Łączna liczba wyświetleń

sobota, 30 listopada 2013

Kodeks moralny Jezusa


         Wiara jest zjawiskiem socjologicznym, społecznym, kulturowym, ale umiejscowiona jest w każdym człowieku indywidualnie w jego najgłębszym sanktuarium duchowym, w zakamarku ludzkiego sumienia. Bóg zaszczepia w każdym człowieku pewien niepokój poszukiwawczy Boga. To jest pierwsze naturalne objawienie się Boga (immanentne). Ponieważ jest niezależne od człowieka, jest samo w sobie doskonałe i nie ma w nim fałszu. Aby jednak poznać Boga trzeba się na Niego otworzyć. To pozwala sięgać do stanu Prawdy (przestrzeni nadprzyrodzonej) i odczytywać zamysły Boga. Ze względu na niedoskonałość ludzką, odczytywanie to może być jednak niedoskonałe.

        Na podstawie naturalnego objawienia się Boga rodziła się religia. Wzajemne przekazy swoich odczuć religijnych przyczyniły się do tworzenia wspólnot wyznaniowych. Tak też powstawały zbory, kościoły. W Żydowskim narodzie odczytane z objawienia naturalnego prawdy objawione (poprzez natchnienie) zostały zapisane w Piśmie świętym według ludzkich umiejętności. Trudności z odczytaniem zamysłów Boga tuszowano w obrazach, mitach i legendach. Dziś mówi się, że przekazy biblijne Starego Testamentu trzeba ująć w nawiasy. To znaczy, że przekazy są metaforyczne, symboliczne. Zupełnie inaczej należy odczytywać Nowy Testament, gdzie sam Jezus był żywym słowem. Jezus niejednokrotnie musiał też stosować metafory (np. przypowieści). Trzeba też wiedzieć, że wszystko czego dotknie się człowiek staje się niedoskonałe i skończone.

         Przywódcy duchowi od początku zaistnienia religii wykorzystywali ją do dyscyplinowania swoich wiernych. Żydzi dokonali wielką niegodziwość przypisując Bogu własne ludzkie prawa (w Biblii jest podanych 613 przepisów żydowskich). Chciano im nadać boski autorytet. Tym samym pokazali Boga w świetle karykaturalnym. Bóg Starego Testamentu jest pokazany jako cesarz, władca, który owszem wynagradza, ale i karze. Ten sposób ukazywania Boga jest nadużyciem, Bóg z racji swojej Miłości i że jest samą Miłością, karać nie może. Zło ma działanie obusieczne.

          Dla przykładu. Cudzołóstwo zostało uznane za grzeszne, aby można było porządkować życie we wspólnocie. Prawo to było potrzebne do wyeliminowania poligamii, jaka się wówczas szerzyła. Pierwszym poligamistą był biblijny Lamek. Bardziej znany jest Jakub syn Izaaka, który miał dwie żony. Prawie każde prawo ludzkie ma wartość względną, a nie bezwzględną. To znaczy, że w różnych okolicznościach, dany czyn, może być wielkim przewinieniem, a w innym znikomy. Przykładowo, inaczej trzeba rozpatrywać cudzołóstwo w przypadku wyspy na której jest np. kilku mężczyzn i kilkaset kobiet. Dla podtrzymania gatunku ludzkiego jest wskazane, aby tych kilku mężczyzn zapłodniło wiele kobiet (patrz film Seksmisja).

           Wszelkie prawa traktowane w sposób bezwzględny są w sobie okrutne i respektowanie ich przynosi więcej szkody niż pożytku. Aby żyć moralnie i według Bożego zamysłu można korzystać z:

Prawa naturalnego pochodzenia boskiego, które jest w każdym człowieku (problem w tym, że nie zawsze jest dobrze odczytane).

Prawa objawionego w Piśmie świętym i odczytanego przez egzegetów, katechetów, kapłanów  (przekaz ludzki też jest niedoskonały).

Przekazu Jezusa, który z racji Jego plenipotencji od Boga jest doskonały.

           Słowa Jezusa był słyszalne. Mówił On o powszechnej miłości do Boga i drugiego człowieka. Jezus dał ludziom kodeks moralny do godnego życia. Kto będzie się nim kierował nie zbłądzi.

           „Gorliwi” chrześcijanie kierują się bezwzględnie prawami pisanymi, przepisami kościelnymi, przekazami z objawień prywatnych, itp. Babrają się w ezoterycznych przekazach, straszą się nawzajem, doszukują się niezwykłych wydarzeń (np. Osiem demonów w życiu każdego człowieka). Odczytywane sensacyjne treści, fałszywe przekazy traktowane w sposób bezwzględny są okrutne i nie mają nic z zamysłu Bożego. Widać to jak bardzo chrześcijanie są nietolerancyjni dla innych. Przykazania Jezusa są mało widoczne i najczęściej zajmują miejsce w tle.

piątek, 29 listopada 2013

Papieże, cd. 5

Papież Soter (166–174) stanął na czele Kościoła już bogatego, choć niejednokrotnie ukrywał się katakumbach. Kościół również okazał się hojny. Przekazał znaczne kwoty dla więźniów pracujących w kopalniach chrześcijańskich. Na nowo wybuchł spór między Kościołem zachodnim a wschodnim odnośnie terminu świąt Wielkanocnych.                                                             
Papież Eleuteriusz (174/175–188/189) był Grekiem. Jego pontyfikat był raczej spokojny. Kościoły rozwijały się. Poza Rzymem rozkwitał w Lyonie, w Kartaginie. Używano języka greckiego. Do Rzymu przybył Montanus wraz z dwiema kobietami Pryscyllą i Maksymilą.  Szerzyli oni ascetyzm i zwiastowali bliski koniec świata. Głosili potrzebę reform obyczajów. Mieli wielu zwolenników. Nie bardzo wiedziano jak ich traktować. Wschód alarmował, że jest to niebezpieczna sekta. Do Rzymu przybył w celu rozpoznania Ireneusz oraz Prakseasz. Ireneusz był im przychylny. Wpływ jego na papieża powodował, że sektę początkowo tolerowano. W końcu została odrzucona. Główni bohaterowie zginęli.  Eleuteriusz odrzucił rozpowszechniony pogląd o żywności nieczystej.
          Po śmierci Marka Aureliusza na tron zasiadł jego szalony syn Kommodus (161–192). Jego faworyta Marcja była chrześcijanką. Wykorzystując swe wdzięki uratowała od śmierci niejednego chrześcijanina. Kiedy została żoną, sama stała się kandydatką do stracenia.  Zamach stanu na Kommodusie uratował ją od śmierci.
Papież Wiktor I (189–199) jest światkiem znacznego rozkwitu kościołów w całym basenie Morza Śródziemnego. Wzrósł autorytet papiestwa. Zaczęto propagować język łaciński w liturgii. Stale odradza się konflikt o datę świąt Wielkanocnych. Na Wschodzie data ta jest ruchoma i stanowiła na 14 dzień nisan pierwszego żydowskiego miesiąca. W tym dniu pości się, dopiero na drugi dzień spożywa się uroczysty posiłek. Na Zachodzie ustanowiono na stałe niedzielę jako święto zmartwychwstania Jezusa.  Po konfliktowych rozmowach  papież skarcił i wykluczył kościoły Efezu, które się nie podporządkowały Rzymowi. Po interwencji Ireneusza i innych biskupów papież wycofał się z restrykcji. Kościoły Efezu nie czując presji, dostosowywały się do tradycji rzymskiej. Papież Wiktor chciał jednoznacznie narzucić prymat Rzymu nad światem chrześcijańskim.  Z drugiej strony Kościół musiał borykać z nowymi herezjami monarchian, modalistów.
Herezje antytrynitarne:
Monarchianie głosili jedność Bożej substancji i osoby ontycznej. Powstało wiele odłamów doktrynalnych.
Adopcjanizm twierdził, iż Chrystus był jedynie człowiekiem natchnionym przez Ducha Świętego. Człowiek został adaptowany (wybrany) przez Boga.
Modaliści zacierali różnice pomiędzy Ojcem, Synem i Duchem Świętym.
Sabelianizm (późny monarchianizm) zaprzeczał istnieniu hipostaz Trójcy Świętej. Uważano, że istnieje jeden Bóg Ojciec, a Syn i Duch Święty są sposobami jego samowyrażania się.
Socynianie podobnie jak sabelianie. Byli przeciwni nauce o Trójcy świętej.

czwartek, 28 listopada 2013

Papieże cd. 4


Marcjonizm, Marcjon (100?–160?), teolog, twórca herezji zw. marcjonizmem, częściowo powiązanego z gnostycyzmem. Był synem chrześcijańskiego biskupa. Dorobił się fortuny jako armator. Próbował połączyć staroirańskie doktryny z doktryną Jezusa. Gdy przyjechał do Rzymu ok. 140 roku pożyczył gminie chrześcijańskiej fortunę. Kiedy zwrócono mu pieniądze, założył własny kościół, który zyskał posłuch poza granicami Rzymu. W jego poglądach Bóg Starego Testamentu to istota zła. Jezus objawił dobrego Boga. Dzieło stworzenia jest niedoskonałe i trzeba się od niego zdystansować, trzeba żyć w surowszej ascezie. Ludzie żyjący w stadle małżeńskim mogą dostąpić chrztu dopiero po rozstaniu się ze sobą.
Papież Pius I (142–155). Przekazana fortuna od Marcjona wzbudziła czujność u papieża. Kazał Marcjonowi spisać jego doktrynę. Po zapoznaniu się z nią, zwrócił pieniądze, a Marcjona poprosił, aby zszedł mu z oczu. Pius I wiele zyskał pomocy od Justyna Męczennika, który wykazał błędy w doktrynie Marcjona.  Od roku 150 r. papieże będą musieli uczestniczyć w sporach doktrynalnych nadchodzących najczęściej ze Wschodu. Za czasów Piusa I Rzym stał się centrum świata chrześcijańskiego. Papież przyjmował wybitne osobistości tego okresu: Justyna, Polikarpa i innych.
Marcelina głosiła poglądy karpokracjanów, egipskiej sekty, którzy twierdzili, że świat nie został stworzony przez Boga, ale przez anioły.  Karpokrates był przywódcą jednej z sekt gnostyckich w II wieku, który zdobył pewien rozgłos w Rzymie za pontyfikatu Aniceta (ok. 155 r.). Według Karpokratesa świat stworzyli archonci, którzy władają duszami ludzkimi za pomocą namiętności. Dusza Jezusa Chrystusa zdołała zrzucić to jarzmo.  Według Ireneusza, karpokracjanie czcili wizerunki Chrystusa, Pitagorasa, Platona i Arystotelesa. Byłby to więc gnostycyzm eklektyczny, którego amoralizm jest wynikiem odrzucenia aktu stworzenia przez Boga.
Papież Anicet(155–166). Zwalczał poglądy gnostyków[1] głoszone przez zwolenników Walentyna. Musiał zmagać się z różnymi herezjami z owych czasów. Pomagali mu: Arystydes, Justyn, Hegezyp jak również Polikarp ze Smyrny. Anicet prowadził z Polikarpem długie rozmowy. Różnili się co do daty Wielkanocy, ale każdy pozostał przy swoim.  Anicet, ponoć, zabronił duchownym nosić długie włosy.
          Gnostycyzm, pod różną postacią, powstawał na bazie gnozy, był wielkim problemem dla chrześcijaństwa, które głosiło jawność objawienia. Gnoza zaś preferuje wiedzę hermetyczną, tajemną, dla niewielu dostępną. Do dziś trwają spory czy Jezus, i czy św. Paweł  Apostoł byli gnostykami.
           W tym czasie co papież Anicet kierował Kościołem w Imperium cesarstwa panował w cesarstwie  Marek Aureliusz (121–180) cesarz rzymski, a zarazem filozof. Czasy rządów Marka Aureliusza przypadły na okres bardzo trudny: nieustających wojen i klęsk żywiołowych (wylew Tybru, głód, rozruchy uliczne, pożary, plaga szarańczy, epidemia dżumy). Głównymi wrogami Rzymu były wówczas plemiona germańskie i Partowie. Marek Aureliusz zmarł na dżumę w trakcie wyprawy wojennej przeciw Markomanom 17 marca 180 roku w Vindobonie (dzisiejszy Wiedeń). Marek Aureliusz jest znanym stoikiem. Uczył panowania nad emocjami. Uważał, iż nie należy dążyć do rozkoszy, sławy czy bogactwa. Spokój powinniśmy odnajdować w pracowitości oraz być życzliwym, choć nieco sceptycznym w stosunku do innych, a także sumiennym w wypełnianiu własnych obowiązków. Świat jest teatrem, ludzie aktorami wyznaczonymi do odegrania skromnej zazwyczaj roli. Nie należy buntować się i lękać się śmierci, która mieści się w naturalnym porządku świata (Wikipedia).
          Trzeba przyznać, że wiele zasad stoickich jest bliskie chrześcijaństwu.

[1] Gnostyk to posiadacz intelektualnej lub ezoterycznej wiedzy o duchowych rzeczach. Posługuje się zaklęciami.

środa, 27 listopada 2013

Dialog wierzącego z niewierzącym


W. Jeżeli twierdzisz, że świat powstał przypadkowo, to znaczy, że nie był on konieczny?

N. Tak myślę.

W. Czy i dzisiaj nie dostrzegasz sensowności świata.

N. Dalej uważam, że nie było takiej sensownej przyczyny, choć organizacja świata jest faktycznie sensowna.

W. Wobec tego, skąd pojawił się świata tak dobrze zorganizowany?

N. Sama materia świata poprzez ewolucyjne przemiany dopracowała się takiego oglądu jaki jest.

W. Przypisujesz ewolucji działania inteligentne?

N. Nie, jedynie uważam, że same prawa przyrody mają w sobie takie naturalne, samoistne zdolności.

W. Czy rozsypany piasek może z powrotem wrócić do pojemnika? Sama przyroda zmierza do najniższych stanów energetycznych. Procesy twórcze wymagają działania wręcz odwrotnego.

N. Masz rację. Mamy do czynienia z paradoksem.

W. I chcesz na tym stwierdzeniu zaprzestać?

N. Nie mam wyjścia. Tego nie można pojąć.

W. W nauce, gdy nie można czegoś badać wprost, stosuje się różne obejścia. Inteligentnie przygotowane doświadczenia pozwalają odkrywać rzeczy zmysłowo nieuchwytnych. Np. wyznaczanie ładunku elektrycznego jednego elektronu, odkrywanie cząstek mniejszych od protonu, neutronu (kwarki), itp. To co nie pojmuje się wprost, uzyskuje się jako wynik działania.

N. Przyznaję, że nauka ma takie możliwości.

W. Paradoksy są więc w zasięgu ludzkiego rozpoznania.

N. Niejednokrotnie wymagają założeń abstrakcyjnych.

W. Nie szkodzi. Idee robocze bardzo są przydatne.

N. Zgoda, ale po eksperymentach znikają, a u wierzącego zostają jako prawdziwie istniejące pojęcia.

W. Łatwiej jest przyjąć jedną idee za prawdę, niż stosować tysiące ulotnych idei roboczych.

N. No właśnie i z tym się nie zgadzam, choć jest to praktyczne.

W. Taki osąd, mimo wszystko nobilituje człowieka. Nie tylko należy uporządkować sobie codzienne życie, ale dobrze jest mieć uporządkowane myśli. Zapewnia to pewien spokój i komfort życia.

N. No widzisz. Człowiek znalazł sobie opium dla doznania spokoju. Wiara jest naturalnym narkotykiem.  

W. Może i przyznałbym ci rację, ale z wiarą łączy się uczucie.

N. A co to jest uczucie? Chemia.

W. To relacja interpersonalna pomiędzy dwoma istotami. To trudne do opisania. Miłość ucieka spod jakiekolwiek definicji. Chodzi tu o Miłość z najwyższej półki.

N. Przyznaję, że coś takiego mam w sercu, ale racjonalnie trudno zrozumieć.

wtorek, 26 listopada 2013

Papieże cd. 3

Papież Ewaryst (97?–107?). Brak rzetelnej wiedzy o tym pontyfikacie. Przypisuje się jemu podział Rzymu na 25 parafii oraz utworzenie siedmioosobowego kolegium diakonów.

Papież Aleksander I (107–116).Niewiele jest o nim informacji. Podobno to u niego zrodził się pomysł święcenia wodą. Niektórzy mają, co do tego wątpliwości. W tym okresie pomimo skazywania wielu chrześcijan  na śmierć, ich liczba stale rośnie na wsiach, w miastach oraz we wszystkich klasach społecznych. Trajan (53–117) nie kazał ścigać ich na siłę. Uznał, ze trzeba im winę udowadniać.

Papież Sykstus I (117–125).Niewiele jest o nim informacji. Ciekawostką jest zbieżność numeru kolejnego papieża szóstego z imieniem Sykstus. Za jego pontyfikatu rozgorzały spory między chrześcijanami dotyczące daty obchodzenia Wielkanocy. Spory zakończyły się ugodą.


Papież Telesfor (125–136).Był Grekiem. Był tolerancyjny wobec Wschodu, gdzie odprawiano Wielkanoc w innym terminie. Jedynie sprawdzoną informacją jest to, że faktycznie był taki papież.


Papież Hygin (136–?).Podczas jego pontyfikatu kształtowały się poglądy filozoficzne chrześcijaństwa. W tym czasie Cerdon głosił gnostycyzm judeochrześcijański. Walentyn tworzył szkołę gnostyczną walentynian. Przyznawali oni centralne znaczenie wiedzy zbawczej, to jest gnozie. Przeciwstawiając się gnostykom próbowano łączyć naukę chrześcijańską z filozofią helleńską (Justyn zw. Męczennikiem (100?– 163/167).  Hygin wykluczył Cerdona i Walentyna ze społeczności chrześcijańskiej, umocnił swoją pozycję wobec kleru, ulepszając organizację Kościoła.

Walentynianie – gnostycka grupa religijna istniejąca w II i III wieku stworzona około 135 roku przez Walentyna i jego uczniów: Herakleona, Ptolemeusza, Markosa i Teodora. Głosili, że Najwyższa Istota (pleroma) wyemanowała z siebie 15 par różnopłciowych eonów . One stworzyli demiurga (starotestamentowego Jahwe), który stworzył świat. Walentynianie rozprzestrzenili się w całym Cesarstwie. Walentyn był teologiem i mistykiem. Jego doktryna była częściowo gnostycka. Uprawiał tzw. judeochrześcijaństwo egipskie.

Gnoza to forma świadomości religijnej,  To wiedza przynosząca zbawienie. Gnostycy głoszą istnienie prawdy hermetycznej, ukrytej. Człowieka przedstawiają jako istotę uśpioną pogrążoną w odrętwieniu. Wiedza oznacza przebudzenie. Gnoza odwołuje się do obrazu. Jej żywiołem są symbole.


Gnostycyzm jest jedną z form gnozy. Głosił on, że świat jest nieprzyjazny dla człowieka. Jest on obcy Bogu i nie jest Jego dziełem (jest dziełem sił niższych zwanych Archontami, których przywódcą jest demiurg).


          Do doktryny chrześcijańskiej próbowano wprowadzić zwodnicze duchy: eonów, syzygy (syzygie)[1], pleromy, archonty i inne. Warto zastanowić się nad pojęciem aniołów. Dostrzegam duże podobieństwo w radosnym tworzeniu bytów konceptualnych, z tym, że demiurg,  eony i inne, częściowo poszli w zapomnienie, a anioły pozostali.












[1] Istoty duchowe sprzężone.

poniedziałek, 25 listopada 2013

Dialog wierzącego z niewierzącym



W. Owszem, choć nie bardzo rozumiem całego mechanizmu twórczego.

N. Jakie masz wątpliwości?

W. Czy może powstać coś z niczego?

N. Pewnie nie.

W. Zgadzam się z tobą, a jednak widoczne są skutki stworzenia.

N. Co masz na myśli?

W. Świat.

N. On był zawsze.

W. „Zawsze” jest pojęciem nieokreślonym. Możesz doprecyzować odpowiedź?

N. W zasadzie nie mogę. Tu jestem bezradny.

W. Trudno uznać, że w twoim rozumie nie kiełkują jakieś myśli na ten temat.

N. Masz rację. Mam pewne przemyślenia.

W. Jeżeli jest ich kilka, to znaczy, że do pozostałych masz wątpliwości.

N. Dokładnie.

W. A więc doszedłeś do tego samego, co ja – do wątpliwości.

N. Trudno nie przyznać ci racji.

W. Ja mam wątpliwości, czy świat posiada podłoże, substancję (materię). Może świat jest tylko koncepcją wirtualną, złudzeniem, które dla  jego mieszkańców jest rzeczywistością.

N. Można przyjąć taką teorię.

W. Ale i taki świat wymaga swojego konstruktora.

N. Choć wprowadzasz mnie w zupełnie nietypową przestrzeń przemyśleń, trudno nie zgodzić się z tezą, że taki świat ułudy może istnieć. Przypomina mi nawet świat platońskich cieni.

W. Kto jest więc tym konstruktorem?

N. Pewnie przypadek.

W. Nie mam takiej wiary, aby w to uwierzyć.

N. Na świecie wszystko jest możliwe.

W. Zgoda, ale z jakim prawdopodobieństwem.

N. Pewnie  małym, ale jakiś istnieje.

W. Przyjmując istnienie prawdopodobieństwa zdarzenia, nawet tak bardzo małego, zgadzasz się na zaistnienie czegoś tak bardzo skomplikowanego.

N. Tak, muszę uznać przypadek natury za fakt.

W. To znaczy, że naszego poglądy zbliżyły się. Wyznajesz pogląd, że z nieokreślonej determinacji, przez prawdopodobieństwo, przypadek, świat ewoluował do współczesnego oglądu. Ja zaś uważam, że Nieokreślony był Przyczyną powstania świata.

N. Jest jednak między nami różnica.

W. Tak, wiem. Dla ciebie świat jest karkołomnym przypadkiem losowym. Dla mnie jest wytworem osobowej Inteligencji.  

sobota, 23 listopada 2013

Postacie świata starochrześcijańskiego


          W okresie rodzącego się Kościoła chrześcijańskiego poza apostołami aktywnie działali: Szczepan (zm. 35?), Barnaba (zm. 61), Łukasz Ewangelista (zm. 63?), Paweł (zm. 64–67), Marek (zm. 68), Ignacy Antiocheński (zm. 107?), Arystydes z Aten (zm. 134?). Justyn (zm. 163–167), Hegezyp (zm. 180), Ireneusz (zm. 202) z Lyonu, Atanazy Wielki (zm. 373), Grzegorz z Nyssy (zm. 395?), Epifaniusz z Salaminy (zm. 403). Wszyscy w jakiś sposób wnieśli coś do rodzącej się doktryny chrześcijańskiej. Oprócz osób związanych z Kościołem, znani są jeszcze pisarze starochrześcijańscy, historycy jak np. Euzebiusz z Cezarei, Swetoniusz którzy opisywali ówczesną rzeczywistość. Euzebiusz opisywał ewangelizację Apostoła Tomasza. Echem jego misji jest cały cykl Tomaszowy: Ewangelia Tomasza, Dzieje Tomasza, Psalmy Tomasza. Szymon z Dozyteuszem reprezentują raczej negatywnych głosicieli wiary chrześcijańskiej opierając się na ascetyczno eschatologicznych prądach analogicznych do ruchu z Qumran. Ich nieszczere zamiary zostały wykryte przez samego Piotra. Juliusz Flawiusz  był historykiem żydowskim i był niechętny chrześcijanom.


Szczepan (zm. 35?): ukamienowany ok. roku 35. Postać wspomniana w Nowym Testamencie.

Barnaba (zm. 61): urodzony na Cyprze Żyd, kuzyn Marka Ewangelisty. Opiekował się Pawłem po jego nawróceniu (38 r). Barnaba był jednym z opiekunów i nauczycieli Kościoła rozwijającego się w Antiochii, a potem misjonarzem na Cyprze i w Azji Mniejszej (Dz 13, 13–14), podróżował wraz ze św. Markiem i św. Pawłem m.in. niosąc pomoc dotkniętej głodem Judei (Dz 11,27-30). Brał udział w pierwszym soborze w Jerozolimie (Dz 15,1–29). Według tradycji został ukamienowany ok. 61 w Salaminie na Cyprze.


Ignacy Antiocheński (30?–107?): biskup Antiochii, jeden z pierwszych ojców Kościoła. Jadąc do Rzymu na śmierć napisał w drodze listy dające świadectwo jego wiary. Dla chrześcijan Ignacy był przykładem radykalnego naśladowcy cierpień Chrystusa. Naśladując Chrystusa chciał Ignacy cierpieć i żyć aż do poniesienia najboleśniejszych konsekwencji swojej wiary. Dlatego też z największą tęsknotą myślał on o męczeńskiej śmierci.


Justyn Męczennik (ok. 100 –163/167): pochodził z Palestyny, apologeta, pisarz tworzący w języku greckim. Wyznawał poglądy millenarystyczne. Zaliczony do najstarszych pisarzy starochrześcijańskich. Ścięty mieczem w Rzymie ok. 163/167 r. Justyn wyrażał pogląd, że Prawo Mojżeszowe było tylko przejściowe przed prawem Chrystusowym, które jest nowym i wiecznym prawem dla całej ludzkości. Podkreślał wielkość i boskość Chrystusa. Próbował połączyć naukę chrześcijańską z filozofia grecką.


Hegezyp (110?–180?): pisarz kościelny na dworze papieża Aniceta. Znał język hebrajski. O jego życiu wiadomo z Historii kościelnej św. Euzebiusza.


Epifaniusz z Salaminy (315–403): pisarz kościelny wczesnochrześcijański, biskup Salaminy na Cyprze. Wiele lat spędził jako mnich i pustelnik. Zwalczał kult obrazów. Orygenesa uważał za heretyka. Za praktyki heretyckie uważał też szerzące się objawy kultu Maryi w sekcie kolyrydian[1], która oddawała jej nadludzką cześć. Prace Epifaniusza są źródłem wielu informacji o wczesnym chrześcijaństwie, szczególnie o herezjach. W nich opisał 80 herezji, z których 20 należało do okresu przedchrześcijańskiego. Teologia Epifaniusza jest typowa dla wiary Kościoła IV wieku. W jego przekonaniu Maryja nie umarła, a dowodem tego jest brak grobu na terenach palestyńskich.


Ireneusz z Lyonu (140?–202?): urodzony w Smyrnie, biskup Vienne, a później Lyonu, teolog, apologeta, ojciec Kościoła. Był uczniem św. Polikarpa, jednego z Ojców Apostolskich, a on z kolei Apostoła Jana. Jan przygotowywał Polikarpa do przekazywania jego przesłania. Ireneusz nauczał, że Adam i Ewa stworzeni byli w swego rodzaju dziecięcej niewinności, bez pożądliwości i dorosłego rozeznania. Stąd za upadek trzeba bardziej winić złośliwość kusiciela niż ich. Wyznawał poglądy millenarystyczne.


Wielcy doktorzy Kościoła pierwszego okresu to: Atanazy Wielki (zm. 373), Bazyli Wielki (zm. 379), Grzegorz z Nazjanzu (zm. 390), Ambroży (zm. 397), Jan Chryzostom (zm. 407), Hieronim (419),  Augustyn (zm. 430), Grzegorz Wielki (zm. 604).


Atanazy Wielki (295?–373) urodził się w Egipcie, z pochodzenia Grek, biskup Aleksandrii, pisarz wczesnochrześcijański, teolog–apologeta, doktor Kościoła. W młodości żył w odosobnieniu na pustyni egipskiej, gdzie spotkał swojego późniejszego mistrza, św. Antoniego Pustelnika. W 319 roku przyjął diakonat. Na sobór nicejski (325) przyjechał u boku swego biskupa św. Aleksandra. Brał czynny udział w walce przeciw arianom i przyczynił się do potępienia ich poglądów. W roku 328 został wybrany biskupem Aleksandrii. Wielokrotnie był szykanowany. Głosił kazania i pisał dzieła teologiczne wyjaśniające Tajemnicę Wcielenia, zdefiniowaną na Soborze w Nicei (325 r.) za czasów jego młodości.

          Dla Atanazego argumentem boskości Syna i Ducha Świętego były słowa: Pan polecił udzielać chrztu: w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego (Mt 28,19). Jak wykazywał, gdyby uznać, iż arianie mają rację, wówczas sama formuła chrztu byłaby poleceniem się, jednocześnie, Stwórcy i dwom stworzeniom, co z chrztu robiłoby hybrydę. „Nie powinniśmy być chrzczeni w imię Niepowstałego i Powstałego (…), lecz w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Argumentacja Atanazego jest dla mnie polemiczna.




[1] W Arabii powstał kult Maryi jako bogini, której kobiety składały w ofierze placuszki zwane kollyrydia, stąd nazwa kollyrydianki.

Model konceptualny w praktyce


          Wielokrotnie wykorzystuję w wykładach pojęcie modelu konceptualnego.  Dzisiaj chciałbym przedstawić go w praktyce w temacie „cierpienie”. Model konceptualny wyjaśnia zjawisko, ale niekoniecznie jest jego rzeczywistym opisem. Trzeba o tym pamiętać. Model jako pewna propozycja może być przedmiotem dyskusji. Rzeczywistość jest taka jaka jest.


            Bóg stworzył świat z miłości. Miłość jest relacją. Ona to generuje „dobro” (funkcjonał – też model konceptualny), które jest budulcem świata. Aby świat mógł istnieć trzeba ciągle podtrzymywać go w istnieniu. Do tego potrzebne jest „dobro”.  Jednym z generatorów „dobra” jest cierpienie, które jest akceptowalne i przyjęte z pokorą. Cierpienie samo z siebie jest złem i niewiele warte. Cierpienie przyjęte z pokorą, intencjonalne jest wyrazem miłości, a miłość generuje dobro. Szczytem intencjonalnym był krzyż Jezusa Chrystusa. Wygenerowane „dobro” starczyło, aby przywrócić pierwotną relacje z Bogiem. „Dobro” jest potrzebne jak lekarstwo. Bóg oczekuje od swoich dziedziców, że pomogą Mu w generowaniu „dobra”. Zależy Mu, aby człowiek również i w ten sposób się doskonalił. Tak więc, gdzie tylko może, dopuszcza cierpienie, licząc, że ludzie podejdą do niego z właściwą pokorą, miłością i zrozumieniem. Kto to rozumie może bardzo się Bogu przysłużyć. Z drugiej strony zbiera zasługi do świętości.


          W telegraficznym skrócie opisałem model konceptualny „cierpienia”. Być może w rzeczywistości inaczej wygląda podtrzymywanie świata w istnieniu, ale model ten tłumaczy wiele. Spina ze sobą wiele wątków. Staje się pewną konstrukcją myślową. Istota Prawdy jest dla człowieka w zasadzie niedostępna. Mówił już o tym wielki filozof E. Kant. Kto próbuje przekonywać do swojej prawdy, staje się zabawny. Kto przedstawia koncepcję, zaprasza do dyskusji. Mądrzy tego świata wiedzą o tym i dlatego często posługują się modelami konceptualnymi. Jest ich ogromna ilość. Niejednokrotnie nie zdajemy sobie sprawy, że własne problemy ubieramy w modele konceptualne.


          Kiedy teologowie mówią, że wersety Pisma świętego trzeba brać w nawiasy, to właśnie modelują  jego treść. Podobnie gdy mówią, Pismo święte należy odbierać religijnie, a nie stricte faktograficznie, również to czynią. Nie należy obawiać się tej metodyki obrazowania rzeczywistości.

Apostołowie Jezusa


 
Szymon Piotr (zm. 64): syn Jony (lub Jana), brat Andrzeja, pochodził z Betsaidy z nad jeziora Genezaret. Z zawodu rybak, uważany za pierwszego papieża. Zmarł śmiercią męczeńską powieszony na krzyżu, na własną prośbę do góry nogami. Piotr był jednym z najbardziej zaufanych uczniów Chrystusa. Piotrowi przypisywane są dwa listy wschodzące w skład NT: 1. List Piotra oraz 2. List Piotra. Autentyczność 1. Listu Piotra we wczesnym Kościele nigdy nie była kwestionowana, natomiast co do 2. Listu Piotra aż do IV wieku wielu autorów (m.in. Euzebiusz z Cezarei) wyrażało wątpliwości, czy faktycznie pochodzi on od Piotra Apostoła. We współczesnej biblistyce zdania na temat autentyczności obu listów są podzielone. Natomiast niewątpliwymi apokryfami są tzw. Ewangelia Piotra oraz Apokalipsa Piotra. Według relacji biblijnej Piotr zmieniał podczas swojego życia zdanie dotyczące literalnego pojmowania części przepisów Prawa Mojżeszowego. Początkowo, Piotr unikał pogan i uważał, że nie mają oni udziału w Ewangelii. Pogląd ten uległ częściowej zmianie dopiero po wizji jaką otrzymał od Boga i po wizycie w domu Korneliusza w Cezarei, kilka lat po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa (Dz 10). Kilkanaście lat później apostoł Piotr wraz z innymi członkami Kościoła jerozolimskiego przebywał wśród chrześcijan nawróconych spomiędzy pogan w Antiochii, bez okazywania jakiejkolwiek dyskryminacji. Dowiedziawszy się jednak o przybyciu wysłanników Jakuba (przywódcy Kościoła w Jerozolimie), zaczął się zachowywać tak, jakoby zachowywał ceremonialną czystość i nie jadał z poganami, a w jego ślad poszli inni, nawet Barnaba. Zobaczywszy to, Paweł z Tarsu sprzeciwił się mu wprost, nazywając jego zachowanie nagannym i obłudnym, wygłaszając, że człowiek nie jest usprawiedliwiany z uczynków Prawa, a tylko przez wiarę w Jezusa (List do Galatów Ga 2,11–16).

 

Andrzej brat Szymona Piotra: pierwszy powołany przez Jezusa. Pochodził z rybackiej rodziny. Mieszkał w Kafarnaum. Początkowo był uczniem św. Jana Chrzciciela. Pod jego wpływem poszedł za Jezusem Chrystusem, gdy ten przyjmował chrzest w Jordanie. Andrzej nie tylko sam przystąpił do Chrystusa, ale przyprowadził także św. Piotra. Po śmierci Jezusa na krzyżu, jego zmartwychwstaniu i zesłaniu Świętego Ducha na apostołów, Andrzej jako pierwszy głosił Ewangelię w Bizancjum (uważa się, że był pierwszym biskupem konstantynopolitańskim), a następnie w miastach Azji Mniejszej, Tracji, Scytii, Grecji, Abchazji i na wybrzeżach Morza Czarnego. Apostoł Andrzej został skazany na śmierć męczeńską, którą poniósł w greckim Pátrai (obecnie Patras), według różnych źródeł, w 62, 65 lub 70 roku. Rozpięto go na krzyżu mającym kształt litery "X". Jest to pierwsza litera "Chrystusa" w języku greckim od Χριστός, 'Christos' (Pomazaniec). Krzyż został później nazwany krzyżem świętego Andrzeja.


Jakub Starszy (Większy), syn Zebedeusza i Salome (zm. 43/44): brat Jana Ewangelisty (Mt 4,21–22). Matka jego Salome usługiwała Jezusowi (Mk 15,40). Był uprzywilejowanym uczniem Jezusa. Razem z bratem byli porywczego charakteru dlatego Jezus nazwał ich synami gromu (Łk 9,54; Mk 3,17). Herod Agryppa I, wnuk Heroda Wielkiego, kazał ściąć go mieczem (Dz 12, 1–2) podczas pierwszego prześladowania chrześcijan po Wielkanocy. Tradycja utrzymuje, że apostoł przed śmiercią żałował swego kata, który wzruszony taką postawą, nawrócił się na wiarę chrześcijańską.


Jan  Ewangelista (Apostoł) syn Zebedeusza (zm. 104?): najmłodszy z apostołów Jezusa, brat Jakuba Większego. Uważany za umiłowanego ucznia Jezusa. Według tradycji autor Ewangelii, Apokalipsy i listów. Prawdopodobnie założył szkołę w której zredagowano Ewangelię. Ewangelia miała być już opracowaną koncepcją teologiczną przez zespół redakcyjny (lub różnych autorów). Jan Apostoł był najpierw uczniem św. Jana Chrzciciela. Uczestniczył w najważniejszych wydarzeniach Jezusa (wskrzeszenia córki Jaira, przemienienia na górze Tabor, cierpień Jezusa w ogrodzie Getsemane i innych). Jan, jako jedyny z dwunastu Apostołów umarł śmiercią naturalną na zesłaniu, na wyspie Patmos lub w Efezie ok. 104r.


Filip (zm. 81?): pochodził z Betsaidy, był żonaty i ojcem kilku córek. W wcześniej był uczniem Jana Chrzciciela i przyjacielem Andrzeja. Przyprowadził do Jezusa Bartłomieja (J 1,46). Według Historii Kościelnej Euzebiusza z Cezarei zmarł w Hierapolis (to samo źródło podaje, że tam też zmarły jego dwie córki).

 

Bartłomiej Natanael z Ptolemaidy: był wykształcony. Bartłomiej był męczony, rozpięty na krzyżu głową w dół, żywcem obdarty ze skóry, ukrzyżowany, a następnie ścięty. Z apokryfów o św. Bartłomieju zachowały się Ewangelia Bartłomieja i Apokalipsa Bartłomieja. Znana jest jednak w dość drobnych fragmentach. Zachował się również obszerniejszy apokryf Męka Bartłomieja Apostoła.

 

Tomasz Didymos: w ewangelii Jana wymieniany jest cztery razy. Według apokryfów Tomasz poniósł męczeńską śmierć w Kalaminie w Indiach, zabity mieczem lub lancą.

 

Mateusz celnik, Lewi: ojciec Alfeusza, pochodził z Nazaretu, celnik w Kafarnaum, później apostoł Jezusa. Napisał ewangelię, którą uważa się za najbardziej teologiczną. Forsował myśl, że w osobie, życiu i nauce Jezusa spełniły się wszystkie proroctwa mesjańskie Starego Testamentu. Jezus jest więc Mesjaszem, a założony przez Niego Kościół to prawdziwe królestwo mesjańskie.

 

Jakub Mniejszy (Młodszy), syn Alfeusza (zm. 62): najważniejszy z grona braci Pańskich (krewnych Jezusa). Jeden z filarów Kościoła jerozolimskiego (por. Dz 12,17 i 15,13–21). Jakub znany jest jedynie z wykazu Dwunastu Apostołów, np. Mk 3,18. Jakub był bratem Judy Tadeusza i Szymona. Po śmierci Jakuba Starszego w 44 r. Został przewodniczący pierwszej gminy chrześcijańskiej. Od nawróconych na chrześcijaństwo Żydów żądał zachowania prawa Mojżeszowego. Między rokiem 45–49 napisał list do wiernych Kościoła narodowości żydowskiej. List ten zawiera wskazówki praktyczne dla pierwszych chrześcijan. Zmarł śmiercią męczeńską w 62 r.


Szymon Kananejczyk, (Zelota, Gorliwy): oprócz informacji wymieniających go (Łk 6,15; Dz 1,13;  Mt 10,4; Mk 3,18)  niewiele o nim wiadomo. Średniowieczna tradycja podaje, iż Szymon głosił Ewangelię wraz z apostołem św. Judą Tadeuszem po całej Afryce Północnej od Egiptu do Mauretanii i że w swych podróżach dotarł nawet do Wysp Brytyjskich, gdzie poniósł śmierć męczeńską.
Według tradycji Szymon Zelota został zabity w Persji albo przez ukrzyżowanie, albo „rozcięcie piłą na dwoje” razem ze św. Judą.

 

Juda Tadeusz (zm 80?): brat Jakuba Młodszego, brat Pański i autor Listu Judy (por. Jud 1,1). Okazją do jego powstania (ok. 67) było pojawienie się błędnych nauk.


Judasz Iskariota: zdradził Jezusa. Jego śmierć opisywana jest na różne sposoby. Wg Mateusza – popełnił samobójstwo przez powieszenie (Mt 27,5), wg Piotra – spadłszy głową na dół, pękł (Dz 1,18). Wg Papiasza – zdrajca tak się roztył, iż nie mógł tam, gdzie łatwo przejeżdżał wóz, przejść nawet z pochyloną głową.


Maciej (zm 80?): jeden z 72 uczniów Jezusa Chrystusa towarzyszący mu od samego chrztu. Wybrany losowo po śmierci Judasza Iskarioty. Był świadkiem wszystkiego co Jezus czynił, aż do Wniebowstąpienia. Według Klemensa Aleksandryjskiego umarł śmiercią naturalną. Wg innych podań Maciej kiedy  leżał na ziemi ukamienowany, przyskoczył do niego rzymski żołnierz i uciął mu głowę toporem, na znak, że Żydzi jako poddani nie mają prawa karać śmiercią.