Łączna liczba wyświetleń

sobota, 22 czerwca 2013

Ewangelia wg Łukasza cz.47


        Z moich doświadczeń wynika, że bardzo trudno przychodzi zrozumieć słowa Jezusa: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia (Łk 17,1). Jak to jest możliwe, że sam Jezus przyznaje, że świat musi być grzeszny. Przecież ten świat stworzył Bóg. Dlaczego nie zadbał o to, aby świat był bezgrzeszny?! Na pytanie to trzeba odpowiedzieć, że nie można stworzyć takiego świata. Dlaczego? Grzeszność jest skutkiem danej wolności. Logicznie nie da się tego rozwiązać. Albo świat będzie bezgrzeszny, ale będzie musiał być zdeterminowany, albo wolny z możliwością działań swobodnych. Wobec tej logiki grzech pierworodny był nieunikniony i był tylko kwestią czasu. Grzech  spowodował osłabienie relacji z Bogiem, który jest Doskonałością. Doskonałość nie może iść w parze z grzesznością. Konflikt był więc nieunikniony, stąd: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia (Łk 17,1). Pierwsza doskonała relacja z Bogiem (tuż po stworzeniu ludzi) została zerwana. Człowiek nie jest w stanie ją przywrócić. Stało się. Grzech ją zepsuł. Aby ją przywrócić trzeba kogoś z natury równej Bogu. Bóg miał przed sobą dylemat. Oczywiście mógł być sam Gwarantem i Odkupicielem istoty grzesznej. W końcu to Jego dzieło i Jego dzieci.

          W zamyśle Boga było objawienie się człowiekowi w bardziej konkretny sposób (niejako zmysłowy). Trzeba było pokonać barierę natur. W myśl tej koncepcji, Bóg postanowił objawić się w istocie ludzkiej nadając jej wpierw własne parytety. Zamierzył wywyższyć człowieka do swej istoty, aby mógł się w tej istocie ukazać. Pojawiła się więc możliwość przywrócenia pierwotnej relacji z Bogiem. Jezus doskonale odczytał ze Stanu Prawdy tę możliwość. Podjął się tego trudu, choć nie musiał. Jezus był Człowiekiem, a więc miał wolną wolę. Bóg zgodził się na tę Ofiarę, bo była ona sama w sobie doskonała. Uczynił ją skuteczną. Jezus wywyższony na krzyżu otrzymał dar czynienia Dobra z poziomu Boga. Łącząc swoją wolę z wolą Ojca stali się jednym Aktem Działającym. Syn równy Ojcu w działaniu (nie ontologicznie). Proszę zwrócić uwagę, że mówiąc o równości Ojca i Syna w działaniu unikam politeizmu ontologicznego. Nie ma dwóch bogów. Jest Bóg-Ojciec i Syn Jezus równy z Ojcem w działaniu.

          Przedstawiona propozycja teologiczna w niczym nie ujmuje dotychczasowej katechezie. Niewielka zmiana teologiczna pozwala na rozumowe ogarnięcie nadprzyrodzonych istot oraz zrozumienie konieczności i mechanizmu Odkupienia człowieka.

          Cytat z początku wykładu kończy się słowami: lecz biada temu, przez którego przychodzą (Łk 17,1). Dotyczy on zagadnienia od strony grzesznika. Grzech jest skazą duchową (relacji) na duszy. Każdy będzie musiał indywidualnie go pokonać bazując i licząc na Akcie Odkupienia przez Jezusa Chrystusa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz