Łączna liczba wyświetleń

środa, 10 maja 2017

Źródła naukowe filozoteizmu cz. I


               Nauka wspiera ogląd filozoteistyczny. Począwszy od Daltona, który opracował teorię atomistyczną do dzisiejszych badań kwantowych.
          W roku 1913, bazując na doświadczeniach Rutherforda, duński fizyk Niels Bohr (1885 –1962) przedstawił nową teorię budowy atomu nazwaną teorią orbit stacjonarnych. Według Bohra wokół centralnie umieszczonego, dodatnio naładowanego jądra krążą elektrony mające ładunek ujemny, a poruszają się one po ściśle określonych, kołowych orbitach. Poszczególne orbity różnią się między sobą przede wszystkim wielkością promieni. Bohr oparł się w swojej teorii na pracach Alberta Einsteina (1879 – 1955) i Maxa Plancka (1858 – 1947), które udowadniały, iż energia jest pobierana lub oddawana w formie promieniowania przez atom jedynie w ściśle określonych proporcjach, które muszą być wielokrotnością pewnej minimalnej porcji energii, zwanej kwantem energii. Elektrony poruszające się po danej orbicie mają więc określoną energię, która rośnie wraz z odległością od jądra. Elektrony mogą przeskakiwać z jednej orbity na drugą, emitując bądź pochłaniając określoną porcję (kwant) energii.
          Wkrótce okazało się, iż również samo jądro jest strukturą złożoną i składa się z cząstek dodatnich oraz obojętnych. Cząstki dodatnie zostały odkryte przez Rutherforda (1871 –1937) w roku 1919 i nazwano je protonami. W roku 1932 James Chidwick (1891 –1974) dokonał kolejnego odkrycia. Wykazał on, że w jądrze oprócz dodatnio naładowanych protonów występują również cząstki obojętne. Cząstki te nazwane zostały neutronami.
          W latach trzydziestych XX stulecia ostatecznie ukształtowała się teoria wyjaśniająca budowę najmniejszej cząstki materii zachowującej określone właściwości - atomu. Okazało się, iż atomy są strukturami złożonymi, a cząstki je budujące nazwano cząstkami elementarnymi. Podsumowując, atomy składają się z "ciężkiego" jądra zbudowanego z dodatnio naładowanych protonów oraz obojętnych neutronów. W celu zachowania elektroobojętności atomu, dookoła dodatnio naładowanego jądra muszą krążyć ujemnie naładowane elektrony w ilości równej liczbie protonów w jądrze.
          Nie wszystkie zjawiska da się wyjaśnić przy pomocy modelu opracowanego przez Bohra. Naukowcy, co jakiś czas, wprowadzają kolejne, coraz doskonalsze teorie, umożliwiające wyjaśnienie i opisanie z dobrą dokładnością zachodzących w przyrodzie procesów. Okazuje się, iż same cząstki elementarne składają się z mniejszych elementów, zwanych kwarkami. Badaniem tych zjawisk zajmuje się do dziś dziedzina nauki z pogranicza fizyki i chemii zwana mechaniką kwantową. Poznane cząstki ujęto w tzw. Model Standardowy jest jedną z najważniejszych teorii współczesnej fizyki. 4 lipca 2012 dwa niezależne zespoły naukowców z CERN ogłosiły, że wykryły nowy bozon charakteryzujący się cechami przypisywanymi bozonowi Higgsa. W marcu 2013 roku potwierdzono, że odkryta cząstka jest rzeczywiście bozonem Higgsa, lecz stwierdzenie, czy jest to bozon Higgsa z modelu standardowego wymaga precyzyjnego pomiaru tempa rozpadu bozonu na inne cząstki i porównania wyników z przewidywaniami teorii.
       Omawiając kwarki odchodzi się od substytutu materialnego. Interesująca jest relacja między nimi. Bez przerwy przekazują sobie właściwości pozostając na chwile "bezbronne". Podobnie jak czterech nurków pod wodą ma trzy aparaty tlenowe. Przekazując je sobie bez przerwy wszyscy nurkowie zachowują swoje życie. Można to zjawisko przyrównać do wspólnoty, gdzie są silne relacje między członkami. Na tym etapie rozpoznania ujawniają się sekrety Bożego zamysłu. Świat istnieje poprzez więź, która jest zadana. To rodzaj miłości zakodowanej w najmniejszych cząstkach przestrzeni. Można powiedzieć, że to  uczucie jest mocą spinającą cząstki energetyczne, które tworzą materie. W mikroświecie  widać wyraźnie sposób działania Stwórcy. Na każdym etapie wyższym można dostrzec ten sam mechanizm Boży. Na poziomie życia ludzkiego dowodem zorganizowania jest płeć. Wymusza życie wspólnotowe. Jedna płeć musi troszczyć się o drugą. Jednostki muszą ze sobą współdziałać. W przyrodzie dostrzega się więc więź emocjonalną, która buduje wspólnoty. Wspólne polowania, łowy, współpraca są tego przykładem. Na końcu pojawił się człowiek, który ukształtował miłość jako uczucie głęboko zakorzenione w psychice ludzkiej. Miłość ludzka jest obrazem miłości Stwórcy do swoich stworzeń.          
           Tak naprawdę, każde zjawisko przyrodnicze zwiastuje Boga. Przyjmując aksjomat konieczności Boga w rozumieniu logicznym, konsekwencją jest, że wszystko jest za sprawą Jego istnienia. Nie da się tego rozłączyć.  Tylko od ludzkiej wiedzy i wrażliwości intelektualnej zależy, czy Boga dostrzega się bardziej lub mniej wyraźnie.
           Boga można również wykreować w umyśle, jako statyczny byt duchowy albo niezapisana idea sprawcza. Przypisując Bogu atrybuty ożywia się Go i Objawia. To co wychodzi z rozumu wcześniej było przez Boga w nim zapisane. Człowiek ma tylko wrażenie, że Boga wymyśla. 
           Dowodem istnienia Boga oprócz logicznej Jego konieczności jest powszechne zauważalne dobro.  To dobro jest widoczne we wszystkim. W Piśmie Świętym napisane jest: Ponieważ wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre (1 Tm 4,4). Dobro Świata jest Jego wizytówką.
            Pustka przestrzeni wypełniona próżnią, która jest pełna zdarzeń dynamicznych i energetycznych, jest obrazem Świata, który powstał z woli a nie substytutów wypełniających. Do powołania Świata nie była potrzebna materia. Ona jest produktem energii, która jest wyrazem mocy Boga. Świat jest transparentny. Nie potrzebuje przestrzeni. Przestrzeń spełnia rolę ekranu na którym wyświetla się Boże dzieło. Służy człowiekowi do jego percepcji i zmysłowego oglądu. Dla Boga i istot duchowych przestrzeń jest zbędna.  Odnosi się to do przestrzeni rzeczywistej, jak i nadprzyrodzonej.
            Do szukanie prawdy należy również obalanie mitów, które powstają jak grzyby po deszczu. Filozoteizm odnosi się do niektórych krytycznie i zabiera głos w tej sprawie. Wszelkie wieści o wzajemnej ingerencji pomiędzy światem rzeczywistym a nadprzyrodzonym są wątpliwe, z przyczyn odmiennych natur i sposobów egzystowania. Na ten temat wypowiada się Nowy Testament: między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". (Łk 16,26).  Szukanie jakichkolwiek form życia we wszechświecie jest daremne. Ziemia powstała na skutek woli i miłości Boga. Wszystko inne podyktowane jest dla tej głównej koncepcji. Z tego powodu nie istnieje UFO, a zjawiska ufopodobne są do wytłumaczenia. W  doktrynie wiary trzeba się zdystansować od modeli konceptualnych takich jak anioły i szatan. Nie są to obiekty żyjące własnym istnieniem.
       Bóg stopniowo ujawnia swoje tajemnice w zależności o zdolności zrozumienia zjawisk przez ludzi. Trzeba jednak pamiętać: Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome (Łk 12, 2). Wszystko co fizykalne jest wytłumaczalne. Tajemnicą pozostaną te dary, które wypływają z serca i Bożego Miłosierdzia. Tego zrozumieć się nie da.
        Wiadomo, że Świat jest bardzo skomplikowany, natomiast prawa, które nim kierują są przepięknie proste. W tym dostrzegam jeden z dowodów na istnienie Boga.
        Jest napisane:  Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego (Łk 1,37), ale Bóg nie może działać w sprzeczności ze sobą. W wielu rzeczach ograniczył więc siebie, aby niedopuścić do paradoksów i umniejszenia godności człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz