Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Chwila pierwszego oddechu?


Materiał dyskusyjny

           Pogląd, że w chwili poczęcia powoływany jest człowiek w pełnym wymiarze fizyczno-duchowym jest propagowany przez Kościół od czasów swego powstania. Jest podstawowym jego przesłaniem. Z chwili poczęcia powstaje nowy człowiek, z duszą i ciałem. Często można spotkać się ze stwierdzeniem:
W chwili poczęcia. Człowiek składa się ogólnie rzecz ujmując z duszy i ciała od samego początku stworzenia. Tchnienie życia, jest tchnieniem Ducha, czyli wtedy gdy zaczyna się nowe ludzkie życie jest już ono stworzone i z ciała fizycznego - komórki i z ciała duchowego, czyli duszy. A ja się pytam, skąd ta pewność?
          Kościół przekonuje, że wiedza ta pochodzi od autorów natchnionych i w wielu miejscach Pisma Świętego można odczytać fakt istnienia życia ludzkiego w stadium embrionalnym. Na dowód cytowane są wersety: A gdy walczyły z sobą dzieci w jej łonie, pomyślała: «Jeśli tak bywa, to czemu mnie się to przytrafia?» [...]Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w łonie jej były bliźnięta. I wyszedł pierwszy syn czerwony, cały pokryty owłosieniem, jakby płaszczem; nazwano go więc Ezaw. Zaraz potem ukazał się brat jego, trzymający Ezawa za piętę; dano mu przeto imię Jakub (Rdz 25, 24-26); „[...] Głowy mojej nie dotknęła nigdy brzytwa, albowiem od łona matki jestem Bożym nazirejczykiem (Sdz 16, 17);Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię (Jr 1, 5); Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię (Iz 49, 1); Tobie mnie poruczono przed urodzeniem, Ty jesteś moim Bogiem od łona mej matki (Ps 21, 11); Ty byłeś moją podporą od narodzin; od łona matki moim opiekunem (Ps 70, 6); Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie (Łk 1, 44); Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją (Gal 1, 15). Z przywołanych tekstów wynika jednoznaczny wniosek, że dla autorów natchnionych życie ludzkie zaczynało się już w łonie matki, a nie dopiero w momencie narodzin.
          Po ludzku, nie są to dowody jednoznaczne i pewne. Mają one charakter bardziej wyznaniowy, idealistyczny. W ogólnym oglądzie religijnym tak można problem przedstawiać, a nie w kwestiach szczegółowych i spornych. Mamy prawo sądzić, że nie mamy o tym pojęcia. Bóg ukrywa te prawdę pozostawiając szukających do własnego osądu.  Dotychczasowy przekaz tak mocno utrwalił się w ludzkiej moralności, że traktowany jest jako pewnik. Tymczasem to zagadnienie jest wielką tajemnicą.
          Szukałem więc twardych i jednoznacznych dowodów na tę tezę.   Nie spotkałem ich w Piśmie Świętym. Można przyjąć, że jest to pogląd wydumany i powielany przez wieki.
          Nauka Dwunastu Apostołów, nr II/2, w: Ks. M. Michalski, Antologia literatury patrystycznej, t. 1, Warszawa 1975, s. 17. W tekście włoskim zakaz zabijania dzieci przez aborcję sformułowany jest bardziej bezpośrednio: „non uccidere il bambino con l’aborto” (Didache’, nr II/2, w: I Padri Apostolici, Roma 1998, s. 30). Widać więc wyraźnie, że embrion uznawany był za dziecko czyli człowieka.
          Uczciwie można powiedzieć, że na ten temat nie mamy żadnej konkretnej wiedzy. Bóg skrzętnie ukrywa tę prawdę dając człowiekowi możliwość intelektualnej dywagacji.
          Nauka  mówi, że w rozwoju ciążowym, zarodek przechodzi przez wszystkie etapy ewolucyjne istot żywych (faza płazów, gadów, ssaków). Na końcu przybiera postać ludzką i miano człowieka.
          W ewolucji pojawiła się istota człekokształtna, która nie zasługiwała jeszcze na miano człowieka. To podważa tezę Tertuliana: Skoro zaś przy śmierci rozłączenie obu substancji (duszy i ciała) następuje równocześnie, zatem i przy ożywianiu połączenie się ich musi się dokonywać według tej samej zasady, to jest równocześnie.
           Ewolucja została zakończona aktem uczłowieczenia.  Temu aktowi musieli poddani być wszyscy z wybranego plemienia (dziadkowie, rodzice, dzieci), tak aby nie było przypadku, że ktoś w plemieniu jest człowiekiem, a inny tylko istotą człeko-podobną. Ewolucjonizm zakończył się aktem kreacjonizmu duchowego (pogodzenie nauki z doktryną religijną). Proszę zauważyć, że różne były momenty  w czasie stworzenia ciała i inicjacji duszy.
           Czy podany proces dochodzenia do człowieczeństwa nie realizuje się w łonie matki?
           Jeżeli Bóg nie dostarczył nam dowodów, zostawił nas w niewiedzy, to mamy prawo dywagować i określać ludzki punkt widzenia. Może zjednoczenie ciała i duszy nie następuje w chwili poczęcia, a np. z chwilą pierwszego własnego oddechu?[1] [2] takie tłumaczenie zmieniłoby punkt widzenia na wiele zagadnień, w tym  aborcję. 
           Przedstawione rozumowanie jest niebezpieczne, ale nie jest niemożliwe. Zło nie rodzi się z samego potencjału, a z uczynków. Takie rozumowanie wpisuje się w dar wolności człowieka. To on bierze na siebie ciężar odpowiedzialności za swoje wybory. Bóg pozwolił mu na podporządkowanie sobie wszystkiego co jest stworzone.
           Prawo świeckie nakazujące urodzenie dziecka ułomnego jest przykładem chorej hipokryzji. Będąc w zgodzie z prawem, naraża się dziecko na cierpienia różnego rodzaju. Nawet jak pozwoli się żyć  dziecku bez rączek i nóżek, to pozostanie o niego żal inności i niesprawiedliwości Bożej. Jak tłumaczyć dziecku, że podlega zdarzeniom  losowym i że kochający Bóg nie zapobiegł jego nieszczęściu? Pozwolenie na narodziny dzieci ułomnych to wytykanie Bogu Jego bezczynności, a wiec sprzeciwianiu się Jego definicji (że jest Dobry i Miłosierny). A wszystko z braku odpowiedniej wiedzy religijnej.    
           



[1] Teza jest dyskusyjna i zapraszam do rzeczowej dyskusji.
[2] Siostra zwróciła mi uwagę, że już spotkała się z takim poglądem. Żródła nie pamięta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz