Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Ewangelia wg Marka cz.17


          W perykopie Wyznanie Piotra (Mk 8,27–30) wyraźnie jest pokazane jak Jezus kontroluje swoją popularność. Pyta uczniów: Za kogo uważają mnie ludzie? (Mk  8,27). Kolejne pytanie kieruje do Piotra. Odpowiedź nie jest po Jego myśli: Ty jesteś Mesjasz (Mk 8,29). Jezus surowo zabrania o tym mówić. Jak można odczytać to  z Ewangelii Mateusza Jezus godzi się z przeznaczeniem. Jezus miał własną koncepcję mesjanizmu. Chciał być Przywódcą duchowym, a nie politycznym. Nie oczekiwał tryumfu wodza lecz Ofiary śmierci. Chciał zostać Odkupicielem duchowym ludzi, a nie Wybawcą narodowym.   Następna perykopa Pierwsza zapowiedź męki (Mk 8,31–33) przedstawia jasną wypowiedź Jezusa o swojej przyszłości. O dziwo, nikt Go nie rozumie, nawet Piotr. Przygoda z Jezusem dopiero się zaczęła. Tyle wspaniałych chwil mają za sobą, wiele się nauczyli i teraz ma się to wszystko skończyć? To jest niemożliwe. Nauczyciel przesadza. Piotr wyraża swoją dezaprobatę. Jezus zdenerwował się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie»  (Mk 8,31).
          Jezus poucza uczniów jak mają naśladować Jezusa. Marek ujął to w perykopie Warunki naśladowania Jezusa (Mk 8,34–38). Człowiek powinien zaprzeć się samego siebie. To znaczy zrezygnować ze swego ego na rzecz postawy Jezusa. To trudne, ale możliwe. Jestem jaki jestem, ale Jezus mądrzejszy jest ode mnie. Jego należy słuchać w sercu swoim.
          Wielokrotnie przytaczam tezę, że Jezus osiągnął chwałę Ojca dopiero na Krzyżu. W Betlejem urodził się Człowiek, a nie Bóg. Tezę najlepiej broni sama Biblia. W omawianej perykopie jest napisane: Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego (Mk 8,38). Słowo „przyjdzie” mówi o tym, co dopiero ma się wydarzyć.  Za tymi słowami pisze: razem z aniołami świętymi. To z kolei jest relikt wiary starotestamentalnej o istnieniu bytów anielskich, które filozoteizm odrzuca.
          Jezus ma swoją ekonomię ujawniania swojej misji. Uznał, że trzeba pokazać swoim najbardziej zaufanym uczniom rąbek tajemnicy mesjańskiej. Zaprowadził Piotra, Jakuba i Jana na górę Tabor (wg tradycji). Tam w mistycznym uniesieniu uczniowie zobaczyli Mojżesza i Eliasza. Odzienie Jezusa stało się lśniąco białe, co wskazuje na przynależność do świata niebios. Obłok okrył  wszystkich trzech i słychać było głos Boga: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie (Mk 9,7).  Ta epifania objawia ostateczną prawdę o swoim Synu umiłowanym. Jednocześnie Jezus opuszcza zasłonę na to wydarzenie. Jeszcze nie czas na pełną Chrystofanię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz