Łączna liczba wyświetleń

środa, 31 sierpnia 2022

Marcin Luter

 

Marcin Luter (1483–1546), duchowny niemiecki, jeden z głównych twórców reformacji. Uznawał Pismo św. za jedyną podstawę religii chrześcijańskiej. Odrzucał tradycje Kościoła. Podczas pobytu w Rzymie w 1510 r. zauważył wiele uchybień w życiu Kościoła (papież poświęcał wiele czasu wojnom, gorszące zachowanie się księży, bluźniercze żonglowanie sakramentami, odprawianie w pośpiechu siedmiu mszy świętych przy jednym ołtarzu). To doświadczenie miało wpływ na jego późniejszą postawę w walce z papiestwem. Potępiał praktykę sprzedaży odpustów, w których odrzucał możliwość kupienia łaski Bożej. Zapoczątkował reformację w Kościele katolickim i powstanie kościołów protestanckich. Kościoły protestanckie uznają Lutra za bohatera wiary, reformatora i odnowiciela Kościoła. Kościół anglikański zalicza Lutra do grona świętych.

          Luter odrzucał dotychczasowe wyobrażenie, że „dobre uczynki” mogą zapewnić zbawienie. Wiara chrześcijańska, zdaniem Lutra wymaga, aby człowiek sam stał się swoim sędzią, by sam, niezależnie od nikogo, w swoim sumieniu osądzał swoje postępowanie. Na tym polega wolność chrześcijanina – wolność człowieka jako osoby. Stąd też protestantyzm odrzucał spowiedź i rozgrzeszenie, stawiając jednostkę bezpośrednio w obliczu Boga, zaprzeczał pośredniczącej roli Kościoła.

          W 1516 r. papież Leon X ustanowił odpusty. Dochód pochodzący z ich sprzedaży miał być przeznaczony na budowę nowej Bazyliki św. Piotra w Rzymie oraz na spłatę długów.  Do odpustów zachęcano tłumacząc, że Chrystus i święci podczas swego życia na ziemi, więcej dobrego zrobili niż im było potrzeba do zbawienia. Nadmiar mógł zatem służyć innym do otrzymania życia wiecznego, a papież miał władzę udzielania uczynków łaski ze skarbca świętych. Luter sprzeciwiał się takim tłumaczeniom. Uważał jej za nadużycie. 31 października 1517 roku, nie przeciwko samym odpustom, ale takim właśnie nadużyciom, ogłosił Marcin Luter swoich 95 tez wzywając do dysputy nad nimi. Zgodnie z utrwaloną legendą, zanim wysłał swoje tezy do biskupów niemieckich wpierw przybił je w przedsionku kościoła zamkowego w Wittenberdze:

Luter ogłosił swoje trzy, przygotowane jeszcze przed klątwą pisma: O naprawie stanu chrześcijańskiego, O niewoli babilońskiej Kościoła, O wolności chrześcijanina. W pismach tych przeciwstawił się ostro papieskiej supremacji, poddał krytyce wszelkie nauki i objawy życia kościelnego nie znajdujące według niego potwierdzenia w Biblii. Wreszcie, w obecności licznie zgromadzonych studentów, profesorów i ludu 10 grudnia 1520 roku na przedmieściach Wittenbergi spalił na stosie papieskie księgi prawnicze wraz z bullą (o czym początkowo nikt nie wiedział). Czynem tym zrywał ostatecznie z Kościołem, a konsekwencją tego było, że wkrótce potem 3 stycznia 1521 papież Leon X ekskomunikował Lutra na zawsze. 26 maja 1521 roku cesarz Karol V ogłosił edykt wormacki, uznający Marcina Lutra za heretyka i skazujący go oraz jego zwolenników na banicję.  Blisko 500 lat później z ust papieża Jana Pawła II padły następujące słowa: Istotnie, naukowe badania uczonych, tak ewangelickich, jak i katolickich, badania, w których już osiągnięto znaczną zbieżność poglądów, doprowadziły do nakreślenia pełniejszego i bardziej zróżnicowanego obrazu osobowości Lutra oraz skomplikowanego wątku rzeczywistości historycznej, społecznej, politycznej i kościelnej pierwszej połowy XVI wieku. W konsekwencji została przekonująco ukazana głęboka religijność Lutra, którą powodowany stawiał z gorącą namiętnością pytania na temat wiecznego zbawienia. Okazało się też wyraźnie, że zerwania jedności Kościoła nie można sprowadzać ani do niezrozumienia ze strony Pasterzy Kościoła katolickiego, ani też jedynie do braku zrozumienia prawdziwego katolicyzmu ze strony Lutra, nawet jeśli obydwie te okoliczności mogły odegrać pewną rolę. Podjęte rozstrzygnięcia miały głębokie korzenie. W sporze na temat stosunku między wiarą a tradycją wchodziły w grę sprawy najbardziej zasadnicze, odnoszące się do właściwej interpretacji i recepcji wiary chrześcijańskiej, sprawy zawierające w sobie potencjalność podziału Kościoła, nie dającego się wytłumaczyć samymi racjami historycznymi.

 

    adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

wtorek, 30 sierpnia 2022

Filozofia Odrodzenia

 

          Odrodzenie (renesans) to okres w historii kultury europejskiej obejmujący XV i XVI wiek. Przyjęła się data rozpoczęcia tego okresu na 1492 (rok odkrycia Ameryki). Nie jest to okres spójny i jest różnie spostrzegany przez historyków. Kontury czasowe są zamazane. Charakteryzuje się przede wszystkim odejściem od scholastyki,  zwrócenie uwagi na podmiotowość (humanizm renesansowy), rozwój nauki, odkrycia geograficzne, powrót do treści starożytnych (literatury, języków), zmiana stylu we wszystkich dziedzinach sztuki. Strzelistość (gotyk) w architekturze symbolizuje uniesione ramiona ku Bogu.  Większego znaczenia nabrała religijność indywidualna, osobisty kontakt z Bogiem. Na łamach Kościoła pojawiła się reformacja i kontrreformacja. Rozwijała się filozofia społeczna, przeważnie oparta na odrodzonym stoicyzmie. 

         W kulturze renesansu ogromną rolę odegrał powrót do kultury antycznej. W tej epoce dochodziły do głosu różne prądy umysłowe i religie, najważniejsze z nich to reformacja i humanizm. Wzrosło znaczenie Pisma Świętego Przedstawicielem tego nurtu był Erazm z Rotterdamu.   Wzrosło znaczenie Pisma Świętego Przedstawicielem tego nurtu był Erazm z Rotterdamu. 

Erazm z Rotterdamu (ur. 1467(?) zm. w 1536 r.), niderlandzki filolog, filozof, jeden z czołowych humanistów renesansu, propagator kultury, myśliciel chrześcijański.  W 1506 roku uzyskał doktorat z teologii. Nie sprawował kapłańskiego urzędu, wcześnie zrzucił szaty zakonne i kapłańskie. Dopiero 24 lata po tym fakcie wniósł prośbę o papieską dyspensę. Głosił, że człowiek z natury jest dobry, zło zaś pochodzi z niewiedzy. Podkreślał, że Pismo Święte należy komentować posługując się wiedzą historyczno-filologiczną, w szczególności znajomością Ojców Kościoła, a nawet filozofii pogańskiej. To szczególne podkreślenie roli Pisma Świętego zbliżało go do protestantyzmu, zarazem jednak podkreślenie konieczności znajomości Ojców oddalało go od protestanckiej zasady sola scriptura (tylko słowo pisane – Biblia).

             W swoich dziełach (Pochwała głupoty) krytykował przywary społeczne, rozwiązłe obyczaje kleru. Był twórca irenizmu (kierunek w teologii dążący do zgody między wyznaniami) jako przeciwnik scholastyki. Krytykował ją za odejście od ewangelicznej prostoty i sprowadzenie orędzia Chrystusa do akademickich dysput. Namawiał, aby Pismo Święte było czytane przez osoby świeckie w języku narodowym. Poglądy pedagogiczne Erazma charakteryzują się ciepłem i serdecznością względem dzieci i młodzieży. Sprzeciwiał się on szkole takiej, jaka istniała, zwłaszcza surowemu traktowaniu uczniów przez nauczycieli. Nie podobały mu się również treści i metody nauki szkolnej. Uważał, że nauka w szkole ma być przyjemna dla dziecka, sprawiać radość, pociągać. Przekonywał, że kształcenie powinno opierać się na językach klasycznych – łacinie i grece. 

 

 

    adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Teza mija się z prawdą

 

          Powszechnie uważa się, że chwila biologicznego zapłodnienia, powstanie zygoty jest początkiem powołania nowego człowieka do istnienia. Ten moment uznaje się za powstanie istoty uznawanej za osobę ludzką posiadającą duszę i ciało: "Człowiekiem jest jego dusza, ponieważ to dusza jest tym, co odróżnia człowieka od każdej innej istoty żyjącej" (Tomasz z Akwinu). Po zastanowieniu trzeba przyznać, że ten pogląd pochodzi z myśli ludzkich, a nie od najwyższego  Autorytetu jakim jest Stwórcza. Granice człowieczeństwa mogą być oznaczane na wiele sposobów. Występują różnice poglądów są powodem wielu nieporozumień i konfliktów zwłaszcza przy tematach aborcji, stosowania metody zapłodnienia in vitro, a także na gruncie moralności, religii czy prawa.

          Dla osób wierzących problemem jest, jak pogodzić naukę wiary z ludzkimi potrzebami jak stosowanie metody in vitro (przy tej metodzie mogą ginąć zapłodnione zarodki). Na ten temat już zabierałem głos. Powracam gdy toczy się na ten temat gorąca dyskusja. Postawię tezę wprost. Pogląd omawiany na wstępie mija się z prawdą głoszonej w wielu religiach.  Zarodek w swoich początkowych tygodniach jest tylko nadzieją na urodzenie się nowego człowieka. Chwila zapłodnienia jest początkiem procesu kształtowania się ludzkiej istoty i przechodzi przez cały cykl ewolucyjny. W judaizmie narodziny są momentem uznania człowieka za istotę żyjącą.

          Tak jak w historii ewolucji brakuje informacji kiedy istota człekokształtna stała się pierwszym człowiekiem określanej jako homo sapiens, tak nie ma wiedzy kiedy płód można uznać za człowieka z duszą i ciałem. Brak rzetelnej wiedzy suponuje aby przyjąć za człowieka moment porodu.

           Filozoteizm tłumaczy pojęcie duszy w ramach dynamicznej teorii Wszechświata. Dusza jest przynależnością (do Stwórcy) a nie bytem. Nie mylić z pojęciem ducha, która jest obrazem bytowym (o naturze metafizycznej). Duszę można  utożsamiać ze świadomością. Obiecana wieczność dotyczy istnienia świadomości. To, że świadomość może przybrać postać ciała astralnego, postać ludzką  w naturze materialnej jest zdolnością i darem danym ludzkości przez Stwórcę.

           Ta propozycja zmiany optyki poglądu na omawiane zagadnienie daje konkretne rozwiązania istniejących problemów. Np. aborcja jest wyłącznie w kwestii decyzji kobiety ciężarnej. Zawsze wiąże się z innym problemami (gwałtu, choroby genetycznej itp.). Jako człowiek miłujący dzieci mogę powiedzieć, że zawsze jest to smutna wiadomość, że zrezygnowano z nadziei na narodzenia nowego człowieka.  Za zastosowaniem metody in vitro nie ponosi się żadnej odpowiedzialności moralnej. Nikt nie rozpacza nad tym jak w jednym akcie zapłodnienia ginie setki tysięcy plemników. Przyroda jest szczodra i rozrzutna.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

niedziela, 28 sierpnia 2022

Duns Szkot Via moderna

 

Duns Szkot (1266–1308) szkocki filozof i teolog. Duns Szkot usiłował pogodzić ze sobą augustianizm z tomizmem. Był autorem tezy, że Maryja  choć obarczona grzechem pierworodny, została wybawiona od niego „odkupieniem zachowawczym” przez Jej Syna, co umożliwiło wcielenie. Wcielenie więc nie było zależne od grzechu pierworodnego. "Filozoteizm inaczej rozumie grzech pierworodny niż głosi chrześcijańska katecheza (pierwszy grzech nie był aktem jednostkowym, ale procesem w czasie, tzw. grzesznością. Zgadza się natomiast z poglądem, że Wcielenie nie było zależne od grzechu pierworodnego.

Filozofię i teologię uważał za autonomiczne dziedziny poznania, które właściwymi sobie metodami dążą do zrozumienia tej samej rzeczywistości. 

 

 

Via moderna

     

          Via moderna (łac. Droga nowoczesna) to nurt filozoficzny późnego średniowiecza. Dominował w XIV wieku w myśli scholastycznej, przede wszystkim na Uniwersytecie Paryskim. Głównym przedstawicielem był William Ockhama. Choć powstawał i rozwijał się w obrębie katolicyzmu, silnie wpłynął na myśl renesansową, a także na ukształtowanie filozoficznej koncepcji reformacji.

 

William Ockhama (1285–1349), filozof, teolog franciszkański. Oskarżony o herezję został wezwany na dwór papieża Jana XXII, udało mu się zbiec, skąd udał się pod kuratelę cesarza Ludwika IV Bawarskiego, następnie został ekskomunikowany. Oficjalnie zrehabilitowany w 1359 roku przez papieża Innocentego VI. Zajmował się głównie teorią poznania. Jego zwolenników nazywa się ockhamistami. Zasłynął powiedzeniem przejętym od Johannesa Clauberga (brzytwa Ockhama): Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę. W niej zawarł myśl dążenia do prostoty w wyjaśnianiu wszelkich zjawisk filozoficzno-teologicznych. Sformułowanie to stało się ogólną dyrektywą znamienną dla nowej drogi, zrywając ze scholastyką. W.  Ockham uznawał, że realnie istnieją tylko substancje jednostkowe, indywidualne rzeczy, a pojęcia są jedynie nazwami rzeczy. Inne słynne jego powiedzenie: Broń mnie mieczem, a ja będę ciebie bronił piórem wypowiedziane do króla Ludwika Bawarskiego, u którego szukał schronienie, po potępieniu go przez Kościół. Głosił autonomiczność dwóch władz: Kościoła i państwa, wskazywał, że powinny one współdziałać dla dobra ogółu: Zaprawdę ten tylko służy dobru ogólnemu, kto tego pragnie i dla celu tego pracuje, o ile mu stanowisko jego pozwala, aby cały świat poddany był jednemu władcy.

           Filozoteizm reprezentuje dokładnie takie samo spojrzenie na władzę kościelną i państwową.
 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

sobota, 27 sierpnia 2022

Tomizm

 

Św. Tomasz z Akwinu (1224/1225–1274) był członkiem zakonu dominikanów.          Jego rola polegała na tym, że idąc za swoim mistrzem Św. Albertem Wielkim dostrzegł, że najbardziej właściwym systemem filozofii starożytnej dla interpretacji myśli chrześcijańskiej jest nie platonizm lecz arystotelizm. Przez 1000 lat myśl chrześcijańska wiązała się z filozofią platońską. Przyjście do arystotelizmu było wydarzeniem rewolucyjnym. Jego filozofia zyskała szczególną aprobatę Kościoła. Stąd papieże polecali, aby w szkołach katolickich wykładano filozofię i teologie w duchu św. Tomasza zwanego doktorem anielskim lub powszechnym.

          Nawiązując do ducha filozofii scholastycznej św. Tomasz zajął się stosunkiem wiary do wiedzy. Do jego czasów bardzo często mieszano ze sobą porządek  wiary i rozumu, filozofię z teologią. Utrzymywał, że dla właściwego poznania prawdy należy wyraźnie rozgraniczyć poznanie przez wiarę od poznania przez rozum. Te dwa rodzaje poznania, chociaż różne, nie mogą być nigdy ze sobą sprzeczne, a to dlatego, że ostatecznym ich fundamentem jest sam Bóg jako stwórca rozumu i dawca objawienia. Poznanie przez rozum rzeczywistości, która jest dostępna oraz przez wiarę, która ma charakter nadprzyrodzony. Podobnie filozofia – nauka przez racje naukowe, natomiast w teologii przez objawienie Boże. Teologia wykorzystuje filozofię jako naukę pomocniczą. Czasami teologia jak i filozofia zajmują się tym samym zagadnieniem, ale nastawienie ich jest inne. Refleksja rozumowa (kategorie bytów) – filozofia. Refleksja w kategorii objawienia – Bóg, Stwórca itp.

          Św. Tomasz uważał, że umysłowi ludzkiemu bezpośrednio znane są tylko rzeczy jednostkowe, które są substancjami, a tym samym realnymi bytami. To zaś co jest ogólne, uniwersalne nie jest substancjalne i nie istnieje samodzielnie. Istnieje w jednostkowych rzeczach i z nich mogą być wyabstrahowane przez umysł. To co ogólne zwane uniwersalne, np. drzewo, człowiek itp. mogą mieć potrójną formę:

       istota rzeczy jednostkowej,

       pojęcia ogólne, które w swej treści wyrażają istotę rzeczy jednostkowej i istnieją w umyśle,

       Idea lub myśli Boże, według których rzeczy zostały stworzone.

 

          Zastanawiając się bliżej nad konkretnym jednostkowym bytem św. Tomasz doszedł do odkrycia:  każdy byt składa się z dwóch zasadniczych i podstawowych elementów:

       z istoty (essentia),

       z istnienia (esse – być).

          Słowo „istnienie” używa rzeczownikowo jako realny akt istnienia, coś bardzo dynamicznego, jest tu i teraz. Istota zaś bytu wyraża najgłębszą treść tego bytu, sprawia, że rzecz jest taka jaka jest, a nie inna. Istnienie natomiast jest tym elementem w bycie, który sprawia, że istota nie jest czymś abstrakcyjnym, pomyślanym, ale że tu i teraz realnie istnieje. To rozróżnienie w bycie na istotę i istnienie pozwoliło św. Tomaszowi na zbudowanie powszechnej teorii bytu, której można dokonać analizy wszelkiego bytu od najprostszego np. kamienia, kończąc na bycie absolutnym – Bogu, a to dlatego, że każdy byt niezależnie jakiej doskonałości jeśli jest realny, to jest jakąś treścią, czyli ma własną istotę, jest czymś i równocześnie jest, istnieje. Tym się różni byt realny od bytu abstrakcyjnego, że realny posiada własne istnienie, podczas gdy abstrakcyjny istnieje istnieniem umysłu (podmiotu umysłowego).  Pojęcia metafizyczne (np. byty duchowe) mogą być odkryte na drodze umysłowej refleksji, a nie na drodze eksperymentu. W wierze rozumnej byty duchowe nie mogą być badane za pomocą zmysłów, ale można poznawać je przez analizę skutków, które czynią. Byty metafizyczne dla człowieka są bardziej dynamiczne niż ontologiczne. Można je badać tylko dlatego, że działają (autor).

          Zastanawiając się nad tak rozumianymi bytami jako złożonymi z istoty i z istnienia św. Tomasz zauważa, że rzeczywistość nas otaczająca składa się z bytów, które są, ale nie mają konieczności istnienia. Wynika z tego, że ich istnienie nie przynależy z konieczności do ich istoty, tzn. że istota tych bytów nie jest przyczyną ich istnienia. Gdyby tak było, to musiały być zawsze, ponieważ zaś są bytami przygodnymi, domagają się swego uzasadnienia istnienia takiego bytu, który istnieje sam z siebie, a więc jako byt konieczny będący ostateczną racją i przyczyną wszelkiego bytu. W takim bycie istnienie wypływa z jego istoty, a ściśle mówiąc z nią się utożsamia. Taki byt nazywamy absolutem albo inaczej czystym aktem istnienia, co w języku religii nazywa się Bogiem. W oparciu o taką teorię bytu św. Tomasz formułuje swoje metafizyczne teorie na istnienie Boga, które nazywa drogami. Są one różnymi sposobami rozumowego dojścia do stwierdzenia nie tylko kim jest Bóg, jaki On jest, ale że Bóg jest. W swoich dowodach na istnienie Boga św. Tomasz wychodzi od 5 różnych, ale konkretnych aspektów rzeczywistości zmysłowo dostrzeganych. Od tych aspektów noszą nazwę drogi:

1)     z ruchu,

2)     z przyczynowości,

3)     z przygodności,

4)     stopnia doskonałości,

5)     z celowości.

          We wszystkich tych drogach schemat rozumowania jest podobny. Wychodząc od danego aspektu rzeczywistości św. Tomasz szuka racji uzasadniającej tej aspekt, czyli szuka przyczyny. We wskazaniu przyczyny tworzy się pewien łańcuch przyczyn wzajemnie sobie przyporządkowanych. Nie można jednak iść w nieskończoność i dlatego trzeba przyjąć istnienie pierwszej przyczyny tzn. istnienia takiego bytu, który jest przyczyną przyczyn, ale sam przyczyny nie potrzebuje. Przyjęcie pierwszej przyczyny jest koniecznością logiczną (podobnie w filozoteizmie). W przeciwnym razie, niemożliwą byłoby rzeczą, aby istniał nieskończony szereg przyczyn skończonych. Jeżeli nie byłoby pierwszej przyczyny, to nie mogło być drugiej, trzeciej i kolejnych i tych które dostrzegamy. Zastanawiając się z kolei nad światem św. Tomasz utrzymuje w oparciu o swoją metafizykę, że nie mógł  on inaczej powstać jak tylko na drodze stworzenia, czyli powołania go do istnienia przez Boga jako pierwszej przyczyny. Filozoteizm zamiast słowa stworzenie wyjaśnia, że cały Świat jest efektem stałego działania Boga. Od pierwszego momentu powołania Świata do istnienia poprzez ciagłe podtrzymywanie Świata w swoim istnieniu (continus creatio) (autor).

Św. Tomasz stwierdza, że Bóg stworzył świat w sposób wolny, a nie z konieczności. Bóg nie tylko świat stworzył, ale ciągle go w istnieniu podtrzymuje. Kierowanie zaś światem w sposób uporządkowany nazywa opatrznością.

          Obserwując rzeczywistość świata widzialnego zauważa się zróżnicowanie pod względem doskonałości. Na szczycie tym jest człowiek ponieważ łączy w sobie rzeczywistość materialną z duchową.  Z tego faktu św. Tomasz wyprowadza wniosek, że skoro między człowiekiem a bytami nieożywionymi istnieją byty pośrednie, to dla symetryczności stworzeń należałoby przyjąć, że między człowiekiem a Bogiem istnieją byty pośrednie, które jako doskonalsze od człowieka są natury duchowej, a potoczne zwane aniołami (duchami). Filozoteizm uważa tę tezę za nieuprawnioną i nieprzekonywującą (autor).

          Św. Tomasz w nauce o człowieku opiera się na Arystotelesie utrzymując, że człowiek jest jednością substancjalną duszy i ciała. W kategoriach filozofii Arystotelesa ciało pełni rolę materii, a dusza pełni rolę formy substancjalnej. Różnica między Arystotelesem, a św. Tomaszem polega na tym, że Arystoteles mówiąc o duszy ludzkiej nie wypowiadał się nic na temat jej duchowości i nieśmiertelności. Ponieważ według Arystotelesa materia i forma mogą istnieć tylko w zespoleniu, a nie oddzielnie, stąd wnioskował, że z chwilą śmierci człowieka następuje jego całkowite unicestwienie jako bytu. Św. Tomasz natomiast utrzymywał, że forma bytu ludzkiego jest duchowa i substancjalna dusza, a nie tylko jakiś bliżej nieokreślony dynamizm życiodajny realizujący się w materii, nie istniejący poza nią. Swoje stanowisko św. Tomasz uzasadniał analizą ludzkiego działania.

          Jest bowiem rzeczą doświadczenia, że u człowieka obok działań wegetatywnych i zmysłowych zachodzą również działania umysłowe, których nie spotyka się u zwierząt. Działania umysłowe charakteryzują się tym, że dokonują się bez bezpośredniego udziału ciała i wykraczają poza ramy przestrzenno czasowe istotne dla materii. Takimi działaniami umysłowymi jest myślenie (refleksja), wnioskowanie, dowodzenie, twórczość znajdująca wyraz w sztuce, poezji, nauce itp.

          Zgodnie z zasadą przyczynowości skutek musi być proporcjonalny do przyczyny, a zarazem tej samej natury. Skoro więc są w człowieku działania duchowe, to domagają się one dla swego uzasadnienia istnienia w człowieku realnej przyczyny takich działań, która musi być tej samej natury, a więc i duchowej. Nie może skutek być doskonalszy od przyczyny. Skoro więc działania duchowe człowieka dokonują się niezależnie od ciała – to tym samym i ich przyczyna, która potocznie nazywa się duszą musi być nie tylko w działaniu, ale i istnieniu niezależna od ciała. Jest to podstawą do stwierdzenia, że śmierć ludzkiego ciała niekoniecznie pociąga za sobą śmierć duszy. Z tego, że dusza jest nieśmiertelna nie wynika, że człowiek jest nieśmiertelny, człowiek bowiem, to nie sama dusza, ale jedność substancjalna duszy i ciała. Stąd dusza po śmierci człowieka nie jest człowiekiem. Z tej jednak racji, że jest ona elementem determinującym i kształtującym byt ludzki zachowuje w sobie zdolność do kształtowania i formowania tego oto, a nie innego ciała, czyli swojego ciała. Dzięki temu dostosowaniu  dusze ludzkie po śmierci zachowują swoją odrębność i indywidualność. Mówiąc o jedności substancjalnej człowieka mówi się o tzw. jedności bytowej. Pojęcie substancji może mieć znaczenie fizykalne, różne od filozoficznego. W ujęciu filozoficznym przez substancję rozumie się to, co realnie jest i decyduje o tym, że byt jest taki, a nie inny. Jedność substancjalna duszy i ciała polega na tym, że ani sama dusza, ani samo ciało nie stanowią człowieka i dopiero ich zespolenie sprawia zaistnienie człowieka, który nie jest zlepkiem dwóch substancji, ale jedną substancją natury duchowo-cielesnej. Cały człowiek jest ciałem i cały człowiek jest duszą. Stąd dusza i ciało nie są substancjami, ale elementami strukturalnymi ludzkiej substancji. Dlatego też, z chwilą śmierci ciało ludzkie przestaje być ciałem.

          Według św. Tomasza z Akwinu wiara jest aktem rozumu wykonanym pod naciskiem woli. Jest ona rozumnym oddaniem się Stwórcy  oraz swoistym poznaniem. Nie może jednak urzeczywistniać się w ślepym posłuszeństwie wobec Boga. Musi to być akt rozumny i uzasadniony, w poczuciu absolutnej pewności i świadomej odpowiedzialności wobec objawiającego się Boga.  W epistemologii (nauce o poznaniu) wiara to uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia.  Św. Tomasz przedstawia wiarę jako przyrodzony stan umysłu, polegający na pewności prawd nie z racji dowodów rozumowych, ale przez przyjęcie świadectwa autorytetu, wynikający z zaufania (wiara chrześcijańska, czyli zaufanie do Kościoła Chrystusowego jest nadto łaską oraz cnotą teologiczną). Źródłem wiary mogą być zewnętrzne świadectwa Boga (ogląd skutków działania Boga) lub przekaz Prawdy od innych osób. Często też, jest to akt złożony.

          Każde prawo ustanowione przez ludzi o tyle ma moc prawa, o ile wypływa z prawa naturalnego. Jeżeli natomiast pod jakimś względem sprzeciwia się prawu naturalnemu, nie jest już prawem, ale jego wypaczeniem. Dogmaty są tylko przybliżeniem do prawdy (!).       

          Mówi się czasem, że czyn jest moralnie obojętny (adiafora).  Warto jednak zastanowić się nad słowami św. Tomasza, który mówił: żaden czyn świadomy nie może być moralnie obojętny, gdyż człowiek, działając świadomie, zmierza zawsze, choć w sposób niewyraźny, do jakiegoś celu. Na poparcie tej tezy wykorzystuje się słowa św. Pawła: czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwalę Bożą czyńcie (1 Kor 10,31). 

        Tomasz był nieufny do kobiet. Jak pisał : "Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego nieudanego mężczyzny... . Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna". Jedna z interlokutorek napisał: "Szaleństwo, szaleństwo i szaleństwo raz jeszcze. Kompleks na punkcie seksu, może i własna ułomność doprowadziły to takiego strzału myśli" ( Małgorzata Kędzierska).

          6 grudnia 1273 r., po mistycznym doświadczeniu, zwątpił we własne prace badawcze i nie dokończył trzeciej części Sumy Teologicznej. Jak mówił: wszystko, co napisałem, wydaje mi się jak słoma w porównaniu z tym, co zostało mi objawione. Niedługo pozostał przy życiu. Zresztą modlił się o łaskę rychłej śmierci: Jedyna rzecz, jakiej teraz pragnę, to aby Bóg, który przerwał moje pisanie, zakończył również szybko moje życie. Zmarł w trzy miesiące później, 7 marca 1274 r.

 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

czwartek, 25 sierpnia 2022

Filozofia scholastyczna cd

 

Awicenna (980–1037), perski uczony, lekarz, filozof. W swojej autobiografii napisał: "Doszedłem do  studiowania wiedzy boskiej. Przeczytałem książkę zatytułowaną Metafizyka. Nic z niej jednak nie zrozumiałem. Intencje jej autora pozostawały dla mnie niejasne. Daremnie czytałem tę książkę czterdzieści razy, od końca do końca. Nauczyłem się jej na pamięć   nie chwytając ani jej sensu ani celu. Dopiero kupiony przypadkiem na bazarze komentarz al-Farabiego wprowadził mnie w myśl Arystotelesa i odsłoniły cele, do których zdążał autor książki". Według Awicenna Bóg jest bytem koniecznym. Rzeczy które istnieją muszą mieć swoją przyczynę. Ciąg przyczyn jest skończony. istnieje przyczyna, która jest przyczyną wszystkiego. Jest to Bóg.

 

Św. Anzelm z Canterbury (ok. 1033–1109) był biskupem. Jako arcybiskup założył w benedyktyńskim opactwie w Bec poważny ośrodek naukowy średniowiecznej Europy. W swoich poglądach zajmował się  problemem stosunku wiary do rozumu. Był zdania, że do poznania prawdy konieczny jest zarówno rozum jak i wiara. Zadaniem rozumu nie jest sprawdzanie wiary, ale jej zrozumienie. Był przeciwnikiem ślepej wiary. Jego hasłem było credo ut intelligam – wierzę abym zrozumiał; wiara poszukująca zrozumienia (fides querens intelectum). Św. Anzelm dał podstawy pod rozwój filozofii scholastycznej (ojciec scholastyki), Był przekonany, że cała rzeczywistość, a więc Bóg, człowiek i świat jest racjonalna tzn. zgodna z rozumem, możliwa do wyjaśnienia i zrozumienia. Termin scholastyka był uważany za pojęcie ciemnoty, wstecznictwa. Było to jednak wielkie nieporozumienie. Taki pogląd szerzony był w kręgach filozofii materialistycznej, a więc marksistowskiej, która apriorycznie (dogmatycznie) przyjmowała, że jedyną rzeczywistością jest materia i dlatego te kierunki, które rozwijają Boga uważali za wsteczne. To, że istnieje materia najpierw trzeba udowodnić. Materialiści przyjmują to na wiarę.

         Św. Anzelm był głosicielem prymatu intelektu nad czystą wiarą i dowodził w swoich dziełach, iż da się udowodnić istnienie Absolutu (Boga) za pomocą czystego rozumu. Stworzył ontologiczny dowód na istnienie Boga wyjaśniając, że pojęcie Boga jest dowodem jego rzeczywistego istnienia. Dowód swój oparł na nauce Augustyna; fakt dobra cząstkowego w świecie stworzonym domaga się istnienia Dobra Najwyższego i Nieskończonego; różne doskonałości bytów stworzonych dowodzą, że istnieje Istota nieskończenie doskonała, która powołała do istnienia wszystko, co dobre, piękne i doskonałe; istnienie bytów przygodnych wskazuje na to, że istnieje także byt konieczny. Wedle tej teorii, istnienie Boga można wydedukować z istnienia samego pojęcia „Bóg”. Filozof tak to rozumował: jeżeli mamy pojęcie istoty najdoskonalszej to zachodzi pytanie czy istnieje ona tylko w naszej myśli czy również poza nami. Gdyby istniała tylko w naszej myśli, to nie byłaby najdoskonalsza, ponieważ brakowałoby jej realnego istnienia. Skoro mamy pojęcie takiej istoty, to istnieje ona nie tylko w naszej myśli, ale i poza nami. Tego rodzaju dowodzenie na pozór wydaje się słuszne, ale słabość tego rozumowania polega na tym, że nastąpiło tu pomieszanie dwóch porządków – logicznego z realnym. Z tego, że coś istnieje w porządku logicznym niekoniecznie wynika, że istnieje w porządku realnym, chociaż może istnieć. Dowód ten przysporzył mu sławę, ale nie jest on jednak do przyjęcia. Nie wytrzymuje krytyki, to jednak zwrócił uwagę na konieczność z harmonizowania rozumu z wiarą.

          Jego próby rozumowego ujęcia prawd objawionych nie powiodły się, niemniej wiele jego myśli przyjęło średniowiecze.  Jego powiedzenie: fides querens intelectum stało się dewizą całej scholastyki. Był przekonany, że cała rzeczywistość, a więc Bóg, człowiek i świat jest racjonalna, możliwa do wyjaśnienia i zrozumienia. Wynika z tego, że był zwolennikiem apercepcji (postrzeganie połączone ze zrozumieniem i przyswojeniem sobie treści spostrzeżenia na podstawie posiadanego już doświadczenia i posiadanej wiedzy). Twierdził, że rozum jest niezbędny do wytworzenia w umyśle idei Boga. Uważał, że dopiero od tego punktu należy rozwijać swoją wiarę. Pomimo logicznego podważenia dowodu ontologicznego, jest no piękne same w sobie i jestem do tego dowodu bardzo przywiązany (autor).

          Św. Anzelm dostrzegał w rzeczywistości ład i uporządkowanie, które daje się poznać – poprzez podobieństwo – właśnie przy pomocy rozumu.  Jak twierdził, Bóg tworząc świat w taki właśnie precyzyjny rozumny sposób, dał nam wskazówkę, aby łączyć się z Absolutem poprzez intelekt. Argumentacja ta jest bliska wiary rozumnej (autor).

          Św. Anzelm zajmował się jeszcze innymi dowodami nad istnieniem Boga. Przyjmował koncepcję Arystotelesa „pierwszego poruszyciela” (u Anzelma „Ostateczna przyczyna” jaką jest Bóg). Pomysł ten stanie się jednym z pięciu dowodów na istnienie Boga wymienianych przez św. Tomasza z Akwinu.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

 

środa, 24 sierpnia 2022

Filozofia scholastyczna

 

          Po śmierci św. Augustyna (zm. 430) nastąpił upadek kultury starożytnej. Okres od V do X w. uważa się za wieki ciemne w historii europejskiej kultury. Opinia chyba niesłuszna. W tym czasie zagubiły się dzieła starożytnych myślicieli i pierwsi filozofowie średniowiecza nie mieli do nich dostępu. Pod pojęciem Filozofii scholastycznej kryje się specyficzny sposób uprawiania filozofii na średniowiecznych uniwersytetach w okresie od IX  7do –XV wieku. Polegał na spekulatywnym pojmowaniu problemów, często wydumanych. Scholastyka narzucała specyficzną metodykę nauczania. Po lekturze tekstów, najczęściej starożytnych i dzieł chrześcijańskich następowała dyskusja za i przeciw. Budowano przy tym aparat pojęciowy oparty na subtelnych dystynkcjach. Pojawiło się wiele różnych gatunków literackich jak. np. summy. Szukano racjonalnego wytłumaczenia prawd wiary. Bazowano na starożytnych autorytetach (Arystotelesie, augustynizmie, neoplatonizmie, myśli islamskich i żydowskich. Sposób prowadzenia nauki był uporządkowany i ściśle określony. Głównie zajmowano się interpretacją utartych pojęć, dawnymi hipotezami, a nie konkretami, rzeczywistością. Np. spierano się  o tzw. uniwersalia (powszechniki), filozoficzny problem dotyczący statusu pojęć ogólnych, chodziło o to, czy pojęciu ogólnemu zawsze towarzyszy istniejący byt, czy też może pozostać pojęciem tylko czysto abstrakcyjnym.

          Duże znaczenie dla rozwoju filozofii miał tzw. renesans karoliński VIII/IX w. kiedy to  z inicjatywy Karola Wielkiego i przy pomocy ówczesnego „ministerstwa oświaty” Alkuina zaczęto tworzyć szkoły przyklasztorne i przy dworze cesarskim. Dzięki temu oświeceniu intelektualnemu zaczęły rozwijać się kierunki filozoficzne w tzw. dwóch nurtach: łacińskim i arabskim.        

          W renesansie filozofia scholastyczna została zarzucona. Przeciwnicy zarzucali jej dysputy nad wydumanymi problemami, pojęciami. Inaczej mówiąc mielenie w nieskończoność utarte poglądy.  Zarzucano scholastyce brak świeżości i nowego i twórczego podejścia. W drugiej połowie XIX wieku scholastyka odrodziła się w postaci neoscholastyki.

           Wśród wielu scholastyków przypomnę kilku:

 

Jan Szkot Eriugena (ok. 810–877) – teolog i filozof chrześcijański.   Działał na dworze Karola II Łysego jako uczony i poeta. Oprócz łaciny, doskonale znał język grecki, co było w jego czasach umiejętnością rzadką. Utrzymywał, że Bóg jest niczym z tego co myśl zdolna jest pojąć (Bóg jest nieogarniony, przerasta ludzki umysł, Boga nie można poznać, z drugiej strony jest wszystkim ponieważ, to co jest, pochodzi od Boga na drodze wyłaniania się – emanacji. Uznawał naturę za jedną i wspólną wszystkiemu substancję duchową, z której przez emanację rozwija się cała rzeczywistość. W filozoteizmie użyto słowo tchnienie (emanacja). Cały świat jest manifestacją Boga, świat z Bogiem się utożsamia (filozofia idąca w kierunku panteizmu). Eriugena zapoczątkował scholastykę (podejmowanie problemu zgodności prawd wiary chrześcijańskiej z rozumem naturalnym), głosząc, że między wiarą i rozumem nie ma sprzeczności i rozumowi przypada zadanie wyjaśniania sensu objawienia. Twierdził też, że rozum jest wyższą instancją niż autorytet Ojców Kościoła (podobnie do tego podchodzi filozoteizm). Koncepcja rozwoju świata jako objawienia ukrytego Boga dała początek panteizmowi, a zarazem naraziła filozofa na potępienie jego poglądów przez Kościół. Jan Eriugena określał byt, a zarazem niebyt. Jako niebyt należy rozumieć m.in. Boga, który jest obiektem istniejącym ponad bytem. W filozoteizmie trwaja prace nad pojęciem bytu duchowego. Ze względu na nieokreśloność substancji duchowej (niemożność poznania), być może Jan Szkot Eriugena miał rację mówiąc, że Bóg nie jest bytem, lecz niebytem. Póki co, filozoteizm wprowadził pojęcie zamienne, podmienił substancję bytu na funkcjonał, czyli to coś, co wyraża się w działaniu i nie ma ontologicznego podłoża. Funkcjonał jako pojęcie  jest bardzo blisko pojęciowi przymiotu bytu.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Z myśli św. Augustyna

 

           Św. Augustyn zdobył wiedzę, która pozwoliła mu zająć stanowisko Apologety.   Oprócz poznania zewnętrznego odkrył możliwość poznania prawd Bożych w sobie dzięki Bożemu oświeceniu. Tę myśl szczególnie propaguję i widzę

w niej źródła odpowiedzi  na fundamentalne pytania. Stwórca stwarzając człowieka wlewa (wiedza wlana) w niego pewną wiedzę i zasady moralne. W niej doszukuję się równie potrzebę szukania Boga i jego pragnienie. Ta wlana wiedza pozwoliła Jezusowi na scenariusz jego życia. Zaintrygowany myślą o Bogu szukał z Nim kontaktu. Jak wiadomo doszedł do pełnej z Nim zgodności. Odczytał Jego zamysły i pragnienia. To pozwoliło Mu na nauczanie innych i propagowanie pozyskanej wiedzy. Zorientował się, że Żydowski Bóg nie odpowiada prawdzie. Bóg jako Istota nieskończenie doskonała nie może karać, bo jest w niej odwet, który nie mieści się w kategorii doskonałości. Jego poznanie odkryło Stwórcę jako Istotę miłującą, bo w doskonałości miłość jest największym przymiotem. Jezus nie tylko ukazywał przymioty Boga ale utożsamiał Go z nimi. Można powiedzieć, że sam Bóg jest Miłością pełnego Miłosierdzia. Proszę zauważyć, że czasownik "miłować" utożsamia się rzeczownikiem – z podmiotem "Miłość". W tym można dopatrzyć się podstawowej idei – Boga działającego (filozoteizm używa określenia Aktu działającego). Nauka Augustyna zawiera w sobie współczesny ogląd przedmiotu wiary. Augustyn poznał manicheizm od środka. Był początkowo jego wyznawcą. Doktryna ta uczuliła go na prawdę istnienia we wszechświecie symetrii, tak ważnej w podstawach stwórczych.

         Augustyn jako człowiek nie ustrzegł się od błędów. Wczoraj o tym wspominałem. Swoją wiedzę ograniczył do podpowiedzi duszy nie dokładniej przełożonej na ludzki język. To za mało, aby rozeznać absolutne prawdy. W dzisiejszej dobie rozpoznanie rzeczywistości daje szersze spektrum poznawcze. Rzeczywistość jest bardziej złożona niż by się wydawało. Z drugiej strony nie mamy jeszcze zdolności ją w prosty sposób opisać.

           Do czasów św. Tomasza z Akwinu nauka Augustyna była wzorem dla innych myślicieli. Św. Augustyn był wielką postacią w historii Kościoła. Nie wszystkie jednak poglądy idą w parze z filoteizmem autora, np. istnienie aniołów.

Augustyn akcentował ich istnienie mówiąc: "Chociaż nie widzimy objawień aniołów, to przecież, że są aniołowie, wiemy z wiary i czytamy, że wielu ludziom się ukazali. Poglądy Augustyna były dość ortodoksyjne.

          Apologeci z okresu wczesnochrześcijańskiego narzucali potrzebę obrony wiary chrześcijańskiej, a nie studiowanie jej pryncypiów. Tradycja judeo  chrześcijańska została przyjęta prawie bezkrytycznie. Powoli obrastała w karkołomne interpretacje, jak np. poligamia Jakuba w tłumaczeniu św. Justyna. Tak tworzono, niepotrzebnie ozdobioną doktrynę wiary chrześcijańskiej, która w Kościele stała się nienaruszalną świętością.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

niedziela, 21 sierpnia 2022

Św. Augustyn

 

           W maju tego roku pisałem o Apologetach z pierwszych wieków nowej ery.  Dzisiaj przywołam św. Augustyna:

 

Św. Augustyn (354–430) pochodził z ojca poganina i matki (św. Monika) chrześcijanki. Był on nauczycielem retoryki w mieście Tag (Tagast), potem w Kartaginie, w Rzymie i w Mediolanie. Pisma Cycerona (pisarza i konsula rzymskiego) obudziły w nim zainteresowania filozofią. Początkowo był niechętny chrześcijaństwu i wyznawał manicheizm (sekta, która eksponowała dualizm i uosobienie dobra). Biblia raziła go swoją niedoskonałością. Dopiero kazania św. Ambrożego w Mediolanie nawróciły go na wiarę chrześcijańską. W 387 r. przyjął chrzest. Porzucił dotychczasowe życie (grzeszne), studiował nauki chrześcijańskie, po których otrzymał święcenia kapłańskie. Wkrótce został biskupem Hippony. Z ogromnym zapałem bronił Kościół i zwalczał herezje, w tym manicheizm i pelagianizm (pogląd teologiczny głoszący, ze łaska Boża nie jest konieczna do zbawienia). Pozostawił po sobie wiele pism.

          Św. Augustyn swoje poglądy rozpoczyna od poznania. Wszelkie bowiem poznanie do jakiego człowiek dąży ma za cel uszczęśliwienie człowieka. Najwyższym zaś szczęściem jest posiadanie najwyższego Dobra jakim jest Bóg. Aby zaś to dobro posiąść trzeba najpierw je poznać. Poznanie może być zewnętrzne dotyczące świata nas otaczającego i poznanie wewnętrzne polegające na wejściu w siebie.  W sobie człowiek może poznać prawdy Boże, a jest to możliwe dzięki specjalnemu oświeceniu Bożemu. Ma ono charakter nadprzyrodzony i jest dziełem łaski (działania mistyczne). Na drodze poznania mistycznego odkrywamy, że Bóg jest najwyższą Istotą, a tym samym jest nieskończony, absolutnie doskonały i tym samym najwyższym dobrem:  Bóg jest niewyrażalny, łatwiej powiedzieć o Nim, czym nie jest, niż czym jest, Gdy pojmujesz, to nie ma tu już Boga. Ponieważ Bóg zdolny jest do najwyższej Miłości i może być miłowany, dlatego jest w najwyższym stopniu Osobą dzięki temu człowiek może nawiązać z Bogiem osobisty kontakt. Ponieważ istotną rolą w miłości odgrywa wola, stąd Bóg w swej istocie jest wolą i wszystko od jego woli zależy. Człowiek jest istotą nie tylko cielesną, ale i duchową. Idąc za filozofią Platona opowiadał się za całkowitą niezależnością duszy od ciała. Wprawdzie nie kwestionował przynależności ciała do ludzkiego bytu, to jednak zbyt jednostronnie akcentował wartość duszy, upatrują w ciele źródło zła i przyczyny odrywania się człowieka od Boga. Cały świat jest ściśle zależny od Boga i wszystko co w świecie jest dobrego pochodzi od Boga, jest Jego odblaskiem: Fakt dobra cząstkowego w świecie stworzonym domaga się istnienia Dobra Najwyższego i Nieskończonego. Świat bowiem rozwija się na mocy tzw. zarodków wszczepionych przez Boga w materię. Dla św. Augustyna nie istniała inna tajemnica Boga, jak tylko Chrystus (non est enim aliud Dei misterium nisi Christus – Epist. 187).

           Św. Augustyn utrzymywał, że podstawowym zadaniem człowieka jest przezwyciężanie zła, które ostatecznie  swe źródło ma nie w materii, lecz w wolnej woli. To przezwyciężenie zła jest możliwe tylko dzięki łasce Bożej, które Bóg darmo udziela.  Poglądy św. Augustyna były oparte na większym zaufaniu do woli, wiary i łaski niż do rozumu i doświadczenia. Jego poglądy należy uznać za oryginalny system teologiczno-filozoficzny.

          Ulubiona zasada św. Augustyna: Nowy Testament jest ukryty w Starym, a Stary staje się zrozumiały w Nowym. Na temat Pisma świętego wyraził pogląd: A gdybym przypadkiem napotkał w nich zdanie, które by się wydawało być przeciwne prawdzie, to nie wahałbym się twierdzić, że przyczyną jest albo niedokładny odpis, albo tłumacz źle przełożył, albo ja sam błędnie je zrozumiałem. O Ewangelii św. Jana mówił: Także Jan nie powiedział tak, jak jest, lecz jak potrafił, gdyż człowiek mówił o Bogu.

          Św. Augustyn jest autorem wiele ciekawych myśli i sentencji:

Jeżeli nikt mnie o to nie pyta, wiem. Jeżeli pytającemu usiłuję wytłumaczyć, nie wiem;

Dla czystych wszystko jest czyste;

Wierzę, aby zrozumieć;

Księgi Rodzaju nie napisano, aby nam powiedzieć, jak powstało niebo, ale jak niebo osiągnąć;

Człowieku, naucz się tańczyć, bo aniołowie w niebie nie będą wiedzieć, co z tobą zrobić;

Niespokojne serce człowieka zanim nie spocznie w Bogu;

Jeśli kochasz brata, którego widzisz, zobaczysz i Boga; zobaczysz miłość, w której mieszka sam Bóg;

Człowiek może wierzyć tylko wtedy, jeśli chce;

Zaprawdę nie powinniśmy tracić nadziei, że dojdziemy do tego doskonałego i anielskiego przybytku w niebie;

Kto dysputuje, odróżnia prawdę od kłamstwa;

Bóg jest nam bliższy, niż my sami sobie;

Życie szczęśliwe to radość z prawdy;

Kto lęka się śmierci, nie kocha Boga;

Niewielu ludzi ceni prawdę, ale za to nikt nie chce być oszukiwany;

Człowiek pragnie prawdziwego szczęścia, które nie jest możliwe bez Boga.

          Św. Augustyn podziela zdanie św. Pawła Apostoła, że  mężczyzna jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta chwałą mężczyzny (przez to nie jest obrazem Boga), ale to nieporozumienie tłumaczy, że oboje, mąż i żona, w równym stopniu mają godność ludzką – mając dusze rozumne, w równym stopniu noszą w sobie obraz Boży i oboje są zdolni do kontemplacji Boga:

          Św. Augustyn, jeden z największych Ojców Kościoła, był zwolennikiem stosowania środków przymusu fizycznego do nawracania donatystów (rygorystyczny ruch religijny, Donatyści negowali ważność sakramentów, jeżeli udzielał ich kapłan znajdujący się w stanie grzechu. Sprzeciwiali się też ponownemu dopuszczaniu do Kościoła tych, którzy wyrzekli się wiary w czasach prześladowań. Św. Augustyn był wielkim teologiem, ale reprezentował rygoryzm kościelny. Rozstał się ze swoją nielegalną żoną. Uważał podobnie jak św. Cyprian: extra Ecclesiam salus nulla (poza kościołem nie ma zbawienia). Nauczał, że niewolnictwo jest stanem zgodnym z naturą. Pisał: nie można jeszcze stwierdzić z całą pewnością, że istnieje dusza w ciele pozbawionym czucia [zarodek], gdyż nie jest ono w pełni uformowane, a zatem nie obdarzone zmysłami.  
          Poglądy św. Augustyna były przez ponad 700 lat ważnym podkładem filozoficznym dla myślenia filozoficznego w Kościele katolickim. Pod jego wpływem kształtowały się poglądy wielu teologów: Hugona od św. Wiktora, Piotra Abélarda, Piotra Lombarda, Tomasza z Akwinu, Świętego Bonawentury i innych. Jego pisma miały duży wpływ na nauki Lutra i Kalwina, i dlatego protestanci uważają go za duchowego przywódcę.

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

sobota, 20 sierpnia 2022

Wiara jest żywym tworem, a nie skansenem przeszłości

 

           Kościół chrześcijański jest instytucją która ma przede wszystkim przechowywać depozyt wiary. Jest jednak tworem ludzkim z całą ludzką niedoskonałością, I o tym należy pamiętać, zwłaszcza w obecnym okresie jego kryzysu. Kościół w swojej istocie opiera się na Kościele Chrystusowym, na idei Syna Boga Jezusa Chrystusa. Kościół Chrystusowy jest Sakramentem samego Boga, a Kościół instytucjonalny sakramentem Kościoła Chrystusowego. Kościół Chrystusowy dotyka przestrzeni nieznanej ludziom żyjącym. Dlatego nie przez wszystkich jest zrozumiała. Wielu opiera się na widocznym fizycznie Kościele. To wielkie zubożenie poznawcze. Ci którzy mogą się wznieść ponad świat fizyczny mogą doznawać niebiańskich przeżyć i czuć się współpracownikiem Stwórcy. 

           Od I wieku wielu myślicieli żyjących wiarą miała potrzebę chronić tych poznanych wartości. Zabierali głos na różne jej aspekty, niejednokrotnie płacąc za to życiem.  Z dzisiejszego punktu widzenia nie wszystkie wysuwane ich tezy były trafione, ale trzeba im oddać część za żarliwość w służeniu tej pięknej idei i przesłaniu. Wielu przyzna mi rację, że każda rozmowach o sprawach Bożych jest swoistą modlitwą i uczestnictwem w Jego istnieniu.

             Krytycznie podchodzę do dogmatów, które zaczęły pojawiać się w historii Kościoła. Były one odpowiedzią, oficjalnym stanowiskiem na rozbieżności głoszone przez różne sekty i odłamy religijne. W założeniu dogmaty wprowadzały porządek i jednoznaczność w doktrynie wiary. Przedmiot epistemologiczny jest na tyle bogaty, że  ich dogmatyzowanie zawęża ich rozpoznanie i przeżywanie.  Wiara nie tylko stała się przedmiotem poznawczym, ale jest źródłem przeżywania. A to należy do najważniejszych aspektów życia. Wszystko przemija i ma wartość ulotną. Najważniejsze jest poczucie istnienia w Nim, a Jego w nas.

             Ojcowie Kościoła są traktowani, niesłusznie, za wyrocznie w wielu kwestiach depozytu wiary. Ze względu na rozwój nauk należy do kwestii wiary podchodzić fenomenologicznie bez obciążeń historycznych. Wiara jest żywym tworem, a nie skansenem przeszłości.

              Dla zainteresowanych dobrze jest historyczny przegląd myśli patrystycznych i  refleksji intelektualnych, dlatego niektórych tu przywołam. Warto wiedzieć, że refleksja patrystyka dzieli się na Wschód i Zachód, a to oznacza różne podejścia i różne wnioski. Każda uważa, że racja jest po jej stronie. Odbiorca musi podejmować własną krytykę i opracowywać własny pogląd. I tak to jest z dziedziną wydałoby się prostą. Wysłuchanie kościelnego kazania i powrót do rzeczywistości. Tymczasem jest to machina twórcza i pole niezwykłych interpretacji. Bóg zadał człowiekowi trud rozpoznawania Prawdy, aby było ciekawiej.

 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

 

piątek, 19 sierpnia 2022

Koncepcja Syna Boga

 

           Istnienie Boga można wydedukować z logiki przyczyn i skutków.  Tym rozumowym podejściem podpierało się wiele filozofów i teologów. Ja sam nie mam żadnych w tym rozterek. Istnienie Boga jest warunkiem koniecznym zrozumienia istnienia Świata. Natomiast postać Jezusa pozostaje Przedmiotem wiary. Wiele informacji można odczytać z samej nauki Jezusa. Każdy musi jednak rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy daje jej wiary.

           W nauce Jezusa są przesłanki wskazujące, że koncepcja chrystologiczna pochodzi od samego Boga, który chce Objawić się Światu, że istnieje i jest Przyczyną Sprawczą. Bóg, który ma naturę duchową nie może dać się poznać stworzeniom przez zmysły. Koncepcja Wcielenia jest koncepcją karkołomną, ale możliwą. Teologia judaistyczna wielokrotnie podaje, że ludzie są dziećmi Bożymi, a więc samo synostwo Boże Jezusa nie może dziwić. W niej zawiera się również przesłanie, że każdy człowiek może dostąpić tego szczególnego wyróżnienia. Jezus zajmuje jednak miejsce szczególne. Może dlatego, że jest pierwszym otrzymujący tę godność. W sukurs tej koncepcji przychodzi teoria jedności natury Wszechświata.  Natura jego jest dynamiczna, to znaczy istnieje przez działanie. Bytowość świata jest iluzoryczna. Wszystkie byty zwane materialnymi są wytworami energetycznymi pochodzącymi z tchnienia Bożego. Wiedza ta pochodzi z nauk i teorii kwantowej. Fizyka potwierdza, że przestrzeń jest wypełniona bytami wirtualnymi. To że Świat jest materialny, zmysłowy jest tylko złudzeniem, które pochodzi ze zdolności świadomości, które ma pochodzenie metafizyczne.

         Takie ujęcie tworu stworzonego narzuca inne podejście filozoficzne. Należałoby na nowo opracować podstawy filozoficzne i stworzyć do tego odpowiedni język opisowy.

          Jednia która jest faktem uświadamia koncepcję Stwórcy. Przestrzeń nie jest "zaśmiecana" pomysłami Stwórcy i dyskretna w swoim istnieniu. Daje możliwość istnienia innych światów, o których dzisiaj nie mamy pojęcia i możemy tylko dywagować.

          Słowa Jezusa o przyszłym powołaniu Nowej Ziemi i Nieba daje rozpoznanie wielkości Stwórcy i o ogromie Jego wielu możliwości. W tym wszystkich fenomenach rola człowieka jest bardzo wyróżniona. Jak pisałem "Człowiek byt niemal doskonałym" wskazuje, że Stwórca w swojej koncepcji postawił człowieka bardzo blisko siebie. Z tego faktu ludzkość może być z tego dumna. To wyróżnienie narzuca człowiekowi odpowiednie postawy i zachowania. Człowiek powinien wszystko uczynić aby okazał się godny zaufania Bożego. 

 

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949