Łączna liczba wyświetleń

sobota, 23 listopada 2013

Model konceptualny w praktyce


          Wielokrotnie wykorzystuję w wykładach pojęcie modelu konceptualnego.  Dzisiaj chciałbym przedstawić go w praktyce w temacie „cierpienie”. Model konceptualny wyjaśnia zjawisko, ale niekoniecznie jest jego rzeczywistym opisem. Trzeba o tym pamiętać. Model jako pewna propozycja może być przedmiotem dyskusji. Rzeczywistość jest taka jaka jest.


            Bóg stworzył świat z miłości. Miłość jest relacją. Ona to generuje „dobro” (funkcjonał – też model konceptualny), które jest budulcem świata. Aby świat mógł istnieć trzeba ciągle podtrzymywać go w istnieniu. Do tego potrzebne jest „dobro”.  Jednym z generatorów „dobra” jest cierpienie, które jest akceptowalne i przyjęte z pokorą. Cierpienie samo z siebie jest złem i niewiele warte. Cierpienie przyjęte z pokorą, intencjonalne jest wyrazem miłości, a miłość generuje dobro. Szczytem intencjonalnym był krzyż Jezusa Chrystusa. Wygenerowane „dobro” starczyło, aby przywrócić pierwotną relacje z Bogiem. „Dobro” jest potrzebne jak lekarstwo. Bóg oczekuje od swoich dziedziców, że pomogą Mu w generowaniu „dobra”. Zależy Mu, aby człowiek również i w ten sposób się doskonalił. Tak więc, gdzie tylko może, dopuszcza cierpienie, licząc, że ludzie podejdą do niego z właściwą pokorą, miłością i zrozumieniem. Kto to rozumie może bardzo się Bogu przysłużyć. Z drugiej strony zbiera zasługi do świętości.


          W telegraficznym skrócie opisałem model konceptualny „cierpienia”. Być może w rzeczywistości inaczej wygląda podtrzymywanie świata w istnieniu, ale model ten tłumaczy wiele. Spina ze sobą wiele wątków. Staje się pewną konstrukcją myślową. Istota Prawdy jest dla człowieka w zasadzie niedostępna. Mówił już o tym wielki filozof E. Kant. Kto próbuje przekonywać do swojej prawdy, staje się zabawny. Kto przedstawia koncepcję, zaprasza do dyskusji. Mądrzy tego świata wiedzą o tym i dlatego często posługują się modelami konceptualnymi. Jest ich ogromna ilość. Niejednokrotnie nie zdajemy sobie sprawy, że własne problemy ubieramy w modele konceptualne.


          Kiedy teologowie mówią, że wersety Pisma świętego trzeba brać w nawiasy, to właśnie modelują  jego treść. Podobnie gdy mówią, Pismo święte należy odbierać religijnie, a nie stricte faktograficznie, również to czynią. Nie należy obawiać się tej metodyki obrazowania rzeczywistości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz