Łączna liczba wyświetleń

sobota, 6 lipca 2013

Ewangelia wg Jana cz.6



          Podczas badania tekstów biblijnych stosuję pewne klucze, które           ułatwiają mi rozeznanie, czy cytowane słowa Jezusa są prawdziwe, czy nie koniecznie. Jednym z takich kluczy są słowa np. potępienia. Według mojego oglądu wiary nie jest możliwe, aby Jezus czy Bóg kogokolwiek potępiał. Wynika to z samej definicji Stwórcy. Bóg jest doskonałością kierującą się miłością i miłosierdziem. Potępienie nie licuje z definicją.

          Omawiany tekst perykopy Nikodem (J 3,14–21) zawiera słowa:  Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego (J 3,18). Słowa potępienia wykluczają prawdziwość słów Jezusa. Klucz słowa jest tu pomocniczy, ale nie jedyny. Od wersetu 14 wyraźnie dostrzega się, że tekst jest opracowaniem teologicznym (apologia Jezusa) i napisany jest przez autora Ewangelii.

            Autor Ewangelii czyni porównanie między Mojżeszem, który z woli Boga, w okolicy góry Hor zawiesił miedzianego węża na wysokim palu, aby uzdrawiał wszystkich ukąszonych, którzy na niego spojrzą (Lb 21,4–9), a Synem Człowieczym, który zapewnia życie wieczne. Zaraz po tym, ujawniona jest tajemnica mesjańska w pięknej oprawie literackiej: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3,16).  Kiedy człowiek zepsuł, przez grzechy, pierwotną relację z Bogiem, On z miłości do człowieka zaplanował jej naprawienie. Ogłosił to już w Protoewangelii: Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę (Rdz 3.15), aby ludzie oczekiwali przyjścia Odkupiciela.

          Kolejny werset według przyjętego klucza musi być odpowiednio potraktowany: Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony (J 3,17). Opracowanie teologiczne autora, poza słowem potępienia jest słuszne.

          Warto zwrócić uwagę na słowa mówiące o światłości: światło przyszło na świat (J 3,19); Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła (J 3,20) są potwierdzeniem koncepcji[1] autora wykładu w funkcjonowaniu modelu świetlnego przestrzeni nadprzyrodzonej. Bóg jest Światłością, a w promieniach Jego, w różnych odległościach od Źródła znajdują się dusze ludzkie. Odległość od Źródła zależy od czystości i doskonałości duszy. Im doskonalsza dusza tym potrafi znieść żar płynący od Boga. W centrum Światła następują zaślubiny mistyczne duszy z Bogiem, w którym wola człowieka jest w pełni zjednoczona z Jego wolą.



[1] Na model świetlny przestrzeni nadprzyrodzonej złożyły się przekazy św. Teresy Wielkiej  o zaślubinach mistycznych oraz wiele innych wersetów Nowego Testamentu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz