Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 25 października 2016

Dosyć ma dzień swojej biedy


          To ulubiony i  często powtarzany przeze mnie werset z Ewangelii Mateusza (Mt 6,34). Polubiłem go za mądrość jaką ze sobą niesie. Każdy dzień jest polem bitwy. Trzeba zatroszczyć się o innych, o siebie, o dom itd. Obowiązki wymuszają czujność. Pod koniec dnia każdy odczuwa zmęczenie. To naturalne. Werset mówi jeszcze o czymś. Trud dnia nie może przenosić się dzień następny. Nowy dzień winien zaczynać się od nadziei, że będzie udany. Nowy dzień jest zawsze nieskazitelny. Tylko od człowieka zależy, czy będzie nim do końca. Jezus w perykopie: Zbytnie troski (Mt 6,25–34) przybliża ludzkie podejście do codziennych trosk. Poucza, że nie należy w tym przesadzać. Często z nowym dniem pojawiają się nowe rozwiązania, które pozwalają rozwiązać problemy. Oczywiście we wszystkim należy zachować umiar i rozsądek. Przywiązywanie się do rzeczy jest nierozsądne. I tak kiedyś trzeba będzie wszystko zostawić. Po ludzku, to przykre. Sam mam problem z moimi skrzypcami, do których jestem mocno przywiązany. Żal je zostawić. Przemycić się ich nie da. Może dla innych będzie tylko zawadzającą rzeczą? No cóż, tak to jest. Człowiek musi myśleć dalekowzrocznie. Przed każdym człowiekiem jest daleka i długa podróż. Tam z pewnością będą inne precjoza i zabawki. Nie ukrywam, że po ludzku trochę żal. Wiele rzeczy towarzyszy człowiekowi przez długie lata, przynosi radość i przypomina fajne chwile. Trzeba jedna to wszystko zostawić. Dlaczego?
          Życie ludzkie na ziemi jest dla człowieka testem. Przysposabia do życia wiecznego. Nie wszyscy to rozumieją i przywiązują się do preludium życia. Tymczasem czeka człowieka wieczność. Kalkulacja jest jasna i prosta. Trzeba wszystko uczynić, aby zapewnić sobie dobre miejsce w przestrzeni Boga. Jakie ono będzie – nie wiemy, to tajemnica. Warto jednak zaryzykować i wybrać ścieżkę optymalną. Jak to uczynić? Trzeba już teraz żyć tak, jakby jutro miała nastąpić przeprowadzka. Kto żyje Bogiem, w każdej chwili, nie odczuwa tego trudu. Jezus pragnie przekazać tę mądrość życia i postępowania. Z drugiej strony, życie w Bogu przynosi ogromne precjoza. Przede wszystkim człowiek odczuwa radość życia. Żaden trud nie jest dla niego straszny, bo dla Boga wszystko się czyni. Ktoś powie, że jest to autosymulacja i wmawianie sobie  pewnej idei i wartości. Tak to prawda, ale warta zachodu. Proszę mi wierzyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz