Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 28 lipca 2016

Blisko poprawnych działań


          Powtórzę tezę, którą przedstawiałem już wielokrotnie. Ingerencja Boga polega na tym, że właśnie tak się dzieje (nie wszystko). Natomiast z punktu widzenia człowieka on (czyli człowiek) jest autorem zmian i decyzji życiowych. To człowiek na bazie odczytania Boga w swoim wnętrzu stworzył religię, napisał Pismo święte, założył Kościół  itd. Kościół przedstawia to w innej kolejności i nieco inaczej. Bóg jest sprawcą dziejów, napisał Pismo święte i wszystko co czyni jest Jego zasługą. Takie tłumaczenie zaprzecza danej człowiekowi, przez Boga, wolności. Można tu dostrzec Boga w obrazie władcy świata (antropogeniczny obraz).
          Bóg jest sprawcą na zasadzie dostarczenia człowiekowi możliwości działania. On nie kieruje bezpośrednio człowiekiem ani jego losem. On czuwa i podpowiada w sumieniu, co jest dobre.
          Zależy mi, aby zrozumieć tą subtelność rzeczywistości. Cokolwiek robi człowiek, Bóg w tym uczestniczy, ale na zasadzie koniecznych mechanizmów bytowania. Człowiek robi, co chce. Nie zawsze jest to po myśli Stwórcy, ale Bóg szanuje człowieka przez godność jaką mu dał.
          Aby maksymalnie skorzystać z dobroci Boga należy ją pragnąć,  poddać się Jego woli i całkowicie Mu zaufać. Tak uczynił Jezus.  Całkowicie podporządkował się Bogu. Łaski jakie wtedy spływają faktycznie mogą być nie ziemskie.
          Kościoły (zbory) instytucjonalne przywłaszczają sobie idee (doktryny), przetwarzają je na własny użytek i karmią tym lud. Prawda natomiast jest umiejscowiona we wnętrzu człowieka. Tam jest prawdziwe sanktuarium. Tam jest Kościół, tam jest Stwórca. Kościół zewnętrzny jest zjawiskiem społecznym, kulturowym, instytucjonalnym. Może mieć ogromy wpływ na człowieka, dobry lub zły. Chodzi o to, aby Kościół zewnętrzny czynił jak najwięcej dobra. On jest bardzo potrzebny, ale musi być mądry. Niestety zasługuje na opinię: wszystkie zorganizowane religie są zinstytucjonalizowaną złudą, wzajemnym oszałamianiem się i śmiesznym, dzikim trybalizmem (Lynn Margulis, 1938–2011, amerykański biolog). Dlaczego? Bo uzurpują sobie znajomość Prawdy. Niestety jest to nieprawda, dlatego tworzą mity. W mitach rysują to, co odczytują w sumieniu. Trzeba przyznać, że współczesna wiedza etyczna jest na wysokim poziomie. Skoro wiemy, tym bardziej człowiek powinien być odpowiedzialny.
          W konsekwencji jesteśmy blisko poprawnych działań. Trzeba tylko więcej pokory i chcieć czynić dobro.  Młodzież jest czujna i wrażliwa. Oby się nie zawiodła. Oczekuję od papieża Franciszka Prawdy i mądrości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz