Łączna liczba wyświetleń

piątek, 21 czerwca 2013

Ewangelia wg Łukasza cz.46

        W perykopie Dobry użytek z pieniądza (Łk 16,9–13) autor dalej szokuje: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy [wszystko] się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków (Łk 16,9). Niegodziwa mamona, czyli pieniądz jest symbolem pozyskiwania dóbr za wszelką cenę. Pozyskiwanie prawdziwych przyjaciół jest bezcenne. Mniej ważny jest sposób pozyskiwania od rezultatu poszukiwań. Przyjaciel jest kimś bliskim, z którym wszystko może łączyć oprócz pożądania[1].  Miarą dobrej przyjaźni jest wierność. Jak pisze Łukasz: Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie  (Łk 16,8).
          Trzeba przyznać, że wnioski Łukasza są o wiele lepsze niż użyty do tego materiał słowny (tezy, baza do przemyśleń). Pomysł z niegodziwą mamoną nie bardzo mi się podoba. Koncepcja Łukasza została przerysowana. Wzbudza emocje. Koncentruje umysł nie na tym, co jest ważne. Pieniądze są bardzo wygodną miarą wielu zdarzeń, niekoniecznie handlowych (obrotność w interesach). Tym samym są tylko narzędziem, a nie celem. Kto bardzo przywiązuje się do narzędzia (pieniędzy), a nie celu – błądzi. Często wykorzystuje też do złych celów. W umyśle zakorzenia się przywiązanie do dobra doczesnego. Bóg jest rugowany na dalszy plan: Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie» (Łk 16,13).
          W perykopie Faryzejska świętość (Łk 16,14–15) Łukasz napisał: To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych (Łk 16,15). I znów trzeba trochę wyprostować słownictwo (obrzydliwością) Łukasza. Człowiek tworzy wzniosłe idee i jest z tego dumny. Niektóre określa się, że są bardziej papieskie niż sam papież. Wiele osób uważa się za bardziej etycznych niż sam Stwórca (np. gdyby od niego zależało, to nie pozwoliłby na wzajemne zjadanie się, jak to się dzieje w świecie przyrody). Ileż  osób uważa, że zarodek to jeszcze nie człowiek. Religie bazują na bardzo prostych i infantylnych założeniach pochodzących z zmroków historii. Poglądy ludzkie obarczone są niedoskonałością stworzenia. Parafrazując, Bóg „pęka ze śmiechu” poznając ludzkie pomysły.
          Perykopa Początek królestwa Bożego (Łk 16,10–17) prezentuje ówczesny stan bazy teologicznej: Lecz łatwiej niebo i ziemia przeminą, niż żeby jedna kreska miała odpaść z Prawa (Łk 16,17). Z perspektywy 2 tys. lat trudno zgodzić się z tym zdaniem, nawet gdyby dotyczyło tylko prawa moralnego. Jezus był rewolucjonistą w prawach moralnym. Ustawił zupełnie inaczej wartość zachowań w stosunku do Boga miłującego i miłosiernego. Stara etyka bazowała na Bogu jako Istoty rządzącej (który wynagradzał i karał).
          Perykopa Nierozerwalność małżeństwa (Łk 16,18) jest synoptyczna i powiela perykopy z Ewangelii Mateusza i Marka (Mt 5,32; Mk 10,11). De facto jest definicją cudzołóstwa: Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo  (tamże).
          Perykopa Bogacz i ubogi Łazarz (Łk 16,19–21) odsłania tajemnicę królestwa Bożego. Między światem rzeczywistym a nadprzyrodzonym istnieje przepaść ze względu na różną naturę. Mimo, że te dwie rzeczywistości wzajemnie się przenikają, to brak jest instrumentów, które by pozwoliły na płaszczyznę współdziałania. Przypadek przywołania Samuela ze świata umarłych i rozmowa z Saulem była na skutek nadzwyczajnej ingerencji samego Stwórcy. On na to zezwolił. Być może, wszystko odbyło się w widzeniu neurotycznym. Świat nadprzyrodzony jest hermetyczny. Trudno się dziwić. Świat rzeczywisty jest wytworem i siłą rzeczy musi zajmować miejsce niższe. Trudno połączyć wieczność z doczesnością.
          Perykopa pokazuje przy okazji cechę ludzkiego umysłu i ludzkiej natury. Pojęcia, teorie, wiara raz wbite w umysł, tak niekiedy mocno się osadzają, że nawet dowody jednoznaczne nie potrafią je zmienić: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą  (Łk 16,31). W przypisie napisano: Saul nie nawrócił się, chociaż widział Samuela w Endor (1 Sm 28,14). Faryzeusze widzieli Łazarza, gdy wyszedł z grobu (J 11,44-50; J 12,1). Także zmartwychwstanie Jezusa usiłowano wytłumaczyć oszustwem (Mt 28,12-15). Przyznam się, że nie bardzo potrafię wytłumaczyć tę ludzką niedoskonałość. Faktem jest, że mam okazję spotykać się z tą przypadłością, zwłaszcza gdy sam prezentuję trochę innych ogląd wiary. Ludzie boją się zmian. Zmiany wywołują w nich lęki. Tracą pewność siebie i grunt pod nogami. Zmiany zmuszają do nowego uporządkowania sobie światopoglądu. Być może, to jest hamulcem do zmian w rozumowaniu świata i rzeczywistości nadprzyrodzonej.



[1] Mowa jest wtedy o kochankach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz