Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 30 listopada 2020

Arystoteles

 

          W filozofii greckiej okresu klasycznego (V–IV w. przed Chr.) zwanym oświeceniem drugim znacznym filozofem był uczeń Platona Arystoteles (384 – 322 przed Chr.). Nie kontynuował on filozofii swojego mistrza, ale stworzył swoją własną szkołę filozoficzną .

          Arystoteles  urodził się w kolonii Stagirus u wybrzeży Tracji. Jego ojciec Nikomachos był nadwornym lekarzem macedońskiego króla Amynasa. Stworzył opozycyjny do platonizmu i równie spójny system filozoficzny. Filozofia Platona jak i Arystotelesa jest zawsze bazą odniesienia przy kreowaniu nowych trendów filozoficznych. Chrześcijańska odmiana filozofii Arystotelesa zwana tomizmem była od XIII w. oficjalną filozofią Kościoła katolickiego. Arystotelesa, obok Platona można uznać za największego filozofa greckiego. Położył ogromne zasługi w  wielu dziedzinach nauki. Nie wszystkie jego teorie okazały się poprawne. Rygorystyczna akceptacja niektórych z nich przez przedstawicieli filozofii scholastycznej stała się jedną z przyczyn opóźnienia rozwoju tych nauk w Europie. Sama filozofia inspirowała i inspiruje do dnia dzisiejszego w poszukiwaniu nowych hipotez w kosmologii i w fizyce.

          Arystoteles założył własną, konkurencyjną do Akademii szkołę filozoficzną zwaną Liceum, gdzie studiowało się spacerując (zwaną perypatetycką).  Filozof zerwał i odrzucił teorie swego nauczyciela Platona. Poszedł własną drogą. Dokonał trychotomicznego (trójdzielnego) podziału nauk na: teoretyczne, praktyczne i wytwórcze. W jego opinii nauki teoretyczne są bardziej wartościowe, opisują wiedzę dla samej wiedzy. Cenił metafizykę, która dąży do zaspokojenia tylko i wyłącznie ludzkiej potrzeby czystego rozumu poznania.

          Wbrew temu, co głosił Platon, Arystoteles uważał, że wiedza pochodzi z doświadczenia, a nie z ukrytej pamięci. Wiedzę tę należy uporządkować za pomocą narzędzi logicznych, które są narzędziem poprawnego myślenia. Wnioskować o poszczególnym przypadku można wychodząc z ogólnych reguł przez dedukcję, lub wnioskować o ogólnej regule ze znanych poszczególnych przypadków (indukcja). Arystoteles posługiwał się wnioskowaniem opartym na schemacie sylogizmu: schemat wnioskowania pośredniego złożonego z dwóch przesłanek i wynikającej z nich konkluzji.

 

Jeżeli każdy A jest B oraz każdy B jest C, to każdy A jest C.

Np. Jeżeli kot jest ssakiem oraz każdy ssak jest zwierzęciem, to każdy kot jest zwierzęciem.

          Schemat wnioskowania pośredniego (sylogizm) był i jest dla mnie podstawowym narzędziem logicznym podczas opracowywania filozoteizmu (wiary rozumnej).

          W przeciwieństwie do Platona Arystoteles odrzucał istnienie pojęć wrodzonych utrzymując, że rozum ludzki zdolny jest w oparciu o spostrzeżenia zmysłowe skonstruować, stworzyć sobie pojęcia. Na początku rozum jest jakby  niezapisaną tablicą (tabula rasa) i dopiero  w miarę kontaktu z rzeczywistością, na drodze abstrakcji, tworzy pewne uogólnienia ujmując istotę rzeczy, którą utrwala i wyraża w pojęciach. Stąd koniecznym początkiem jest poznanie zmysłowe. Ulega ono obróbce przez rozum. Wiedza to zespół pojęć.

          Arystoteles dokonał uporządkowania na polu ontologii (nauka o bycie) oraz metafizyki.  Odrzucił dualizm platoński rzeczy materialnych i idei. Uważał, że istota rzeczy zawiera się w niej samej, tj. w jej substancji.  Rzecz sama w sobie istnieje własnym istnieniem i to nazwał substancją rzeczy.  Byt jest to, co jest. Byt można opisać, co do jego przypadłości i formy złożenia.

      byt   =  substancja  + przypadłość  (kształt, kolor, wielkość itp.)

lub  inaczej

      byt   =  materia       + forma  (złożenie bytu)                      

 

Akt         – stan bytu, który aktualnie sprawia, że byt posiada to wszystko, co należy do jego natury, np. człowiek jest w akcie bycia człowiekiem.

Możność  – stan bytu, który umożliwia przyjmowanie lub utratę określonych właściwości.

 

Byt, który nie miałby w sobie żadnej możności byłby bytem absolutnym, czyli byłby czystym aktem i takim bytem jest Absolut = Bóg.

 

        W dzisiejszej dobie, w której podważa się istotę substancji bytu (świat jest bardziej dynamiczny niż ontologiczny), należy krytycznie podchodzić do formalizmu Arystotelesa. Pozostaje jednak pojęcie możności i działania (autor).

niedziela, 29 listopada 2020

Platon

 

          Każdy, kto zajmuje się filozofią musi zderzyć się z filozofią Platona i Arystotelesa. Oni to zbudowali jej fundamenty.  Do tych filozofów odnosi się własne idee i nowe przesłania. Bez nich filozofia  nie była by tym, co się powszechnie uważa.

Platon (428–347 przed Chr.), uczeń i przyjaciel Sokratesa pochodził z rodziny arystokratycznej. Otrzymał wysokie wykształcenie. Odznaczał się niezwykłymi zdolnościami. Odbył wiele podróży (przez 12 lat) do Azji Mniejszej, na Kretę, do Grecji i Egiptu.  Podczas swoich podróży spotkał się z pitagoryjczykami. Po powrocie w 387 r. przed Chr. założył w Atenach szkołę zwaną Akademią (Gaj Akademosa). Pozostawił po sobie bogaty dorobek literacki. Zachowało się 36 dialogów i 13 listów, w tym Państwo o teorii idealnego państwa.

          Platon stworzył własny system filozoficzny będący próbą całościowej interpretacji rzeczywistości. Poznanie ludzkie dzieli się na poznanie zmysłowe dotyczącego tego co indywidualne oraz umysłowe, które dotyczy tego co ogólne, powszechne. W poznaniu umysłowym wyróżniał tzw. pojęcia wrodzone, które tkwią w ludzkim umyśle. Fakt ten uzasadniał tym, że  zanim człowiek narodził się dusza jego istniała w świecie idealnym, gdzie oglądała (poznawała) prawdziwe byty, których odpowiednikiem poznawczym są idee (pojęcia) wrodzone. Dusza jest niezniszczalna i dlatego ze swej istoty jest nieśmiertelna. Już w filozofii Platona zrodziła się koncepcja koniecznego bytu, który nie może nie istnieć lub nie może być inny niż jest. Szczytową formą ludzkiego poznania jest przypominanie sobie pojęć wrodzonych i ich kontemplacja. 

          Metafizyka Platona stanowi centralną i oryginalną część jego filozofii. Był przekonany, że prawdziwa wiedza znajduje się w pojęciach ogólnych. Skoro tak jest, to pojęciom tym musi odpowiadać jakaś rzeczywistość, czyli jakieś rzeczywiste przedmioty. Rzeczy, które spostrzegamy zmysłami nie są odpowiednikami rzeczy ogólnych ponieważ są jednostkowe i szczegółowe. Skoro pojęcia są ogólne to i przedmioty im odpowiadające muszą mieć zakres ogólny i dlatego trzeba przyjąć, że obok świata rzeczy musi istnieć inny świat, świat bytów ogólnych, idealnych, które nazwał ideami. Idea to nie pojęcie, ale prawdziwy idealny byt. Idee są niezmienne, zmienne są rzeczy. Rzeczy nie dorównują ideom, są jedynie bardziej lub mniej do nich podobne. Rzeczywistość jest odbiciem świata idei. Pojęcia w swojej treści są wspólne, ogólne (np. drzewo) i mają swoje odpowiedniki w innym świecie. Platon wyczuwał, to co zostało objawione. Potwierdzał, że w każdym człowieku jest zapisane pragnienie istoty najwyższej. Nie znał on pojęcia stworzenia, mówił natomiast o utworzeniu świata. Twórcą był Demiurg – rodzaj bóstwa. Utworzył świat z materii wzorując się na ideach. Na początku świat był doskonały. W miarę istnienia i rozwoju traci na wartości i staje się gorszy (koncepcja zmniejszania się doskonałości). Świat idei i świat materialny są według Platona odseparowane i nawzajem się nie przenikają. W systemie platoński dusza jest wcielonym bogiem i dlatego wszystko, co w człowieku jest wartościowe, sprowadza się do niej. Wierzył w Demiurga, bo nie miał innej przekonywującej alternatywy.

          Platon uważał, że czas jest tylko ruchomym obrazem nieruchomego i wiecznego świata idei, który naśladuje dzięki obrotom po kole. Jego realność warunkuje ciągle w koło powtarzalny, nieskończony cykl procesów zmian, będący odbiciem nieruchomego i wiecznego świata idei. W kulturze biblijnego judaizmu natomiast dominowała linearna koncepcja czasu. Obecnie uważa się, że czas płynie w kierunku zdeterminowanym przez wzrost entropii. Zarówno prawo wzrostu entropii jak i ekspansja przestrzenna dowodzą zasadności liniowej koncepcji czasu.

          Platon uważał, że człowiek przypomina sobie idee (anamneza) dane na zasadzie preegzystencji przed połączeniem się z ciałem. Od samych początków życia człowieka istnieje w nim przeświadczenie, że jest jakaś istota wyższa od stworzeń. Wyczuwa się tu obecność Boga jako idei Dobra, Piękna i Prawdy.

          Według Platona człowiek to dusza posługująca się ciałem. Ciało jest mniej doskonałe od duszy, zostało z nim złączona dusza za karę i dlatego dąży do uwolnienia się z niego. Dusza należy do świata idei i po odbyciu kary do niego powróci. Związek duszy z ciałem jest luźny. Platon idąc w ślad swego mistrza Sokratesa uważał duszę za esencję osoby, która decyduje o zachowaniu się człowieka. Ciało jest źródłem zła. Proces wcielania może być wielokrotny (reinkarnacja) w zależności od ciężkości popełnionych win. Proces ten można skrócić przez praktykę cnót, udział w tzw. misteriach i poprzez uprawianie filozofii. Dusza jest z natury duchowej i jest nieśmiertelna. Nieśmiertelność uzasadniał w ten sposób: skoro dusza jest źródłem życia, a życie jest zaprzeczeniem śmierci, to dusza nie może mieć nic wspólnego ze śmiercią. Dusza posiada tzw. pojęcia pierwotne, które nabyła przed wcieleniem, wskazuje to, że jest niezależna w istnieniu od ciała, dlatego i w chwili śmierci ciała zachowuje niezależność od ciała. Każda rzecz ginie od sobie właściwego zła (np. ciepło ginie od zimna). Złem dla duszy jest niesprawiedliwość, kłamstwo, nienawiść. Doświadczenie uczy, że tego rodzaju zło nie zabija duszy ponieważ żyją kłamcy, oszuści, krzywdziciele, a więc dusza jest nieśmiertelna. Oprócz duszy rozumnej, która jest natury duchowej wyróżniał jeszcze niższe dusze: zmysłową i wegetatywną. To co usprawnia ludzkie działanie nazywa cnotą. Wymienia cnoty: mądrości (roztropności), wstrzemięźliwości (umiarkowania), męstwa i sprawiedliwości. Te cztery kardynalne do dziś są przyjmowane w systemach etycznych.

          Platon zdawał sobie sprawę z ogromnego poletka spraw i zagadek życiowych. Rozum nie jest w stanie wszystkiego ogarnąć. W jednym ze swoich listów napisał: O tym, na czym naprawdę mi zależy (...) nie ma i nie będzie żadnego mego pisma, bo nie jest to racjonalne, jak matematyka i nie daje się ująć w słowa. Ale gdy długo zmagałeś się z rzeczą, nagle zapala się w duszy jakby światło. Kto nie jest wewnętrznie zrośnięty i spokrewniony z tym, co moralne i piękne, ten (...) nigdy nie pozna prawdy o dobru i złu. Platon głosił, że prawda jest źródłem wszelkiego dobra, zarówno dla bogów, jak i dla ludzi. Czy po takim stwierdzeniu mógł pisać nieprawdę o Atlantydzie (ponoć zatonęła w 7227 roku przed Chr.)?

          Platon twierdził, iż ten jest „zdrowy psychicznie”, kto umie zachować harmonię pomiędzy rozumem a pragnieniami.  Pożądania należy utrzymywać pod kontrolą. Nie mogą być one całkowicie tłumione, lecz powinny być zaspakajane tylko wtedy, gdy rozum powie, że jest to właściwe. Jeżeli ktoś znajduje się zbyt silnie pod władzą rozumu, to jego życie emocjonalne będzie upośledzone. Ci którzy są owładnięci przez namiętności: aby zaspokoić swoje pragnienia, angażują się w działania szkodliwe dla nich samych i dla innych. Są pod kontrolą swych pasji, uczuć, i w tym sensie można ich nazwać „niezrównoważonymi”.     

          Filozofia Platona, zwłaszcza w postaci neoplatonizmu w ujęciu Plotyna i Porfiriusza została później zaadaptowana przez myśl chrześcijańską. Nurt franciszkański tej myśli wciąż odwołuje się do tradycji platońskiej. Filozofia Platona głosiła, że wszystkie gatunki roślin i zwierząt są niezmienne (stałe wzorce w świecie idei). Była ona sprzeczna z teorią ewolucji i dlatego znalazła poparcie w Kościele katolickim. Początkowo rozwinął się platonizm chrześcijański (św. Augustyn). Św. August przedstawiał Boga jako Pełny Byt Osobowy, jako Dobro, Miłość, jako Prawdę i Byt duchowy.

          Do dnia dzisiejszego wyczuwa się wielką przychylność dla filozofii Platońskiej. W stałym obiegu są jego  słowa i pojęcia, np.: miłość platoniczna (miłość do słabszych, chorych, miłość do stworzenia boskiego, miłość do całego świata, miłość do Boga). W koncepcji zmniejszania się doskonałości dostrzegam paralelę grzechu pierworodnego w ujęciu wiary rozumnej. Platon wykazał się ogromną intuicją poznawczą. On czuł ducha.  Poszukiwał doskonałości. Odkrył go w świecie idealnym, całkowicie oderwanym od świata materialnego, który był jego odbiciem. Tam królowało Dobro, Piękno i Prawda.

 

piątek, 27 listopada 2020

Sokrates

 

          Główny przedstawicielem okresu Oświecenia w filozofii był ateńczyk Sokrates (469–399 przed Chr.). Nie zostawił żadnego słowa pisanego. Jego twórczość znana jest z tekstów jego uczniów. Różnił się od innych sofistów (zbijał argumenty przeciwnika poprzez doprowadzenie do sprzeczności w jego słowach i tym samym obrony własnych racji). Był człowiekiem szlachetnym. Uczył ludzi prawdziwej wiedzy i był bezinteresowny. Nauczał prowadząc dysputy z przypadkowymi przechodniami na ulicach miasta, zyskując zarówno popularność jak i wrogość. Głosił, że człowiek w sobie posiada prawdziwą wiedzę. Zadaniem nauczyciela jest udzielenie pomocy uczniowi, aby ten własnym wysiłkiem dochodził do prawdy. Sokrates był przekonany, że posiadanie prawdziwej wiedzy jest równoznaczne z posiadanej cnoty (intelektualizm etyczny). Kto jest mądry, ten jest cnotliwy. Ludzie czynią źle z niewiedzy. Jego pogląd był błędny, bowiem cnota zależy od woli, a nie od wiedzy. Ponieważ cnota doskonali człowieka jest ona największym dobrem, a zarazem źródłem szczęścia. Nie to jest bowiem dobre, co jest pożyteczne, ale to co jest prawdziwe dobre. Lepiej jest doznawać krzywdy, niż ją wyrządzać. Człowiek powinien szukać prawdziwej wiedzy, bo kto ją posiada posiądzie dobro i szczęście. Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć. Opierając swe twierdzenie na celowości ustrojów, mówi: Bóg jest i być musi! Według Sokratesa sumienie to wewnętrzny głos ostrzegawczy (daimonion, dzisiaj można by powiedzieć intuicji), powstrzymujący człowieka od popełnienia zła. Pojęcie duszy (psyche) przypisuje się Sokratesowi jako tchnienie połączone z inteligencją. Wierzył w nieśmiertelność duszy. Los duszy po śmierci ciała jest uzależniony od tego, jak moralne życie wiódł człowiek. Sokrates cenił spokój własnego sumienia wyżej niż życie. Sumienie jest rozmową z Bogiem. Wielką pomocą w zachowaniach człowieka są tzw. cnoty teologiczne (wiara, nadzieja i miłość) oraz cnoty: roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie i męstwo. Według Sokratesa, z którym podzielam pogląd, człowiek powinien poznawać nie tylko kosmos, a więc otaczający go świat, ale przede wszystkim samego siebie (autognozja). Pierwszym warunkiem szczęścia jest rozsądek. Najbardziej znana sentencja Sokratesa: "wiem, że nic nie wiem" (gr. oida ouden eidos) jest miarą wielkości filozofa, a zarazem sprawia zadumę nad nieogarnioną do dnia dzisiejszego wiedzę o całym wszechświecie.

          W wieku 70 lat Sokrates padł ofiarą oskarżeń (za deprawacje młodzieży i nie wyznawania bogów, których uznaje państwo, a wyznawanie innych bogów) i został skazany na śmierć przez wypicie trucizny. W dialogach Platona znajduje się opis ostatnich dni Sokratesa.

           W filozofii Sokratesa dostrzegam wiele podobieństw do filozoteizmu głoszonego przez autora wykładów. Wszelkie zagadnienia rozważał na poziomie pojęć podstawowych. Miał ironiczny stosunek do własnej wiedzy. W jego sentencjach nie ma zbędnych słów. Mówił krótko i trafiał w sedno. Dostrzega się u niego poszanowanie godności człowieka, a zarazem umiłowanie prawdy.

 

czwartek, 26 listopada 2020

Człowiek jest miarą wszechrzeczy

 

          Protagoras z Abdery (ok. 480–410 przed Chr.)  głosił, że "człowiek jest miarą wszechrzeczy. Czy nie jest to przejaw pychy? Otóż wszystko wskazuje, że jest to fundamentalna prawda o stanie rzeczywistości. Gdyby istniały istoty żywe o takim stopniu rozwoju co człowiek, gdyby w kosmosie pojawiły się istoty mądrzejsze od człowieka, to słowa Protagorasa byłyby fałszywe. Dotychczasowe badania wskazują, że nie ma istot inteligentnych we wszechświecie. Jesteśmy sami. Wydaje się, że prawdziwe są słowa Kościoła, że Stwórca upodobał sobie maleńką planetę we wszechświecie i powołał do życia istotę na swoje podobieństwo. Nie trzeba być człowiekiem religijnym, aby docenić ten fenomen i ukazaną łaskę. Może prawdziwe jest stwierdzenie, że cały Świat jest stworzony dla człowieka. Ta "pycha" jest stwierdzeniem Prawdy. Kto zgłębił ten fenomen, ten powinien odnieś się do tego zdarzenia. Osoba myśląca  musi zadać sobie pytanie jaki jest sens i cel tego fenomenu. Bóg pozornie milczy, ale przez zdarzenia daje poznać, że coś jest na rzeczy. Człowiek ma rozum i tym narzędziem poznawczym może rozeznać, że jest ważny. Protagoras ujął to w czterech słowach:  "Człowiek jest miarą wszechrzeczy". Każdy powinien z interpretować te słowa. Postawić swoje człowieczeństwo na miarę oczekiwań Stwórcy. Nie jest zadanie łatwe. Bóg milczy, bo chce aby każdy człowiek sam znalazł odpowiedź. Oczekiwania Stwórcy można odczytać we własnym sumieniu. Sumienie jest najtajniejszym sanktuarium, w którym przebywa człowiek sam na sam z Bogiem. Jak już pisałem, kluczem pomagającym Jego odczytania jest zasada, że każda myśl, która nosi znamiona dobra od samego Boga pochodzi. Inne myśli są autorstwa ludzkiego. One najczęściej są przejawem ludzkim pragnień, ale też ułomności. Nie należy ich lekceważyć, bo pochodzą z ludzkich zapotrzebowań, ale trzeba je segregować według wartości. Kto słucha tylko odczytanych słów Stwórcy otwiera sobie drogę do świętości. Inni bardziej pragmatyczni korzystają z boskich dobrodziejstw. Świat jest pełen obfitości. Każdy może z nich korzystać o ile umie. Dla niektórych to trudne, ale każdy może zostać dobrym człowiekiem.

środa, 25 listopada 2020

Okres klasyczny

 

          II okres filozofii greckiej (V–IV w. przed Chr.) zwany okresem oświecenia lub okresem systemów uważany jest za okres klasyczny. W tym okresie filozofia rozwija się w Atenach, a nie w koloniach. Filozofii towarzyszył bójny rozwój ówczesnej kultury. Żyją i działają tacy artyści i uczeni jak Fidiasz, Prastyteles, Sofokles, Hipokrates. Na ten okres przypada rozwój filozofii sofistycznej, działalność Sokratesa, a zwłaszcza Platona i Arystotelesa.

 

Filozofia sofistyczna

          W związku z rozwojem cywilizacji ateńskiej zachodziła potrzeba kształcenia ludzi, którzy by mogli zajmować odpowiednie stanowiska. Zadania tego podejmowali się wędrowni nauczyciele, których szanowano, zwłaszcza za umiłowanie prawdy i bezinteresowność. Z czasem stawali się bardziej interesowni i nie tyle uczyli mądrości, co umiejętności pokonywania przeciwników (dysputy). Głównym przedstawicielem tej filozofii był:     

 

Protagoras z Abdery (ok. 480–410 przed Chr.)  głosił, że "człowiek jest miarą wszechrzeczy. Jego koncepcje filozoficzne stanowiły przejaw zwrotu greckiej myśli filozoficznej od problematyki kosmologicznej ku zagadnieniom antropologicznym. O bogach nie mogę wiedzieć ani czy istnieją, ani czy nie istnieją, ani też jaka jest ich istota i jak się pojawiają. Wiele bowiem rzeczy stoi na przeszkodzie, aby można było coś o tym wiedzieć; niemożliwość odpowiedniego doświadczenia zmysłowego i krótkość życia człowieka. Taka postawa Protagorasa, z której wynika przekonanie o niemożności poznania natury Bogów, zyskała później nazwę agnostycyzmu (termin wprowadzony do filozofii 1863 r. przez T.H. Huxleya).[1] Był zwolennikiem relatywizmu poznawczego: głosił, iż nasz ogląd rzeczywistości zależy od tego, kim jesteśmy. Przypisuje się mu również przekonanie, iż z relatywizmu poznawczego można korzystać w życiu publicznym, przekonując do rzeczy, które wydają się niegodne lub w które się po prostu nie wierzy – tłumacząc to właśnie względnością wszelkich racji. Z tej racji był zaliczany do sofistów.   



[1] Encyklopedia katolicka, Wydaw. KUL, tom 1 Lublin 1985, hasło Agnostycyzm, s. 182.

niedziela, 22 listopada 2020

Pitagoras

 

          Cofniemy się do VI wieku przed Chrystusem. w 582 r. przed Chrystusem urodził się Pitagoras na greckiej wyspie Samos na Morzu Egejskim  lub w Sydonie w mieście w dzisiejszym Libanie. Wyspa Samos była jednym z ważniejszych ośrodków sztuki greckiej. Pitagoras był matematykiem, filozofem a nawet mistykiem. On pierwszych użył słowa filozof jako ten który umiłował mądrość. Sam Pitagoras podobno mówił, że w Egipcie żyją mędrcy, a on jest tylko filozofem (czyli miłośnikiem mądrości). Potwierdził to Jamblich pisząc "W czasach zaś, w których żył Pitagoras, On jeden w umiłowaniu mądrości przewyższył wszystkich innych. Dlatego nazywano Go mianem filozofa, zamiast mędrca". (Jamblich III/IV w., założyciel neoplatońskie szkoły syryjskiej. Pitagoras początkowo przebywał w koloniach jońskich, a później w koloniach zachodnich (italskich). W Krotonie założył szkołę, która miała charakter związku etyczno – religijnego. Poglądy pitagorejczyków obejmują wierzenia religijne i poglądy filozoficzne. Ich wierzenia religijne można ująć w  słowa: Dusza ludzka jest doskonalsza od ciała, Dusza istnieje niezależnie od ciała, dusza za popełnione winy skazana jest na wielokrotne wcielanie (reinkarnacja), aż do zupełnego oczyszczenia się, ciało dla duszy jest więzieniem, proces wcielania może ulec skróceniu poprzez praktyki religijne, wtajemniczenia lub uprawianie filozofii.

          Pitagorejczycy obserwując świat dostrzegali jego harmonijną budowę, która wyraża się w odpowiednich stosunkach i proporcjach. Te spostrzeżenia doprowadziły ich do słynnych odkryć geometrycznych (np. c² = a² + b² w trójkącie prostokątnym), zdefiniowaniu elipsy, hiperboli, paraboli. Warto przypomnieć, że Egipcjanie wcześniej korzystali już z trójkąta o wymiarach 5² = 3² +4², co umożliwiało im konstruować kąt prosty przy budowaniu piramid.

         Pitagorejczycy dokonali podziału liczb na kwadratowe, parzyste, nieparzyste, wymierne i niewymierne.  U podstaw wszystkiego dostrzegali liczbę, którą pojmowali nie abstrakcyjnie, ale konkretnie jako fundamentalną podstawę rzeczywistości (arche wszechrzeczy). Po raz pierwszy liczba, a nie materia uznana została za zasadę wszechrzeczy. Liczba jest czynnikiem kształtującym rzeczywistość świata. Ona nadaje materii określoność, czyni ją poznawalną. Przypisując taka rolę liczbie zaczęli na jej temat snuć różne spekulacje, przypisując liczbom różne znaczenia, np.

1 – punkt,

2 – linia,

3 – płaszczyzna,

4 – bryła,

5 – barwa, własności fizyczne,

6 – życie,

7 – dusza,

8 – miłość,

9 – roztropność, sprawiedliwość,

10 – doskonałość.

          Według szkoły pitagorejskiej skoro wszechświat ma być doskonały, to musi posiadać 10 planet, a każda z nich winna mieć kształt kuli. Skoro przyczyną dźwięku jest ruch, a planety są w ruchu, to muszą wydawać dźwięk i to dźwięk harmonijny. W ten sposób rozbrzmiewa w przestworzach wspaniała symfonia zwana muzyką sfer. Przyjmowali również istnienie jakiegoś idealnego centrum systemu planetarnego wokół którego krążą planety – system pitagorejski. Pitagorejczycy doszli do kulistości Ziemi. Poczyniono bowiem spostrzeżenie, iż na Wschodzie gwiazdy „wstają wcześniej" niż w Grecji. Głosili, że powietrze jest tylko przy ziemi, a w kosmosie jest próżnia. Ziemia nie stanowi centrum Świata. To była nowa koncepcja świata. A pomysł pitagorejczyków stanowił najtrudniejszy może krok naprzód w poznaniu ustroju świata, bo przez rozumowanie przezwyciężał najbardziej naturalne i uparte wyobrażenia ludzkie (Tatarkiewicz). System pitagorejski jak i system kopernikański był tępiony przez Kościół (dekret z 5.03.1616 r. umieszczenia dzieła Kopernika  De revolutionibus orbium coelestium na indeksie).   

          Pitagorejczycy określali Boga matematycznie i geometrycznie jako Jedność. Naczelnym pojęciem w doktrynie pitagorejskiej jest dusza. Według nich, dusza jest bytem odrębnym i trwalszym od ciała, może się łączyć z dowolnym ciałem. Wpisując duszę w kontekst kosmologiczny, wiązali ją z substancją, którą nazywali eterem. Ich kosmologia na ogół przedstawiała dziesięć planet (w tym Ziemię) krążących wokół centrum wszechświata. Nie okala tego wszystkiego powietrze, które jest czynnikiem wyłącznie ziemskim, ale właśnie ów „eter", substancja doskonalsza niż inne, gdyż bardzo ruchliwa (znaczy dosł. 'zawsze się porusza'), która jest wieczna, niezniszczalna i niestworzona. Dusza to właśnie ten czynnik eteryczny, jednak człowiek ma go mało, więc jest śmiertelny, natomiast ciała niebieskie, które mają go więcej, są przez to nieśmiertelne. Jednak dusza w człowieku jako taka posiada właściwości eteryczne (Mariusz Agnosiewicz, polski dziennikarz ur. 4.01.1979 r.).

          Prace pitagorejczyków były ogromną inspiracją dla wielu uczonych. Mimo ich fascynacją liczbami wnieśli do nauki ogromny postęp. Np. Kepler pisał, że niektóre odkrycia zawdzięczał inspiracjom pitagorejskim (m.in. tzw. proporcje interwałowe w torach planet).

         Pitagoras wprowadził do filozofii magię liczby i przypisał im różne znaczenia. Tym samym suponował, że rzeczywistość może być spostrzegana przez symbole. Abstrakcja staje się narzędziem poznawczym i opisowym. Ona to wynika z odczucia, a nie z logiki. Myśli Pitagorasa ubogacają naukę zwaną epistemologią.


poniedziałek, 9 listopada 2020

Eudaimonia

 

          Postacią popularną i znaną, choćby z nauki szkolnej jest Demokryt (ok. 460–370 przed Chr.). Urodził się w Abderze, w Tracji. W młodości uczył się od kapłanów egipskich i magów babilońskich, później studiował filozofię w szkole Leucyp. Był myślicielem i podróżnikiem. Prace Demokryta, których stworzył 70 dotyczyły wielu różnych dziedzin (fizyki, astronomii, medycyny, chemii, gramatyki, techniki, logiki, strategii, muzyki itd.) w większości nie zachowały się, przetrwały z nich nieliczne fragmenty, głównie dzięki Epikurowi i poematowi Lukrecjusza "De rerum natura". Według części historyków był jednym z nauczycieli Hipokratesa. Jego przydomek „śmiejącego się filozofa” wynikał prawdopodobnie z pogody ducha, ale według niektórych źródeł był podejrzany przez mieszkańców Abdery o szaleństwo. Filozof  zdobył popularność za wprowadzenie do filozofii pojęcie  atomu jako najmniejszej niepodzielnej cząstki materii.  Usiłował uzgodnić wariabilizm ze statyzmem. Utrzymywał, że cała rzeczywistość to małe niepodzielne cząsteczki, które są jednorodnej natury, a różnią się tylko wielkością, kształtem, ciężarem. Te maleńkie cząstki nazwał atomami. Aby wyjaśnić powstawanie rzeczy oraz zachodzące w świecie zmiany odwoływał się do samych atomów, które z racji różnego ciężaru opadają ku dołowi. Cięższe potrącają lżejsze, a ponieważ znajdują się w próżni dlatego ten ruch jest nieskończony i dzięki niemu ciągle w świecie powstaje i obumiera.  Najdelikatniejsze atomy tworzą duszę, która jest materialna. Według filozofa prawdziwe poznanie wychodzi od zmysłów, ale da się osiągnąć tylko umysłem, który odróżnia złudne własności zmysłowe, od właściwej poza nimi leżącej istoty. Demokryt był przedstawicielem materialistycznego pojmowania rzeczywistości. Zjawiska fizyczne ale i etyczne wyjaśniał według zasad mechaniki. Najważniejszym dobrem jest tzw. "eudaimonia", czyli stan szczęśliwości polegający na wewnętrznym spokoju i pogodzie ducha. Poza wprowadzeniem pojęcia atomu jako niepodzielnej części materii, jego filozofia nie była inspiracją do poszukiwań w wierze rozumnej. Niemniej jego filozofia stanowi ogniwo do dalszych poszukiwań i badań rzeczywistości.

niedziela, 8 listopada 2020

Pojawienie się ducha

 

          Anaksagoras (500–428 przed Chr.) wierzył, że świat składa się z tylu elementów, ile jest różnych jakości zmysłowych tak, że można powiedzieć iż jest ich nieskończona ilość. Te elementy nazywał zarodkami rzeczy. Same w sobie są niezmienne. Natomiast zmienne są układy powstające z tych zarodków. Ponieważ w świecie rzeczy panuje harmonijny porządek dlatego trzeba przyjąć istnienie jakieś rozumnej siły, która wszystko porządkuje. Siłę tą nazywał duchem (gr. nous). Ruch powoduje uporządkowanie istniejących cząstek.  Został spowodowany przez znajdujący się poza światem umysł (dzisiejsze pojęcie Boga). Filozof szukał kompromisu między poglądami Heraklita i eleatami. Był tym filozofem, który wprowadził do filozofii ducha i umysł metafizyczny. Było to niezwykłe stwierdzenie. Pojawił się byt (pojęcie) nie pasujący do rzeczywistości. Anaksagoras przywołał Stwórcę, aby zrozumieć istniejący Świat. Jako pierwszy podał poprawne wyjaśnienie zaćmienie Słońca i Księżyca. Podał też pierwsze udokumentowane poprawne wyjaśnienie faz Księżyca. Na podstawie obserwacji meteorytów spadających na Ziemię, które są bryłkami czerwonego rozgrzanego żelaza, wnioskował że Słońce i inne gwiazdy musiały być również właśnie takimi kulami. Przyjmując założenie, że Ziemia nie ma kształtu kuli lecz jest płaska, obliczył, że Słońce o średnicy 35 mil położone jest powyżej niej, na wysokości około 4000 mil. Używając podobnej metody obliczeń Eratostones doszedł do podobnych wyników.  Anaksagoras traktował ducha jako coś materialnego. Jak tłumaczył, w przeciwnym wypadku nie mógłby oddziaływać z materią. Wyraził tym swoją zdolność do analizowania i rozumowania rzeczywistości realnej i metafizycznej.  Umysł istnieje więc w przyrodzie w sposób immanentny, jest istotą przyrody. Myśl sama w sobie jest duszą. Składniki świata są niezmienne. Z wilgoci, ciepła i substancji podobnej do Ziemi powstały pierwsze zwierzęta (zarzewie teorii ewolucji). Ciała ciężkie znalazły się na dole (ziemia), lekkie – u góry (ogień Ziemia jest płaska, na niej układa się morze powstałe z wilgoci, która wyparowała pod wpływem ciepła słonecznego (Słońce to bowiem masa rozgrzana do czerwoności). Idee Anaksagorasa były bazą dla filozofa Demokryta, które je dalej rozwinął.

sobota, 7 listopada 2020

Próba pogodzenia stanowisk

 

          W pierwszym okresie filozofii starożytnej wykrystalizowały się dwa przeciwstawne stanowiska. Teoria o powszechnej zmienności zwana wariabilizmem i teoria o powszechnej stałości zwana statyzmem. Te dwie orientacje filozoficzne ciążyły przez całe stulecia na rozwoju filozofii. Już w starożytności były podejmowane próby uzgodnienia tych dwóch stanowisk między sobą.  Takiej próby dokonywali w V wieku przed Chr.  tacy myśliciele jak Empedokles, Anaksagoras, Demokryt.

Empedokles (490–430 przed Chr.) sądził, że świat składa się z czterech składników: wody, powietrza, ognia i ziemi. Składniki te są w sobie niezmienne. Zmienne są natomiast układy tych składników w wyniku których powstają różne rzeczy. Te cztery podstawowe elementy nazywał korzeniami wszechrzeczy. W historii filozofii nazywano je żywiołami albo pierwiastkami.  One to tworzą różne układy dzięki oddziaływaniu pewnych sił, które są podobne do miłości i niezgody. Siła podobna do miłości sprawia, że te elementy łączą się ze sobą. Siła niezgody powoduje ich rozłączenie.

          W filozofii Empedoklesa dopatruję się próby uchwycenia mechanizmów  łączących i rozdzielających pierwiastki materii. Siła podobna do miłości jest zgodna z moich wyobrażeniem relacji między drobinami materii i w łączności ze Stwórcą. W wykładach, mechanizm ten (siła, energia) nazwałem funkcjonałem. Istoty zjawisk transcendentnych nie można badać, ale możemy odbierać skutki tych działań. „Substancję bytu” zastępuję słowem  funkcjonał. Funkcjonał ma rolę stale działającą. Jest to tchnienie Boga, nośnik Bożych działań, ale i złych ludzkich emocji. Nie należy utożsamiać funkcjonału z energią fizyczną, choć i ona jest tchnieniem Boga.

          Wydaje się, że Stwórca określił zasady (prawa przyrody) i zapoczątkował cykl  ewolucyjny, cykl rozwoju świata. Nie można odmówić mu pieczy i Opatrzności na każdym etapie rozwoju, ale co do zasady świat nabrał swojego rzeczywistego rozpędu.  Stwórca wykorzystuje takie mechanizmy jak: rachunek prawdopodobieństwa, losowość, prawo wielkich liczby, statystykę. One przyczyniają się do zmienności szeroko rozumianej,  np. różne oblicza ludzkich twarzy. Świat przez to staje się ciekawszy. Zmienność  jest twórcza, estetyczna. Jest także przyczyną pragnień,  ale i zazdrości (przez to zrodziła się grzeszność).  Tę nierówność przymiotów nie bardzo umiemy wytłumaczyć, choć zajmowało się tym wielu uczonych. Przez całe stulecia nie udawało się opisać ich w żaden naukowy sposób. Na pytania dlaczego człowiek jest taki jaki jest (utalentowany, ładny, czy brzydki) nie ma odpowiedzi. Sens jest w tym, że nie ważne jakie się ma przymioty: gorsze czy lepsze, ale w tym, jak można jest wykorzystać do życia godnego. Użalanie się nad sobą jest działaniem bezzasadnym. Nie przynosi bowiem pożądanego efektu.

piątek, 6 listopada 2020

Sofistyka

 

          Filozofia paradoksów była ojcem sofistyki. To filozofia prowadzenia sporów tak, aby zawsze odnieś sukces w sporach.

          Sofiści byli z zawodu nauczycielami i wychowawcami przygotowującymi do życia publicznego i zawód ten stanowił główny łącznik dla tej zróżnicowanej grupy ludzi. Działali w Atenach już w czasach Solona, znaczącą rolę w życiu intelektualnym Grecji zaczęli odgrywać jednak dopiero w V w. przed Chr., gdy w wychowaniu zaczęto większy nacisk kłaść na wykształcenie niż na tężyznę fizyczną. Uczyli zarówno młodzież, jak i dorosłych wszystkiego, co było potrzebne w życiu prywatnym i publicznym. Za nauczanie, co było w stosunkach greckich nowością, pobierali opłatę. Głównym ośrodkiem ich działalności były Ateny. Ze względu na swe zainteresowania naukowe, głównie związane z wymową, przyczynili się do rozwoju retoryki i językoznawstwa. Jako pierwsi nadali badaniom naukowym kierunek humanistyczny. Nie mając zaufania do wiedzy rozumowej, odwoływali się do poznania zmysłowego (sensualizm). Głosili względność prawdy, dla każdego innej (relatywizm), powszechnie obowiązujące prawdy i zasady moralne uważali za wynik umowy (konwencjonalizm). Stanowili elitę intelektualną Grecji. Ich uczniami byli wielcy tragicy Sofokles i Eurypides, mówcy jak Izokrates i uczeni jak Tukidydes. Okres działalności pierwszej sofistyki trwał niemal całe stulecie. Przychylny początkowo stosunek społeczeństwa do sofistów z biegiem czasu uległ radykalnej zmianie. Krytykowano ich za to że sprzedawali wiedzę za pieniądze. Konserwatyści wystąpili wobec nich z zarzutem, że swym nauczaniem burzą wiarę i tradycję. Najbardziej do utrwalenia negatywnego obrazu sofistów u potomnych przyczynił się Platon, wrogi im zarówno ze względów osobistych, jak i ideowych. Poglądy filozoficzne sofistów są znane głównie z krytyk Platona, Arystotelesa. Termin „sofista”, który początkowo oznaczał „uczonego”, później nabrał pejoratywnego znaczenia („pseudouczony”).

          W I wieku po Chr. nazwy sofiści zaczęli używać wędrowni nauczyciele i mówcy, działający na obszarze Cesarstwa rzymskiego, którzy dali początek drugiej sofistyce. Zajmowali się oni kształceniem literackim i retorycznym, a nie jak we wcześniejszych okresach kwestiami filozoficznymi czy politycznymi.

 

czwartek, 5 listopada 2020

Paradoksy

 

          Słowa wyrażają myśl, ale można je tak dobierać, że mogą przybierać formę paradoksów.  Od czasów Zenona (V wiek przed Chr.) pojawiła się filozofia  prowadzenia sporów –sofistyka, nagminnie wykorzystywana przez sprytniejszych oponentów.

Zenon (ok. 490–430 przed Chr.) z Elei był uczniem Parmenidesa i należał do jego szkoły eleatów. Był on autorem dzieła "O przyrodzie". Filozof stwierdzał, że byt jest niepodzielny, bo podzielność jest sprzeczna. Jeżeli dany byt dzielimy na części, to każda część może ulec podziałowi i dojdziemy do części nieskończenie małej, natomiast nie można z nieskończenie wielu części stworzyć całość. W historii znany jest przede wszystkim ze swoich paradoksów lub „dowodów” na niemożność istnienia wielości rzeczy i ruchu.   Cztery jego dowody o niemożności ruchu znane są pod nazwami: dychotomii, Achillesa, strzały i stadionu. Paradoksy ukazują trudność w rozumieniu czasu i przestrzeni jako wielkości ciągłych, które można w związku z tym dzielić w nieskończoność.

Paradoks Achillesa i żółwia. Achilles i żółw stają na linii startu wyścigu na dowolny, skończony dystans. Achilles potrafi biegać 2 razy szybciej od żółwia i dlatego na starcie pozwala oddalić się żółwiowi o 1/2 całego dystansu. Achilles, jako biegnący 2 razy szybciej od żółwia, dobiegnie do 1/2 dystansu w momencie, gdy żółw dobiegnie do 3/4 dystansu. W momencie gdy Achilles przebiegnie 3/4 dystansu, żółw znowu mu "ucieknie" pokonując 7/8 dystansu. Gdy Achilles dotrze w to miejsce, żółw znowu będzie od niego o 1/16 dystansu dalej, i tak dalej w nieskończoność. Wniosek: Achilles nigdy nie dogoni żółwia, mimo że biegnie od niego dwa razy szybciej, gdyż zawsze będzie dzieliła ich zmniejszająca się odległość (spisane z wikipedii).

          W łonie Parmenidesa utworzyła się szkoła, która specjalizowała się w opracowywaniu metod prowadzenia sporów. Chodziło o umiejętność wykazywania drugiemu sprzeczności. W szkole tej sformułowano 4 antynomie – logiczne sprzeczności, w tym:

Kłamca: Kłamca, który kłamie mówi prawdę.

Rogacz: Tego czego się nie zgubiło, to się posiada. Kto rogi nie zgubił ten je posiada.   

          Antynomie, śmieszne w same w sobie, obrazują jak można manipulować językiem, a w efekcie ludźmi.  Na pierwszy rzut oka paradoksy są trudne do rozwiązania. Należy zauważyć, że w przypadku nieskończonej liczby odcinków, suma daje odcinek o skończonej długości, a więc czas potrzebny do przebycia tego odcinka również jest skończony. Wspomniany paradoks Achillesa i żółwia omawia zjawisko jedynie na odcinku drogi, na którym można było drogę i czas dzielić na nieskończoną ilość odcinków. 

          Paradoksy są sformułowaniami efektownymi, ale w efekcie sprzecznymi z rzeczywistością. Nauka zna wiele paradoksów fizycznych. Paradoks Heinricha Olbersa (Jeżeli gwiazdy są równomiernie rozłożone w nieskończonej przestrzeni, to według fizyki klasycznej, jasność wszystkich gwiazd nakładając się na siebie, powinna sprawiać świecenie całego nocnego nieba jednostajnym blaskiem. Tymczasem tak nie jest, a wieczorne niebo jest ciemne i tylko z rzadka usiane gwiazdami) podważał ówczesne wyobrażenie wszechświata. Wiele jest paradoksów związanych z teorią względności, np. paradoks bliźniąt. Paradoksy matematyczne najczęściej opierają się na ukrytym dzieleniu przez zero. Paradoks teologiczny w pytaniu: "Czy Bóg może stworzyć kamień, który sam nie udźwignie"? Należy być bardzo ostrożnym w przyjmowaniu tez, które opierają się na karkołomnych hipotezach i założeniach. Można wpaść w pułapkę paradoksów i w konsekwencji bardzo się ośmieszyć. Pismo św. jest utkane paradoksami, dlatego jego tekst wymaga egzegezy.      

          Bardzo niebezpieczne jest tłumaczenie paradoksów jako efekt działania mocy natury duchowej. Niestety, przy fundamentalnym podejściu do religii takie przypadki mają miejsce. Argumenty logiczne, tłumaczące nie zawsze są przyjmowane. Ze względu na niepewność zdarzeń cudownych staram się podchodzić do nich z ogromną rezerwą. Cuda nie są mi potrzebne do wiary. Więcej, zaburzają mi obraz Ojca, który jest niejako zmuszany do działań przeciw prawom, które sam ustanowił.

środa, 4 listopada 2020

Przywołując nie-byty do istnienia

 

          Przeglądając prace prawie wszystkich filozofów ma się odczucie, że wszyscy podają jakieś prawdy. Każdy dołożył coś od siebie uzupełniając pełny obraz rzeczywistości. Nawet teorie wzajemnie ze sobą konfrontujące są kopalnią wiedzy o złożoności procesów na świecie. Zresztą, każdy może przyjmować to z czym się zgadza, lub nie.

 

Ksenofanes (ok. 575–480 przed Chr.) twierdził, że początkiem wszechrzeczy jest Ziemia, ponieważ wszystko się na niej opiera i z niej wyrasta. Głosił pogląd o istnieniu jednego boga – takiego samego dla wszystkich, lecz różnie opisywanego: Gdyby byki i konie, i lwy posiadały ręce i mogły nimi malować i dzieła tworzyć, (...) [dawałyby bogu] kształty, jakie dany gatunek posiada.   Pogląd ten jest całkowicie zgodny z obecnym światopoglądem większości ludzi na świecie. Dlatego murzyni malują Jezusa jako murzyna, a Chińczycy Matkę Boską jako Chinkę. I to moim zdaniem jest uprawnione.  Ksenofanes głosił też ograniczoność poznawczą. Można wiedzieć jedynie do pewnego stopnia.

 

          Filozofia eleacka powstała w greckiej kolonii w Elei. Powstała jako sprzeciw jońskiej filozofii przyrody.

 

Parmenides (ok. 540–470 przed Chr.) urodzony w Elei, słuchacz Ksenofanesa, wprowadził pojęcie bytu: Trzeba z konieczności powiedzieć i myśleć, że tylko to, co jest, istnieje. Bo byt jest, a nie-bytu nie ma. Tym samym, stał się prekursorem podstawowego działu filozofii, zwanej ontologią.  Bytem jest to, co jest. Utrzymywał, że byt w swej istocie jest niezmienny i wieczny. Natura bytu nie ulega zmianie, zmienność rzeczy jest pozorna. Należy odrzucić związek między bytem a faktami, a przyjąć związek między bytem a myślą: rzecz jest i jest myślana. Myśl, gdy nie jest w błędzie, jest w zgodzie z tym, co rzeczywiście istnieje (dlatego niebytu nie ma, bo o nim nie da się pomyśleć). Umysł ma zachowywać się biernie i odtwarzać tylko coś istniejącego. Choć filozofia Parmenidesa jest mi obca, to warto zwrócić uwagę na jego pogląd dotyczący  poznania zmysłowego bytu. Byt nie jest tym, co widzimy, lecz tym, o czym możemy pomyśleć. Poznanie zmysłowe jest w jakiś sposób fałszywe. Dla Parmenidesa Bóg jest Jednym, bo jest niezmiennym bytem (ma kształt kuli). Jedność Boga wywodzi się więc z rozumowego myślenia (dedukcji). Parmenides wprowadził logiczną zasadę tożsamości i niesprzeczności: nie może istnieć jednocześnie byt i nie-byt. Oznacza to w praktyce tyle, że nie może istnieć przemiana z bytu w nie-byt lub z nie-bytu w byt. Byt trwa – był, jest i zawsze będzie. Byt nie jest tym, co widzimy, lecz tym, o czym możemy pomyśleć. Zasada ta jest ważna z punktu widzenia logicznego i rozumowego oglądu świata.

        Na temat bytu i nie-bytu, gdybym mógł, podjąłbym z Parmidesem dyskusje.

          Na podstawie najnowszych prac naukowych, w którym materia staje się tworem energetycznym pojęcie bytu traci swoją pierwotną wymowę. Materia jako taka nie istnieje więc byt traci w swojej złożoności podstawę (substancję). Przypominam że byt w swej podstawowej definicji zakłada istnienie substancji z jej przymiotami, np. kot (jako substancja, przedmiot) jest czarny (przymiot bytu). Pomijam tu inne definicje bytów: absolutny, intencjonalny. Z braku możliwości poznania substancji można przyjąć, wbrew definicji bytu, że istnieje sam przymiot, któremu przypisuję istnienie, np. miłość, dobro. nienawiść, żal, szczęście, ale i świadomość. Na pytanie czy istnieje jedno z wymienionych przymiotów odpowiedź brzmi - istnieje. Każdy zgodzi się czy istnie np. dobro, zło. A więc nie-byt ma swoje istnienie. Ze względu na swoją aktywność i określoną funkcję nazwałem te nie-byty funkcjonałami. One to podlegają interferencji, a więc nakładaniu się czyniąc się mocniejszymi jak i wygaszają się, np. dobro wygasza zło. Wiele dobra interferuje i powstaje dobro większe, wyraziste. Funkcjonały rozchodzą się w przestrzeni (traktując przestrzeń jako coś istniejącego) i oddziałując na otoczenie. Np. miłość uszczęśliwia inne osoby, złe wieści przygnębiają itp.

         Przywołując nie-byty do istnienia zwiększamy zakres poznawczy świata. Świat ontologiczny jest tylko jednym wymiarem rzeczywistości. Świat duchowy, pozbawiony materii może być opisywany funkcjonałami.

 

 

wtorek, 3 listopada 2020

Matematyka nie ma swojego Stwórcy

 

          Pitagorejczycy uważali, że matematyka należy do nauk doskonałych. Przypisywali jej boskie przymioty. Źródło wszechświata utożsamiali z Jednością rozumianą podobnie jak monoteistycznego Boga. Pitagorejczycy postrzegali wszechświat jako harmonię przeciwieństw, takich jak ograniczone i nieograniczone, parzyste i nieparzyste, męskie i żeńskie, itd. Pitagorejczycy uważali, że „wszystko jest liczbą”; każdemu bytowi można było przyporządkować liczbę np. mierząc czy ważąc. W matematyce występują pojęcia fundamentalne, niedefiniowalne, np. punkt, prosta, płaszczyzna, przestrzeń, które nazwano pojęciami pierwotnymi. Ich znaczenie jest oczywiste. nie trzeba podawać ich definicji. Mają wartość aksjomatyczną. Inne pojęcia nie będące pojęciami pierwotnymi wymagają  definicji.  Suma dwóch liczb naturalnych daje zawsze ten sam wynik. Nie jest on zależny od żadnych przesłanek. To prowadzi do wniosku, że Stwórca nie jest autorem podobnych prawd. Matematyka nie ma swojego Stwórcy. Przypisuje się jej oczywistość. Matematyka nie ma swojego Stwórcy. Suma dwóch liczb naturalnych daje zawsze ten sam wynik. Nie jest on zależny od żadnych innych przesłanek.

         Po ludzkiej ingerencji i mieszaniu w czystej algebrze (logice matematyczne) pojawiły się pojęcia nie do końca doskonałe, np. pierwiastek z liczby 2, liczby urojone i wiele innych. Są one przydatne, ale mają charakter wtórny.

         W rzeczywistości fizykalnej energia ma podobne cechy oczywistości. Energia jest również niedefiniowalna. W szkole przypisuje się jej zdolność do wykonywania pracy, ale nie ma słowa o jej istocie. Występowanie energii ma swój początek. Dobrym jej określeniem jest, że energia jest tworem wynikającym z tchnienia mocy Boga. Ma bezpośrednie powiązanie z Bogiem. Energii można przypisać więc wieczność.

          Prawami fizyczne określają zależności pomiędzy przedmiotami, zdarzeniami. Prawa fizyczne muszę mieć swojego autora. Prawa fizyki określają  pewne reguły w przyrodzie. Ich istnienie jest najlepszym dowodem na istnienie Stwórcy.  Wszelkie stałe fizyczne i ich wielkości są objęte tajemnicą. Można powiedzieć, że są akuratne do tego, aby na świecie pojawiła się istota rozumna, która jest celem stwórczym.

         Do tej pory ateusze przypisywali materii wieczność. Nauka zakwestionowała ich naturalne istnienie i optuje za tezą, że materia jest tworem energetycznym. Zlepek energetyczny o budowie i konstrukcji, jeszcze nie znanej do końca,  jawi się w postaci materialnej. Ów zlepek otrzymuje znane przymioty materii. Przede wszystkim w skali makroskopowej jest widoczny. Jej stan określa się na trzy sposoby (substancje stałe, ciecze i gazy). Materia jako wtórnik zawojowała świat.

         Wszystko co ma znamiona stwórcze jest skazane na anihilację, zagładę. Wieczność obiecana człowiekowi wynika z duszy, która jest związana, albo z energią duchową (posiada właściwości eteryczne Mariusz Agnosiewicz, redaktor portalu wolnomyślicielskiego), która jest wieczna, albo z relacji (przynależności) do Stwórcy.

poniedziałek, 2 listopada 2020

Bezkres

 

          Pierwsi filozofowie siłą swojego rozumu odczytali, że Skoro rzeczywistość, świat rozwija się to wcześniej musiał być w stanie nieokreślonym, bezkresny (apeiron). Można dopatrywać się tu pewnego wyczucia stanu przedzerowego. Tym zagadnieniem zajmował się uczeń Talesa  Anaksymander z Miletu (ok. 609–547 przed Chr.). Twierdził, że zwierzęta lądowe wywodzą się od zwierząt morskich, a człowiek z niższych gatunków zwierząt. Sugerował zakrzywienie ziemi. Umieszczał ją w przestrzeni w modelu sfer planetarnych. Anaksymander w swoich rozważaniach zastosował logikę przyczynowo - skutkową. Skutek narzuca poszukiwanie przyczyny. Logika zdarzeń, przyczyn i ich skutków ujawnia zasady funkcjonujące w świecie.  Aby zdanie logiczne były prawdziwe, to musiały zaistnieć zasady, prawidła, prawa. One nie wzięły się same z siebie. One pojawiły się z zewnątrz.  Ktoś musiał być ich autorem?

          Częściową odpowiedź można odczytać z rozumowania Anaksymenesa z Miletu (ok. 585–525 przed Chr.). Prawdopodobnie był uczniem Anaksymandra. Uważał, że bezkresem, pierwotną materią było powietrze: Różnice zaś zachodzą wskutek zagęszczania się i rozrzedzania w poszczególnych rzeczach i z rozrzedzenia powstaje ogień, ze zgęszczenia zaś wiatr, potem chmury, a z jeszcze większego zgęszczenia woda, potem ziemia, potem kamienie, a z nich wszystko inne. Filozof przypisywał powietrzu boskość. Od powietrza wszystko pochodzi. Powietrze kojarzy się z tchnieniem. Autorem tchnienia jest Stwórca.

          Heraklit z Efezu (ok. 540–480 przed Chr.) dopatrzył się przyczyn rozwoju i zmian. Utrzymywał, że początkiem wszechrzeczy jest ogień, ponieważ znajduje się on w środku Ziemi i kieruje się ku górze. Ponieważ zmiany w świecie przebiegają niehaotycznie, lecz sensownie, światem musi kierować jakiś rozum, który nazwał logosem. Za podstawę wszystkich rzeczy i zjawisk uważał Heraklit bezustannie ze sobą walczące, a równocześnie tożsame przeciwieństwa; napięcie (walka) między przeciwnymi siłami, które tworzą „ukrytą i najpiękniejszą harmonię”, jest warunkiem istnienia świata: Wojna jest ojcem i królem wszystkiego. Poglądy Heraklita przypominają mi słowa Jezusa: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je. A kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je (Mt 10,34–39). Walka i rywalizacja są motorem rozwoju i postępu. Ewolucja jest tryumfem silniejszego. Na skutek wzajemnych walk i ambicji uczonych rodzą się nowe teorie. Filozofowie wprowadzą pojęcie dialektyki – walki przeciwieństw. Dzieci walcząc z rodzicami odrzucają stare na rzecz nowego. Nowe pokolenie siłą rzeczy jest mądrzejsze od starszego pokolenia. Walka jest przypisana istotom żywym przez Stwórcę. Dlaczego tak jest, jest tajemnicą Boga.

          Heraklit głosił, że nie ma nic stałego, wszystko się zmienia (pantha rhei). Zmienność jest właściwością świata. Ponieważ zmysły, którymi poznaje się świat ukazują nam świat jako stały, nie należy przywiązywać większej wagi do poznania zmysłowego. Jedyną wartość ma poznanie rozumowe. Poglądy Heraklita są bardzo współczesne. Wiemy, że zmysły nas mylą i oszukują. Rozum jest konieczny do ogarnięcia informacji zmysłowych i ich kompilacji. To on decyduje o naszym oglądzie świata. Zmysłami nie poznaje się istoty świata. Zmysły są przyczyną naszej wyobraźni o świecie.

niedziela, 1 listopada 2020

Tales z Miletu

 

          Obserwacje badawcze rozpoczęły się wraz z pojawieniem się pierwszych istot rozumnych. Daty nie sposób ustalić. Pierwsi badacze pozostali dla nas anonimowi. Nie ma żadnych artefaktów dokumentujących ich prace i osiągnięcia. Wiadomo, że ok. 5 tys. lat temu w Mezopotamii i w Egipcie  dokonywano obserwacji astronomicznych. Geometria i arytmetyka pojawiła 2 tys. lat później. w  Babilonii. Ok 2000 lat przed Chr. opisywano gwiazdozbiory. W latach bliższych w Egipcie dokonano  podziału  roku na 365 dni.

          Początkowo filozofia miała charakter przechodzenia z wierzeń i mitologii do wiedzy racjonalnie uzasadnionej. Jako pierwotne źródła filozofii wymienia się religię, umiejętności praktyczne i tzw. reguły życiowe. Prekursorami filozofii byli tzw. mędrcy. Świadectwa wspominają kilku mędrców (tzw. 7), którym przypisuje się tzw. mądrość życiową w sentencjach. "Zastanawiaj się nad słowami wychodząc od rzeczy, a nie nad rzeczami wychodząc od słów" (Misonos); "Uważaj na samego siebie i strzeż się samego siebie; poznaj samego siebie" (Chilon); "Głupi, przeciw silnemu, kto okoniem staje: nie zwycięży, i biedy, a wstydu się naje" (Hezjod).

          Pierwszy uczonym z zaprzeszłej historii, o określonym dorobku naukowym, znany z nazwiska, był Tales z Miletu (VII/VI w. przed Chr,.według badań historycznych 624–547 przed Chr.). Wiadomości o nim są skąpe. Talesa spostrzega się jako mędrca i uważa się go za pierwszego filozofa, głównie dlatego, że odwoływał się rozumu.  Jego śladem podążyli jego następcy jak Anaksymenes, Anaksymander, Anaksagoras (szkoła milezyjska). Jego twierdzenie o zależnościach geometrycznych pozwoliło na obliczenie wysokości piramidy. Miał przewidzieć zaćmienie słońca (28 maja 585 r. przed Chrystusem. Udzielał się politycznie. Nakłaniał Jonów do zawarcia unii politycznej. Utrzymywał, że wszystko zaczęło się od wody (arche): "Wszystko jest z wody, z wody powstało i z wody się składa". Woda jest najbardziej fundamentalna. Uzasadniał to tym, że woda jest konieczna do życia. Żywy organizm jest wilgotny: To, co żywe, żyje wilgocią, martwe wysycha, zarodki wszystkiego są mokre, a pokarm soczysty.

          Tales nie odwoływał się do sił nadprzyrodzonych. Nie mniej, nie obce mu było pojęcie duszy, które przypisywał przedmiotom (materii). Prawdopodobnie odkrył, że magnetyt oraz potarty bursztyn mają własności przyciągania na skutek istnienia czegoś w rodzaju duszy. Dopatrywał się wzajemnej relacji między przedmiotami. Nic nie istnieje tylko dla siebie. Wszystko jest powiązane i od siebie zależne. Tales  dotknął jedną z podstawowych koncepcji Stwórcy. Wszystko w sposób zależny stanowi o rzeczywistości.