Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 9 września 2014

Sprawiedliwy z wiary żyć będzie


          Wspominałem już, że nauka Jezusa nie została przekazana w pełni (tak jak zapewne chciałby Chrystus), lecz została zniekształcona przez założycieli kościoła chrześcijańskiego, własnych apostołów i apologetów. A oto przykład.

          Przodującym tematem Listu do  Rzymian jest zagadnienie usprawiedliwienia. Pod pojęciem tym kryje się dzieło miłosierdzia Bożego (Rz 3,23; Tt 3,5), które dokonało się przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa.  Można by rzecz, że temat ten dotyka samego epicentrum idei chrześcijaństwa. Najważniejsze jest w tym, że aby korzystać z daru łaski miłosierdzia wymagana jest od człowieka jedynie wiara, poświadczona czynami (Jk 2,24).

          Proszę zwrócić uwagę, że nie ma tu żadnego powiązania z doktryną judaistyczną, choć Bóg miłosierny jest również znany ze Starego Testamentu. Usprawiedliwienie jest zupełnie nowym pojęciem religijnym. Obietnica zbawienia uwarunkowana jest jedynie wiarą. Dobre uczynki występują jedynie w tle zagadnienia. Chodzi, o to, aby dobre uczynki nie były traktowane jako zapłata za Zbawienie. Zbawienie jest łaską wynikającą z miłosierdzia Bożego. Gdyby brać pod uwagę dobre uczynki, wtedy łaska nie byłaby łaską.

          Konstrukcja Usprawiedliwienia jest niezwykła, zupełnie nie przystająca do ekonomii ludzkiego oglądu, gdzie występuje kara za przewinienia, a nagroda za dobre uczynki. W temacie usprawiedliwienia ludzka ekonomia nie działa. Ujawnia się za to myśl boska, która nie opiera się na logice, ale właśnie na miłosierdziu. Zbawienie jest eschatologicznym kresem ludzkiego życia na ziemi. Uczynki pozostawiają ślady na ziemi, wiara natomiast, ma zakorzenienie w niebie. Usprawiedliwienie jest przekazem z przestrzeni nadprzyrodzonej. Dotyka jedynie ludzkiej wiary. Słowa: Sprawiedliwy z wiary żyć będzie (Rz 1,17) obejmują człowieka wierzącego, który nazwany jest sprawiedliwy i który przez wiarę, żyć będzie (w rozumieniu życia błogosławionego).

          Nauka św. Pawła musiała szokować odbiorców. Nie jest to temat łatwy do przyjęcia. Brakuje tu ludzkiej logiki. Trudny temat nabiera charakteru ezoterycznego. Można odczuć wrażenie, że to, co boskie jest trudne do zrozumienia. Temat budził respekt. Niejeden z wiernych myślał sobie, że to nie na jego głowę.  Tak rodziła się też niewidzialna bariera między kapłanami (w domyśle mądrymi), a zwykłymi wiernymi (prostym ludem). Nie jest to zarzut, bo w dalszych słowach św. Paweł próbuje tłumaczyć omawiane zagadnienie i robi to bardzo przekonująco. Jest jednak i ta druga strona medalu: Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i ... (Rz 1,18). To wyraźnie służy do zastraszenia. Prosty lud myślał sobie: trzeba uwierzyć bo spotka nas kara, a to już jest socjotechnika.

          Piękno przekazu łaski Boga i Jego miłosierdzia zostało zdominowane przez sugestię kary potępienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz