Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 1 grudnia 2016

Piękno, dzieło umysłu


          Należy zdać sobie sprawę,  że to, co jest widziane jest efektem detekcji fal świetlnych odbitych od przedmioty, trafiających do oka. Sam przedmiot ma strukturę, ale jak jest spostrzegany zależy od fal, które się od niego odbijają oraz od innych jeszcze warunków obserwacji. Wygląd przedmiotu nie jest jego trwałym przymiotem. Uzależniony jest od zdolności i możliwości obserwacji. W tym zależy od światła, jego barwy, natężenia, oświetlenia. Dany przedmiot może być fotografowany na wiele sposobów. Obraz jego może być piękny lub niekoniecznie. Widok przedmiotu, a więc jego poznanie realizuje się w umyśle człowieka. Piękno jest pojęciem doznania. Nie jest to wartość przypisana danemu przedmiotowi. Zmysł wzroku jest niedoskonały, nie dostrzega w mikroskali ułomności struktury materii. Wzrokiem nie widać np. drgań cieplnych atomów budujące daną strukturę. Wzrok nie rozpoznaje przedmiotu bezpośrednio, ale za pomocą organicznego układu optycznego. Człowiek nie ogląda Świat, a jedynie jego obraz.
          Świat można poznawać przez inne zmysły, np. przez dotyk, zmysł smaku, zapachu. Ograniczam się tu jedynie do zmysłu wzrokowego. Ponieważ każdy  może inaczej spostrzegać świat, wygląd przedmiotu jest subiektywny. Człowiek ulega złudzeniu. Ten sam przedmiot, w podobnych warunkach, jest dostrzegany prawie identycznie, choć niekoniecznie. Można więc dochodzić do wspólnej oceny estetycznej.
            Świadomość mechaniki ludzkiej percepcji poucza o istocie przedmiotu. Jeżeli przyjmuje się, że Świat zbudowany jest wyłącznie z energii, to nie dziwi taki stan rzeczy. Świat jest w zasadzie transparentny (przezroczysty). Promienie o wysokiej częstotliwości przelatują przez Ziemie prawie bez przeszkód. Świat  wydaje się pusty. Obecnie zakrojone są badania nad próżnią. Okazuje się, że próżnia nie jest martwa,  w niej dzieją się niezwykłe zjawiska. Na moment pojawiają się cząstki materii i ich odpowiedniki antymaterii. Po czym szybko anihilują (znikają). Według naukowców w próżni tętni "życiem". Być może zjawiska te odpowiadają za rozchodzenie się fal elektromagnetycznych w próżni. W próżni jawi się dynamiczny obraz świata. 
          Przypomnę stawianą już tezę, że świat jest bardziej dynamiczny niż ontologiczny. Mowa była o funkcjonałach takich, jak: dobro, miłość, przekleństwa, radość, smutek, które istnieją swoją działalnością. Czy te dynamiczne struktury można porównań do dynamicznego obrazu Świata z próżni? Raczej nie. Istnieją dwie przestrzenie dynamicznej egzystencji. Przestrzeń pochodzenia nadprzyrodzonego i przestrzeń twórczej działalności Stwórcy. Światy te łączy Stwórca. Oba jednak mają dziwną cechę. Istnieją nie ontologicznie, ale dynamicznie.
          Dla hipotecznych inteligentnych istnień kosmicznych, nasz świat może być niepoznawalny, niewidoczny. Teoretycznie różne Światy mogą się wzajemnie przenikać. Nie bardzo w to wierzę, ale logika i wiedza przyrodnicza podpowiada takie możliwości.
          Piękno rodzi się w umyśle i sercu człowieka. Stwórca przygotowuje człowieka do nowego oglądu świata i nowych perspektyw. Prawdziwy świat dla człowieka jest tym, co jest w u niego środku. Tam wszystko się rozgrywa. Świat wirtualny mocno na człowieka oddziałuje. Niekiedy staje się dla człowieka jedynie ważnym.
          Należy zdać sobie sprawę, że Stwórca ma względem ludzi koncepcję całkowicie niedostępną teraz dla człowieka. Świat rzeczywisty jest skazany na całkowitą  zagładę. To tylko kwestia czasu.  Mówi o tym Ewangelia Mateusza: Zaprawdę bowiem powiadam wam: Aż przeminie niebo i ziemia  (Mt 5,18); Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą (Łk 21,33; Mk 13,31). Obecny świat zbudowany z energii fizykalnej zaginie. Nowa rzeczywistość, być może, będzie oparta na innych zasadach i przesłankach. Wierzę, że powstanie nowy Świat: Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka (Łk 24,49).
          Tak się złożyło, że moja matka jak i teściowa skończyły w tym roku 94 lat. Obserwuję u nich proces starzenia się i zmiany ich mentalności. Coraz mniej mają wspólnego z rzeczywistością. Czy one jeszcze przynależą do niej, czy są już od niej daleko? Z obserwacji wynika, że są w niewoli swojego ciała. Rozum nie funkcjonuje prawidłowo, a świadomość nie może się wyzwolić.  To smutne dla rodziny, otoczenia. Trzeba zachować o nich wspomnienia z czasów pełnej ich świadomości. Prowadzę również samo-obserwację pracy własnego umysłu. Szukam sposobu utrzymania do końca rozumnego rozeznania.  Niestety, to chyba niemożliwe. Trzeba będzie zdać się na miłość i opiekę rodziny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz