Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 4 kwietnia 2017

Siła pragnienia


          Pan zamknął jej łono (1Sm 1,5). Słowa te brzmią okrutnie. Anna więc płakała i nie jadła. (1Sm 1,7). Mówiąc w kontekcie Boga nie powinno to się zdarzyć. Bóg z racji swym boskich atrybutów nie powinien był autorem ludzkiego bólu. Pismo Św. ujawnia fakt. Anna nie może mieć potomstwa. Kogo za to winić? Zdesperowana kobieta czyni obietnicę:  «Panie Zastępów! Jeżeli łaskawie wejrzysz na poniżenie służebnicy twojej i wspomnisz na mnie, i nie zapomnisz służebnicy twojej, i dasz mi potomka płci męskiej, wtedy oddam go Panu po wszystkie dni jego życia, a brzytwa nie dotknie jego głowy (2Sm 1,11 ).  W tym zdarzeniu można wyróżnić dwa wątki: niepłodność, która jest przypadkiem losowym i macierzyństwo jako dar szczególnym od Boga. Podobnych wątków w Piśmie Świętym jest wiele. Hagiografowie ujawniali w ten sposób nadzwyczajne przypadki Bożej ingerencji. Są one znakami nadzwyczajności, cudowności i ujawniają Boże możliwości. Taka możliwość nie jest wynikiem boskiego widzi mi się. Na tę zdolność macierzyńską złożyły się funkcjonały dobra, które powstały na skutek pragnienia, dobrych intencji, oddania, zawierzenia. Cud macierzyństwa został wypracowany modlitwą. Rola Boga ogranicza się do przyzwolenia przełamania przeciwności, utrudnienia. Jego rola jest sprawcza, ale wynika z ducha i serca kobiety. Jej pragnienie ma w sobie nadzwyczajną moc i dynamikę.  Żarliwością można góry przenosić, taka w tym siła. Kto nie osiągnie swojego celu nie znaczy, że w Bogu ma niechęć. W takich przypadkach Bóg okazuje inne swoje zamysły. Czas pokaże, że są zasadniejsze i o większej wartości. W takim przypadkach do zdarzeń niepłodności wkracza sam Bóg.  Waga zdarzenia wyjątkowa. Bóg czegoś od nas oczekuje, nie lada to okazja: Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzice, ale [stało się tak], żeby się na nim objawiły dzieła Boga (J 9,3). Nieprzyjęcie z pokorą wyboru Boga jest nierozsądne. Znaczy, że ludzkie sprawy są ważniejsze od zamysłów Boga. Skutki niezrozumienia Stwórcy odczuwany będą bardzo boleśnie. Człowiek niepogodzony  z własnym losem odrzuca własne jestestwo. To tak jakby nie przyznawał się do własnego oblicza. To sprzeciw wobec zamysłów i koncepcji Boga. Człowiek powinien spełniać się w tym co posiada i został wyposażony. W życiu ważne jest, co się uczyniło. Człowiek kulawy tak samo może dotrzeć do celu, tyle tylko, że idzie wolno. Na drodze może udowadniać, że jest dzielny i nie straszne są przeciwności losu. Brak macierzyństwa to wolne pole do innych działań, które w hierarchii dobra leżą na wyższym poziomie (np. adopcja, pomoc biednym i samotnym dzieciom pozbawionych rodziców, opieka). Przyjęcie takich obowiązków jest rodzajem ofiary i dowodem miłości bliźniego.  Wymuszanie na Bogu poczęcia metodami medycznymi (in vitro) jest pokazywanie do jakiej zdolności doszedł  człowiek. Na razie cena metody jest niezasadna. Człowiek powinien dopracować się metod bez ofiar (zarodków).  To zadanie, które jeszcze nie usprawiedliwia stosowanie tej metody.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz