Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 16 lipca 2013

Ewangelia wg Jana cz.16/23



          W perykopie Wskrzeszenie Łazarza (J 11,1–57) autor Ewangelii opisuje jeden ze spektakularnych cudów Jezusa. Łazarz brat Marty i Marii, która namaściła Jezusa olejkiem[1] ciężko zachorował. Ze słów sióstr wynika, że Jezus był z nimi zaprzyjaźniony: choruje ten, którego Ty kochasz (J 11,3) i był też częstym gościem w ich domu. Kiedy Jezus otrzymał wiadomość o chorobie Łazarza był daleko od Betanii. Jednak nie spieszył się. Zdawało mu się, że Łazarz nie umrze: Łazarz, przyjaciel nasz zasnął, lecz idę, aby go obudzić (J 11,11). Ruszył do Betanii dopiero dwa dni później. W tym zdarzeniu widział okazję do ukazania swojej chwały: aby dzięki niej [wskrzeszenia Łazarza] Syn Boży został otoczony chwałą (J 11,4). Niestety Łazarz umarł: Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł (tamże). Tomasz  skomentował zdarzenie w sensie, szkoda czasu tam iść, już nic się nie poradzi. Apostołowie nie rozumieją opieszałości Jezusa. Siostry witają Jezusa, ale z żalem: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł (J 11,21). Jezus daje im jednak nadzieję. Sam widząc smutek sióstr, rozczulił się i zapłakał. Kiedy przybył do grobu czuć było rozkładające się ciało, które leżało w grobie już cztery dni. Według wierzeń ludowych dusza zmarłego przez trzy dni krąży wokół ciała chorego, a dopiero później oddala się w zaświaty. Jezus, który modlił się do Ojca w duchu, tym razem spektakularnie przemówił głosem słyszalnym, aby wszyscy słyszeli: Ojcze, dziękuję  Ci, żeś Mnie wysłuchał (J 11,41). Następnie  głośnym głosem zawołał: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz. I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta opaskami, Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić (J 11,43–44).

          Opisany cud jest siódmym i ostatnim znakiem przedstawionym przez czwartą Ewangelię. Znak Jezusa jest zapowiedzią zmartwychwstania, jakie jest przeznaczone dla wszystkich. Jednak było to zmartwychpowstanie, a więc powrót do życia we własnym ciele. Znak zmartwychpowstania (przebudzenia) musiał być połączony z uzdrowieniem ciała, które już się rozkładało. Jezus tym zdarzeniem wprowadził nową interpretację śmierci: umrzeć to tak naprawdę zasnąć. W liturgii został ślad tej nowej interpretacji, gdzie mówi się zasnęli w panu.

          Ewangelia poucza, że każdy, kto czuje się zagrożony może zwrócić się o pomoc do Jezusa. Nie trzeba wiele słów. On wie i zna ludzkie troski. Jezus jest szczególnie czuły na śmierć. Stąd Jego łzy. Jednocześnie można odczytać, że to On wypowiada ostatnie słowo w jej sprawie.

          Zdarzenie stało się głośne w okolicy. O wszystkim doniesiono Kajfaszowi. Arcykapłani i faryzeusze zwołali Wysoką Radę. Kajfasz wypowiada haniebne słowa: lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród (J 11,50). Autor Ewangelii interpretuje te słowa jako potwierdzenie, że Jezus był Mesjaszem, który według proroctwa miał umrzeć za naród.

          Ciekawe, że o tym największym cudzie Jezusa nie wspomina żadna z Ewangelii synoptycznych, a jedynie Ewangelia Jana. Świadkami cudu było wielu Żydów. Wielu w Niego uwierzyło, ale nie wszyscy.

          Im większe dobro, tym równolegle generuje się wielkie zło. Wysoka rada postanowiła zabić Jezusa. Zaczęło się na Niego polowanie: faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać (J 11,57).



[1] Opis namaszczenia Jezusa znajduje się w następnym rozdziale 12-tym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz