Łączna liczba wyświetleń

sobota, 13 lipca 2013

Ewangelia wg Jana cz.13


          Autor Ewangelii obrazuje świat nadprzyrodzony przy pomocy symboli słowa, baranka, wody, chleba, wina, światłości. Dotyczą on Jezusa Chrystusa jako głównego jej bohatera. Warto zdawać sobie sprawę, że nie wszystko można opisać za pomocą samych pojęć słownych. W fizyce często stosuje się modele konceptualne do tłumaczenia różnych zjawisk. Tu zastosowano symbole jakie są ukryte w słowach. Zrozumienie ich daje pojęcie o rzeczach nadprzyrodzonych, zmysłowo nieuchwytnych.

          W perykopie Światłość wobec ciemności (J 12–59) Jezus mówi o sobie: Ja jestem światłością świata (J 8,12)[1].  Kto idzie za Mną nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia (tamże). Faryzeusze nie rozumieją symboliki i wyrzucają Mu, ze mówi bzdury. Jezus jednak stanowczo mówi, że taka jest prawda. Jednocześnie zarzuca faryzeuszom, że nie myślą po Bożemu, a wszystko rozpatrują względem zasad ludzkich. Jezus podpiera się autorytetem Ojca. Tam gdzie dwóch mówi podobnie, to prawo żydowskie uznaje za prawdę.  Faryzeusze brną dalej. Pogardliwie pytają Jezusa o Ojca, wiedząc o Kogo chodzi. Jezus ujawnia prawdę teologiczną: Nie znacie ani mnie, ani Ojca mego. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego (J 8,19).

          Jak pisze autor Ewangelii, nikt nie zrozumiał Jezusa. Dla ówczesnych jest to wspaniała lekcja teologii. Sedno chrześcijaństwa. Jezus jest idealnym obrazem Boga. Wiara w Jezusa jest wiarą o Ojcu. Ontologicznie dwie postacie, w Akcie działającym Jeden Bóg. Jedna wola, jedno tchnienie, jedno działanie, ta sama miłość, ta sama Istota Sprawcza (nie mylić z preegzystencją).

         Jezus przekazuje słuchaczom swoje dalsze losy. Ujawnia, że jest z innego świata. Mówi o sobie jakby był już wywyższony. Czy ma do tego prawo. Prawda z przyszłości jest jej zapowiedzią. Jezus daje do zrozumienia o swoim powołaniu i godności jaka Go czeka. Mówi, że wszystko usłyszał (odczytał ze stanu Prawdy) od Ojca. Znakiem Boga jest Jego imię: Ja Jestem. Podobnie i Jezus przywołuje to imię do siebie. 

         Jak pisze autor, wielu uwierzyło w Niego. Tym samym otwarli się na Prawdę. Jezus to pochwala i obiecuje: i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8,32).
          Gdyby ateiści tylko chcieli na niewielkie zawierzenie, tak na próbę, ale pełnym sercem otworzyć się na Boga, to na tej otwartej autostradzie spłynęłyby łaski od Boga. W Boga nie należy tylko uwierzyć, ale trzeba go przyjąć jak członka rodziny, jak własnego Ojca i Przyjaciela.



[1] Świetlisty model nadprzyrodzonego świata. Była już o tym mowa w wykładzie: Ewangelia wg Jana cz.2. W Nim było życie,  a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła (J 1,4–5).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz