Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 25 czerwca 2013

Ewangelia wg Łukasza cz.50/55



          Osoby wierzące mają zakodowany mglisty scenariusz dalszych losów świata. Jak mówią, kiedyś nastąpi jego koniec, potem będzie nowa ziemia i nowe niebo. Wobec zapewnień o życiu wiecznym można spojrzeć na historię świata na coś, co ma swoją ciągłość.  Tą ciągłością jest życie. Niezmienne jest też królestwo Boże. Ewangelista Łukasz podejmuje próbę przekonania faryzeuszy, że królestwo Boże pośród was jest (Łk 17,21). Warto odnieść się do tych słów Łukasza. Człowiek wiecznie oczekuje czegoś, co już dawno istnieje. Wystarczy tylko rozejrzeć się wokół siebie i zgłębić w swojej duszy, że człowiek przenika królestwo Boże. Ono jest na wyciągnięcie ręki, jest blisko. Trzeba jedynie go dostrzec. Jak dostrzec? Ponieważ królestwo Boże nie jest z tego świata może być jedynie identyfikowane duchowo. Każdy ma dusze, a więc niejako klucz do królestwa Niebieskiego. Kto nie zauważa królestwa Bożego, znaczy się, że jest jeszcze głuchy i ślepy. To sygnał, że nie jest jeszcze gotowy. Człowiek musi żyć świadomością o istnieniu dwóch rzeczywistości. Teraz jest bohaterem rzeczywistości realnej, ale już jest zakotwiczony w przestrzeni nadprzyrodzonej. Świadomość ta powinna uskrzydlać człowieka do możliwości wkroczenia w świat wieczny i być blisko Boga.

           Perykopa Dzień Syna Człowieczego (Łk 17,22–37) jest antycypacją apokaliptyczną paruzji  (ponownego przyjścia) Jezusa w chwale, aby dokonać sprawiedliwości dziejowej. Ze względu na używane słowa i pojęcia można sobie mocno zamieszać w głowach. Nie należy czytać tekstu dosłownie, lecz wydobyć z niego to, co ma znamiona Prawdy obiektywnej. Werset: Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie (Łk 17,25) mówi prawdę, która jest udowodniona faktami historycznymi. Autor sugeruje nagły koniec świata. Nie jest w tym konsekwentny skoro pisze: W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Przypomnijcie sobie żonę Lota. Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą mleć razem: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona» (Łk 17,31–35). Tekst jest alegorią wydarzeń. Ciekawe jest przywołanie przysłowia na końcu perykopy:  Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy (Łk 17,37). Znaczy, że w miejscu gdzie jest człowiek, tam jest królestwo Boże. Nie trzeba nigdzie się wybierać. Koniec świata, to otwarcie się na rzeczywistość nadprzyrodzoną, która jest wokół człowieka.

          W gruncie rzeczy podstawowe prawdy są bardzo proste. Dwie rzeczywistości wzajemnie się przenikają. Współdziałają ze sobą za pomocą wspólnych narzędzi jakimi jest natura duchowa. Bez tych narzędzi duchowość jest poza zasięgiem rozpoznania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz