Łączna liczba wyświetleń

piątek, 13 października 2017

Trzeba inaczej rozumieć sacrum


          We wczorajszym wpisie napisałem: "Trzeba inaczej rozumieć sacrum". Dzisiaj rozwinę ten temat.
           Panorama religijna obejmuje sprawy religijne w obrazie bardzo podobnym do oglądu rzeczywistości. W umysłach wiernych pojawia się Bóg, niejednokrotnie jako Byt  podobny do człowieka (antropologizm). Taki obraz rodzi się z naturalnej potrzeby rozumienia Boga.  Stąd do Niego przesyła się słowa, prośby, modlitwy na sposób ludzki. Oczekuje się Jego  preakcji. Jak jej brak, ma się do Niego żal, że nie wysłuchuje ludzkich rozpaczy i głuchy jest  na prośby. Najczęściej oczekuje się reakcji, która rodzi się w ludzkich umysłach. Bogu narzuca się ludzki sposób rozumowania, bo tak odczytuje się Boga, który odpowiada w ludzkich sumieniach. W Starym Testamencie przytacza się słowa wypowiedziane przez Boga i interpretuje się dosłownie, literalnie. W końcowym aspekcie na tej autostradzie brak rozumienia. Ludzkie oczekiwania mijają się z darami i łaskami Boga. Niejednokrotnie zostają nawet niezauważone.
          Tymczasem każda myśl i słowo wypowiedziane przez człowieka bezbłędnie trafiają do Boga. On wszystko rozumie, bo jest w nas. Dotyka najmniejszego przejawu myśli  i świadomości. Człowiek nie musi posługiwać się słowem, i tak zostanie zrozumiany. Problemem jest  ludzka wolna wola. To podstawowy dar Boga dla człowieka. Ten dar należy zagospodarować i uczynić z niego narzędzie sprawcze.  Człowiek może wszystko, nawet odwrócić się od  Boga i powiedzieć Mu – Nie.
Bóg szanuje decyzję człowieka, bo inaczej zaprzeczył by sobie. Człowiek jest stworzony na Jego podobieństwo. Trzeba spojrzeć na siebie z perspektywy nie stworzenia, a Bożego paradygmatu: "bo nie myślisz po Bożemu, ale po ludzku” (Mt 16,23). On w Jezusie Chrystusie, w Człowieku pokazał swoje oczekiwania. Mamy być doskonali jak sam Ojciec: "Bądźcież wy tedy doskonałymi, jako i Ojciec wasz, który jest w niebiesiech, doskonały jest." (Mt 5,48). Dlaczego? Bo Bóg jest wzorem doskonałym. On pokazuje istotę egzystencji i sens istnienia. Boga należy odbierać bardziej jako Ideę, niż Postać, która jest dla człowieka zakrytą tajemnicą. To pozwala zaakceptować Boga nawet przez ateistów. Wierni wierzą w jego Osobowe istnienie, ale nie mogą Go namalować. Ateiści mogą przyjąć Jego idee dobra, moralność, zasady miłowania, wcale go nie wypatrując. Efekt jest ten sam. Bogu zależy na generowaniu dobra i otaczaniu wszystkiego i wszystkich miłością. To spojrzenie gwarantuje ogólne i wszystkich zbawienie  (apokastaza). Nie ma ludzi złych. Są tylko zagubieni i źle postępujący. Trzeba wszystkim podać rękę i szanse duchowego uzdrowienia (jan Paweł II).
            Należy wiedzieć, że liturgia, celebra jest na użytek ludzki, nie boski. W niczym nie należy przesadzać, bo śmieszność jest bliska. Dzisiaj śmieszy i bulwersuje nawet znak krzyża (przed jedzeniem, przechodząc koło świątyni).  Człowiek nie do końca umie być dobrym nie wystawiając się na pośmiewisko. Często ludzi dobrych traktuje się jak mięczaków. Porządnego męża traktuje się jak frajera.    Tymczasem dobry człowiekiem jest sacrum za życia.
             Bóg jest rozpoznawalny w działaniu. Trzeba nauczyć się myśleć po  bożemu. Każde inne jest nieporozumieniem: "On zaś odwrócił się i rzekł do Piotra: „Idź za Mną, szatanie!. Przeszkadzasz Mi, bo nie myślisz po Bożemu, ale po ludzku” (Mt 16,23); "Kto zaś postępuje zgodnie z prawdą, podchodzi do światła, aby pokazać, że działa po Bożemu." (J 3,21). Aby było łatwiej stawiajmy sobie przed oczyma duchowymi Jezusa Chrystusa. Pytajmy siebie. Jak by postąpił Jezus będący w naszej sytuacji.           
             Bóg wykorzystuje świat do realizacji własnych koncepcji. Człowieka powołał, aby człowiek Mu w tym pomagał. Nie wszystko da się zrozumieć. Należy Bogu zaufać i poddać się Jego dryfowaniu. W obietnicy boskiej wyczuwam niezwyczajną nagrodę. Jeżeli Świat rzeczywisty jest tak piękny, choć grzeszny, to co powiedzieć o świecie niebiańskim. W głowach ludzkich nie powstało takie wyobrażenie: "Napisano bowiem: czego oko nie widziało ani ucho nie słyszało, w serce człowieka nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy Go miłują." (1Kor 2,9).
           Pascal wnioskował, że wiara bardziej się opłaca, ponieważ ryzykujemy tylko czas życia, który jest zazwyczaj krótki, a nagrodą może być życie wieczne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz