Łączna liczba wyświetleń

środa, 26 października 2016

Osąd


          Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata (Mt 7,1–5).

          Trudno zaprzeczyć, że całe życie człowieka polega na osądzaniu, wydawaniu opinii. Jest to rzeczą naturalną. Postawa przeciwna do powszechnej opinii niesie w sobie rozwój, wiedzę. W nauce Jezusa chodzi o motywy, emocje, intencje jakie towarzyszą sądzeniu. Skutkiem osądów jest często skrzywdzenie drugiego człowieka i przyszycie mu łatki. Wobec człowieka naznaczonego własne ego wzrasta. On jest be, a ja cacy. On jest zły, a ja jestem dobry.  Rzecz w tym, że jest to własna opinia o sobie i nie ma większej wartości. Pozwala jedynie na samozadowolenie i to nie do końca. Cóż przyjdzie z tego, że ja mam o sobie dobre mniemanie, gdy nikt moich "walorów" nie dostrzega?

          Jezus przestrzega: Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą (tamże). To jest tzw. sprawiedliwość naturalna, jak trzecia zasada dynamiki. Akcja równa się reakcji. Idee odwetu już przerabialiśmy. Nie bardzo pasuje do nauki Jezusa. Należy unikać w życiu, o ile to możliwe, prostych zasad odruchów naturalnych, a kierować się w życiu zasadami Chrystusa. Tym różnimy się od świata zwierzęcego, że potrafimy zmieniać, zapobiegać, a nawet likwidować naturalne skutki dokonanych czynów. To człowiek powinien panować, o ile może, nad światem, a nie odwrotnie. W świecie materii, kataklizmów dziejowych człowiek jest często bezradny, ale nad emocjami może zapanować. Jeżeli mój osąd krzywdzi, lepiej się nie wypowiadać i zamilknąć.

          W każdym momencie działania należy włączać wentyl bezpieczeństwa i zastanawiać się nad stroną etyczną czynów. Tylko głupiec, narwaniec, człowiek niedojrzały postępuje ad hoc bez zastanawiania się: Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? (tamże). Często jest tak, że krytykuje się kogoś za małe przewinienia, po czym na własnym sumieniu ciążą czyny o wiele bardziej niegodne.

          Choć wydaje mi się, że potrafię rozeznawać osobowość ludzką, to staram się powstrzymywać od ocen. Dlaczego? Bo wielokrotnie pomyliłem się w ocenie. Jest mi niejednokrotnie wstyd i złość na siebie samego, że źle oceniłem drugiego człowieka. I choć on o tym nie wie, ja pamiętam o swoim błędzie. I to jest okropne, bo to we mnie tkwi.

          Bardzo dobrą zasadą jest życzliwe podejście do każdego człowieka. Zainwestować dobroć, a ono przyniesie z pewnością korzyści.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz