Łączna liczba wyświetleń

środa, 5 listopada 2014

Antropologia wiary 3


          Mimo, że Bóg milczy i nie jest widzialny, to przez swoje działania jest doświadczany. Przede wszystkim świat istnieje, choć z punktu widzenia logicznego nie ma racji istnienia. Świat musi być bez przerwy podtrzymywany w swoim istnieniu, dlatego, że nic co jest stworzone, oprócz duszy, nie ma charakteru stałego, wiecznego. 
          Siły naturalne które działają w przyrodzie, są relacją miedzy „niepewnymi” obiektami. Wszystko ulega płynności, ruchowi. Stabilność świata jest przez Stwórcę kontrolowana. Energia jest skutkiem mocy Boga uzależniona od Jego woli. Świat jest cały dynamiczny, tętniący życiem, i nie ma zagwarantowanej stałości i pewności trwania.
          Przez ruch, zmienność, świat się odsłania i można go badać. Ujawnia on swoje atrybuty. Bóg jak i człowiek są stale poznawani. Problem w tym, że zasady ontologiczne są przestarzałe i zawierają stary punkt widzenia. Trzeba na nowo przyjrzeć się zjawiskom i opracować zasady dynamicznego oglądu świata.
          Kto lepiej zna ludzką naturę jak nie sam człowiek? Wyposażony przez Boga w instrumenty moralne, wzmocniony prawem naturalnym wie najlepiej, co jest dobre a co złe. Głos sumienia, zdolność odczytywania zamysłów Boga podczas modlitw dało asumpt do działania, do sprzeciwiania się złu. Człowiek stwarzał zaporę dla zła stosując różne metody. Autorytet Boga bardzo mu się przydał. Biblijna legenda o Adamie i Ewie jest tego przykładem. Ważna była skuteczność działania, dlatego zapisom świętym towarzyszyła ezoteryka dla wzmocnienia siły przekazu. Mądrzejsi wiedzieli, że strach jest bardzo dobrym narzędziem dyscyplinującym. Przez długie lata (ok. 1000 lat) doskonalono zapisy, które znalazły odzwierciedlenie w Piśmie świętym.
          Pismo święte zawiera nie tylko wątek walki ze zła, ale jest pokazane dobro Boga i człowieka. Tylko te dwie istoty na świecie są zdolne do generowania dobra. Obie istoty są ze sobą spokrewnione. Bóg udzielił człowiekowi niezwykłych plenipotencji. Stwórca podzielił się nie tylko swoimi zdolnościami ze stworzeniem, ale pozwolił człowiekowi być samodzielnym i twórczym. Człowiek tę zdolność wykorzystuje. Świat zmienia się i doskonali. Powstają cuda techniki. Człowiek stara się dbać o sprawiedliwość społeczną. Sposoby jego działania nie zawsze są udane, sprawiedliwe, ale są.
          Czy człowiek doszedł do takiego stanu rozwoju, że Bóg nie jest mu potrzebny? Dla ateistów i wielu wierzących odpowiedź jest twierdząca. Świat toczy się jak koło zamachowe. Wystarczy tylko nie przeszkadzać.

          Powyższe stwierdzenie może miałoby rację, gdybyśmy znali wszystkie zamysły Stwórcy. Życie jest krótkie, a przed człowiekiem czeka wieczność. Trudno odczytać zamysły Boga na przyszłość. Tajemnica ta jest narzędziem dyscyplinującym zapędy ludzkie. Bóg wie, jak łatwo człowiek wpada w pychę. Bóg jest jak Ojciec, który musi poskramiać swoje niepokorne dzieci. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz