Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 17 lipca 2017

Portret Jezusa 6


          Komentarz Jezusa do starotestamentalnego prawa odwetu jest rzetelniejszy. Tu wyraźnie odczuwa się ducha Jezusa: Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! (Mt 5,38–39). W tym stwierdzeniu jest coś niezwyczajnego. Pozornie Jezus odmawia obrony usprawiedliwionej. Rezygnacja z odwetu jest czymś nienaturalnym. Takie spojrzenie może pochodzić tylko z wyższego pułapu moralności. Zrezygnowanie z odwetu dużo kosztuje. Nie pozbawione napięcie człowieka spala. Odwet zanurzony w miłości rozmywa się jak materia w kwasie.
          Jezus mówi: Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie (Mt 5,42). Ta prośba weryfikuje przyjaciół. Przeważnie ich się traci. Ostatnio przekonałem się o tym osobiście.
          Tak się przyjęło, że pieniądze są miernikiem posiadania. Człowiek bardziej dba o nie (pieniądze) niż o inne bogactwa, które posiada (bogactwo rozumu).  Argumenty, że jest się solidnym w oddaniu pożyczki nie przemawiają. Każdy staje się psychologiem w ocenie pożyczającego. Nieufność jest przeszkodą dobrego uczynku. Słowa Jezusa są imperatywem: "Daj" temu, kto cię prosi (tamże). Jeżeli człowiek  nie pomaga, tam gdzie może pomóc, czyni grzech. Jezus wskazuje miejsce dobra i miejsce grzechu. Często osoba proszona unosi się wręcz gniewem: jak on mógł do mnie się zwrócić. Pozostawienie proszącego o wsparcie jest podobne do pozostawienia rannego bez pomocy.  Człowiek proszący sam jest duchowo ranny, że musi prosić. Jezu poucza: i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie (tamże). Ignorowanie, odwracanie się, pogardzanie są dla mnie grzechami ciężkimi.
       Do powyższego przykładu pasuje inne pouczenie Jezusa:  Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? (Mt 16,26).
     Następny perykopa o miłości nieprzyjaciół jest bazą chrześcijańskiego nauczania. Tego nie wymyślił nikt oprócz Jezusa. W żadnej religii nie ma takiego ujęcia. Aby kochać nieprzyjaciela trzeba się w wznieść ponad ludzkie odruchy, przyzwyczajenia, emocje. Trzeba u nieprzyjaciela dostrzec takie samo boskie stworzenie, które i mnie dotyczy. Animozje i zwady można rozwiązywać na innym polu. Przy takim podejściu rozwiązania są zazwyczaj proste. Ja sam jestem po takim doświadczeniu. Do dnia dzisiejszego przyznaje się do sympatii do Jerzego, który mnie kiedyś okradł. Krzywd nie wyrównał.  Nie mogę pozbyć się uczuć, które nas kiedyś łączyły.
           W powyższych perykopach Mateuszowi udało się wiernie przekazać naukę Jezusa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz