Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 10 października 2016

Futurologia


          Na co dzień tego się nie spostrzega, ale spojrzenie historyczne obejmujące już tysiące lat pokazuje trend rozwoju świata i człowieka. Na bazie oglądu historycznego  można powiedzieć, że świat zmierza do jakiegoś  konkretnego celu. Każde życie jest maleńkim trybikiem pewnej koncepcji Stwórcy. Czy można dziś odczytać końcowy zamysł Stwórcy? Raczej nie. Przyszłość jest tajemnicą. Człowiek jako istota inteligentna może jednak próbować ekstrapolować zdarzenia i dywagować nad przyszłością. W nich można rozróżnić elementy rozrywkowe (zabawa w futurologię), ale są i poważne badania naukowe. Z nich można poznać przynajmniej najbliższą przyszłość. Badania naukowe przygotowują grunt do zmian. Np. już dzisiaj opracowano wiele projektów zabezpieczających otrzymywanie ciekłych paliw (np. biopaliwa). Ropa naftowa wkrótce się wyczerpie. Pamiętam artykuły z lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Siały grozą. Nie wyobrażano sobie świata bez ropy naftowej i przewidywano kataklizm przemysłowy. Dzisiaj to już nie jest problem strategiczny.
          Ważnym problemem jest nierównomierny przyrost naturalny. Białej rasy jest coraz mniej. Dominuje żółta. Czy biała rasa odpuści w swej hegemonii (rola przywódcza)?
           Przyszłość idzie w kierunku mikrotechnologii i nanotechnologii. Coraz więcej produkowanych jest zintegrowanych układów elektro-mechanicznych o wymiarach w skali  100nm – 100 μm. To spowoduje, że wiele urządzeń będzie można montować z kupionych gotowych elementów. Wokół nas coraz więcej jest czujników, kamer, radarów i innych podglądaczy. Świat człowieka ulegnie zmianie w sposobie bycia. Czy zachowane zostaną dotychczasowe wartości etyczne. Czy będą inne? W tym sęk, że będą inne. Człowiek będzie zastanawiał się nad własnym ciałem, w którym będzie można wymieniać prawie wszystkie organy. Przyrost naturalny będzie pod kontrolą ludzkich upodobań. Człowiek będzie dysponentem swojego losu i jakości życia. Choroby nie będą już tak dokuczliwe. Medycyna dojdzie do szczytu swojego rozwoju. Co pozostanie człowiekowi? Dylematy istnienia i sensu życia. Prawdopodobnie to będzie największym problemem przyszłych pokoleń.
          Wiedza podpowie, że człowiek to nie tylko ciało, które jest do modyfikacji, ale że człowiek jest istotą duchową. Świadomość ludzka będzie rozpoznawana jako coś ważnego w życiu człowieka. Ona będzie górować w życiu człowieka. Będzie poznane, że ona nie przynależy do świata biotycznego. To autostrada kontaktu ze światem nadprzyrodzonym. Wgłębianie się w świadomość wymusza wyjście poza strefę rzeczywistości. Czy świadomość może zostać zmodyfikowana przez chipsy i układy elektroniczne? Nie sądzę. To jedyna rzecz, w której człowiek nie jest wstanie nic zrobić. Owszem, świadomość może być ukierunkowana, ale sama w sobie należy do boskiego daru. Tam grzebać człowiekowi nie wolno, zresztą nie jest to możliwe.
          Człowiek musi sobie uświadomić kim jest naprawdę i czym dysponuje: Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata (Mt 5,13–14). Być może wiedza uchroni człowieka od niebezpiecznych projektów rozwojowych. Jeżeli człowiek w tej sprawie odpuści, prawa ewolucji zrobią swoje. Człowiek zmieni swój image. Może to się objawiać np. zanikiem kończyn dolnych, bo wszędzie będzie nas woził jakiś wehikuł.
          Prawdopodobnie uwaga człowieka skupi się na obiektach astronomicznych. Zacznie się poważna penetracja kosmosu. A co dalej? Mateusz cytuje: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą (Mt 5,18). Czyżby słowa te sięgały aż tak daleko w czasie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz