Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 15 czerwca 2017

Proroctwa Izajasza, Daniela, Ezechiela


           Prorocy to nie wróżbici, ale uczeni, którzy uważani są osoby  wybitne przekazujące słowa Boże. Ze względu na swój status społeczny należy im się szacunek i  godne traktowanie, a ich przekazy do mądrych analiz. Bóg dopuścił nawet wizjonera i epileptyka Ezechiela do przekazu treści teologicznych.

          Prorokiem Starego Testamentu był Izajasz (765 – 701 przed Chr). Jego proroctwa przedstawia Księga Izajasza.
Prawdopodobnie pochodził z arystokratycznej rodziny z Jerozolimy. Z Księgi Proroka Izajasza dowiadujemy się, że jego ojcem był Amos (Amoc), różny od proroka Amosa. Talmud babiloński utożsamia ojca Izajasza z bratem króla Amazjasza (por. 2 Krl 14).
       On to w rozdziale 53 (niektóre wersety uważane są za skażone) opisał proroczo mękę Jezusa Chrystusa:  Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi (Iz 53,3). Obraz jest czytelny i zgodny z opisem ewangelicznym. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści [...] Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy (Iz 53,4–5). Treść ujmuje różne spojrzenia na akt zbawienniczy. Z jednej strony: Pan zwalił na Niego
winy nas wszystkich
(Iz 53,4–5) sugeruje wolę Ojca, dalszy tekst: Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić (Iz 53,7) podpowiada wersję, że sam Jezus był autorem swojego losu. Nadal aktualne pozostaje pytanie, czy Ojciec zgotował swojemu Synowi ten los, czy była to Jego samodzielna decyzjaa? Ofiarowan jest, bo sam chciał (Wlg  Iz 53,7): Ale choćbym ofiarowany był dla ofiary i usługi wiary waszej, weselę się i spółweselę się ze wszystkimi wami (Flp 2,17).  Kościół opowiada się za wersją pierwszą, ja za drugą (o tym już pisałem). Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. (Iz 53,8). Za pierwszą wersją optują słowa: a wola Pańska spełni się przez Niego (Iz 53,10). Za drugą: Siebie na śmierć ofiarował Iz 53,11).
         Pomijając ten problem, proroctwo Izajasza opisuje po raz pierwszy  idee zadouczynienia:  Lecz On się obarczył naszym cierpieniem (Iz 53,4), On podjął się odpokutowania za cudze, tj. za winy wszystkich ludzi. W skutku: Raczej zapomnisz o wstydzie twej młodości Iz 54,4), bo czeka cię chwalewna przyszłość Jerozolimy (Kościoła w wymiarze transcendentnym). W nowym Niebie będzie szczęście, bo oparte zostanie na sprawiedliwości i miłości Stwórcy (Iz 54,11–17).
     Izajasz autoryzuje proroctwo słowami: wyrocznia Pana (Iz 54,17).

     Daniel prorok żydowski, którego nie należy identyfikować z Danielem - mężczyzną z Księgą Ezechiela (Ez 14,14 i 20) kontynuuje temat zmartwychwstania:  Wielu zaś, co posnęli w prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie (Dn 12,2). Prorok Daniel reprezentuje spojrzenie staro judaistyczne. Koniec świata zakończy się wielkim sądem Pana: To wszystko dokona się, kiedy dobiegnie końca moc niszczyciela świętego narodu. Ja wprawdzie usłyszałem, lecz nie zrozumiałem; powiedziałem więc: «Panie, jaki będzie ostateczny koniec tego?» On zaś odpowiedział: «Idź, Danielu, bo słowa zostały ukryte i obłożone pieczęciami aż do końca czasu.  Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją. A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką, [upłynie] tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni.  Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni.  Ty zaś idź i zażywaj spoczynku, a powstaniesz, by [otrzymać] swój los przy końcu dni (Dn 12,7–13).

           Prorok Ezechiel[1] (żyjący ok. 600 lat przed Chrystusem) wprowadził nową formę literacką – kabałę (duchowa mistyczno filozoficzna szkoła judaizmu, ezoteryczna nauka). Prorok krytykował i piętnował wady ziomków i zapowiadał kary Boże aż do zniszczenia Królestwa Judzkiego włącznie. Na wygnaniu pocieszał i zapowiadał odrodzenie Izraela (Ez 34-37), a także mówił o nadejściu nowej rzeczywistości w czasach eschatologicznych (Ez 38-48). Treść proroctwa jest pełna metafor i symboli. Autor chciał ustrzec się w ten sposób od prześladowań. Wierzył, że judaistyczni odbiorcy go zrozumieją. Symbole, przy pomocy których Ezechiel przedstawia swoje wizje Boga, są dla nas - ludzi innej epoki i kultury - niezupełnie zrozumiałe. Jednakże sens ogólny jest jasny: Bóg nie przebywa wyłącznie w Jerozolimie w świątyni, ale czcicielom swoim towarzyszy także w niewoli. Wiele szczegółów tych wizji wykorzystał św. Jan w Apokalipsie. Tekst obfituje w glosy[2]. Rzekł On do mnie: «Synu człowieczy1, stań na nogi. Będę do ciebie mówił» (Ez 2,1). Tytuł ten, oznaczający tyle co "człowiek", występuje u Ezechiela co najmniej 90 razy; wyraża odległość człowieka od Boga. W Dn 7,13 tytuł ten przybierze charakter mesjański. W NT, zwłaszcza w Ewangeliach, tytuł ten odnosi się do Chrystusa.
          Ezechiel rozpoczyna swoje proroctwo słowami:  Działo się to roku trzydziestego, dnia piątego czwartego miesiąca, gdy się znajdowałem wśród zesłańców nad rzeką Kebar. Otworzyły się niebiosa i doświadczyłem widzenia Bożego.  Piątego dnia miesiąca - rok to był piąty od uprowadzenia do niewoli króla Jojakina -  Pan skierował słowo do kapłana Ezechiela, syna Buziego, w ziemi Chaldejczyków nad rzeką Kebar; była tam nad nim ręka Pańska (Ez 1,1–3).
         Niewiele jest ksiąg prorockich w Starym Testamencie, które z taką ekspresją oddają czasy wygnania narodu wybranego do Babilonu, jak prezentowana dziś Księga proroka Ezechiela. Przesiedlenie mieszkańców miało miejsce na skutek co najmniej dwóch wypraw potężnego monarchy tego kraju, Nabuchodonozora, które między rokiem 597 a 586 deportowały mieszkańców ziemi świętej do ziemi nieczystej, bo pogańskiej. Ziściły się w ten sposób bolesne przepowiednie proroka Jeremiasza, bez ogródek ostrzegającego współziomków przed konsekwencjami postawy uparcie trwającej we własnych grzechach i nie liczącej się z groźbami Bożymi. Jeremiasz zapowiadał bowiem zarówno utratę ziemi przodków, koniec dynastii królewskiej na tronie Dawida, jak przede wszystkim wydanie miejsca świętego na łup hord babilońskich. Przeciwstawiał się w ten sposób błędnemu i tragicznemu w skutkach mniemaniu, jakoby Bóg trwał pośród swego ludu niezależnie od jego postępowania. Skoro bowiem kiedyś wyzwolił ciemiężony lud z niewoli egipskiej, skoro zawarł z nim przymierze na Synaju, skoro zobowiązał się do wspomagania swych wybrańców, będzie tak czynił stale.
Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący <oraz blask dokoła niego>, a z jego środka [promieniowało coś] jakby połysk stopu złota ze srebrem, <ze środka ognia>.  Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka.  Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. Nogi ich były proste, stopy ich zaś były podobne do stóp cielca; lśniły jak brąz czysto wygładzony. Miały one pod skrzydłami ręce ludzkie po swych czterech bokach. Oblicza <i skrzydła> owych czterech istot -  skrzydła ich mianowicie przylegały wzajemnie do siebie - nie odwracały się, gdy one szły; każda szła prosto przed siebie.  Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła,  <oblicza ich> i skrzydła ich były rozwinięte ku górze; dwa przylegały wzajemnie do siebie, a dwa okrywały ich tułowie.  Każda posuwała się prosto przed siebie; szły tam, dokąd duch je prowadził; idąc nie odwracały się (Ez 1,4–12). Oto wizja rydwanu Bożego, wspartego na czterech istotach żyjących, nieziemskich, a jednak jakoś uchwytnych ludzkim zmysłom. Ogień, błyskawice, kryształowe sklepienie niebios, poszum skrzydeł podobny do pohukiwania wód morza czy zgiełku wojsk, do tego coś na kształt szafirowego tronu i ledwie zarysowująca się niebiańska postać - wszystko to sprawia niezwykłe wrażenie rzeczywistości zupełnie wymykającej się ludzkiemu doświadczeniu. Sam prorok najczęściej używa tu partykuły "jakby" określając to, co widzi na ludzką modłę.
          Zachowuje tymczasem pełną świadomość, że nie jest to coś, co da się określić w obrazach znanych naszemu światu. W ten jednak sposób sam Bóg, absolutnie nieuchwytny w swej istocie, pragnie jakoś przybliżyć się człowiekowi i przekonać, że będąc kimś całkowicie innym, zamieszkuje zarazem nasz widzialny świat, przebywając pośród własnego ludu, w swej świątyni, którą czyni świętą poprzez samą swą obecność (rozdz.1-3).
          Lecz ta świątynia zostaje zbezczeszczona przestępstwami niewiernego ludu. Musi to prowokować słuszny Boży gniew i zapowiedź rozprawy z tymi, którzy nosząc zaszczytne imię wybranych spośród pogańskich narodów świata, skalali się ich obrzydliwościami. Proroctwa głoszone przeciwko ziemi Izraela nie pozostawiają tu żadnej wątpliwości: Bóg widzi każdy ludzki występek, każdy moment bezczelnej kpiny z Jego dobroci i cierpliwości. Toteż żaden z nich nie pozostanie bez kary, adekwatnej do wielkości winy. Kara zostaje wpierw zapowiedziana opuszczeniem skalanej świątyni przez chwałę Bożą (rozdz. 10). W ten sposób Najwyższy wydaje miejsce swego zamieszkania pośród ludu na pastwę zbliżających się bezwzględnych łupieżców Babilonu. Ale wraz z opuszczeniem świątyni wyda na pastwę cierpienia i śmierci swój lud, który w ten sposób odpokutuje własne przewinienia (rozdz.6).
          Najbardziej atakowana w księdze jest idolatria, owo wychwalanie obcych bożków i cześć im oddawana. Jest to nie tylko kradzież chwały należnej jedynemu i prawdziwemu Bogu i oddawanie jej wytworom rąk ludzkich, lecz symbolicznie określone cudzołóstwo, w którym dawna oblubienica stała się nierządnicą, odmalowaną dosadnie, wręcz drastycznie (rozdz. 16).
          Tymczasem rozgniewany Bóg pozostaje do końca sprawiedliwy i nie chce na równi karać uczciwych wraz z grzesznikami. Dlatego prorok po raz pierwszy tak jasno wprowadza w Starym Testamencie pojęcie odpowiedzialności osobistej za własne czyny: nie będą odtąd dzieci odpowiadać z czyny rodziców, zaś grzesznik może się nawrócić, co zostanie mu policzone na życie. Bóg bowiem nie znajduje żadnej radości w karaniu złoczyńców (rozdz.18).
          Osobną kwestią jest obrzydliwa w oczach Jahwe postawa pasterzy ludu, pierwszych odpowiedzialnych za jego postępowanie i pierwszych winowajców jego zejścia na bezdroża. Tych czeka specjalna kara całkowitego wyniszczenia, po czym nastąpi jednak odnowienie. Niech w tym właśnie miejscu naszą uwagę przykuje specjalnie Boża troska o każdego człowieka, z jaką pasterz troszczy się o każdą ze swych owiec (rodz.34). Ezechiel wspaniale rozpoczyna tu szkicowanie portretu dobrego pasterza, który Jezus dokończy w swej mowie do uczniów, zanotowanej przez ewangelistę Jana (por. J 10).
          A potem nagła niemal zmiana postawy Boga wobec narodu wybranego. Po odcierpieniu zasłużonej kary na uciemiężoną ziemię znów zaczyna spływać obficie Jego błogosławieństwo. Jednak nie jest ono tylko prostym ulżeniem w ciężkiej niedoli ludu, lecz ma siłę całkowitego oczyszczenia z brudu występków. Ale będzie bolesne zwłaszcza palącym wstydem i poczuciem obrzydzenia winowajców do samych siebie wobec absolutnej świętości Jahwe (rozdz.36). Tak przygotowany lud dozna wreszcie pełni Bożej dobroci, symbolicznie ukazane w wizji doliny wysuszonych kości, które znów się łączą, przyoblekają w ciało i wreszcie ożywają, by na koniec utworzyć jeden, święty lud Pana, jak to było za czasów wielkiego króla Dawida (rozdz.37). Wówczas Bóg powróci w pełni chwały do swej oczyszczonej i odnowionej świątyni, by znów zamieszkać pośród swych umiłowanych (rozdz. 43,1-12). Wtedy także wypłynie ze świątyni niewysychające i ozdrowieńcze źródło wody żywej, rozlewające się wszędzie, gdzie wybrani Pana wołają o łaskę i zmiłowanie (rozdz. 47,1-12). Także i w tym obrazie Ezechiel zapowiada wspaniałość przyszłego chrztu świętego, z którego później Jezus uczyni fundament naszego zbawienia.
          Tak oto wielki prorok maluje w księdze sytuację życia każdego z nas: ciągle Bogu niewierni, lecz zawsze przezeń umiłowani. To prawda, że rezerwuje sobie prawo ukarania naszych występków, bo nie pozwoli z siebie kpić. Lecz ostateczną Jego wolą jest odnowienie każdego z Jego wybranych i zbawienie wszystkich, byśmy mogli zamieszkać w domu Pana po najdłuższe czasy.
(na podstawie: Verba Sacra 2002–2009, ks. dr Janusz Nawrot).…

          Prorok Ezechiel według  niektórych krytyków był wizjonerem cierpiącym na urojenia, a nawet epileptykiem, miał wyjątkową psychiką (wg Wstępu do księgi Ezechiela, BT). Księga Ezechiela stanowiła źródło dla Jana z Patmos (domniemanego autora 1 Listu Jana), który czerpał z niego obficie swoje obrazy i symbole.


Glosa (z jęz. greckiego γλώσσα, glóssa, dosł. "język") – naukowy komentarz do orzeczenia sądowego zawierający jego analizę. Jedna z prawniczych form dialogu (obok m.in. publikowanych orzeczeń, artykułów, analiz, opracowań i komentarzy przepisów) między sądami a doktryną prawa. Pierwotnie termin "glosa" oznaczał przypis odnoszący się do poszczególnych słów lub fragmentów tekstu, wprowadzany przez kopistę manuskryptu lub czytelnika na marginesach stron książki.
Glosa zawiera zazwyczaj streszczenie przebiegu sprawy sądowej i pogłębiony komentarz autora (zwanego glosatorem). Wywód przeprowadzony przez glosatora ukazuje punkt wyjścia rozumowania, jego przebieg oraz konkluzję odnoszącą się do glosowanego orzeczenia.
Glosa może być aprobująca lub krytyczna (w pełni lub częściowo) w stosunku do komentowanego orzeczenia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz