Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 13 marca 2018

Immaterializm



         Immaterializm to pojęcie zdefiniowane przez biskupa filozofa irlandzkiego i misjonarza George'a Berkley (1685–1753). Mówi, ze materia jako substancja, osobny byt nie istnieje. Według immaterializmu przedmioty, które postrzegamy istnieją realnie, są jednak tylko kombinacją jakości zmysłowych a podłożem ich istnienia nie jest materia, lecz umysł (duch). Ich istnienie polega na tym, że są postrzegane (esse = percipi), w związku z czym dla immaterialisty rzeczywistość dzieli się na dwie kategorie - umysły (duchy) poznające i poznawane przez nich idee (rzeczy). Ta myśl przebijała się od dawna. Już starożytni filozofowie mówili o przygodności bytu. Jej istnienie nie jest konieczne (Tomasz z Akwinu, 1225 –1274) .
          Do materii przyzwyczailiśmy się przez stały z nią kontakt. Z nauki wiemy, że składa się z cząsteczek, atomów i jeszcze mniejszych elementów (nukleony, elektrony, kwarki). Jednakże im głębiej sięga się w strukturę rzeczywistości, tym mniej jest ona poglądowa. Można powiedzieć, że tracimy jej obraz. Wśród fizyków nie ma zgodności dotyczącej definicji materii. Odkryli, że elektrony nie są materią w żadnym sensie. Mogą być równocześnie falą i cząstką, a każda z tych postaci ma inne właściwości, które powinny wykluczać istnienie tej drugiej postaci. Można powiedzieć, że właściwości cząstek zależą od przyjętej perspektywy badania (obserwatora), a nie przez to jakie one są z natury.  Ciągle jeszcze nikt nie może dać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czym jest materia (Jostein Gaarder, Świat Zofii). Od początku XX wieku ścierają się ze sobą różne poglądy. Czy materia jest cząstką, falą, a może polem sił lub polem energii?
          Do mnie przemawia pogląd, że struktura materii oparta jest na skwantowanych polach energetycznych wzajemnie na siebie oddziaływujących. Masa jest własnością cząstek nabywaną przez oddziaływanie ze sobą pól kwantowych. Teoria głosi, że cząstki występujące w przyrodzie – kwarki i leptony – posiadają masę dzięki oddziaływaniu z hipotetycznym polem Higgsa, jakby rodzajem „oporów ruchu”, którego nośnikami są bozony Higgsa (obecnie bozony te zostały odkryte w gigantycznym akceleratorze Large Hadron Collider (LHC) do badania najmniejszych cząstek materii.
          Louis de Broglie (1892–1987) jak i Albert  Einstein wyrażali sugestię, że masa i światło są dwiema postaciami energii. Według hipotezy pierwszego, na poziomie elementarnym, materia może zachowywać się jak cząstka lub jak fala. Clinton Joseph Davisson (1881–1958) i Lester Halbert Germer (1896–1971) wykazali, że elektrony istotnie mają dwie cechy charakterystyczne dla fal – ulegają dyfrakcji i interferencji, a długość fali odpowiada ściśle energii cząstek.
          Erwin Schrödinger (1887–1961) uważał, że elektron to fala stojąca, istniejąca w  otoczeniu jądra atomowego. Różne fale stojące odpowiadają różnym poziomom energetycznym. Max Born (1882–1970) uważał, że elektron nie jest ani cząstką, której położenie w przestrzeni wyznaczają trzy współrzędne, ani też falą trójwymiarową, podobną do fali morskiej. Wysunął hipotezę, że fala elektronu jest tylko miarą prawdopodobieństwa pojawienia się elektronu w danym punkcie. Stwierdzono, że elektrony nie mogą być uważane za obiekty materialne. Sposób, w jaki przechodzą przez kryształy, wykazuje, że posiadają naturę falową. Cząstka elementarna nie ma nic wspólnego z potocznym wyobrażeniem małej grudki materii. Jest ona raczej podobna do kłębka fal (Michał Heller, ur. 1936). Być może należy oprzeć się na kwantowej teorii grawitacji (J. Hartle i S.W Haking, model H-H) w wyjaśnieniu struktury materii? Na bazie zdobytej wiedzy i intuicji przychylam się do stwierdzenia: pole grawitacyjne, które jest, realnie istnieje, może być rodzajem pola elektromagnetycznego o charakterystycznych dla siebie właściwościach. Być może trzeba szukać powiązania tych pól na bazie ich kwantowej struktury oraz kwantowych oddziaływań jądrowych (oddziaływania elektrosłabe). Do dalszego rozwoju teorii kwantowych przyczyniły się prace Paula Adrien Maurice Diraca (1902–1984), którego dziełem jest m.in. stworzenie podstaw elektrodynamiki kwantowej (1927 r.) oraz skonstruowanie relatywistycznego (czyli zgodnego z zasadami szczególnej teorii względności Einsteina) równania falowego dla elektronu, zwanego równaniem P.A. Diraca (1928 r.). Równanie to wyjaśnia m.in. istnienie wewnętrznego momentu pędu (czyli spinu) elektronu. Enrico Fermi (1901–1954) wykazał, że nuetrina są cząstkami pozbawionymi masy (dzisiaj ścieraja się rózne poglądy). Podczas zderzenia materii z antymaterią, np. elektronu z pozytonem (odkryty przez C.D. Andersona w 1931 r.) uwalnia się energia w postaci kwantów – promieniowanie gamma. Jak potwierdzają doświadczenia, następuje anihilacja (znikanie) materii (teoretycznie anihilację opisał Paul Adrien Maurice Dirac). Materia znika, dematerializuje się. Podczas przechodzenia podobnych kwantów w pobliżu ciężkich jąder atomowych następuje proces odwrotny – kreacja materii. W fizyce znane są cząstki wirtualne, które pojawiają się i natychmiast znikają dzięki fluktuacjom kwantowym (efekt Casimira – zjawisko fizyczne przyciągania pomiędzy dwiema pozbawionymi ładunku elektrycznego płytami wykonanymi z przewodnika spowodowane różnicą ciśnienia oddziałujących na nie cząstek wirtualnych). Struktura kwantowa lub falowa materii w gruncie rzeczy mówi o tym samym. Materia nie ma substratu materialnego – idealizm energetyczny. Materia jest tylko formą energii. Wilhelm Ostwald (1853–1932), niemiecki fizyk i chemik, głosił pogląd filozoficzny zwany „energetyzmem”, przez który tłumaczył wszelkie zjawiska przyrody jako przemiany energii pozbawionej właściwości materialnych, następnie zaś (pod wpływem atomizmu) jako przemiany materii w energię i na odwrót. E. Mach (1838–1916) zanegował całkowicie istnienie materii, jako obiektywnej rzeczywistości. Robert Grosseteste (średniowieczny filozof, teolog, profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego, biskup Lincolnu (1175 – 1253). w Stradbroke, uważał światło za pierwotną postać energii, a prawa jego rozchodzenia się za prawa tworzenia się świata materialnego. Ciekawym elementem filozofii Roberta Grosseteste jest jego pogląd na stworzenie świata – według niego świat powstał z jednego punktu, który następnie rozszerzał się we wszystkie strony. Współcześni badacze dostrzegają w tej koncepcji preintuicję teorii Wielkiego Wybuchu.          „Cząstki elementarne nazywane są «materialnymi» jedynie «przez grzeczność»” (Willard Van Quine 1908–2000). Struktura energetyczna materii daje nam złudzenie substratu. Skupiona energia przyjmuje właściwości materii, jakie my powszechnie znamy (masa, pęd, kolor, grawitacja). Zgodnie z teorią względności – jak twierdził Einstein – masa ciała jest miarą jego energii. Na gruncie fizyki – na obecnym etapie jej rozwoju – termin «materia» właściwie już nie występuje […] Coraz częściej termin «materia» zastępowany jest przez «masę» (L. Wciórka, Filozofia przyrody 1993, nr 7, Papieski Wydział Teologiczny, Poznań).
          Współczesna fizyka w pełni potwierdziła opinię Emmanuela Kanta, wykazując, że rzeczywistość znajduje się w stanie ustawicznej ucieczki, że jedne cząstki wyprzedzają drugie i w końcu istnieje tylko tajemniczy przepływ energii (André Frossard).
          Materia jako pojęcie zdematerializowała się. Tym aksjomatem (stwierdzeniem bez udowodnienia) mogę odrzucić jednoznacznie „materializm” i całą dyskusję na temat wieczności materii. Problemu nie ma, bo nie ma materii. Jednym założeniem odcinam połowę „tortu” światopoglądowego. Wobec przyjętego stanowiska, w dalszej części opracowania, praktycznie brakuje odniesień do materializmu. Osłabiam również niektóre poglądy na temat kreacji materii z niczego, które próbowały ratować zasadę zachowania energii (w zamkniętym układzie ciał (izolowanym) całkowita energia układu nie ulega zmianie H.L. Helmholtz 1847) przez udowadnianie, że świat nie jest układem zamkniętym, idealnie izolowanym. Brak takiego układu nie pozwala na zastosowanie zasad zachowania energii, pędu, momentu pędu, ładunku, spinu, liczby cząstek ciężkich (liczba barionowa) itd. Nie podzielam prac G.J. Noan’a (z niczego nie może powstać nic, ale nicość może zrodzić coś i anty coś) oraz Bondiego, Hoyle’a na temat powstania materii z niczego. Ex nihilo nihil – z niczego nic nie powstaje (Lukrecjusz, 99–55 p.n.e). Swoje zdanie na ten temat przedstawiam przy opisie stwarzania świata. Bliskie mojemu poglądowi są stanowiska filozofii idealistycznej.
          Gdyby „stwarzanie” przyjąć jako tchnienie mocy: moc wyszła ode Mnie (Łk 8,46), przemianowanie, transformację energii (kwantu) na byt stwarzany, wtedy można by odstąpić od niezrozumiałego poglądu stwarzania z niczego.
Cały Świat i jego istota opiera się na szeroko pojętej relacji (duchowej, fizycznej). W tym doszukuję się zrozumienia wszystkiego (istnienia bytów, sensu życia). Natura świata jest bardziej czynna (oparta na działaniu), dynamiczna, żywa sama w sobie, niż ontologiczna (bytowa).
         Jeżeli nie ma materii, (bo jak napisałem jest to tylko forma energii) to jak wygląda nasz świat? Moim zdaniem świata nie można obiektywnie zobaczyć, bowiem impulsy, jakie on wysyła są odbierane przez zmysły i przetwarzane w rozumie ludzkim. Świat człowiekowi się jawi. Mimo takiej samej konstrukcji umysłu ludzkiego, każdemu człowiekowi świat jawi się trochę inaczej, bo subiektywnie. Każdy sądzi według siebie, ma własny punkt widzenia. Zmysły dostarczają tylko pozorów. Każdy ma swój punkt widzenia, ale nie każdy z niego coś widzi (Bruno Jasieński 1901–1938).     
          Mikroświat protonów, neutronów, kwarków, pól Higgsa (dodatkowe pole kwantowe, w wyniku którego poprzez spontaniczne załamanie symetrii bezmasowe cząstki Modelu Standardowego nabierają masy) i funkcji falowych jest nie do ogarnięcia przez przeciętny ludzki umysł. Wiedza o nich pochodzi ze struktur matematycznych, a doświadczalne potwierdzenie tych informacji należy do największych sukcesów ludzkiej myśli (Michał Heller).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz