie od religii niech Twoją batutą będzie głos serca i sumienia.

             Jak nie dajesz wiary Bogu Jedynemu to słuchaj głosu rozumu. Cała Prawda jest usadowiona w Tobie. Należy tylko sięgnąć i wydobyć ją z Twoich zakamarków serca. Liczy się Twoja wola. Człowiek rozumny został bogato wyposażony w mechanizmy twórcze. Nie można ich zmarnować. Każdy powinien być twórcą  rzeczywistości. Tym samym bierze udział w wspólnej koncepcji Jedynego. Staje się pożyteczny. Życie nabiera sensu. 

             Prawa przyrody są dowodem, że Wszechświat jest zorganizowany. Są dowodem koncepcji, a ona wynika z inteligencji. Inteligencja jest domeną osobową.  Świat ma swojego Stwórcę. Jego natura jest poza światem stworzonym, rzeczywistym. Trudno ją zrozumieć. Daremny trud aby ją pojąć w wymiarze rzeczywistym. Nadzieją jest boska natura, którą każdy człowiek ma w sobie. Jest ona kluczem do powrotu do stanu z której został powołany. 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949