Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 20 kwietnia 2017

Świadomość przemijania


       Świadomość przemijania jest ludzkim dramatem mówiąca jak kruche i ulotne jest życie ludzkie.  Z każdym człowiekiem, który się niegdyś narodził wiąże się radość z egzystencji, która w którym momencie czasu się kończy. Pozostaje pustka i niespełnione marzenia.
Przed taką alternatywą uprzedza nas Biblia: "W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!"(Rdz 3,19). Przemijanie i marność ludzkiego losu pojawiają się również w Księdze Koheleta, który uważa, że dobra doczesne są niczym, a człowiek nigdy nie zgłębi sensu istnienia. jedynie wiara i ufność wobec Boga, mogą mu pozwolić żyć godnie. Mimo mądrości biblijnej człowiek odczuwa głęboki żal do Boga, że to co dane jest w okrutny sposób zabierane. Z odejściem kogoś z rodziny wiąże się bólem. Ból jest cierpieniem. Cierpienie jest złem. Czy Bóg celowo jest sprawcą ludzkiego bólu? Aby ustosunkować się do tej tematyki należy zadać pytanie odwrotne. Czy człowiek byłby szczęśliwy, gdyby życie trwało o wiele dłużej?  Wraz z upływem czasu siły witalne maleją. Ciało odmawia młodzieńczej sprawności, choruje, zmienia się – starzeje. Wygląd człowieka nie jest takie atrakcyjne. Nikt nie lubi się w starej powłoce cielesnej. Starość doskwiera i męczy. Niejedna osoba starsza wypatruje śmierci jako ukojenia od uciążliwości i cierpień ułomności. Bóg w swej dobroci pozostawia każdemu człowiekowi nadzieję odrodzenia. Śmierć nie jest końcem, ale nowym początkiem. Opiera się nie tym, co jest skończone (ludzkie ciało), a nieskończone jakim jest duch człowieka. Z duchem związane jest cierpienie duchowe. Może być bardzo bolesne (np. uczucie odrzucenia). Tu Bóg dał nam warunek czystości i bezgrzeszności. "Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości." (J 15,10). Każdy człowiek jest moderatorem własnego stanu duchowego. Od człowieka zależy jego przyszłość. Ponieważ najwyższą wartością jest uczucie miłości należy zapewnić sobie ten stan. "Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń." (Oz 6,6). Należy zacząć od bycia dawcą miłości. Owoce wzajemności same się pojawią. Dla niektórych to trudne. Domagają się miłości od razu u innych. Każdy chce być kochany. Takie egoistyczne podejście nie mieści się w ramach Boskiego zamysłu. Sam dał człowiekowi wiele przykładów postępowania. Całe Pismo Święte o tym mówi:  "W przystępie gniewu ukryłem przed tobą na krótko swe oblicze, ale w miłości wieczystej nad tobą się ulitowałem, mówi Jahwe, twój Odkupiciel." (Iz 54,8). Szczęśliwy kto poznał Miłość Boga: "ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga." (J 5,42). To szczyt, szczytów. Zapytajcie każdego zakochanego, czy czuje się szczęśliwy – potwierdzi. Bóg pozostawił człowieka w nadziei lepszego bytu i to musimy docenić i Bogu dziękować.  Pozostaje człowiekowi nie smutek przemijania, ale nadzieja zmartwychwstania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz