Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 31 lipca 2022

Sokrates

 

          Sokrates (469–399 przed Chr.) urodził się w Atenach. Nie zostawił żadnego słowa pisanego. Jego twórczość znana jest z tekstów jego uczniów. Różnił się od innych sofistów (zbijał argumenty przeciwnika poprzez doprowadzenie do sprzeczności w jego słowach i tym samym obrony własnych racji). Był człowiekiem szlachetnym. Uczył ludzi prawdziwej wiedzy i był bezinteresowny. Nauczał prowadząc dysputy z przypadkowymi przechodniami na ulicach miasta, zyskując zarówno popularność jak i wrogość. Głosił, że człowiek w sobie posiada prawdziwą wiedzę. Zadaniem nauczyciela jest udzielenie pomocy uczniowi, aby ten własnym wysiłkiem dochodził do prawdy. Sokrates był przekonany, że posiadanie prawdziwej wiedzy jest równoznaczne z posiadanej cnoty (intelektualizm etyczny). Kto jest mądry, ten jest cnotliwy. Ludzie czynią źle z niewiedzy. Jego pogląd jest błędny, bowiem cnota zależy od woli, a nie od wiedzy. Ponieważ cnota doskonali człowieka jest ona największym dobrem, a zarazem źródłem szczęścia. Nie to jest bowiem dobre, co jest pożyteczne, ale to co jest prawdziwe dobre. Lepiej jest doznawać krzywdy, niż ją wyrządzać. Człowiek powinien szukać prawdziwej wiedzy, bo kto ją posiada posiądzie dobro i szczęście. Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć. Opierając swe twierdzenie na celowości ustrojów, mówi: Bóg jest i być musi! Według Sokratesa sumienie to wewnętrzny głos ostrzegawczy (daimonion, dzisiaj można by powiedzieć intuicji), powstrzymujący człowieka od popełnienia zła. Pojęcie duszy (psyche) przypisuje się Sokratesowi jako tchnienie połączone z inteligencją. Wierzył w nieśmiertelność duszy. Los duszy po śmierci ciała jest uzależniony od tego, jak moralne życie wiódł człowiek. Sokrates cenił spokój własnego sumienia wyżej niż życie. Sumienie jest rozmową z Bogiem. Wielką pomocą w zachowaniach człowieka są tzw. cnoty teologiczne (wiara, nadzieja i miłość) oraz cnoty: roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie i męstwo. Według Sokratesa, z którym podzielam pogląd, człowiek powinien poznawać nie tylko kosmos, a więc otaczający go Świat, ale przede wszystkim samego siebie (autognozja). Pierwszym warunkiem szczęścia jest rozsądek. Najbardziej znana sentencja Sokratesa: "wiem, że nic nie wiem" (gr. oida ouden eidos) jest miarą wielkości filozofa, a zarazem sprawia zadumę nad nieogarnioną do dnia dzisiejszego wiedzę o całym wszechświecie.

          W wieku 70 lat Sokrates padł ofiarą oskarżeń (za deprawacje młodzieży i niewyznawania bogów, których uznaje państwo, a wyznawanie innych bogów) i został skazany na śmierć przez wypicie trucizny. W dialogach Platona znajduje się opis ostatnich dni Sokratesa.

          W filozofii Sokratesa dostrzegam wiele podobieństw do głoszonego filozoteizmu. Wszelkie zagadnienia rozważał na poziomie pojęć podstawowych. Miał ironiczny stosunek do własnej wiedzy. W jego sentencjach nie ma zbędnych słów. Mówił krótko i trafiał w sedno. Dostrzega się u niego poszanowanie godności człowieka, a zarazem umiłowanie prawdy.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

sobota, 30 lipca 2022

Sofistyka

 

          Grecy odepchnęli zagrożenia perskie. Dominację nad Grekami uzyskało zhellenizowane państwo macedońskie, a Aleksander Wielki rozprzestrzenił kulturę grecką na ogromne obszary Azji i zapoczątkował okres hellenistyczny. Dla wielu państw kultura grecka, głównie ateńska literatura, stała się wzorcowa. Potem ukuto dla tego okresu słowa klasyka. Greccy pisarze, rzeźbiarze, filozofowie byli godnymi do naśladowania.

          Od V wieku przed Chr. rozwijała się filozofia sofistyczna. W związku z rozwojem cywilizacji ateńskiej zachodziła potrzeba kształcenia ludzi, którzy by mogli zajmować odpowiednie stanowiska. Zadania tego podejmowali się wędrowni nauczyciele, których szanowano, zwłaszcza za umiłowanie prawdy i bezinteresowność. Z czasem stawali się bardziej interesowni i nie tyle uczyli mądrości, co umiejętności pokonywania przeciwników (dysputy, filozofia sofistyczna). Głównym przedstawicielem tej filozofii był:         

 

Protagoras z Abdery (ok. 480–410 przed Chr.)  głosił, że człowiek jest miarą wszechrzeczy. Jego koncepcje filozoficzne stanowiły przejaw zwrotu greckiej myśli filozoficznej od problematyki kosmologicznej ku zagadnieniom antropologicznym. O bogach nie mogę wiedzieć ani czy istnieją, ani czy nie istnieją, ani też jaka jest ich istota i jak się pojawiają. Wiele bowiem rzeczy stoi na przeszkodzie, aby można było coś o tym wiedzieć; niemożliwość odpowiedniego doświadczenia zmysłowego i krótkość życia człowieka. Taka postawa Protagorasa, z której wynika przekonanie o niemożności poznania natury Bogów, zyskała później nazwę agnostycyzmu (termin wprowadzony do filozofii 1863 r. przez T.H. Huxleya). Był zwolennikiem relatywizmu poznawczego: głosił, iż nasz ogląd rzeczywistości zależy od tego, kim jesteśmy. Przypisuje się mu również przekonanie, iż z relatywizmu poznawczego można korzystać w życiu publicznym, przekonując do rzeczy, które wydają się niegodne lub w które się po prostu nie wierzy – tłumacząc to właśnie względnością wszelkich racji. Z tej racji był zaliczany do sofistów.

          W dzisiejszej filozofii, teologii dość często przywołuje się naczelną tezę Protagorasa: "człowiek jest miarą wszechrzeczy". trafność tej tezy jest ponadczasowa. Inspiruje do dalszego rozwijania tej tezy i poszukiwania potwierdzenia jej prawdziwości.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

 

 

piątek, 29 lipca 2022

Pitagoras

 

      Pitagoras (ok. 572–497 przed Chr. lub  582–507 przed Chr.)  początkowo przebywał w koloniach jońskich, a później w koloniach zachodnich (italskich). W Krotonie założył szkołę, która miała charakter związku etyczno – religijnego. Poglądy pitagoryjczyków obejmują wierzenia religijne i poglądy filozoficzne. Ich wierzenia religijne można ująć w następujące tezy.

Dusza ludzka jest doskonalsza od ciała, Dusza istnieje niezależnie od ciała, dusza za popełnione winy skazana jest na wielokrotne wcielanie (reinkarnacja), aż do zupełnego oczyszczenia się, ciało dla duszy jest więzieniem, proces wcielania może ulec skróceniu poprzez praktyki religijne, wtajemniczenia lub uprawianie filozofii.

          Pitagorejczycy obserwując świat dostrzegali jego harmonijną budowę, która wyraża się w odpowiednich stosunkach i proporcjach. Te spostrzeżenia doprowadziły ich do słynnych odkryć geometrycznych (np. c² = a² + b² w trójkącie prostokątnym), zdefiniowaniu elipsy, hiperboli, paraboli. Egipcjanie korzystali z trójkata 5² = 3² +4², co umożliwiało im konstruować kąty proste. Pitagorejczycy dokonali podziału liczb na kwadratowe, parzyste, nieparzyste, wymierne i niewymierne.  U podstaw wszystkiego dostrzegali liczbę, którą pojmowali nie abstrakcyjnie, ale konkretnie jako fundamentalną podstawę rzeczywistości (arche wszechrzeczy). Po raz pierwszy liczba, a nie materia uznana została za zasadę wszechrzeczy. Liczba jest czynnikiem kształtującym rzeczywistość świata. Ona nadaje materii określoność, czyni ją poznawalną. Przypisując taka rolę liczbie licznie zaczęli na jej temat snuć różne spekulacje, przypisując liczbom różne znaczenia, np.

1 – punkt,

2 – linia,

3 – płaszczyzna,

4 – bryła,

5 – barwa, własności fizyczne,

6 – życie,

7 – dusza,

8 – miłość,

9 – roztropność, sprawiedliwość,

10 – doskonałość.

          Skoro wszechświat ma być doskonały, to musi posiadać 10 planet, a każda z nich winna mieć kształt kuli. Skoro przyczyną dźwięku jest ruch, a planety są w ruchu, to muszą wydawać dźwięk i to dźwięk harmonijny. W ten sposób rozbrzmiewa w przestworzach wspaniała symfonia zwana muzyką sfer. Przyjmowali również istnienie jakiegoś idealnego centrum systemu planetarnego wokół którego krążą planety – system pitagorejski. Pitagorejczycy doszli do kulistości Ziemi. Poczyniono bowiem spostrzeżenie, iż na Wschodzie gwiazdy „wstają wcześniej" niż w Grecji. Głosili, że powietrze jest tylko przy ziemi, a w kosmosie jest próżnia. Ziemia nie stanowi centrum Świata. To była nowa koncepcja świata. A pomysł pitagorejczyków stanowił najtrudniejszy może krok naprzód w poznaniu ustroju świata, bo przez rozumowanie przezwyciężał najbardziej naturalne i uparte wyobrażenia ludzkie (Tatarkiewicz). System pitagorejski jak i system kopernikański był tępiony przez Kościół (dekret z 5.03.1616 r. umieszczenia dzieła Kopernika  De revolutionibus orbium coelestium na indeksie).   

          Pitagorejczycy określali Boga matematycznie i geometrycznie jako Jedność. Naczelnym pojęciem w doktrynie pitagorejskiej jest dusza. Według nich, dusza jest bytem odrębnym i trwalszym od ciała, może się łączyć z dowolnym ciałem. Wpisując duszę w kontekst kosmologiczny, wiązali ją z substancją, którą nazywali eterem. Ich kosmologia na ogół przedstawiała dziesięć planet (w tym Ziemię) krążących wokół centrum wszechświata. Nie okala tego wszystkiego powietrze, które jest czynnikiem wyłącznie ziemskim, ale właśnie ów „eter", substancja doskonalsza niż inne, gdyż bardzo ruchliwa (znaczy dosł. 'zawsze się porusza'), która jest wieczna, niezniszczalna i niestworzona. Dusza to właśnie ten czynnik eteryczny, jednak człowiek ma go mało, więc jest śmiertelny, natomiast ciała niebieskie, które mają go więcej, są przez to nieśmiertelne. Jednak dusza w człowieku jako taka posiada właściwości eteryczne (Mariusz Agnosiewicz).

          Prace pitagorejczyków były ogromną inspiracją dla wielu uczonych. Poza fascynacją nad liczbami wnieśli do nauki ogromny postęp. Np. Johannes Kepler (1571–1630) pisał, że niektóre odkrycia zawdzięczał inspiracjom pitagorejskim (m.in. głosili, że ciała niebieskie pozostają we wzajemnych stosunkach liczbowych, rozbrzmiewają stałą, niesłyszalną dla ludzi muzyką.

          Pitagoras wprowadził do filozofii magię liczb i przypisał im różne znaczenia. Tym samym suponował, że rzeczywistość może być spostrzegana przez symbole. Abstrakcja staje się narzędziem poznawczym i opisowym. Ona to wynika z odczucia, a nie z logiki. Myśli Pitagorasa ubogacają naukę zwaną epistemologią.

 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

czwartek, 28 lipca 2022

Po co to wszystko?

 

          Moi czytelnicy może zadają sobie pytanie, co chcę osiągnąć swoim pisaniem na różne tematy od historii po prawa kwantowe. Otóż wydaje mi się, że nie można zrozumieć rzeczywistości bez podstawowej wiedzy. Fizyka przedstawia prawa przyrody. Historia daje przegląd rozwoju myśli. Filozofia wiąże wiedzę z wielu dziedzin i ułatwia ich powiązanie. Do zrozumienia potrzebna jest wiedza na poziomie szkoły średniej. Nie trzeba obciążać swoją pamięć latami zdarzeń historycznych, albo pamięcią wzorów fizycznych, czy chemicznych. Należy zdobyć rozeznanie (inteligencję).

          To rozeznanie pomaga rozumieć, jak to wszystko się zaczęło, co jest ważne i do czego to wszystko zmierza.  Czytając Stary Testament, mając ogólną znajomość historyczną treść odbiera się ze zrozumieniem. Można odróżnić co jest w niej fikcją, a co jest istotne. Pamiętam jak pierwszy raz dowiedziałem się, że redakcja ST odbyła się w okresie niewoli babilońskiej, tj. V-IV w. przed Chr. Ta wiedza pomogła mi zrozumieć motywy jej redagowania. Pozwoliła mi krytycznie ustosunkować się do wiedzy fundamentalnej, która nie jest nośnikiem prawdy ale jest przedmiotem narzucenia wiary. Przyznaję, że niejednokrotnie przeżywałem szok poznawczy, dochodząc do zupełnie nowych odkryć. Podobnie znajomość fizyki kwantowej oświetliła mój umysł do sięgnięcia w istotę rzeczywistości.  Przy okazji narzuciła pokorę, że wiele informacji jest przed ludzkością jeszcze niedostępnych. Ba, do zrozumienia. Przyznam się, że wiele zdobytej wiedzy musiałem zgłębiać wielokrotnie, aby dojrzeć sens przekazu. Muszę pogodzić się, że w  wielu aspektach poznawczych nie dojdę do prawdy. Cieszę się jednak z moich poszukiwań. One stanowią dla mnie sens życia. Trudności bytowe zostają przykryte ciekawością poznawczą. Wiele odkryć nie przelewam na papier, bo boję się, że są zbyt radykalne.

Pozostawiam swoich czytelników z zachętą podjęcia podobnych poszukiwań, zwłaszcza przez osoby starsze, dla których telewizor stał się jedyną rozrywką intelektualną.

          Mój tata mówił mi: "głupi się urodziłem, głupi umrzesz". Może to i prawda, ale mam satysfakcję, że chciałem, pragnąłem wyrwać Bogu to, co skrywa jeszcze przed swoimi inteligentnymi stworzeniami. Nigdy nie bałem się Boga, bo rozróżniam banie się od słowa bojaźń, która jest lękiem przed zrobieniem czegoś co sprzeciwia się Jego woli. Dla mnie Jezus jest bliskim Przyjacielem do którego mogę się zwracać w drugiej osobie liczby pojedynczej. Niegdyś poszukiwałem autorytetów. Było ich niewielu. Teraz mam to za sobą.  Widzę wielkość człowieka, ale i jego marność. Drzewo poznania  dobra i zła mnie przyniosło spełnienie.

         Dziwię się sprzymierzeńcom naszej władzy, że nie potrafią dostrzec tego, co ja dostrzegam. Czy musi dojść do katastrofy, aby oni zrozumieli, że nie tędy droga? Kończę, bo schodzę na tematy wzbudzające emocje.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

środa, 27 lipca 2022

Wojny perskie

 

          W 587 r. przed Chr. Jerozolima została zdobyta przez babilońskiego władcę Nabuchodozora. Ludność została zabrana w niewolę. Tragedia Żydów łączy się z opracowaniem żydowskiej doktryny religijnej.

            W tym czasie w regionie rosła w siłę Persja. Pojawili się w pierwszej połowie I tysiąclecia. W VI wieku przed Chr, byli wasalami Medów. Początkowo współpracowali z Babilonem, ale po pokonaniu Medów zwrócili się przeciwko nim. Imperium babilońskie padło w 539 roku przed Chr. Dynamiczny przywódca perski Cyrus Wielki wydał dekret pozwalający Żydom na powrót do swojej ojczyzny i odbudować Świątynię. Co nim kierowało, jest zagadką historii.

             Cyrus Wielki skierował swoje zapędy w kierunku Grecji. W 546 roku podbił miasta greckie na wschodnim wybrzeżu Morza Egejskiego. W 490 roku pod Maratonem Ateńczycy pokonali Persów. Miasta greckie polis zjednoczyły się przewidując kolejne ich najazdy. W 480 roku przed Chr. wielka armia perska pod wodzą Kserksesa I pokonała niewielkie siły greckie pod Termopilami, zajęła i spaliła Ateny. Ostatecznie w 451 przed Chr. flota perska została rozbita w bitwie morskiej pod Salaminą. Wkrótce walki ustały. Król perski pogodził się z utratą greckich miast, lecz zachował Cypr.

            W IV wieku Macedonia urosła w siłę. Aleksander Wielki w latach 336–323 przed Chr. pokonał Persję pod Issos (327) i Ruszył na Indie. Jego ekspansja została zatrzymana. W 323 r. przed Chr. zmarł w wieku 32 lat. Po jego śmierci rozgorzały walki pomiędzy dowódcami macedońskimi. Imperium greckie, sięgające po Afrykę było na tyle silne, że wywarło ogromny wpływ na podbite kraje Wschodu. Kraje podbite zachwyceni kulturą grecką nie podjęli walki, lecz zasymilowali się do nowego najeźdźcy.

             Kultura grecka stała się dominująca, do tego stopnia, że Izraelicie częściej posługiwali się greką niż własnym językiem aramejskim. Język hebrajski (dzisiaj służy głównie w liturgii) zanikał do tego stopnia, że trzeba było przetłumaczyć święte księgi z hebrajskiego i aramejskiego na grecki.

           Dokonano tego między 250 a 150 rokiem przed Chr. w Aleksandrii. Powstałe tłumaczenie nazywa się Septuagintą. Od tego czasu tekst był wielokrotnie kopiowany. Przy tych czynnościach był często korygowany, uzupełniany przez nadgorliwych kopistów.

           Kiedy powstawały ewangelie, językiem główny był już tylko greki. Być może tylko Ewangelia Mateusza pierwotnie pisana był w języku aramejskim.

           Kultura łacińska, która zdominowała kulturę grecką wymusiła kolejne tłumaczenie świętych ksiąg na język łaciński.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

wtorek, 26 lipca 2022

Pogodzenie wariabilizmu ze statyzmem

 

          W pierwszym okresie filozofii starożytnej wykrystalizowały się dwa przeciwstawne stanowiska. Teoria o powszechnej zmienności zwana wariabilizmem i teoria o powszechnej stałości zwana statyzmem.

Te dwie orientacje filozoficzne ciążyły przez całe stulecia na rozwoju filozofii. Już w starożytności były podejmowane próby uzgodnienia tych dwóch stanowisk między sobą.  Takiej próby dokonywali w V wieku przed Chr.  tacy myśliciele jak Empedokles, Anaksagoras, Demokryt.

      

Empedokles (490–430 przed Chr.) sądził, że świat składa się z czterech składników: wody, powietrza, ognia i ziemi. Składniki te są w sobie niezmienne. Zmienne są natomiast układy tych składników w wyniku których powstają różne rzeczy. Te cztery podstawowe elementy nazywał korzeniami wszechrzeczy. W historii filozofii nazywano je żywiołami albo pierwiastkami.  One to tworzą różne układy dzięki oddziaływaniu pewnych sił, które są podobne do miłości i niezgody.

          Wydaje się, że Stwórca określił zasady (prawa przyrody) i zapoczątkował cykl  ewolucyjny, cykl rozwoju świata. Nie można odmówić mu pieczy i Opatrzności na każdym etapie rozwoju, ale co do zasady świat nabrał swojego rzeczywistego rozpędu.  Stwórca wykorzystuje takie mechanizmy jak: rachunek prawdopodobieństwa, losowość, prawo wielkich liczby, statystykę. One przyczyniają się do zmienności szeroko rozumianej,  np. różne oblicza ludzkich twarzy. Świat przez to staje się ciekawszy. Zmienność  jest twórcza, estetyczna. Jest także przyczyną pragnień,  ale i zazdrości (przez to zrodziła się grzeszność).  Tę nierówność przymiotów nie bardzo umiemy wytłumaczyć, choć zajmowało się tym wielu uczonych. Przez całe stulecia nie udawało się opisać ich w żaden naukowy sposób. Na pytania dlaczego człowiek jest taki jaki jest (utalentowany, ładny, czy brzydki) nie ma odpowiedzi. Sens jest w tym, że nie ważne jakie się ma przymioty: gorsze czy lepsze, ale w tym, jak można je wykorzystać do życia godnego. Użalanie się nad sobą jest działaniem bezzasadnym. Nie przynosi bowiem pożądanego efektu.

 

Anaksagoras (500–428 przed Chr.) wierzył, że świat składa się z tylu elementów, ile jest różnych jakości zmysłowych tak, że można powiedzieć iż jest ich nieskończona ilość. Te elementy nazywał zarodkami rzeczy. Same w sobie są niezmienne. Natomiast zmienne są układy powstające z tych zarodków. Ponieważ w świecie rzeczy panuje harmonijny porządek dlatego trzeba przyjąć istnienie jakieś rozumnej siły, która wszystko porządkuje. Siłę tą nazywał duchem (gr. nous). Anaksagoras był pierwszym z filozofów, który wprowadził do filozofii ducha. Jest on przykładem rozumowego dochodzenia do prawdy, że istnienie Boga jest zasadne.

 

Demokryt (ok. 460–370 przed Chr.) usiłując uzgodnić wariabilizm ze statyzmem utrzymywał, że cała rzeczywistość to małe niepodzielne cząsteczki, które są jednorodnej natury, a różnią się tylko wielkością, kształtem, ciężarem. Te maleńkie cząstki nazwał atomami. Aby wyjaśnić powstawanie rzeczy oraz zachodzące w świecie zmiany odwoływał się do samych atomów, które z racji różnego ciężaru opadają ku dołowi. Cięższe potrącają lżejsze, a ponieważ znajdują się w próżni dlatego ten ruch jest nieskończony i dzięki niemu ciągle w świecie powstaje i obumiera.  Najdelikatniejsze atomy tworzą duszę, która jest materialna. Według filozofa prawdziwe poznanie wychodzi od zmysłów, ale da się osiągnąć tylko umysłem, który odróżnia złudne własności zmysłowe, od właściwej poza nimi leżącej istoty. Demokryt jest przedstawicielem materialistycznego pojmowania rzeczywistości. Zjawiska fizyczne ale i etyczne wyjaśnia według zasad mechaniki. Najważniejszym dobrem jest tzw. eudaimonia, czyli stan szczęśliwości polegający na wewnętrznym spokoju i pogodzie ducha. Poza wprowadzeniem pojęcia atomu jako niepodzielnej części materii, jego filozofia nie była inspiracją do poszukiwań w wierze rozumnej. Niemniej jego filozofia stanowi ogniwo do dalszych poszukiwań i badań rzeczywistości.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

poniedziałek, 25 lipca 2022

Filozofia eleacka cd

 

Zenon (ok. 490–430 przed Chr.) z Elei był uczniem Parmenidesa i należał do jego szkoły eleatów. Był on autorem dzieła O przyrodzie. Filozof stwierdzał, że byt jest niepodzielny, bo podzielność jest sprzeczna. Jeżeli dany byt dzielimy na części, to każda część może ulec podziałowi i dojdziemy do części nieskończenie małej, natomiast nie można z nieskończenie wielu części stworzyć całość. W historii znany jest przede wszystkim ze swoich paradoksów lub „dowodów” na niemożność istnienia wielości rzeczy i ruchu.   Cztery jego dowody o niemożności ruchu znane są pod nazwami: dychotomii, Achillesa, strzały i stadionu. Paradoksy ukazują trudność w rozumieniu czasu i przestrzeni jako wielkości ciągłych, które można w związku z tym dzielić w nieskończoność.

 

Paradoks Achillesa i żółwia. Achilles i żółw stają na linii startu wyścigu na dowolny, skończony dystans. Achilles potrafi biegać 2 razy szybciej od żółwia i dlatego na starcie pozwala oddalić się żółwiowi o 1/2 całego dystansu. Achilles, jako biegnący 2 razy szybciej od żółwia, dobiegnie do 1/2 dystansu w momencie, gdy żółw dobiegnie do 3/4 dystansu. W momencie gdy Achilles przebiegnie 3/4 dystansu, żółw znowu mu "ucieknie" pokonując 7/8 dystansu. Gdy Achilles dotrze w to miejsce, żółw znowu będzie od niego o 1/16 dystansu dalej, i tak dalej w nieskończoność. Wniosek: Achilles nigdy nie dogoni żółwia, mimo że biegnie od niego dwa razy szybciej, gdyż zawsze będzie dzieliła ich zmniejszająca się odległość (spisane z wikipedii).

 

          W łonie Parmenidesa utworzyła się szkoła, która specjalizowała się w opracowywaniu metod prowadzenia sporów. Chodziło o umiejętność wykazywania drugiemu sprzeczności. W szkole tej sformułowano 4 antynomie – logiczne sprzeczności, w tym:

Kłamca: Kłamca, który kłamie mówi prawdę.

Rogacz: Tego czego się nie zgubiło, to się posiada. Kto rogi nie zgubił ten je posiada.   

          Antynomie, śmieszne w same w sobie, obrazują jak można manipulować językiem, a w efekcie ludźmi.  Na pierwszy rzut oka paradoksy są trudne do rozwiązania. Należy zauważyć, że w przypadku nieskończonej liczby odcinków, suma daje odcinek o skończonej długości, a więc czas potrzebny do przebycia tego odcinka również jest skończony. Wspomniany paradoks Achillesa i żółwia omawia zjawisko jedynie na odcinku drogi, na którym można było drogę i czas dzielić na nieskończoną ilość odcinków. 

          Paradoksy są sformułowaniami efektownymi, ale w efekcie sprzecznymi z rzeczywistością. Nauka zna wiele paradoksów fizycznych. Paradoks Heinricha Olbersa (Jeżeli gwiazdy są równomiernie rozłożone w nieskończonej przestrzeni, to według fizyki klasycznej, jasność wszystkich gwiazd nakładając się na siebie, powinna sprawiać świecenie całego nocnego nieba jednostajnym blaskiem. Tymczasem tak nie jest, a wieczorne niebo jest ciemne i tylko z rzadka usiane gwiazdami) podważał ówczesne wyobrażenie wszechświata. Wiele jest paradoksów związanych z teorią względności, np. paradoks bliźniąt. Paradoksy matematyczne najczęściej opierają się na ukrytym dzieleniu przez zero. Paradoks teologiczny w pytaniu: Czy Bóg może stworzyć kamień, który sam nie udźwignie? Należy być bardzo ostrożnym w przyjmowaniu tez, które opierają się na karkołomnych hipotezach i założeniach. Można wpaść w pułapkę paradoksów i w konsekwencji bardzo się ośmieszyć. Pismo św. jest utkane paradoksami, dlatego jego tekst wymaga egzegezy.      

          Bardzo niebezpieczne jest tłumaczenie paradoksów jako efekt działania natury duchowej. Niestety przy fundamentalnym podejściu do religii takiej przypadki mają miejsce. Argumenty logiczne, tłumaczące, nie zawsze są przyjmowane.

          Ze względu na niepewność zdarzeń cudownych staram się podchodzić do nich z ogromną rezerwą. Cuda nie są mi potrzebne do akceptacji istnienia Stwórcy. Więcej, zaburzają mi obraz Boga, który jest niejako zmuszany do działań przeciw prawom, który sam ustanowił.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

niedziela, 24 lipca 2022

Filozofia eleacka

 

          Filozofia eleacka powstała w greckiej kolonii w Elei. Powstała jako sprzeciw jońskiej filozofii przyrody. Szkoła eleacka zapoczątkowana przez Ksenofanesa, uformowana przez Parmenidesa głosiła koncepcje niezmiennego i nieruchomego bytu (statyzm)), negując istnienie ruchu w rzeczywistości.

 

Ksenofanes (ok. 575–480 przed Chr.) twierdził, że początkiem wszechrzeczy jest Ziemia, ponieważ wszystko się na niej opiera i z niej wyrasta. Głosił pogląd o istnieniu jednego boga – takiego samego dla wszystkich, lecz różnie opisywanego: Gdyby byki i konie, i lwy posiadały ręce i mogły nimi malować i dzieła tworzyć, (...) [dawałyby bogu] kształty, jakie dany gatunek posiada. Pogląd ten jest całkowicie zgodny z obecnym światopoglądem większości ludzi na świecie. Dlatego murzyni malują Jezusa jako murzyna, a Chińczycy Matkę Boską jako Chinkę. I to moim zdaniem jest uprawnione. Ksenofanes głosił też ograniczoność poznawczą. Można wiedzieć jedynie do pewnego stopnia.

 

Parmenides (ok. 540–470 przed Chr.) urodzony w Elei, słuchacz Ksenofanesa, wprowadził pojęcie bytu: Trzeba z konieczności powiedzieć i myśleć, że tylko to, co jest, istnieje. Bo byt jest, a niebytu nie ma. Tym samym, stał się prekursorem podstawowego działu filozofii, zwanej ontologią.  Bytem jest to, co jest. Utrzymywał, że byt w swej istocie jest niezmienny i wieczny. Natura bytu nie ulega zmianie, zmienność rzeczy jest pozorna. Należy odrzucić związek między bytem a faktami, a przyjąć związek między bytem a myślą: rzecz jest i jest myślana. Myśl, gdy nie jest w błędzie, jest w zgodzie z tym, co rzeczywiście istnieje (dlatego niebytu nie ma, bo o nim nie da się pomyśleć). Umysł ma zachowywać się biernie i odtwarzać tylko coś istniejącego. Choć filozofia Parmenidesa jest mi obca, to warto zwrócić uwagę na jego pogląd dotyczący poznania zmysłowego bytu. Byt nie jest tym, co widzimy, lecz tym, o czym możemy pomyśleć. Poznanie zmysłowe jest w jakiś sposób fałszywe. Dla Parmenidesa Bóg jest Jednym, bo jest niezmiennym bytem (ma kształt kuli). Jedność Boga wywodzi się więc z rozumowego myślenia (dedukcji). Parmenides wprowadził logiczną zasadę tożsamości i niesprzeczności: nie może istnieć jednocześnie byt i nie-byt. Oznacza to w praktyce tyle, że nie może istnieć przemiana z bytu w niebyt lub z niebytu w byt. Byt trwa – był, jest i zawsze będzie. Byt nie jest tym, co widzimy, lecz tym, o czym możemy pomyśleć. Zasada ta jest ważna z punktu widzenia logicznego i rozumowego oglądu świata.

          Z moich poszukiwań filozoficznych wydaje mi się obecnie, że mniej ważne jest jego podłoże (z braku materii, jest tylko wytworem energetycznym), a jego przymioty. Dla rozróżnienia pojęć korzystam z definicji nie-bytu jako funkcjonał. Niebyt jako funkcjonał jest dynamicznym obrazem  istnienia czegokolwiek. Jego obecność ujawnia się przy relacji z innymi obiektami. 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

sobota, 23 lipca 2022

Okres presokratejski cd.

 

                                                    Każdy filozof jakąś cząstką przybliża mnie do poznania Prawdy. 

        

Anaksymenes z Miletu (ok. 585–525 przed Chr.), prawdopodobnie uczeń Anaksymandra, uważał, że bezkresem, pierwotną materią było powietrze: Różnice zaś zachodzą wskutek zagęszczania się i rozrzedzania w poszczególnych rzeczach i z rozrzedzenia powstaje ogień, ze zgęszczenia zaś wiatr, potem chmury, a z jeszcze większego zgęszczenia woda, potem ziemia, potem kamienie, a z nich wszystko inne. Filozof przypisywał powietrzu boskość. Od powietrza wszystko pochodzi. Podobnie w moim rozumowaniu wszystko jest tchnieniem Boga.

Heraklit z Efezu (ok. 540–480 przed Chr.) utrzymywał, że początkiem wszechrzeczy jest ogień, ponieważ znajduje się on w środku Ziemi i kieruje się ku górze. Ponieważ zmiany w świecie przebiegają niechaotycznie, lecz sensownie, światem musi kierować jakiś rozum, który nazwał logosem. Za podstawę wszystkich rzeczy i zjawisk uważał Heraklit bezustannie ze sobą walczące, a równocześnie tożsame przeciwieństwa; napięcie (walka) między przeciwnymi siłami, które tworzą „ukrytą i najpiękniejszą harmonię”, jest warunkiem istnienia świata: Wojna jest ojcem i królem wszystkiego. Poglądy Heraklita przypominają mi słowa Jezusa: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je. A kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je (Mt 10,34–39). Walka i rywalizacja są motorem rozwoju i postępu. Rewolucja jest tryumfem silniejszego. Na skutek wzajemnych walk i ambicji uczonych rodzą się nowe teorie. Filozofowie wprowadzili pojęcie dialektyki – walka przeciwieństw. Dzieci walczą z rodzicami, odrzucają stare na rzecz nowego. Nowe pokolenie siłą rzeczy jest mądrzejsze od starszego pokolenia. Walka jest przypisana istotom żywym przez Stwórcę. Dlaczego tak jest tajemnicą Boga. Heraklit głosił, że nie ma nic stałego, wszystko się zmienia (pantha rhei). Zmienność jest właściwością świata. Ponieważ zmysły, którymi poznaje się świat ukazują nam świat jako stały, nie należy przywiązywać większej wagi do poznania zmysłowego. Jedyną wartość ma poznanie rozumowe. Poglądy Heraklita są bardzo współczesne. Wiemy, że zmysły nas mylą i oszukują.  Rozum jest konieczny do ogarnięcia informacji zmysłowych i ich kompilacji. To on decyduje o naszym oglądzie Świata. Zmysłami nie poznaje się istoty Świata. Zmysły są przyczyną naszej wyobraźni.      

          Religia grecka w okresie filozofii jońskiej cechowała się antropomorfizmem religijnym (uczłowieczeniem). Bogowie mieli ludzkie przymioty. Było ich wielu.   

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

piątek, 22 lipca 2022

Okres presokratejski

 

          Kiedy w Grecji panowały "wieki ciemne" Izraelici tracili swoją ojczyznę. W 929 roku przed Chr. nastąpił podział Izraela na dwa królestwa. Asyria podbija  Samarię i sama zostaje pokonana przez Babilończyków. W 650 roku rodziło się imperium nowobabilońskie. W Grecji rozkwitała filozofia jońska. Głównym problemem jaki sobie stawiali filozofowie jońscy było pytanie o początek świata. Chodziło im nie o początek czasowy (kiedy), czy przestrzenny (gdzie) lecz co było na początku. Jaka była pierwotna postać (forma) świata od której wszystko się rozwinęło. Używano pojęcia arche (początek wszechrzeczy, zasada wszechświata). Uważano, że to co było na początku nadal jest obecne w świecie jako jego najgłębszy fundament, czy też jego natura.

Tales z Miletu (624–547 przed Chr.), powszechnie uważany za pierwszego filozofa, utrzymywał, że tym arche była woda: Wszystko jest z wody, z wody powstało i z wody się składa. Uzasadniał to tym, że woda jest konieczna do życia. Nawiązywał tym samym do mitu o bóstwach morskich o tzw. Okeanosie i Tetydze, którzy mieli dać początek światu. Filozof nawiązuje do mitologii, ale już przechodzi do tłumaczenia rzeczy koniecznej jaka była woda. Woda jest najbardziej fundamentalna. Żywy organizm jest wilgotny: To, co żywe, żyje wilgocią, martwe wysycha, zarodki wszystkiego są mokre, a pokarm soczysty. Filozof jest pierwszym, rozpoznanym filozofem, który stworzył spójną teorię natury. Jego wiedza wynikała z obserwacji świata, przyrody i rozumowego myślenia. Do dnia dzisiejszego znane jest uczniom w szkole twierdzenie Talesa.                                 Tales nie odwoływał się do sił nadprzyrodzonych. Nie mniej, nie obce mu było pojęcie duszy, które przypisywał przedmiotom (materii). Prawdopodobnie odkrył, że magnetyt oraz potarty bursztyn mają własności przyciągania na skutek istnienia czegoś w rodzaju duszy. W tym stwierdzeniu można dopatrywać się poszukiwań wyjaśnienia wzajemnych relacji między przedmiotami.

          W swoich poszukiwaniach odniosłem się do pojęcia arche. Jak pisałem: "Cały Świat i jego istota opiera się szeroko pojętej relacji (duchowej, fizycznej). W tym doszukuję się zrozumienia wszystkiego (istnienia bytów, sensu życia). Natura świata jest bardziej czynna (oparta na działaniu), dynamiczna, żywa sama w sobie, niż ontologiczna (bytowa).   

          Poza Talesem, tym zagadnieniem arche, zajmowali się filozofowie:

Anaksymander z Miletu (ok. 609–547 przed Chr.), uczeń Talesa, mawiał, że początkiem arche i tworzywem tego, co jest, jest apeiron (bezgraniczna, wieczna, bezkształtna pramateria, bezkres). Uważał, że skoro świat się rozwija, to wcześniej musiał być nieokreślony (bezkresny). Brak rozdzielenia między wieczną bezkształtną pramaterią a bezkresem sugeruje  pierwotną nieokreśloność.  Nieokreśloność jest niedeterminowalna, i musi sama dla siebie stanowić zasadę. W filozofii Anaksymandera doszukuję się próby zdefiniowania zasady wszechświata i wytłumaczenia kim ona jest. Filozof w wielu dziedzinach zbliżył się znacznie do prawdy. Twierdził, że zwierzęta lądowe wywodzą się od zwierząt morskich, a człowiek z niższych gatunków zwierząt. Sugerował zakrzywienie ziemi. Umieszczał ją w przestrzeni w modelu sfer planetarnych.

        W jego rozważaniach dopatruję się pewnego wyczucia stanu przedzerowego i konieczności powstania Świata.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

czwartek, 21 lipca 2022

Wieki ciemne, niezupełnie

 

         Po podboju Krety stała się ona miejscem należącym do historii Grecji. W XII w. przed Chr. kultura mykeńska upadła po napadzie ludów z północy. Zaczęły się tzw. wieki ciemne, które trwały do VIII wieku prze Chr. W tym czasie kolonizowali wybrzeża Anatoli, powstały miasta Efez i Milet. Pojawili się tzw. prekursorzy filozofii tzw. mędrcy, którym przypisuje się tzw. mądrości życiowe wypowiadane w sentencjach.

Misonos zwykł mówić: Zastanawiaj się nad słowami wychodząc od rzeczy, a nie nad rzeczami wychodząc od słów. W stwierdzeniu tym chodzi o to, aby abstrakcyjnych teorii nie wprowadzać w świat rzeczywisty, lecz odwrotnie. Rzeczy są takie, jakie są, a nie takie, jakie byśmy chcieli. Nie wolno naginać rzeczywistości do teorii abstrakcyjnych. Co jest rozumne, jest rzeczywiste; a co jest rzeczywiste jest rozumne (Georg Wilhelm Friedrich Hegel 1770–1831).

Chilon ze Sparty (grecki mędrzec żyjący w VI w. przed Chr). Był on autorem sentencji: Uważaj na samego siebie i strzeż się samego siebie; poznaj samego siebie.

Biante, twierdził, że poznanie odbywa się empirycznie. Jemu przypisuje się sentencję: Najliczniejsi są niegodziwce.

Hezjod. Nieznane dokładne daty życia; najczęściej, zgodnie z argumentem filologa aleksandryjskiego Arystarcha z Samotraki, umieszcza się Hezjoda około 700 r. przed Chr. Jego sentencja: Głupi, przeciw silnemu, kto okoniem staje: nie zwycięży, i biedy, a wstydu się naje.

          Oprócz wspomnianych mędrców można wymienić: Pittakosa z Mityleny, Biasa z Priene i Solona z Aten.  Solon to ten który przywiózł z Egiptu historię o Atlantydzie.

          W okresie VII/VI wieku przed Chr. ukształtowała starożytna Grecja. Uformowały się państwa-miasta, terytorialne wspólnoty obywateli zwane polis. W tym okresie napisano poematy epickie jak Iliad i Odyseja. Pojawił się kult Zeusa i bogów Olimpii. Powstała słynna wyrocznia delficka. Na skutek emigracji powstawały liczne kolonie w basenie Morza Śródziemnego i Morza Czarnego. W koloniach pojawili się myśliciele, którzy zakładali swoje szkoły. Okres ten nazwano presokratejskim.        

          Powszechnie uważa się Talesa z Miletu (624–547) za pierwszego filozofa.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

środa, 20 lipca 2022

Atlantyda

 

         Studiując kultury: minojską, mykeńską natrafiłem na materiały związane z Atlantydą. Ciekawość powróciła.

          Atlantyda jest mityczną krainą o której wspomina Platon (ok. 360 przed Chr) w swoich dialogach z Timajosem i z Kritiasem. Jak pisał, ta rozwinięta cywilizacja została zniszczona przez kataklizmy: trzęsienia ziemi i zatopiona przez morze.

         W materiałach dostępnych, autorzy zaznaczają, że cokolwiek jest pisane na ten temat nie jest pewne. Podjąłem się na nowo prześledzić sugestie autorów i do nich się ustosunkować.

          Platon zaczerpnął wiedzę na temat Atlantydy od ustnej tradycji przechowywaną w ateńskim rodzie Solona. Solon był ateńskim mężem stanu. W czasie podróży do Egiptu dowiedział się od kapłanów o istnieniu wspaniałej cywilizacji w X tysiącleci przed Chr. Z materiałów z  których korzystam dowiaduję się o silnym powiązaniu Grecji z Antlantydą.  Wieści zebrane przez Solona sugerują, że królestwo Atlantydy znajdowało się za słupami Heraklesa (Gibraltarem), na wyspach oceanu Atlantyckiego. Jak pisał Platon podboje Królestwa zostały powstrzymane przez Ateńczyków.  Ok. IX w. przed Chr. na skutek trzęsienia Ziemi, wybuchów wulkanów Atlandyda zniknęła.

           Pytanie, czy Atlantyda istniała naprawdę, jest przedmiotem debat od tysięcy lat.  National Geographic z 2011 r. sugeruje, że legendarna wyspa znajdowała się na wybrzeżu południowej Hiszpanii i została zmieciona przez tsunami między 800  500 rokiem przed Chr. Niemiecki fizyk Rainer Kühne opublikował zdjęcia satelitarne z hiszpańskiego Parku Narodowego Donaña. Zdjęcia ukazują koncentryczne kręgi odpowiadające platońskienu opisowi portów i pałaców Atlantydy. W pamięci odczytuję informację (?), że Atlantyda, na wskutek ruchów geotektonicznych, płyt litosferycznych została wciągnięta pod obszar Antarktyki. Każdej nowej nowince towarzyszy sensacja. Według różnych doniesień Atlantyda miała być na Bahama, na greckich wyspach, a nawet w Japonii. Najbardziej racjonalną wydaje się teoria, o której wspominałem parę dni wcześniej, że mityczną Atlantydą była współczesna Kreta. Zagłada kultury minojskiej przypomina kataklizm opisany przez Platona. Podczas erupcji wulkanu (podaję dwa warianty) powstało gigantyczne tsunami, które zniszczyło portowe miasta Krety i zahamowało handel morski. Ogromne ilości pyłu wyrzucone do atmosfery doprowadziły do zmian klimatycznych, które trwały wiele lat.

          Po osłabieniu Krety Grecy ją zaatakowali. Kultura minojska została połączona z kulturą mykeńską, która wiele na tym zyskała.

          Dzisiejsza technika satelitarna, archeologia mogą bardzo pomóc w rozwiązaniu zagadki.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

wtorek, 19 lipca 2022

Jest (Istnieje) przez działanie

 

          Pomijając prehistorię ludzką można postawić granicę kulturową na okres ok. 4000 tys. lat. Żydzi podają datę początku kalendarza na 7 października 3761 rok przed Chr. Był to okres neolitu (młodsza epoka kamienia). Pojawiły się pierwsze kopalnie krzemienia, kowalstwo, wytapianie szkła, wapna, gipsu,, farby, barwiki,  tkactwo,  rolnictwo motykowe. Pojawiły się różne kultury na świecie: minojska, mykeńska, sumeryjska. egipska. Dowodem ich rozwoju były budowle kamienne. Kwitła wymiana handlowa i kulturowa. Pomysły innych były realizowane w miarę posiadanych materiałów. W Egipcie budowano piramidy, w Mezopotamii zigguraty, na Krecie wspaniałe pałace kamienne, a w Grecji twierdze i mury obronne.

           Przekazywano sobie wierzenia. Naturalna religia wypływająca z serca zamieniała się na w religie politeistyczne oparte na zjawiskach przyrodniczych, w tym katastroficznych. Ludzie potrzebowali nadziei, że siły wyższe czuwają nad ich losem.

           W umysłach ludzkich pojawiała się myśl, że istnieje jeden najważniejszy Bóg, który panuje na innymi. Kolejnym krokiem było pozostawienie jednego Stwórcy tak mocnego, który nie potrzebował żadnych pomocników. Już w III tysiącleciu przed Chr. czczono jednego boga Atona w Egpcie. Religia ta utrzymała się przez jedno pokolenie. Nie spełniała oczekiwania ludu. Upadła. Kolejnym odczytaniem Prawdy jednego Boga miało miejsce w Mezopotamii. Tym iluminatorem był Abraham żyjący ok. 1800 roku przed Chr.  pochodzący z hebrajskich patriarchów. Można powiedzieć, że był on wybrańcem losu (semici mówią, że wybrańcem Boga). Ważne jest, że ujawniła się Prawda (nazwana Objawieniem się Boga).  Używam słowa Prawda, bo jestem przekonany o jej wartości logicznej. Bóg jako Przyczyna skutków jakim jest Wszechświat. Ta Przyczyna jest różnie nazywana: Bóg, Jahwe, Allach i inne. Nie to jest ważne. Najlepiej pasuje i jest uniwersalne słowo "Przyczyna". Następne rozeznanie  ujawnia metafizyczną naturę i słusznie, bo pochodzi z zewnątrz świata stworzonego. Co więcej, Natura przenika świat stworzony w każdej jej najmniejszej cząsteczce. Świat stworzony potrzebuje ciągłego podtrzymywania jego istnienia. Przyczyna sprawcza (Stwórca)  uczestniczy w każdym zdarzeniu jaki ma miejsce, w tym w uczynkach złych i dobrych. Nie znaczy, że złe uczynki są akceptowane. Ta ciągła inwigilacja może powodować wrażenie że istota rozumna jest stale podpatrywana. Nie wynika ona ze złej woli Stwórcy tylko z istoty stworzenia. Stwórca pozostawił Świat w okowach przypadkowości i zdarzeń losowych, ale wyznaczył granicę życia. Jak się zastanowić, to koncepcja jest bardzo sprawiedliwa, bo dotyka każdego, majętnego i ubogiego. Granica ta jest elementem determinizmu. Z obserwacji wynika, że oprócz losu, Stwórca narzuca na istotę ludzką własne koncepcje, zadania, obciąża go trudem istnienia itp. Można odczytać, że mniej ważne jest samo fizyczne istnienie, ale wartość pokonywania trudności i przeciwności losów. W tym można zauważyć podobieństwo do Stwórcy, który Jest (Istnieje) przez działanie.  

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

poniedziałek, 18 lipca 2022

Wolna wola w perspektywie dramatu

 

          Nie jest łatwo osobie, takiej jak ja, o silnej osobowości pogodzić się, że nie ma się wiele do powodzenia we własnym ludzkim losie. Coraz bardziej jestem przekonany o panującym determinizmie, który ogranicza ludzkie działania. Człowieka atakują niechciane choroby, przeciwności losu, tragedie. Prawdą jest, że człowiek może w każdej chwili zakończyć swoje życie i przerwać ciąg zdarzeń losowych. Takie rozwiązanie nie jest żadnym bohaterskim wyczynem i warto wybrać inną drogę egzystencji. Jeżeli naprawdę determinizm jest faktem, to warto wykorzystywać to, co jest człowiekowi dostępne. Z życia uciążliwego zrobić życie ciekawe. Koleje losu, przeciwności, trudności, a nawet upadki mogą stać się przedmiotem wręcz fascynacji. Wystarczy, że własne życie postrzega się jako dzieło literackie.  Człowiek jest jego bohaterem i gra w nim główną rolę. Im więcej emocji i przeciwności tym lepsza literatura. Fakty z życia nie  można zmieniać, bo są losowe, ale można je spostrzegać z innej perspektywy. Każdy nowy cios można odbierać jako wątek opowieści, a nie jako doznanie osobiste.  Takie psychologiczne ujęcie własnego losu dystansuje od realizmu życiowego. W ten sposób pozostaje się panem własnej literatury. Realne cierpienia spostrzegane przez ekran literatury tak nie bolą. Ważniejszy staje się odbiór wątków literackich. W tym odbiorze człowiek ma pełną swobodę woli. Można porównywać, nie ludzkie cierpienia i trudy, ale scenariusze i odczucia z nimi związane. Czy nie jest ciekawsze dzieło biednego, stroskanego, chorowitego od bogatego, znudzonego życiem, realizującego się głównie ochronie swojego dobytku?

          Mam za sobą ciekawe spotkanie z Michałem Sołowowem, jednym z najbogatszym Polaków, w czasie w którym funkcjonował jeszcze jako zwyczajny obywatel. Zwrócił się do mnie, wręcz z wyrzutem, że w zawodzie informatycznym nie dorobiłem się majątku. Pomyślałem sobie w duchu, że moje życie nie wymaga stałej ochrony jak jego. Z moim dorobkiem czuję się wolny i nieskrępowany.

           Przykładem człowieka, który nie miał wygórowanych potrzeb był filozof, cynik, Diogenes z Synopii (413 –323 przed Chr.). W jego filozofii poczucie szczęścia było w innym miejscu niż przeciętnego obywatela. Jego skrajnych poglądów nie popieram, ale w jego filozofii jest coś na rzeczy.

          Do omawianej perspektywy patrzenia na własne życie bardzo nadaje się retoryka stosowana w teatrze rapsodycznym (wyrażająca się w trzeciej osobie, on, ona, ono/oni). Mówiąc o sobie: to jego życie, jego dokonania, to jego śmierć.

           Omawiany zabieg psychologiczny jest tylko terapią na ewentualne stresy. Niektórzy nie potrafią sobie z nimi poradzić. Stres nie pozwala jasno myśleć i staje się trucizną dla umysłu i całego organizmu. Zmącony umysł jest podatny na nieracjonalne postępowania.  

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

niedziela, 17 lipca 2022

Wpływ religii politeistycznych na chrześcijaństwo

 

          Przykładem religii politeistycznej (późniejsi Zeus, Her, Posejdon) jest religia z epoki brązu (3300–1200/1100 przed Chr.), starożytnych Greków, która rodziła się od czasów rolniczej kultury helladzkiej, kultury  egejskiej, achejskiej, mykeńskiej (nazwa od miasta Myken w Argolidzie) na terenie Grecji kontynentalnej. Po podboju Krety i zdobyciu wiedzy o bezbronności minojczyków zaczęli budować na górskich szczytach twierdze, mury obronne. Były to umocnione kamienne fortece z budowlami mieszkalnymi i gospodarczymi. Od kultury minojskiej przejęli bogactwa kulturowe, w tym religię politeistyczną. Królowie rezydujących w fortecach rozsianych po całej Grecji byli władcami niezależnych państewek zwanych polis. Grecy prowadzili rozległy handel morski.

          Ok. 1200 roku przed Chr. najeźdźcy z północy (Frygów, Traków, Dorów) zniszczyli mykeńską cywilizację. Cywilizacja w tym regionie odrodziła się dopiero w epoce żelaza tj. ok. 800 roku przed Chr.

           Politeizm, czyli wiara w istnienie wielu bóstw szerzył się w wielu miejscach na świecie (w Europie w Rzymie, Azji (odłamy hinduizmu, Shinto), w judaizmie, w Afryce w starożytnym Egipcie, w Ameryce wśród Azteków.

           Każdy z bogów był przypisany innej sferze działalności. Np. Posejdon był bogiem morza, Afrodyta boginią miłości. Bogom przypisywano ludzkie cechy, mogli się rodzić, zakochiwać i walczyć między sobą. Choć byli potężniejsi od ludzi, to nie byli wszechwiedzący. W panteonie bogów były pokrewieństwa. Wiara politeistyczna była tak silna, że miała wpływ na religię monoteistyczną, chrześcijańską (Trójca Święta).  Dla utrzymania powagi religii chrześcijańskiej, opracowano całą idee troistości Boga (prym wiedzie Ewangelia Jana). Sam jestem autorem pojęcia Aktu działającego, aby wytłumaczyć bóstwo Jezusa. Taka teza wymusza pytanie o prawdziwość podstaw chrześcijaństwa? Odpowiem tak. Religia jest tworem ludzkim, na bazie odczytania w sercu (sumieniu) Prawdy (objawionej). Tę Prawdę odczytano i stała się fundamentem wiary i niech tak zostanie. Dobra i piękno jakie płyną z doktryny chrześcijańskiej są same w sobie wartę akceptacji, a poznanie absolutnej Prawdy czeka każdego dopiero po przejściu w sferę nadprzyrodzoną. Nie należy oczekiwać jednak, że będzie człowiekowi dane  poznać tam Istotę Boga. Jest to niemożliwe z racji samej definicji Boga, ale będziemy czuć Jego obecność i odczuwać siłę Jego Miłości i Miłosierdzia.  

           Może nie jest to dobra wiadomość dla niektórych, ale powinniśmy pogodzić się, że  Stwórca zachowuje w części swoje tajemnice i że jesteśmy tylko stworzeniami. Z rozsądku powinniśmy znać swoje miejsce i status. Niecierpliwi, wyrywni, niepogodzeni nie mają łatwego życia. Niepokój istnienia towarzyszy im często.

 

          Przykładem religii politeistycznej (późniejsi Zeus, Her, Posejdon) jest religia z epoki brązu (3300–1200/1100 przed Chr.), starożytnych Greków, która rodziła się od czasów rolniczej kultury helladzkiej, kultury  egejskiej, achejskiej, mykeńskiej (nazwa od miasta Myken w Argolidzie) na terenie Grecji kontynentalnej. Po podboju Krety i zdobyciu wiedzy o bezbronności minojczyków zaczęli budować na górskich szczytach twierdze, mury obronne. Były to umocnione kamienne fortece z budowlami mieszkalnymi i gospodarczymi. Od kultury minojskiej przejęli bogactwa kulturowe, w tym religię politeistyczną. Królowie rezydujących w fortecach rozsianych po całej Grecji byli władcami niezależnych państewek zwanych polis. Grecy prowadzili rozległy handel morski.

          Ok. 1200 roku przed Chr. najeźdźcy z północy (Frygów, Traków, Dorów) zniszczyli mykeńską cywilizację. Cywilizacja w tym regionie odrodziła się dopiero w epoce żelaza tj. ok. 800 roku przed Chr.

           Politeizm, czyli wiara w istnienie wielu bóstw szerzył się w wielu miejscach na świecie (w Europie w Rzymie, Azji (odłamy hinduizmu, Shinto), w judaizmie, w Afryce w starożytnym Egipcie, w Ameryce wśród Azteków.

           Każdy z bogów był przypisany innej sferze działalności. Np. Posejdon był bogiem morza, Afrodyta boginią miłości. Bogom przypisywano ludzkie cechy, mogli się rodzić, zakochiwać i walczyć między sobą. Choć byli potężniejsi od ludzi, to nie byli wszechwiedzący. W panteonie bogów były pokrewieństwa. Wiara politeistyczna była tak silna, że miała wpływ na religię monoteistyczną, chrześcijańską (Trójca Święta).  Dla utrzymania powagi religii chrześcijańskiej, opracowano całą idee troistości Boga (prym wiedzie Ewangelia Jana). Sam jestem autorem pojęcia Aktu działającego, aby wytłumaczyć bóstwo Jezusa. Taka teza wymusza pytanie o prawdziwość podstaw chrześcijaństwa? Odpowiem tak. Religia jest tworem ludzkim, na bazie odczytania w sercu (sumieniu) Prawdy (objawionej). Tę Prawdę odczytano i stała się fundamentem wiary i niech tak zostanie. Dobra i piękno jakie płyną z doktryny chrześcijańskiej są same w sobie wartę akceptacji, a poznanie absolutnej Prawdy czeka każdego dopiero po przejściu w sferę nadprzyrodzoną. Nie należy oczekiwać jednak, że będzie człowiekowi dane  poznać tam Istotę Boga. Jest to niemożliwe z racji samej definicji Boga, ale będziemy czuć Jego obecność i odczuwać siłę Jego Miłości i Miłosierdzia.  

           Może nie jest to dobra wiadomość dla niektórych, ale powinniśmy pogodzić się, że  Stwórca zachowuje w części swoje tajemnice i że jesteśmy tylko stworzeniami. Z rozsądku powinniśmy znać swoje miejsce i status. Niecierpliwi, wyrywni, niepogodzeni nie mają łatwego życia. Niepokój istnienia towarzyszy im często.

 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

Kult przodków

 

          Jedną z najstarszych kultur cywilizacji epoki brązu (ok. 3000 tys. lat przed Chr.) w obszarze Morza Śródziemnego była kultura minojska (kreteńska). Ujawniła się ona przez prace archeologiczne prowadzone przez archeologa Arthura Evansa w Knossos na początku XX wieku. Szczyt rozwoju osiągnęła  ok. 1675–1450 lat przed Chr. (okres młodszych pałaców).  Cywilizacja minojska stała na wysokim poziomie. Budowano wiele pałaców i obiektów budowlanych w miastach Fajstos, Malli i Kato Zakros), które były siedzibą władców i centrum życia społecznego, politycznego i gospodarczego. Homer wspominał o stu miastach na Krecie. Ciekawe, że żadne z odkopanych miast nie miało murów obronnych. Widocznie mieszkańcy czuli się niezagrożeni. Prowadzono handel morski na dużą skalę.  Minojczycy czuli się potęgą światową. Bezpieczeństwo opierano na silnej flocie, stąd beztroskie poczucie braku zagrożenia. W architekturze stosowali drewniane kolumny, które chroniły budowle od trzęsień ziemi. Kultura minojska została zniszczona pod koniec XVI wieku przed Chr. w czasie naturalnych katastrof, trzęsienia ziemi i wybuchu wulkanu ok. 1645/1628 przed Chr. na wyspie Thira (data wybuchu jest wątpliwa), który spowodował olbrzymie tsunami. Jedna z teorii wspomina o wybuchu wulkanu na wyspie Santorini i trzęsieniu ziemi.  Zburzone pałace zostały odbudowane i poszerzone. Na ścianach pojawiły się niespotykane dotąd duże freski na wzór malarstwa egipskiego.

          Przed 1200 roku przed Chr. osłabiona wyspa padła ofiarą najazdu Mykeńczyków (Greków), którzy dokonali dalszego dzieła zniszczenia. Równocześnie kultura minojska połączyła się z kulturą mykeńską. Kultura oparta na kulcie zmarłych przodków, po katastrofie, przeobraziła się w religie bogów, którzy byli obciążani  za zaistniałe wypadki.  Wspomnienia po kulturze minojskiej stały się kanwą licznych legend. W Knossos pałac Minosa związany był z mitem o Minotaurze (2000–1570 przed Chr.). Spotkałem się z opinią, że może Kreta i okoliczne wyspy były tą osławioną Atlantydą, o której wspominał Platon?

         Warto tu wspomnieć o religii naturalnej opartej na kulcie przodków. Oparty był na szacunku wobec starszych i ciągłości pokoleń, a więc  w wiarę w życie pozagrobowe. Zmarłym oddawano należną im część. W modlitwach zwracano się do nich o błogosławieństwa i protekcję. Ludzie mieli zdolność do kontaktów mistycznych z przodkami. Czerpali z nich moc uzdrawiającą. Wiedzieli, że stan ducha zmarłych ma wpływ na relacje budowane przez żyjących  Wykorzystywali swoje zasoby duchowe otrzymane od Stwórcy.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949