Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 15 stycznia 2017

Wiedza o Bogu i nadzieja


          Człowiek umierając staje się denatem. Dla niego życie skończyło się w rzeczywistości materialnej. Człowieka nie ma. Dusza jego odchodzi w inny nadprzyrodzony świat. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3,16).
          Bóg tak ustanowił, że oba światy są od siebie oddzielone. Wiedza o świecie nadprzyrodzonym jest nikła. Biblia niewiele o tym mówi. Cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na swojej duszy poniósł szkodę? (Mt 8,36; Łk 9,15). Czy łącznikiem światów ma być stan duszy ludzkiej? Czy z perspektywy  nieba świat materialny jest też niedostępny?
           Oddzielone światy nie pozwalają na syntetyczną ocenę jakości i sensu istnienia ludzkiego. Wszystko co wydarzyło się na ziemi, na niej pozostaje. Dlatego nie troszczcie się o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy sam się zatroszczy o swoje [potrzeby]. Dosyć ma dzień swego utrapienia (Mt 6,34). Nawet wielka miłość do współmałżonka blednie w niebie i staje się mało istotna.  Lecz ci, którzy są [uznani za] godnych dostąpienia tamtego świata i powstania z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić (Łk 20,35). Czy znajomość języka francuskiego przyda się w wieczności? Wydaje się, że świat rzeczywisty rządzi się swoimi prawami. Życie jednak w nim kończy się. Można postawić pytanie o sens jakości bytowania na ziemi. Moje książki może ktoś, kiedyś przeglądnie, może ktoś czasem o mnie wspomni, ale tak naprawdę idzie się w zapomnienie. Czy ktoś dzisiaj wspomina kupca z ulicy Szewskiej mieszkającego w XIV wieku?
          Gdyby człowiek wiedział, że jego starania będą procentować w następnym życiu, może odnalazłby sens wielkich starań i zmagań życiowych. Niestety Bóg zablokował skutecznie znajomość theatrum przyszłego życia, obiecując nam jedynie "wieczność". O co tu chodzi? Jak człowiek powinien zmagać się z tą niewiadomą?
          Trzeba zastanowić się, co łączy oba światy i w tym doszukiwać się odpowiedzi. Dla mnie osobiście ważną informacją jest wiedza o Bogu (nie wiara). Bóg jest logiczną koniecznością skutku, jest Przyczyną, a więc Bóg jest Stwórcą obu światów. [...], a świat został przez niego stworzony, (J 1,10).  Być może już w tym, można odnaleźć wielki sens istnienia ludzkości. Bóg stworzył człowieka, dla obu światów. Dlaczego brak kontynuacji i następuje gwałtowna zmiana miejsca, pozostaje tajemnicą.
          Drugą płaszczyzną odniesienia jest nadzieja. Człowiek  ma nadzieję, że inny świat jest lepszy, doskonalszy. Nadzieja jest elementem wiary. Widać jak ważną rolę odgrywa wiara w życiu człowieka.
          Bóg pozostawił nam niewiele odnośników, siebie i nadzieję. Może to za mało, a może aż tyle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz