Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 27 października 2016

Perły


           Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały (Mt 7,6).       
           Powyższy werset jest mi szczególnie bliski i bardzo aktualny. Wykłady jakie prowadzę od lat dotyczą delikatnej materii. Angażuję do tego całe moje serce i duszę. Wiedza religijna jest dla mnie mądrością. Mądrość to sacrum. Kiedy wypowiadam się na ten temat, uczestniczę w pewnym misterium. Każda rozmowa o Bogu, Jezusie i o tym co stworzył i jak stworzył jest przeżyciem duchowym. To modlitwa, a jak modlitwa to rzecz święta. 
          Niestety, najczęściej jest to uniesienie jednostronne. Adwersarze rzadko wciągają się w moją atmosferę sacrum. Często przytakują grzecznościowo, a ja odczytuję, że myślą zupełnie inaczej. Przeżycia i emocje są nierówne. Dużo też zależy, czego się oczekuje od takich rozmów. Jeżeli traktuje się je jako misję, to ma się świadomość pewnego trudu. No cóż to kosztuje.
          Mnie osobiście bardzo męczą rozmowy na tematy religijne, zwłaszcza prowadzone przypadkowo i z przypadkowymi adwersarzami. Przeważnie tematy są wielowątkowe. Trudno jest ująć krótko podejmowane zagadnienia. Często wymagają one odskoku w bok, przywołanie innych kwestii, definicji pojęć itp. Często efekt rozmowy jest żaden. Adwersarze są często zupełnie innymi osobowościami, którzy mają swoje już ustalone poglądy. Mają do tego prawo. Często po takich rozmowach mam wrażenie, że nie osiągnąłem żadnego celu. Choć nie zostało to powiedziane jawnie, to wiem, że moje perły zostały podeptane. Na szczęście riposty nie bardzo odnoszą skutek i mnie nie krzywdzą. Faktem jest, że jestem zniechęcony biernością religijną, albo inaczej, zacietrzewionymi poglądami innych. Ludzie niechętnie pozbywają się własnych nawyków, czy poglądów. Nowe zawsze wymaga wysiłku. Nie każdego na to stać. Kościół zakotwicza w wiernych wiele nieprawdziwej wiedzy. Pozbawia chęci szukania prawdy. Podaje do wiadomości i tak ma być. Z racji wpojonego posłuszeństwa Kościołowi boją się podejmować dyskusje.
          Jak wielokrotnie pisałem, szatan jest tylko pojęciem konceptualnym. Fizycznie i duchowo nie ma takiego bytu. Pojęcie uosabia zło, to wszystko. Dla większości moich odbiorców jest to szokująca informacja. Często staje się barierą do dalszej rozmowy. Wyczuwam to błyskawicznie. Dalsza rozmowa jest bezskuteczna. Pozostaje miłe pożegnanie.
          Wiem, że wiele osób skorzystało i korzysta z moich prac teologicznych. Od czasu do czasu dochodzą mnie o tym wieści. One to podtrzymują mnie w dalszej aktywności na moich blogach. Ważne dla mnie jest to, że pisząc sam doświadczam wiedzy. Udzielając korepetycji często zachęcałem uczniów: Ucz innych, bo  powtarzając materiał wielokrotnie, sam go zrozumiesz. Niestety nie znam nikogo, kto by przyswoił sobie tę mądrą sentencję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz