Łączna liczba wyświetleń

środa, 3 lipca 2013

Ewangelia wg Jana cz.3


          Za życia Jana Chrzciciela rozpowszechniały się błędne przekonania, jakoby obiecanym Mesjaszem był sam Jan Chrzciciel. Autor omawianej Ewangelii zaraz po Prologu umieszcza perykopę Świadectwo Jana Chrzciciela (J 1,19–34). Tym samym chce jednoznacznie pokazać postać Jana i jego rolę do spełnienia. W tekście Jan mówił jednoznacznie: Ja nie jestem Mesjaszem (J 1,20). Na pytania, kim jest, Mesjaszem czy prorokiem  odpowiada skromnie: Jam jest głos wołającego na pustyni (J 1,23). Trzeba przyznać, że odpowiedź jest dramatyczna. Ten kto woła na pustyni, w miejscu pustym i pozbawionym ludzi, nie bardzo jest słyszany. Głoszenie przez Jana Prawdy jest trudne. Zaraz potem powołuje się na słowa Izajasza: Prostujcie drogę Pańską (J 1,23). Kto ma to czynić? Jan przedstawia się jako bezradny wobec misji jaką przyszło mu spełnić. Umniejsza siebie, aby przekazać, że właśnie nadchodzi Ten, któremu nie jest godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała (J 1,27).  Autor wyjaśnia różnicę między Janem a Jezusem.  Jan chrzcił wodą i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów (Mk 1,4), natomiast Jezus chrzcił Duchem Świętym i gładził grzechy świata. Autor pisze, że Jan wcześniej nie znał Jezusa? Jest to dość zagadkowe wobec Ewangelii Łukasza, który opisywał zażyłość Marii, matki Jana z Elżbietą. Może słowa te świadczą, że Jan nie znał Jezusa od strony Jego misji. Znaczyło by to, że w latach młodości Jezus nie przejawiał późniejszego powołania, albo nie dawał po sobie poznać przyszłych planów. Według autora, Jan daje o Nim pełne świadectwo. On jest Synem Bożym (J 1,34). Można postawić pytanie. Czy są to faktyczne słowa Jana, czy autora redagującego Ewangelię? Jak piszą Mateusz i Łukasz, Jan Chrzciciel będąc  w więzieniu, a więc po Chrzcie Jezusa, miał wątpliwości co do Niego i aby się upewnić, posłał do Niego delegację swoich dwóch uczniów z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? (Mt 11,3; Łk 7,19).  Wydaje się więc, że słowa takie nie padły z ust Jana. Owszem mógł wyczuwać niezwykłą postać Jezusa, ale nie miał, co do Niego pewności. Ewangelia Jana jawi się więc już jako opracowanie teologiczne.

          W następnej perykopie Świadectwo uczniów (J 1,35–51) autor rozszerza świadectwo o Jezusie przez Jego powołanych uczniów Andrzeja brata Szymona, który był uczniem Jana, Szymona, Filipa, Natanaela. Filip powtarza słowa Jana: Ty jesteś Synem Bożym (J 1,49). Sposób powoływania uczniów przez Jezusa jest zgoła inny niż opisany u ewangelistów synoptycznych. Prawdopodobnie nie jest to najważniejsze. Tu wygląda to raczej na wymienieniu uczniów, którzy mieli coś wspólnego z Janem Chrzcicielem. Autor pragnie jednoznacznie zaznaczyć, że Jezus jest Synem Bożym i posiada nadzwyczajne zdolności: Widziałem cię pod drzewem figowym... Zobaczysz jeszcze więcej niż to (J 1,50).  Autor stara się na początku Ewangelii nakreślić drogę przekazu. Do tego potrzebował wiarygodnego świadectwa o Jezusie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz