Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 4 grudnia 2016

Miłość ludzka


          Miłość ludzka, jakby na nią nie spojrzeć, jest bardzo ważna dla człowieka. Czym ona jednak jest? Z pewnością można powiedzieć, że bazą jest zauroczenie zmysłowe. Może ono trwać wiele lat. Miłość wywodzi się również z zauroczenia nie tylko wywodzące się z doznań zmysłowych, ale innych walorów. Może być w tym dobroć, szacunek, podziw i wiele innych przymiotów. Miłość rodzi silną więź osobową. Miłość utrwala się i pozostawia silną zależność człowieka od człowieka, nawet gdy przyczyny zauroczenia dawno już wybladły.
          Miłość interpersonalna oddziałuje na stosunkowo niewielką odległość. Obejmuje ona najczęściej własną, najbliższą rodzinę. Dalej może pojawiać się chłód uczuciowy.
          Jezus w swojej nauce chciał pokazać inny rodzaj miłości. Miłość do drugiego człowieka niezależna od jego wieku, płci, inteligencji, czy statusu społecznego. Czy można pokochać ludzi? Można, pod warunkiem, że spojrzy się na nich jak na ukochane dzieło Boga. Człowiek jest arcydziełem stwórczym. To fenomen pod każdym względem. To inżynierski majstersztyk. Podziw do człowieka może być impulsem do jego miłowania. Przypadki ludzi złych nie mają w tym większego znaczenia. Człowiek jako koncepcja jest niezwykła i ona jest przedmiotem miłowania. Miłość może być wzmocniona świadomością kruchości człowieka. Wobec przyrody człowiek jest narażony na wiele niebezpieczeństw. To istota delikatna. Trzeba człowieka otoczyć opieką. Wobec pokus, człowiek również jest słaby. I takich trzeba również otoczyć ochroną. Miłość do słabszych jest jedną z cech wrodzonych. Wystarczy uruchomić w sobie te narzędzia.
          Miłość do ludzi bez pożądania jest miłością wyższą w hierarchii miłości. Idąc takim stopniowaniem (św. Teresa, Jan od Krzyża) w górę można dojść do szczytu, tj. miłości Chrystusowej, w której to można nawet oddać swoje własne życie dla życia wielu.
          Kto potrafi wspiąć się na poziom miłości powszechnej, ponad interpersonalną, ten upodabnia się do Chrystusa, o to jest chyba największy komplement.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz