Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 5 listopada 2013

Katecheza młodych cz.96.



      Jak zauważasz dzisiejszych obrońców wiary?

      Karykaturalnie. Ich mieczem jest nienawiść do wszystkiego, co jest niezgodne z ich światopoglądem. Paradoksem jest, że etyka chrześcijańska przeciwna jest nienawiści.  Przeciwników politycznych należy szanować. Owszem można pokonywać, ale nie niszczyć. To co czynią posłowie w imię wiary, czy Boga jest ohydne. Przypominają mi się czasy Mojżeszowe. Za zbudowanie sobie bożków karano śmiercią: Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów  (Wj 32,28). Może nie powinienem o tym pisać, ale koncepcja polityczna PISu jest mi zupełnie obca. Nie pojmuję, jak można nie zauważać cynizmu politycznego. Historia wielokrotnie pokazała czym kończy się gra obstawiana na jednego przywódcę. Oby było tak samo tym razem. Nie jestem w stanie zrozumieć filozofii J. Kaczyńskiego. On sam siebie niszczy, ciągnąc za sobą posłów bez twarzy. Oni nie mają instynktu politycznego. Co mądrzejsi uciekli. Niektórzy tak przesiąkli mentalnością wodza, że konsekwencje tego będą się za nimi ciągną latami: Nie każdy, który mi mówi: Panie, Panie! wnijdzie do królestwa niebieskiego (Mt 7,21). Rządy premiera Tuska zawodzą, ale stokrotnie wolę słabość ludzką od cynizmu, którym się brzydzę.

      Co powiesz o polskich księżach pedofilach?

      Dla kościoła to zamach na sacrum i trzeba jak najszybciej wyswobodzić się od podobnych osobników. Z drugiej strony patrzę z troską na ich chorobę. Proszę zwrócić uwagę na wiek arcybiskupa J. Wesołoskiego. Jak strasznie musiał cierpieć ten człowiek zanim poddał się swoim słabościom. Nie wierzę, aby ksiądz był człowiekiem złym. Może przez kapłaństwo chciał zdusić swoje upodobania. Nie udało się. Poniósł straszną klęskę. Przede wszystkim duchową. On, duszpasterz przegrał z własnym ciałem. Pociągną za sobą i gorszył innych. Nieprawdopodobne, jak wielką siłę ma popęd seksualny. Odbiera człowiekowi rozum i godność. Czy zasłużył arcybiskup na naszą modlitwę? Ja jestem za, choć rozumiem skalę jego przewinienia. Trzeba eliminować takie przypadki. Gdy zostaną wykryci sprawcy trzeba ich otoczyć troską i miłością. Oni już ponieśli karę przez ujawnienie ich czynów. Dla nich to wielki wstyd i upokorzenie. Nie wolno kopać leżących.

      Ty byś i mordercy wybaczył.

      W zależności od mojego stosunku emocjonalnego. Przyznaję publicznie, że w afekcie jestem zdolny nawet do pozbawienia zbrodniarza życia. Gdy emocje opadają, przychodzą pytania, dlaczego to czy tamto uczynił? Nie wierzę, aby człowiek był do gruntu zły.  Jeżeli są tacy, to są to osobniki chore, a takim to trzeba podać rękę.

Dzisiejsze spotkanie kończy prezentowany cykl katechezy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz