Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 2 października 2014

Świadomość

          Jeżeli odrzuci się pojęcie natury Boga, to jak rozumieć hipostazę człowieka który ma postać cielesną i duchową. Postać duchowa jest kojarzona z naturą boską. Otóż korzystanie ze słowa „duchowa” jest trafniejsze niż używanie pojęcia natury boskiej. Słowo „duchowa” odcina się od profanum słowa „natura”, która jest równoważna słowu „przyroda”. Słowo „duchowa” odcina się od cielesności, a więc jest zupełnie innego pochodzenia. Nawet używanie pojęcia natura duchowa nie tak razi, jak pojęcie natura boska. Natura duchowa jest kontrapunktem do natury w sensie przyrody. Mówi, że duch nie ma nic wspólnego z przyrodą. Wprowadzenie elementu nadprzyrodzonego jest jak najbardziej na miejscu. Duch to inna rzeczywistość, inny wymiar.

          Czy Bóg jest duchem? Trzeba odpowiedzieć twierdząco, choć niewiele osób rozumienie słowo „duch”.  Duch jest przeciwstawieniem się słowa bytu rzeczywistego. Stwórca jest duchem, a człowiek ma postać cielesną i duchową. W ten sposób człowiek przynależy do dwóch światów: rzeczywistego i nadprzyrodzonego. Stwórca jest czystym duchem i należy wyłącznie do świata nadprzyrodzonego, a Jego duch wypełnia rzeczywistość stworzoną na zasadzie metafizycznym. Inaczej można powiedzieć, że świat jest zagłębiony w świecie nadprzyrodzonym, ale na zasadzie odrębności. Nie ma między światami autostrady, chyba, że istota rzeczywista jest do tego uprawniona jak np. człowiek, który posiada w sobie duszę. Komunikacja następuje przez te same (z przyzwyczajenia chciałoby się powiedzieć naturę – ale jest to błąd) jestestwo (istotę, substrat, substancję).  Czy duch ma strukturę? Nie. Duch należy traktować w sposób dynamiczny. Po prostu jest, bo są tego skutki, ale nie ma swojego wymiaru, wyglądu, wypełniania, struktury, koloru, a nawet miejsca. Duch po prostu jest. Podobnie jak Stwórca. To dynamiczne spojrzenie jest trudne, bo jest niezmysłowe, abstrakcyjne, i co najważniejsze podlega aktowi wiary. Sceptycy mogą zapytać, czy duch nie istnieje jedynie w ludzkiej wyobraźni? Fenomenem jest, że duch istnieje naprawdę. Być może, gdy człowiek będzie jedynie w stanie duchowym lepiej przyjdzie mu zrozumieć własny status. Dla człowieka żyjącego jest to temat wiary. Cielesność człowieka za życia jest dla niego faktem:  Myślę, więc jestem (łac. cogito ergo sum, Kartezjusz 1596–1650). Będąc w przestrzeni nadprzyrodzonej, być może wyrazimy inny pogląd. Mam świadomość, więc jestem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz