Łączna liczba wyświetleń

piątek, 3 lutego 2017

Pelagianizm


          Po papieżu Syrycjuszu powołano Anastazego (399–401), a po nim jego syna Innocentego I (401–417). Papież Innocenty poszedł drogą Syrycjusza i starał się umocnić autorytet papieski. Był odważny. Paktował z najeźdźcą Alarykiem, aby uchronić wiernych i kościoły.
         W tym czasie w Afryce rodziła się nowa herezja w teologii duchowości. Pelagiusz (360–435) negował istnienie grzechu pierworodnego, a zbawienie przypisywał raczej ludzkiej postawie niż łasce bożej. Rozwijał się głównie w Italii i Północnej Afryce. W wyniku kontrowersji wewnątrzkościelnej, uznany przez synody katolickie (Synod obradujący w Kartaginie w 411 roku obłożył pelagian ekskomuniką) i papieży, a następnie Sobór efeski (431) za niezgodny z doktryną chrześcijańską, czyli herezję. Przekonanie o sile i jakości ludzkiej natury było podstawową zasadą nauki Pelagiusza. Teolog ten wierzył, że natura ludzka, jako stworzona przez Boga, jest zdolna przezwyciężyć grzech i osiągnąć świętość. Grzech pierworodny popełniony przez Adama był jedynie "złym przykładem", jego skutki nie przeszły na potomstwo pierwszych rodziców w postaci zepsutej natury. Podobnie widział pelagianizm rolę Jezusa Chrystusa – jako "dającego dobry przykład". Człowiek, przez naśladownictwo Chrystusa, może się sam wyzwolić z grzechu, dzięki temu że z natury został stworzony jako mający wolną wolę (liberum arbitrium). Pelagianie rozumieli łaskę Bożą jako światło pomocne człowiekowi w jego pracy moralnej dla dokonywania dobrych wyborów i dostrzegania właściwych wzorców postępowania. Wolnej woli przeszkadzają zły wpływ otoczenia i skutki własnych grzechów człowieka. Pelagiusz bronił bardzo samodzielności ludzkiej woli, nie była ona według niego niczym zdeterminowana, także przez Boga.
          Piet Schoonenberg SJ, czerpiąc z dwóch dzieł Augustyna z Hippony, Dzieje procesu Pelagiusza XI, 23, (PL 44,333) oraz O łasce Chrystusa i grzechu pierworodnym ks. 2, XI 12, (PL 44,390) przedstawił następującą listę głównych tez pelagianizmu:
«Adam został stworzony jako śmiertelny i umarłby niezależnie od tego czy by zgrzeszył, czy nie».
«Grzech Adama dotknął jedynie jego samego, a nie całą ludzkość».
«Prawo wprowadza ludzi do Królestwa Bożego równie dobrze, jak Ewangelia».
«Przed przyjściem Chrystusa istnieli ludzie bez grzechu».
«Dzieci nowo narodzone są w tym stanie, w jakim się znajdował Adam zanim zgrzeszył».
«Przez śmierć lub grzech Adama nie umiera cała ludzkość, dokładnie tak samo jak nie cała ludzkość zmartwychwstanie przez zmartwychwstanie Chrystusa».
Mariusz Merkator w dziele Liber subnotationum in verba Juliani praef. 5, (PL 48,114) uzupełnił tę listę jeszcze jednym twierdzeniem: «Niemowlęta mają życie wieczne, nawet jeśli nie zostaną ochrzczone»[4].
Pelagianizm jako system został rozwinięty przez uczniów Pelagiusza: Celestiusza (IV wiek/V w.) i Juliana z Eclanum (ok. 386-454).
          Warto zwrócić uwagę, że poglądy Ariusza jak i Pelagiusza stale będą nurtowały chrześcijan. Jest w tym coś na rzeczy. Ostatnio tymi tematami zajmuje się filozoteizm. Podobnie neguje istnienie grzechu pierworodnego zastępując go pojęciem grzeszności. Dlaczego Kościół tak bardzo bronił się od nowych spojrzeń nowatorskich, zdroworozsądkowych? Wydaje mi się, że czasy były na tyle niespokojne, że nie tworzyły klimatu do roztropnych przemyśleń. Bezpiecznej było zachowywać poglądy pierwszych twórców doktryny chrześcijańskiej. Dzisiaj łatwo jest wykazać jej legendarność i gnostycyzm. W czasach tworzenia się jej wskazane nurty były bardzo mocne i skuteczne. Niestety zadomowiły się na dobre w chrześcijaństwie. Kościół jako  instytucja umacniał się, spory teologiczne tylko w tym przeszkadzały. Warto jednak spojrzeć na ruchy religijne przyjaznym okiem. Nie tylko chodziło o dobra materialne, władzę, ale o prawdę teologiczną.
          Niektórzy współcześni teolodzy formułują tezę o stronniczym, zbyt negatywnym potraktowaniu doktryny samego Pelagiusza, twierdząc że była mniej błędna niż sam pelagianizm, i apelują o reinterpretację dzięki wykorzystaniu jego ocalałych dzieł. Poddając takiej reinterpretacji, E. Florkowski korzystając z krytycznego wydania A. Soutera Pelagiuszowego Komentarza do trzynastu listów św. Pawła, przychylił się do opinii J. Ernsta, a także wielu znacznie starszych autorów, zwłaszcza ze szkoły tomistycznej w Salamance, którzy uznawali, że Pelagiusz dopuszczał pojęcie swoiście rozumianej łaski działającej wewnątrz człowieka. Badając ponownie także nauczanie Pelagiusza na temat grzechu pierworodnego, K. Obrycki potwierdził błędność, w kontekście katolickim, jego doktryny. Autor ten wykazał, że chociaż Pelagiusz uważał Adama za pierwszego sprawcę grzechu, jednak jako zwolennik kreacjonizmu był zdecydowanym przeciwnikiem traducjanizmu, odrzucał prawdę o dziedziczeniu grzechu wraz z naturą Adama (massa Adae) przez potomków. Adam moralnie źle wpłynął na rodzaj ludzki, ale jedynie poprzez to, że dał przykład grzeszenia (exemplum delicti), stając się, w konsekwencji, wzorem grzechu (forma delicti).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz