Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 27 lutego 2017

Życie seksualne


          Życie seksualne cieszy się szczególnym zainteresowaniem Kościoła. Podłoże tego jest dość złożone. Temat obrósł mitami. Historycznie nakręcał się i sam siebie w prowadził w absurd. Do dnia dzisiejszego Kościół nie może oderwać się od tych zagadnień i brnie w niebyt. Hipokryzja polega na tym, że samo Pismo święte pokazuje okresy dużej rozwiązłości seksualnej na przełomie wieków. Np. za czasów Abrahama można było mieć wiele żon i jednocześnie nałożnice. Sam Jakub miał dwie żony Lee i Rachelę. Ponadto dwie nałożnice:  niewolnice Bilhę i Zilpę. Wszystkie kobiety urodziły mu dzieci. Nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni aby dostrzec w rodzinie Jakuba kwitnące życie erotyczne. Na kanwie tej opowieści można napisać nie jeden erotyk. Kościół okres ten traktuje dość pobłażliwie. Autorytet Pisma nie pozwala na krytykę istniejących obyczajów. Dopiero później temat ten wszedł na wokandę zainteresowań i stał się tematem szeroko omawianym.
          Na życie seksualne można spojrzeć dwojako. Kiedy nie ma emocji, podniety, można temat sprowadzić do swoistej mechaniki, ruchów posuwisto zwrotnych, którym towarzyszy reakcja chemiczna powodująca w mózgu poczucie zadowolenia cielesnego. Analiza moralna zjawiska mija się z celem. To zwyczajna adiafora (czyn moralnie obojętny). Budowanie na tym jakieś ideologii jest nieporozumieniem.
          Drugie podejście opiera się na namiętnościach. Wszelakie czynności seksualne nabierają swoistej wymowy. Nie mechanika jest ważna, co wszystko co dzieje się wokół niej. Można więc mówić o zdradach, nieczystości, miłości itd. Każda czynność, gest, słowo nabierają znaczenia. Seks staje się tematem życiowym, czasami pierwszorzędnym. W temat ten wkroczył Kościół. Rzecz w tym, że wszelkie prawa biologiczne obłożone zostały zasadami z nią sprzecznymi. To co było naturalne może być traktowane jako grzech. Człowiek zaburzył naturalność seksualną, zbyt angażując się w nią. Co gorsze, włączył do tego Boga. Własnymi nakazami i zakazami obciążył Stwórcę jako ich autora. To wielkie grubiaństwo i nieprzyzwoitość.
          Bóg zapewne inaczej widział ten aspekt ludzkiej egzystencji. Seksualność służy do prokreacji oraz do zacieśnienia więzów między małżonkami. Ponieważ jest łatwo dostępne i cieleśnie atrakcyjne stał się również przedmiotem uciech. Jak każda czynność w nadmiarze może szkodzić. Należy mieć więc rozsądek i poczucie odpowiedzialności. Bóg, oprócz woli dał człowiekowi rozum, aby się nim posługiwał. Nie należy z zewnątrz zbytnio ingerować, ale edukacją kierować młodych do postępowań słusznych. Zakazy i kary są najgorszym wyjściem z sytuacji. Prowadzą jedynie do buntu i działań przeciwnych. Tę mądrość nie posiadają ani Kościół ani rząd. Radosna twórczość legislacyjna w temacie seksualności pokazuje skalę zniewolenia człowieka, a przecież wolna wola jest największym darem od Boga. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz